Dodaj do ulubionych

Wiara, nadzieja, Miłość Ojca Świętego

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 10:06
Jestem mieszkańcem Gliwic moje wspomnienie Papieża zaczyna się w roku
rozpoczynającym pontyfikat Jana Pawła II.
W 1978 roku przystąpiłem do pierwszej komunii św. wybór Karola Wojtyly na
następcę św. Piotra spowodował u dziecka chęć zostania Ministrantem tak, więc
tegoż samego roku zostałem kandydatem na Ministranta niestety choroba
uniemożliwiła mi bym mógł nim zostać.
W 1983 roku po pielgrzymce Jana Pawła II znów odżyło pragnienie służby przy
ołtarzu tym razem zostałem Ministrantem służąc cząstką siebie Bogu.
Jan Paweł II był dla mnie wzorem Chrystusa na ziemi, gdy ustanowiono diecezję
gliwicką w niedługim czasie została zaplanowana wizyta Jana Pawła II w
Gliwicach ja już żonaty Ministrant w stanie spoczynku postanowiłem pomóc przy
budowie ołtarza papieskiego na lotnisku w Gliwicach w dniu pielgrzymki
udzielałem się w służbie porządkowej od świtu kierowaliśmy ludzi na spotkanie
z Ojcem Świętym w pewnym momencie przychodzi do mnie kolego ze służby
porządkowej mówiący, że papież jest chory i nie przyjedzie do Gliwic a ja
powiedziałem trzeba mieć nadzieję, że jednak może przyjedzie kolega mówi nie,
bo był już oficjalny komunikat chwila zwątpienia, lecz powiedziałem ty nie
znasz naszego Ojca Świętego na pewno przyjedzie może nie dziś ale przyjedzie
kolega popatrzył na mnie dziwnie i poszedł.
Jaka była moja radość że jednak przyjechał do Gliwic nadzieja okazała się
bardziej wartościowa od zdrowego rozsądku.

Rozumiem bul i żal wszystkich sam płakałem i teraz czasem żal moczy oczy.
Ojcze Święty żal, że odszedłeś do Chrystusa, żeś opuścił nas, lecz wdzięczny
jestem Bogu żeś był z nami przez tyle lat ma młodość związana jest Tobą i
choć serce ranami okryte wieżę głęboko, że wspierasz nas od dziś modlitwa w
Niebie.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka