monorola
13.08.08, 14:36
Witam, powiem wszystko jak na spowiedzi, powiedzcie co myślicie o
mnie, bez krępacji. Mam 20 lat studiuje filozofie od 2 lat i
logistyke od roku. Nie pochodze z biednej rodziny moi rodzice z
chęcią opłaciliby mi utrzymanie w Warszawie, ale ja już od dziecka
nie chce ich pomocy. Zaczełam zarbiać w wieku 7 lat drapiąc tate po
plecach, później pomagając mamie w biurze nieruchomości, następnie
opiekująć się dziećmi i pisząc prace domowe koleżankom. Zawsze byłam
zaradna. Ale nie chce pieniędzy rodziców, którzy w końcu wypomną mi
swoje męki.
Jestem żoną przyjaciółką i kochanką za pieniądze, starszego o prawie
20 lat mężczyzny, mieszkam z nim i spełniam wszystkie jego erotyczne
fantazje. Poza tym czasem cos ugotuje, czasem posprzątam. Utrzymuje
mnie i płaci za to że z nim mieszkam. Płaci nie mało, a warunki
mieszkaniowe to marzenie. Nie kocham go, czasami nienawidze i
brzydze. Ale jestem zadowolona z takiego rozwiązania. Rodzice nie
wiedzą o niczym. Myślą że mieszkam z koleżanką w małej kawalerce,
nawet raz u niej byli, oczywiście wszystko było swingowane
Kim dla Was jestem?