fridaa 30.11.05, 12:41 Czuję się żle fizycznie, boli mnie głowa od jakiegoś czasu, wiem, że ktoś bardzo negatywnie o mnie myśli, co mam robić? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sefur Re: Pani Marleno proszę o radę 11.12.05, 15:42 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=681&w=32831698 żyj Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.skrabulska Re: Pani Marleno proszę o radę 11.12.05, 17:09 fridaa napisała: > Czuję się żle fizycznie, boli mnie głowa od jakiegoś czasu, wiem, że ktoś > bardzo negatywnie o mnie myśli, co mam robić? Musi się Pani nauczyć przepuszczać przez siebie tę złą energię. Niech przeleci i idzie sobie dalej, najlepiej z powrotem do dawcy... Prosze od razu to odrzucić i jakby odprogramować. Ta energia nie może Pani dotknąć, ani wprowadzić jakies zamieszanie w Pani oragnizmie czy emocjach. Nie wpadać w panikę i nie mysleć o tym. Po prostu tego NIE MA. A w kieszeni nosić czarny turmalin lub onyks. Prosze pamiętac o codziennym oczyszczaniu go. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
sefur Re: Pani Marleno proszę o radę 11.12.05, 18:32 Proszę, nie. Jeżeli będziemy uciekać od wszystkiego co nas chce zniszczyć, to w końcu nas dopadnie i nie będzie odwrotu, im wcześniej tym lepiej, bo energia jest słaba, a my z czasem stajemy się silniejsi pod warunkiem, że cały czas próbujemy nad nią zapanować, w przeciwnym razie następny cios będzie bardziej bolesny. Oddanie zlej energii do dawcy zwiększy tylklo jego moc, bo wtedy tracimy część siebie i utwierdzamy go w przekonaniu o jego misji. Dlaczego nawet astrolog tego nie rozumie, zła nie można niszczyć złem. Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.skrabulska Re: Pani Marleno proszę o radę 11.12.05, 18:52 sefur napisał: > Proszę, nie. Jeżeli będziemy uciekać od wszystkiego co nas chce zniszczyć, > to w końcu nas dopadnie i nie będzie odwrotu, im wcześniej tym lepiej, bo > energia jest słaba, a my z czasem stajemy się silniejsi pod warunkiem, że cały > czas próbujemy nad nią zapanować, w przeciwnym razie następny cios będzie > bardziej bolesny. Nikt nie pisze o ucieczce, tylko o tym, by być na nią obojętnym. Proszę pamiętać, że nie każdy ma tyle siły i umiejętności by z nią walczyć. Dlatego uznanie za coś nieszkodliwego na pewno zneutralizuje jej szkodliwość... > > Oddanie zlej energii do dawcy zwiększy tylklo jego moc, bo wtedy tracimy część > siebie i utwierdzamy go w przekonaniu o jego misji. Dlaczego nawet astrolog > tego nie rozumie, zła nie można niszczyć złem. Chyba nie za bardzo Pan to rozumie. Tu nie chodzi o oddanie i zwiększenie. Ta zła energia, którą np. mnie ktoś wysyła nie ma prawa niczego ze mnie wziąć, bo ja jej na to nie pozwalam. Jest jak bumerang, wraca do właściciela, jesli on się nie uchyli może sobie nabić porządnego guza. Jest takie przysłowie " Kto mieczem wojuje, od miecza ginie", które doskonale odzwierciedla sens tej sytuacji... > Odpowiedz Link Zgłoś
sefur Re: Pani Marleno proszę o radę 11.12.05, 19:19 "Do tryjmfu zła wystarczy tylko tyle, żeby dobrzy ludzie nic nie robili" -cytować to można w nieskończoność. Kiedy odbijamy zła energię część z nas zawsze uchodzi. Kiedy uderzy w osobę, która ją wysłała zwiększy jej potęgę - to akurat doskonale rozumiem. Zło tworzy więcej zła, bez względu w jakiej postaci się przejawia. Kiedy robimy unik - niczego się nie uczymy i żyjemy cały czas tak samo nie rozwijając się. Jedyny sposób to zaakceptowanie tym czym jest i nauczenie się NIE jej unikania ale życia z nią i uczenia jej innej lepszej drogi. A to, że nie każdy ma w sobie tyle sił wynika właśnie z ROBIENIA UNIKÓW. Ktoś powiedział, że cierpienie uszlachetnia, ale jednocześnie może powodować więcej ZŁA - to od nas zależy jakie wnioski wyciągniemy z naszego i innych bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
fridaa Re: Pani Marleno proszę o radę 20.12.05, 12:01 dziekuje za odpowiedz pani Marleno, oraz za posty sefura, to prawda nalezy to odrzucic, i zyc dalej, tak wielu zyczliwych innych ludzi wokol mnie :) Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
bagdziunua Re: Pani Marleno proszę o radę 10.04.06, 14:05 jezeli w cos nie wierzymy, to cos, nie istnieje dla nas, co rowniez znaczy, nie nie moze nam nic zrobic. Bo jak? Czy mozesz spotknac sie o kamien, ktorego nie ma? :) Odpowiedz Link Zgłoś