Dodaj do ulubionych

Odnowić faceta...

16.03.08, 04:07
Jestem juz troszke latek z facetem.Mieszkamy razem. Ostatnio
zauwazylam,ze mam jakby niechec do niego..przestaje mi sie podobac:(
Jak jego poznalam mial 24 lata, jeszcze nie mial takiego zarostu,
buzka jak u niemowlaczka(zawsze jemu cery zazdroscilam) a teraz...
robi sie straszy dojrzalszy... mam wrazenie,ze zanidbal siebie,
rozumiem praca, zycie... ale probowalam jemu czasem cos
dopowiedziec, moze solarium, moze zmiana fryzury... ubrania sama
jemu kupuje ale: kupie fajne jeansy, to bedzie chodzil w nich
wszedzie np. pojdzie w nich na impreze, na drugo dzien po ubierze
znowu i jeszcze bedzie w nich do pracy biegał i tak cale 3 miesiece
w tych jednych az sie zetra i trzeba wyrzucic. Tak samo z koszulkami
itp. Mowie, prosze zmien...zero reakcji... na szczescie sie goli
caly czas.
Czuje,ze trace zainteresowanie nim. rozmawialam z nim, probowalam
cos dopowiedziec, zasugerowalam silownie uslyszalam-a co zle
wygladam... odpowiedzialam,ze moglby cos ze soba
zrobic...solarium..nie jestem p..e..dalem...ech... ostatnio
powiedzial,ze wybierze sie do stylisty tak sie ucieszylam ale
nici... fajnie mu w dluzszych wlosach... ale i tak w pewnym momencie
gdy mamy juz na tyle dlugosc,ze moge go sama do tego stylisty
zaprowadzic to zwieje do fryzjera i zetnie na krotko;/
Nie kaze byc jemu od razu metroseksulanym facetem ale jaby raz na
jakis czas skoczyl na solarium(swietnie mu w opaleniznie) bardziej
by sie przylozyl do swojego wygladu itp, pewnie byloby lepiej.

Wiem,ze brzmi to troszke egoistycznie itp. ale chcialabym znowu
szalec za nim...:((
Macie jakies podpowiedzi???
Obserwuj wątek
    • naprawdetrzezwy Najpierw pokaż swoje zdjęcia. 16.03.08, 10:21
      Z czasów, gdy go poznałaś i teraz.
      • anika-na Re: Najpierw pokaż swoje zdjęcia. 17.03.08, 01:55
        Zdjęć swoich nie mam zamiaru pokazywac na forum publicznym.

        Ale rozumiem do czego zmierzasz. Ja w przeciagu lat wygladam lepiej
        jak kiedys ... i nie jestem to moja opinia ale opinia wielu
        znajomych i osob którym pokazuje zdjecia sprzed lat. Wczesniej nie
        stac mnie bylo na ladny wyglad. Teraz wiele w siebie inwestuje,
        staram sie wygladam zawsze dobrze. Dbam o soebie nawet czasem za
        bardzo. Robie to glownie dla mojego faceta on to decenia i ciedzy
        sie jak wychodzimy razem ze moze sie mna pochwalic i jak slyszy
        komplementy od kumpli na moj temat. Ja sama jako kobieta tez czuje
        potzrebe dbania o siebie. Mase kremow, peelingow, zabiegow u
        kosmetyczki...kazda kobieta wie o co mi chodzi.
        Nie wymagam od faceta,zeby stal sie metroseksulany jak wczesniej
        napisalam chcialabym zeby troszke o siebie zadbal...:(
        Niech zmienia spodnie nie chodzi w jednych przed dwa miesiace zadba
        czasem o wyglad zewnetrzny. Na moje prosby otzrymije dwie
        odpowiedzi, myje sie i nie bede sie zachowywal jak gay... no czasem
        mnie przeraza, bo pamietam czasy kiedys... staral sie robic na mnie
        wrazenie, a teraz???
        Ja nawet w domu staram sie wygladac dobrze, niby niedably kucyk ale
        zwiazany bardziej twarzowo, dresowe spodnie ale dopasowane i
        uwydatniajace co nieco...
        Boli mnie gdy spotykamy sie ze znjaomymi na miesice faceci
        odpicowani, przynajmniej wloski ulozone, ubrania widac ze
        szanowane ...
        jak zwaracam uwage lubemu by zmienial jeansy powtarza ,ze po to sa
        by chodzic... ale 5 par innych w szafce leza...


        Jesli tak dalej pojdzie to facet tak mnie zniecheci do siebie ,ze
        przestanie mi sie calkowicie podobac, minie ochota na sex i zaczna
        sie naprawde problemy....

        A moze ja za duzo wymagam???
        • naprawdetrzezwy Zmierzam do tego, że mam do czynienia z opinią jed 20.03.08, 11:05
          nej strony.
          I moja ocena siłą rzeczy nie może być wtedy obiektywna.

          Powołujesz się na opinię znajomych - a mimo to nadal nie wiemy, czy nie mijasz
          się z prawdą - może oni ci kadzą, a ty nie chcesz widzieć zmian? (tak sobie
          dywaguję, nie atakuję)

          Ale napisz jak to było kiedyś - zmieniał majtki, podmywał się po defekacji, mył
          zęby...
          Teraz po kupce biegnie wprost do łóżka?
          I wpuszczasz go?

          A może problem tkwi w tym:

          anika-na napisała:

          > Dbam o soebie nawet czasem za
          > bardzo.

          z naciskiem na dwa ostatnie wyrazy.

          A może to to:


          anika-na napisała:

          >Robie to glownie dla mojego faceta

          Czyli gdyby nie on, to byłabyś zapuszczoną (tu_wpisać_wiek)?

          Masz do wyboru - wyrzucić niechluja z łóżka/domu
          - zacząć żyć niechlujnie jak on.


          Albo:

          przestać dbać "nawet czasem za bardzo".

          (martwi mnie nacisk na solarium - niszczy skórę i daje brzydką, dającą się
          rozpoznać, opaleniznę - może dlatego, że słysząc "solar" mam przed oczami dość
          określony typ kobiet...)


          "> Boli mnie gdy spotykamy sie ze znjaomymi na miesice faceci
          > odpicowani, przynajmniej wloski ulozone, ubrania widac ze
          > szanowane ... "


          Bo wygląd najważniejszy?
          To wywal niechluja z domu.
    • alunia78 Re: Odnowić faceta... 16.03.08, 16:20
      facet nie lubi narzucanych mu zmian dla niego ważne jest jak się czuję w danej
      fryzurze lub ubiorze dlatego stopniowo trzeba wprowadzać nowości czasem trzeba
      użyć podstępu i sprytu
      • anika-na Re: Odnowić faceta... 17.03.08, 01:59
        Tak tylko jakim sprytem zablysnac? jak ja juz probowalam kilku
        rzeczy...na zazdrosc...nie podzialalo, marudzenie to samo,
        komplementowanie wygladu innych facetow-nie dziala, zwrocenie uwagi
        bezposrednie -nie dziala...
        Mnie sie pomysly skonczyly...
        • sifaka Re: Odnowić faceta... 26.03.08, 08:42
          anika-na napisała:

          > Tak tylko jakim sprytem zablysnac? jak ja juz probowalam kilku
          > rzeczy...na zazdrosc...nie podzialalo, marudzenie to samo,
          > komplementowanie wygladu innych facetow-nie dziala, zwrocenie
          uwagi
          > bezposrednie -nie dziala...
          > Mnie sie pomysly skonczyly...

          Kupuj mu na przykład, nie jedną parę jeansów, butów itd, a kilka.
          Wtedy będzie mógł zmieniać ulubione, na ulubione świeższe.
          Zaproponuj, że wymyjesz go nażelujesz, zapoznaj z fajną fryzjerką,
          kosmetyczką...
    • kozyizwierz Re: Odnowić faceta... 16.03.08, 20:38
      No ładnie, odnowić faceta :)

      ciekaw koncepcja, ciekawe czy wykonalna?


      www.imiennik.klawo.pl/
    • kaktusica6 Re: Odnowić faceta... 20.03.08, 00:33
      Ty weź się sama zastanów co Ty gadasz... I postaw się na jego miejscu. Jak byś
      się czuła, gdyby facet co chwilę Ci gadał: idź na solarium, ta laska jest
      opalona a Ty nie, idź do fryzjera, masz brzydką fryzurę, zmień jeansy, bo
      chodzisz w nich trzeci dzień, ogól się, zarosłaś, kiedyś podobałaś mi się
      bardziej, idź na siłownię, odchudź się, teraz mnie już nie kręcisz... Miło by Ci
      było? Byłabyś szczęśliwa i w podskokach wykonała polecenia ukochanego?
      Mam wrażenie, że kochac się powinno po prostu, a nie, bo kiedyś to miał fajną
      cerę, a teraz to jest doroślejszy, więc beee... To są dylematy małej,
      niedojrzałej dziewczynki z podstawówki. Facetowi współczuję, a z drugiej strony
      trzeba go podziwiać, że tyle wytrzymał i jeszcze Cie w du..pe nie kopnął.
    • szanelka5 Re: Odnowić faceta... 26.03.08, 11:39
      Rozumiem Cie i nie martw sie poprzednimi jakimis opiniami.
      Ja czesto tez zwracam uwagę mojemu chłopakowi,prosze różne rzeczy.
      Tez mowie-idz na solarium-Twoi kumple chodzą.A on na to,że napewno
      nie chodzą.A ja babskim okiem widze,że opalenizna jest i to nie od
      zimowego słońca;)
      Z tymi dzinsami to tez tragedia.Moj ma podobnie-w szafie kilka par
      innych spodni,a on nosi i nosi wciaz te same.Z fryzurą walcze
      zawzięcie.Radze do jakiego fryzjera ma isc-jaka fryzura bylaby dla
      niego dobra itd.I tylko słysze,że pojde pojde,ale na gadaniu sie
      konczy.Uwazam,że to nie jest paplanina,że sie faceta o pewne rzeczy
      prosi.
      Odkrylam,że czasem zgadza się na pewne zmiany,jak kumple mu cos
      doradzą-taki męski Świat.Kumpel kupi sobie super kurtkę,to on tez
      zaczyna sie rozgladac za czyms ciekawym,żeby nie odpasc z tej
      męskiej gry;)Ale to tylko kropla w morzu-niestety.Chcialabym,żeby
      sie staral bardziej,wiecej w siebie inwestowal->fryzjer,fajny
      ciuch,solarium-to w cale nie są rzeczy,ktore mają w znacznej mierze
      dotyczyc kobiet.
      Kiedys-na poczatku naszej znajomosci chyba bardziej byl podatny na
      moje doradzanie i opinie-dzięki czemu wyglądał fajnie.Teraz tez jest
      ok,ale podąza jednak juz własymi ściezkami,a na wszelkie doradzanie-
      albo reaguje obojętnoscią,albo złością.Jak narazie nie znalazłam
      zadnego patentu na to,aby wplyną w tej kwestii na psychikę męską.
    • zoosia21 Re: Odnowić faceta... 30.03.08, 23:05
      z tym solarium to wg mnie trochę przegięcie, po zatym jeśli go kochasz to wygląd
      nie jest ważny tylko charakter ;p
      • olilu Re: Odnowić faceta... 03.04.08, 22:32
        moze lepiej odnów uczucia-wspolny wyjazd,spedzony razem czas inaczej niz dotychczac,a nie wieczne narezkanie zeby poszedl sie opalic.Pomysl tez o tym czego on chce a nie czego ty chcesz i o tym ze moze twoj maz szybciej niz ty przestanie sie toba interesowac niz ty nim.koszmar.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka