Dodaj do ulubionych

wolność w małżeństwie

27.05.09, 11:10
Czy miłość polegająca na trosce, poczuciu odpowiedzialności,
poszanowaniu i poznaniu drugiej osoby (4 składowe miłości wg Fromma)
musi być zmiksowana z miłością erotyczną. I jak. Czy jeśli ktoś
spełnia te 4 składowe ale w erotyce "kocha inaczej" to co?

Dlaczego zdrada nazywa się zdradą - przecież sama zdrada jeszcze
nikogo nie krzywdzi. Dopiero zaniedbanie bliskich jest krzywdzeniem.
A kodeks rodzinny już za jedną "zdradę" może rozwiązać małżeństwo i
orzec winę tego, kto po prostu uprawił sobie sex.

Oczywiście, można w ogóle nie wchodzić w związek małżeński i niczego
nie budować. Ale tym bardziej można powiedzieć, że w małżeństwie nie
powinni się znaleźć także ludzie niemili, zimni, egoistyczni,
kobiety nie umiejące gotować, faceci nie umiejący dużo zarobić itp .
O prawie każdym można powiedzieć, że nie powinien brać ślubu.

A jednak żadna z tych cech przeszkadzających w związku nie budzi
takich emocji jak sex na boku. DLACZEGO?

Obserwuj wątek
    • just-for-fun Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 11:15
      To seks to najbardziej intymna forma kontaktu z drugim człwiekiem.
      • b.davies Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 12:38
        A poza tym, podczas ślubu przyżekacie sobie WIERNOŚĆ. Więc może dlatego właśnie taki "seks na boku" może być podstawą aby to małżeństwo rozwiązać. Naprawdę tego nie rozumiesz?
        • antheax Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 12:42
          Rozumiem. Przyrzeka się też MIŁOŚĆ i UCZCIWOŚĆ. Jak wygasa miłość
          albo ktoś minie się z prawdą to nic się nie dzieje. Ale WIERNOŚĆ?!
          Afera na całego

          > A poza tym, podczas ślubu przyżekacie sobie WIERNOŚĆ. Więc może
          dlatego właśnie
          > taki "seks na boku" może być podstawą aby to małżeństwo rozwiązać.
          Naprawdę te
          > go nie rozumiesz?
          • b.davies Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 13:04
            Myślę, że kiedy wydasa miłość ludzie również się rozstają. Niewierność nie jest jedyną przyczyną, z powodu której dwoje ludzi nie chce być ze sobą. A teraz pytanie dla Ciebie - pozwoliłbyś swojej dziewczynie (żonie) na takie skoki a bok kiedy tylko miałaby na to ochotę?
            • antheax Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 13:52
              Chcę porozmawiać o przedstawionym problemie nie opisując swojej
              sytuacji. Jakakolwiek moja odpowiedź (TAK lub NIE) na Twoje pytanie
              nie dałaby wyjaśnienia kwestii o którą pytam

              Uważam, że czym innym jest

              >kiedy tylko miałaby na to ochotę

              od niewierności mniejszego kalibru. Pierwsze automatycznie wyklucza
              troskę, odpowiedzialność, poszanowanie i poznanie a drugie w
              znacznie mniejszym stopniu albo i wcale


              A z tym wygasaniem miłości to chyba mogą byc różne stopnie tego
              wygasania. I nie budzi to emocji. W przypadku zachowań seksualnych
              najdrobniejsze wychylenie jest piętnowane natychmiast i to ostro,
              często nawet nie przez samego zdradzonego czy zdradzoną ale przez
              otoczenie. A co to otoczenie ma do czyjejś prywatności?

          • just-for-fun Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 13:45
            Najczęściej się ludzie rozstają z powodu zdrady, ale z braku
            uczciwości czy miłości również.
            • antheax Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 14:10
              Dziękuję za odpowiedź. Może się i rozstają ale sąd nie obciąży winą
              strony, która tylko przestała kochać. A obciąży osobę, która choćby
              jednorazowo uprawiala seks poza związkiem. Zaangażuje się w to
              detektywów, adwokatów, świadków. Szuka się dowodów, walczy się -
              konflikt jest murowany!

              Dlaczego nie zatrudnia sie detektywa, który odkryje pochodzenie
              brudnych skarpetek męża na podłodze - czyli że mąż nie szanuje pracy
              żony (jest to ewidentna krzywda żony) a za to sprawy seksu są
              priorytetowe
            • b.davies Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 14:17
              No dobrze, a więc porozmawiajmy.
              Gdyby mój chłopak mnie zdradził, nawet gdyby byłby to "tylko" jednorazowy skok w bok, poczułabym się głęboko zraniona.I nie dlatego, że wszyscy na około wmówiliby mi, że właśnie tak powinnam się czuć. Raniące dla mnie byłoby poczucie, że ja mu nie wystarczyłam, że tak łatwo mu to przyszło, że dla jednej nocy ryzykował przekreślenie iluś-tam lat związku.
              Jednocześnie nie zakładam, że w przypadku jednorazowej zdrady od razu bym z chłopakiem zerwała.
    • kum-nye Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 14:19
      Skoki w bok wykluczają poczucie odpowiedzialności i poszanowanie męża/żony.
      • b.davies Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 14:31
        Jestem w stanie zrozumieć rozważania dlaczego skok w bok jest podstawą do rozwodu a bałaganiarstwo jednego z małżonków już nie.
        Ale jeśli Ty nie rozumiesz, czemu zdrada boli i wywołuje takie silne emocje, to ja (ani nikt inny) chyba nie jestem Ci w stanie tego wytłumaczyć.
      • antheax Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 14:49
        Oczywiście. Ale ta druga strona też nie jest idealna. Pytam,
        dlaczego jak np. mąż nie odbierze dziecka z przedszkola pomimo
        umówienia się z żoną, że to zrobi - jest to nieodpowiedzalność
        niewątpliwa - to taka nieodpowiedzialność uchodzi za żadną
        nieodpowiedzialność w porównaniu z seksem.

        Co do szacunku to wydaje mi się bardziej skomplikowane. Są różne
        osobowości, różne pragnienia. W małżeńskiej intymności powinno być
        miejsce na wszystko, co dwojgu ludziom odpowiada i zaspakaja ich
        potrzeby. I tu okazuje się że otoczenie się do sypialni i
        prywatności wpycha, z góry oceniając, że dzieje się krzywda, wina.
        OK. Ale dlaczego nie budzą takich emocji inne krzywdy i winy niż
        seksualne?
        • b.davies Re: wolność w małżeństwie 27.05.09, 15:18
          Oczywiście, że są różne osobowości i pragnienia. Dlatego, jeżeli znajdziesz kobietę, która ma takie samo zdanie na temat seksu i wszystkiego co się z tym wiąże, to ja ni widzę problemu. Jeśli ona nie poczuje się zraniona ewentualnym Twoim skokiem w bok, a Ty jej, to nikomu nic do tego. Ale obopólna zgoda na taki układ - jest to jedyna dla mnie dopuszczalna sytuacja, w której "zdradę" można traktować lekko. Wszystko jest kwestią tego, na co obie strony się zgadzają, a na co nie.
          A w przytoczonym przez Ciebie przykładzie nieodebrania dziecka z przedszkola. Oczywiście jest to nieodpowiedzialność. Ale seks wiąże się nie tylko z odpowiedzialnością, ale przede wszystkim z uczuciami - miłością, zazdrością, poczuciem bezpieczeństwa. A uczuć się po prostu nie da wytłumaczyć ot tak.
      • madame_charmante Re: wolność w małżeństwie 03.06.09, 21:31
        .. oraz narażają zdrowie naszego partnera - w koncu choroby
        weneryczne to calkiem realny problem :/
        ponadto kązdy ma prawo wierzyć, ze dzieci będa tylko w
        związku/malzenstwie
        seks na boku= mozliwośc obcych dzieci = brak oparcia w małżenstwie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka