zyjebezdrugiejpolowy
26.03.14, 12:24
Od dwóch dni mam okropnie dziwne sny.
Pierwszym z nich przyśnił mi się wczoraj. W tym dniu miałem obsługiwać sprzęt podczas przedstawienia w lokalnym DK-u. We śnie właśnie tam, w pobliżu miejsca gdzie miałem siedzieć podczas przedstawienia stałem we śnie. W pobliżu było kilka osób, całkiem mi bliskich, które coś mówiły. W pewnym momencie jedna z lepszych koleżanek (nie przyjaciółka, lepsza koleżanka i tyle) odgoniła ich a sama podeszła, objęła mnie i zaczęła całować... Od tego momentu miałem czarno przed oczami. Na początku całowała tylko w policzek. Obudziłem się w momencie gdy poczułem ten charakterystyczny "smak" podczas całowania w usta... Wyczytałem, że to oznacza, że powinienem uważać na fałszywych przyjaciół... Poszedłem do szkoły i wchodząc do szatni spotkałem właśnie tą dziewczynę... Która zaprosiła mnie na mini-imprezke... Teraz nie wiem czy iść, bo jak sen był proroczy...?
Drugi sen miałem dzisiaj. Mniejsza o początek, finał był taki, że zbudziłem się (incepcja) leżąc w jakimś łóżku, a leżąc na mnie spała koleżanka z dawnej klasy... Co prawda niezbyt urodziwa, nie miałem też zbyt częstych kontaktów z nią... Nigdy...
Wiecie może co mogą te sny oznaczać? Strasznie nieswojo się czuję po nich...