uhu_an
25.11.07, 19:20
Witam,
tej nocy mialam dosyc dziwny sen. Poczatkowo o nim zapomnialam, ale
w ciagu dnia mi sie przypomnial.
mam wrazenie, ze cos sie dzieje we mnie i wokol mnie., bo ostatnio
snie o spoznionych pociagach, przepelnionych autobusach.
tym razem tez mi sie snilo, ze jestem w jakims dziwnym miescie,
jakby miejscowosci(takie mialoam wrazenie), ktora lezy obok mojego
stalego miejsca zamieszkania. Byl poranek, a wlasciwie wczesne
popoludnie. Bylo szaro, buro, mżało. jechalam(jakby z pracy) do
domu, w kazdym badz razie moim celem bylo dostanie sie mojego
miasta. Bładzilam poczatkowo pomiedzy dzwinymi blokami, az w koncu
udalo mi sie wsiasc do starego autobusu typu ogorek. nie wiem
czemu , ale mam wrazenie, ze towarzyszyla mi jeszcze jakas starsza
kobieta(czy to ja?). W autobusie jechalam tylem, prez okna
ogladalam "miasto". wtem zauwazylam stary dom, ruine!!! mial
wylamane drzwi. dom byl drewniany, niemalze sprochnialy, pusty, okna
zabite dechami. Przygnebiajacy widok, jesli dobrze pametam to przez
glowe mi przeszlo, ze fajnie by go wyremontowac, bo ladny, w starym
stylu(ala dworek). Wtem, mam wrazenie, ze wlasnie z tego domku
wyjechal na koniu Kowboj. Kon szedl wolno po chodniku. Kon byl,
wychudzony, poraniony, pod jego okiem widzialam zranienie, poza tym
byl bardzo zaniedbany. Potem ten kowboj mi gdzies zniknal. Potem
zauwazylam kolejnego konia, (i ponownie zrujnowany dom)tym razem bez
jezdca. Szedl sam, kulal, byl rowniez w oplakanym stanie, szedl w
przeciwnym do mojego kierunku.
Dodam, pozniej, ze potem sie przesiadlam i zaczelam szukac pociagu
do miasta, ale intryguje mnie ten kon!!!
Mam wrazenie, ze wogole nie moge "sie uporzadkowac"
Pozdrawiam.