joannasledziewska
03.04.05, 08:51
Urodzilam sie w 1981 roku, kiedy Karol Wojtyła był już papieżem. Byłam zbyt mała(a później niedostatecznie dojrzała), zeby zdawać sobie sprawę z ogormnego wymiaru Jego słów. Oglądałam transmisje z pielgrzymek do Polski, nie za bardzo wiedząc o czym Papież mówi...zawsze jednak wiedziałam,że jest przy mnie,że jego miłość i dobroć mnie w jakiś dziwny sposób mnie otacza.Jego nauka docierała za to, od pewnego czasu poprzez słowo pisane.
Odszedł Bliski, odszedł członek Rodziny, odszedł Ojciec. Nie lękam się.