09.05.09, 18:20
Witam!Już nie wiem co o sobie myśleć:(Mam 37 lat,dobrą rodzinę,a
mimo to czuję ogarniającą mnie coraz bardziej pustkę:(Nie lubie
wychodzić do znajomych,nie cierpie większych imprez.Mój mąż lubi się
bawić,ale ostatnio widze,że "dopasowuje" się do mnie.Niedługo nasza
kuzynka bierze ślub,pewno nas zaprosi,a ja już postanowiłam że
oczywiście nie ide.Nie wiem jak to będzie!
Obserwuj wątek
    • deszcz.ryb Re: Domatorka 09.05.09, 20:31
      1. Jak to tylko ślub, to nie masz problemu - godzina w kościele, szybkie złożenie życzeń i do domu.

      2. Jak wesele też wchodzi w rachubę - i to bliskiej kuzynki, to nie masz wyjścia, musisz się przemóc. Musiałabyś mieć naprawdę dobrą wymówkę, żeby nie iść - najlepiej pobyt w szpitalu albo wyjazd na Antypody. Najwyżej uzgodnij z mężem, że wyjdziecie wcześniej - np. po oczepinach i/albo nie pójdziecie na poprawiny.
      • janomar55 Re: Domatorka 24.05.09, 22:34
        JESLI KTOS NIE MA NAJMNIEJSZEJ OCHOTY UDZIELAC SIE TOWARZYSKO NA
        UROCZYSTOSCIACH, NIECH SIE NIE ZMUSZA. BO NA TAKIEJ UROCZYSTOSCI
        MOZNA SIE TYLKO CZUC, JAK PIATE KOLO U WOZU. DENERWUJE HALAS,
        BIEGANINA, I INNE, TRACIMY ROZMOWNOSC, GOSCI POSTRZEGAMY ODMIENNIE
        NIZLI SA, A DO TEGO DOCHODZI JESZCZE PRZESILENIE ZOLADKA STRAWA,
        KTORA SPOZYWAMY ILE SIE DA, BO TAKICH SMAKOLYKOW W DOMU NIE MAMY,
        CZY NIE UMIEMY ROBIC. JA NA PRZYKLAD JESTEM CALKOWITYM TYPEM
        SAMOTNIKA. MOJ KONTAKT ZE SWIATEM OGRANICZA SIE GLOWNIE DO KONTAKTU
        Z NATURA. NIE MAM W SOBIE TZW. DUSZY TOWARZYSTWA, STAD UNIKAM GO, BY
        SIE NIE NUDZIC I NIE NUDZIC INNYCH SOBA. MAM WIELE ZAINTERESOWAN I
        WIELE ZABAWY ZE SWYM ZWIERZATKIEM.TO MI WYSTARCZY. MAM, DZIEKI TEMU,
        GLOWE CZYSTA OD PROBLEMOW ZNAJOMYCH. UNIKAM SYTUACJI STRESUJACYCH.
        NADE WSZYSTKO CENIE SOBIE SPOKOJ, BO ON W ZYCIU JEST NAJWAZNIEJSZY...
    • just-for-fun Re: Domatorka 25.05.09, 08:48
      A dlaczego tak masz? Czy to bycie domatorką nie wynika z jakis
      głębszych powodów?
      Postanowiłaś tak, bo...?
      Może raz na jakiś czas Ty dopasuj sie do męża. Wyjdź z nim gdzieś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka