03.01.09, 23:24
W nawiązaniu do wątku o świnkach morskich;), pytam niniejszym, czy
radomskie mamy oddają się jakimś rozrywkom?Konkretnie o kino w
resursie mi chodzi,klub dobrego filmu, czy jakos tak.Miałam iść
przed świętami ale jak to przed świętami-nie wyrobiłam się.No i
ciekawa jestem czy którąś z was tam spotkam?Bo w tą środę to już
napewno pójdę (jak dostanę bilet :O )
Obserwuj wątek
    • 1agnieszka19795 Re: Kino 04.01.09, 15:48
      no niestety na kino nie starcza mi czasu.Zazwyczaj wolny czas
      poświęcam dzieciom. Dzisiaj byłam już na lodowisku na Mosirze a
      teraz dopiero wróciłam z zimowych szaleństw na sankach. Dla siebie
      mam tylko chwilę gdy Majcia uśnię,ale wtedy zdąże wypic tylko kawę.
      • patsy79 Re: Kino 05.01.09, 08:07
        a ja w kinie ostatnio byłam aż rok temu , wstyd sie przyznać, ciągle
        sie wybieramy, a czas tak leci, że to już rok minął od naszego
        ostatniego wypadu kinowego, ale jak zaczniemy chodzić to chodzimy
        dość często. Kiedyś mieliśmy np. fazę na teatr i w ciągu półtora
        roku byliśmy na wszystkim co u nas w teatrze grali, zaliczliśmy
        nawet trzy festiwale teatralne :)
        • i.w.o.n.k.a Re: Kino 05.01.09, 12:04
          W heliosie na "dorosłym" filmie to i ja byłam z rok temu, jak nie
          więcej.Sztuczki to były, rewelacyjny film. Niestety nie grają tam
          zbyt często czegoś na co warto się wybrać. Całe szczęście że do
          Radomia wróciło dobre kino, cześć i chwała Resursie za to!
          • inia33 Re: Kino 05.01.09, 17:10
            a ja do kina lubię chodzić na coś z dużą ilością efektów specjalnych,
            a jeszcze jak to jest jakiś horror/thriller/sf/fantasy-to już
            w ogóle super!!! (sensacji nie znoszę)

            ambitniejsze filmy w zaciszu domowym wolę oglądać, chociaż za czasów
            studenckich z wtedy-prawie-mężem do Helu chodziliśmy:)

            a ostatnio głównie na dziecięce filmy uczęszczam, dzisiaj np. byłam
            ze starszą na Madagaskarze, fajnie się patrzyło:)

            męża do kina nie wyciągnę już raczej, do szału go doprowadzają
            warunki-komentujący, śmiejący się, szeleszczący, kopiący w fotele
            widzowie... on w domu, w wygodnym fotelu, z piwkiem woli;)
            na szczęście mam kolegę o podobnych do moich upodobaniach
            filmowo-książkowych i możemy upajać się filmami w swoim towarzystwie;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka