Dodaj do ulubionych

jeszcze raz o duchach

06.10.03, 01:09
na poczatek przywitam sie i przedstawie. Beata, milo mi :)
wiekszosc z was znam, ale pierwszy raz udzielam sie na tym forum. podoba mi
sie :)
no i wazne pytanie. co sadzicie o tym;

www.exorcista.pl/pl/index.htm
byc moze juz omawialiscie ten temat, ale nie moge sie doczytac.
chodzi o to, ze obecnie jestem w kontakcie z pania Wanda, a konkretnie
korzystam z jej uslug (jesli tak to mozna nazwac) i chcialabym znac wasza
opinie. wiec jesli ktos z was znalazl chwilke, zeby o tym poczytac to bardzo
prosze o odpowiedz.

pozdrawiam i dzieki.

ps. to twoje forum, melinek? gratulacje- fajne jest :)
Obserwuj wątek
    • melinek Witam Betty. :)) 06.10.03, 11:03
      Dziekuje, poza tym zalozylam jeszcze dwa inne fora:
      forum wloskie i ezoteryka ukryta.

      Dziekuje tez Anahelli, ze umiescila link do tego
      forum w opisie Dekamerona.

      Mysle, ze jest sporo racji w artykule z podanej przez
      Ciebie strony. :))
    • summa Re: jeszcze raz o duchach 06.10.03, 23:04
      Betty, bardzo ciekawy link!
    • betty-bt Re: jeszcze raz o duchach 07.10.03, 00:44
      ano ciekawy, ale czy doczytalyscie o co tam biega? okazalo sie, ze jestem
      opetana (moja rodzina juz dawna podejrzewala :)
      calkiem powaznie rozmawialam o tym ze znajomym ksiedzem i strasznie sie na mnie
      wkurzyl, ze wplatalam sie w egzorycyzmy.
      twierdzi, ze najgorszym co moglam zrobic, byl kontakt z ta kobieta. ponoc moge
      sobie nieodwracalnie pogorszyc sytuacje, a skuteczne egzoryzmy odbywaja sie
      tylko w kosciele, przeprowadzane przez doswiadczonych ksiezy.
      juz nie wiem co o tym myslec.. darze go zaufaniem i po rozmowie z nim troche
      zwatpilam w to, czy dobrze robie, pozwalajac pani wandzie odprowadzic ducha :(
      hm...
      • melinek Re: jeszcze raz o duchach 07.10.03, 01:37
        Twoj ksiadz patrzy na sprawe z perspektywy kosciola
        katolickiego, ktory uwaza sie za monopoliste w kwiestii
        doba i zla. Egzorcysta moze zostac kazda osoba o wystarczajaco
        silnej osobowosci, ktora nie przejmie wypedzanego ducha na
        siebie i nie zrobi sobie sama przez to krzywdy.
        Najwazniejszy jest sposob umiejetnego postepowania
        z zablakanymi duszami, bo to one przewaznie opetuja.
        Nie jest wcale taki trudny i czasochlonny proces,
        czasem wystarczy odpowiednia modliwtwa nad osoba opetana
        i wizualizacja.
        Betty, :)) powinnas wybrac tego czlowieka, ktory chce Ci
        pomoc. Osobiscie, na twoim miejscu wybralabym sie do
        pani Wadny Prątnickiej. Byc moze ten wybor pociagnie
        za soba brak akceptacji czyli rozgrzeszenia ze strony
        kosciola i moze bedziesz przezen odrzucona, jednak wazny
        jest twoj stan ducha a nie "wyzsze" racje kosciola.

        P.S.
        A stona rzeczywiscie jest znakomita. :))
      • summa Re: jeszcze raz o duchach 07.10.03, 13:48
        Przyznam sie, że co do egzorcyzmów nie mam tak bardzo wyrobionego zdania,
        zwłaszcza że tematyka duchów i opętania jest zazwyczaj przedstawiana w formie
        taniej sensacji. Zawsze myslałam, że jeśli coś takiego się zdarza, to są to
        sprawy bardzo sporadyczne, dlatego z ciekawością przeczytałam wypowiedzi pani
        Wandy. Z jednej strony trzeba by wziąć poprawkę na autoreklamę, ale z
        drugiej... może faktycznie coś w tym jest,zwłaszcza przypadki schizofrenii
        dobrze by się tym tłumaczyły.
        Co do stanowiska księdza, zgadzam się z Melinkiem - niejako z urzędu nie może
        on pochwalać egzorcystów świeckich.
        Chyba najważniejsze w tym jest Twoje samopoczucie, jeżeli czujesz ze egzorcyzmy
        Ci pomagają, to powinno byc OK. A myślisz, że ta pani może mieć rację? Mnie tam
        nie wyglądałaś prawdę mówiąc na opętaną :)
        • melinek Re: jeszcze raz o duchach 07.10.03, 15:31
          Betty, podobnie jak Summa nie wydaje mi sie bys
          byla opetana, ale sa rozne formy opetania i na
          rozne sposoby sie one przejawiaja. Ty najlepiej
          wiesz, co Ci dolega.
          Sama doswadczylam tego potwornego stanu, ktory
          trawal prawie przez cale moje dziecinstwo az do
          wieku 23 lat i wydawalo mi sie, ze tak musi byc,
          bo tak juz jestem. I bardzo sie wtedy mylilam.
          W straszny sposob sie tego pozbylam nie za pomoca
          egzorcyzmow. Do dzis dnia nie wiem, czy bylo to
          opetanie, czy inna forma dominacji duchowej.
          Nawet na forum "ezoteryka zamkniet" nie jestem w stanie
          o tym pisac, bylo to tak niesamowite, ze nikt by mi nie
          uwierzyl.
          • betty-bt odpisuje hurtem 07.10.03, 16:06
            "opetana" to dosyc mocne slowo i w sumie nie chodzi o opetanie z prawdziwego
            zdarzenia, jak w filmie egzorcysta :) nie to chcialam przekazac. jak
            czytalyscie ta stronke, to wiecie, ze pani Wanda pisze o tym troche inaczej.
            jakby to normalna sprawa byla i nie tylko sporadyczne jednostki mialy z tym do
            czynienia.
            summa, a moze na nastepnym spotkaniu zacznie mi sie glowa okrecac dookola? :)))
            wez mnie pilnuj, prosze. w razie czego walnij mnie kuflem ;)
            a teraz znowu powaga. zdecydowalam sie na to, zeby zadzwonic do corki pani
            wandy, bo od dluzszego czasu jakos nieswojo sie czulam (byc moze mi sie wydaje).
            no trudno o tym pisac, ale dla przykladu; napisalam cos okropnego i po jakims
            czasie, patrzac na ten tekst nie moglam uwierzyc, ze to ja pisalam. pamietam,
            ze to zrobilam i dlaczego, ale nie moglam pogodzic sie z tym, ze spod mojej
            reki to wyszlo. absolutnie do mnie nie pasowalo i klocilo sie jakos z tym, co
            naprawde mysle.
            oprocz tego dziwnie sie czulam bedac sama w pomieszczeniu. jakbym wcale sama
            nie byla. glupio to moze brzmi, ale taki niepokoj mnie co jakis czas ogarnial,
            hustawka nastrojow i takie tam... a ze lekarz nie stwierdzil u mnie zadnych
            stanow depresyjnych, ani zadnych innych odchylow, zaczelo mnie to wkurzac.

            co do ksiedza- macie racje. nie powinnam sie chyba przejmowac tym, ze jest
            innego zdania. trudno, obrazac mu sie i tak nie wolno ;-P
          • lisette Re: jeszcze raz o duchach 13.10.03, 08:47
            drogi Melinku

            czy nie chcialabys o tym opowiedziec? Mnie osobiscie interesuje fakt co bylo
            impulsem, jak to sie stalo, ze uwolnilas sie od dominacji tego "czegos". Jezeli
            jest to dla ciebie trudne, nie musisz opowiadac calej historii (choc oczywiscie
            jest to ciekawe bardzo), chodzi mi tylko jak w inny sposob niz egzorcyzmy mozna
            sie tego pozbyc. Szczerze mowiac boje sie zaufac jakims domoroslym egzorcystom,
            zeby mi nie zrobili krzywdy.

            Od lat borykam sie z problemami i mysle, ze to tez moze byc spowodowane jakas
            dziwna energia, ktora sie do mnie przyczepila. Mam niesamowite leki, tyje bez
            powodu i za nic nie moge schudnac, mam depresje, a najgorszy jest problem
            decyzyjny - to jest dramat. Nie moge podjac zadnej decyzji, przezywam pieklo.
            Jak juz cos zdecyduje to nie koncze, bo watpliwosci mnie zjadaja po prostu.
            najgorsze jest, ze wiaze sie to z niesamowitymi kosztami - zapisuje sie na
            drogie studia, place mase forsy i po paru miesiacach rezygnuje. Zdarzylo sie to
            juz cztery-piec razy i to mnie wykancza, bo nadal nie moge podjac decyzji co
            robic ze swoim zyciem. Straszne. Nie zawsze tak bylo. To kwestia ostatnich lat
            i sama siebie nie poznaje. Miotam sie w zyciu i naprawde ciezko mi bardzo.
        • melinek I jeszcze jedno. 07.10.03, 15:42
          Przypomnialo mi sie, ze moja znajoma przechodzila
          cos w rodzaju egzorcyzmow. Bylo to w okresie, gdy
          bardzo zle sie czula psychicznie, zapadla rowniez
          fizycznie na zdrowiu. Skontaktowala sie telefonicznie
          z czlowiekiem, ktory przeprowadzil na niej nazwijmy
          to egzorcyzmy. Ten egzorycsta poprosil ja by umowionego
          dnia o umowionej godzinie usiadla sobie spokojnie, tak by
          nikt jej nie przeszkadzal i zrelaksowala sie. W tym samym
          czasie egzorcysta mial przegonic od niej te dusze, ktore
          ja nekaly. Z relacji tej znajomej wiem, ze w pewnej chwili
          majac zamkniete oczy zobaczyla bardzo wyraznie obraz swojej
          matki, ktora zmarla kilka lat temu. Obaraz ten na poczatku
          byl bardzo wyrazny, potem zaczal sie zacierac, az zniknal
          zupelnie. I to byly cale egzorcyzmy.
          Po tym seansie na odleglosc, bo egzorcysta przebywal w innym
          miejscu, jej dolegliwosci zarowno psychiczne jak i fizyczne
          ustapily.
          • betty-bt no wlasnie! 07.10.03, 16:17
            pani Wanda robi to tez na odleglosc! nazywa to "odprowadzeniem ducha" a nie
            egzoryzmem.
            ponoc moze to potrwac do m-ca czasu. moim zadaniem jest pisanie codziennie
            jednego tekstu (sa to 3 zdania) po 21 razy. czyli przez 21 dni musze codziennie
            pisac ten tekscik na kartce po 21 razy, a nastepnie spalic natychmiast kartke.
            a ona tam robi swoje na odleglosc 1000 km.
            powiedziala mi, ze mam jednego ducha, ktory uczepil sie mnie na stale i czerpie
            ze mnie energie. nie chce mi powiedziec kto to jest, bo moglabym podswiadomie
            chciec go zatrzymac. podejrzewam, ze moze to byc moj tata.
            zmian narazie nie zauwazylam. tylko strasznie sie boje i dlatego sciagnelam
            sobie kuzynke na kilka tygodni :)
            acha! swieczke musze palic non stop.
            • betty-bt i jeszcze powiedziala.. 07.10.03, 16:19
              ze tak moja osobowosc strasznie gryzie sie z osobowoscia "mojego" ducha. ze
              mamy zupelnie inne charaktery i stad ta hustawka..
          • summa Przyznaję... 07.10.03, 16:33
            że dałyście mi do myślenia.
            Pasuje mi to wszystko do jednego rodzinnego przypadku...
      • lisette Re: jeszcze raz o duchach 12.10.03, 20:36
        Przesluchalam audycje z radia Opole i mam bardzo mieszane uczucia nt pani
        Wandy. Sprawia wrazenie osoby pozbawionej energii, wyczerpanej zyciem,
        sklerotycznej, placzacej sie w zeznaniach, zapominajacej sie czesto, ogolnie
        zalatywalo ignorancja. Ona i pomagajacy jej rezolutniejszy od niej maz (caly
        czas mowil o niej per pani Wanda!!) caly czas powtarzali w kolko to samo,
        zachecajac do kupienia i czytania ksiazki i przekonujac o niesamowitej skali
        zjawiska. Nawet jak komus juz wypedzono ducha, to i tak powinien ksiazke
        przeczytac, bo inaczej duch moze do niego wrocic, jezeli nie jest tego
        swiadomy. Nie moge oprzec sie wrazeniu, ze chodzi o komercje. Takie sa moje
        wrazenia po przesluchaniu 2 godzinnej audycji.
        Na internetowej stronie sa te nagrania, kazdy mzoe sobie sam wyrobic zdanie.
        Dzwonili albo ksieza albo swieccy. Ogolnie swieccy sa zdania ze ksieza nie
        powinni uzurpowac sobie monopolu na egzorcyzmy. ksieza sa zdania, ze swieccy
        nie powinni sie w to platac bo nie maja wystarczajacej wiedzy. Ogolnie rzecz
        biorac w dobie obecnego kryzysu i bezrobocia, sporo osob miesza sie w
        ezoteryczny biznes i to moze byc niebezpieczne dla wielu klientow
        korzystajacych z ich uslug. Mozna sobie krytykowac ksiezy, ale prawda jest
        fakt, ze Kosciol korzysta z wielowiekowej wiedzy i ksieza egzorcysci sa
        specjalnie szkoleni do wykonywania tego typu procedur przez lata. Mniej
        przerazajace jest pojscie do specjalisty niz do jakiejs kobiety pozbawionej
        energii mylacej sie w zeznaniach. Nie wiem, jakos trudno mi sie przekonac.
        • betty-bt lisette.. 13.10.03, 11:52
          podaj prosze namiary na ta audycje. przeszperalam cala stronke radia opole i
          nie znalazlam, a jestem bardzo ciekawa.
          • lisette Re: lisette.. 13.10.03, 16:13
            betty :)) to Ty z nia osobiscie nie rozmawialas?
            Audycje mozna znalezc na podanej przez ciebie stronie www.egzorcysta.pl. Z menu
            tej strony wybierz haslo "Wstep" potem "aktualnosci" i tam sa linki do audycji
            z radia Opole.
            Nie wiem, moze jest dobra, nie chce cie zniechecac, ale dobrze by bylo
            sprawdzic kobiete. Tym bardziej ze zapytana czy jej uzdrowieni pacjenci nie
            mogli by wypowiedziec sie osobiscie, stwierdzila, ze nie beda sie wypowiadac bo
            ciagle sie boja, ze duch moze do nich wrocic(!!!). Dziwne.
            • silvanca Re: lisette.. 10.11.03, 21:45
              napisalam chwile temu o Wandzie Pratnickiej w innym watku i dopiero zobaczylam
              ten..

              lisette, jest troche racji w tym co mowisz, ze sprawia to wszystko troche
              wrazenie komerchy i picu, bo dlaczego np rozmawiajac z corka Wandy, ta wyraza
              sie o niej "Pani Wanda" a nie mama, czy po prostu Wanda..?

              faktem jest, ze ludzie Wandy stwierdzili obecnosc ducha przy jednej z bliskich
              mi osob i potwierdzil to inny egzorcysta przy zupelnie innej okazji patrzac na
              zdjecie tej bliskiej mi osoby - dodam tylko ze nie pytalam o duchy, tylko o
              cos zupelnie innego, a on sam wypalil..

              na pewno Wanda posiada pewne zdolnosci, mam nadzieje, ze jest tak dobra
              egzorcystka jak to wynika z ksiazki, bo odprowadza duchy od mojego taty i
              licze bardzo, ze jej sie powiedzie.. :)

              lisette napisała:

              > Nie wiem, moze jest dobra, nie chce cie zniechecac, ale dobrze by bylo
              > sprawdzic kobiete. Tym bardziej ze zapytana czy jej uzdrowieni pacjenci nie
              > mogli by wypowiedziec sie osobiscie, stwierdzila, ze nie beda sie wypowiadac
              > bo ciagle sie boja, ze duch moze do nich wrocic(!!!). Dziwne.
              • astralnie Re: lisette.. 15.03.04, 13:41
                Witam wszystkich,

                Jestem jedną z tych osób, którym Pani Wanda bardzo pomogła. Myślę, że jest to
                osoba godna polecenia, każdemu kto ma problemy z obecnością duchów, pod
                warunkiem jednak, że jest gotowy wziąć pełnię odpwiedzialności za swoje myśli,
                inetencje, emocje i czyny.

                Inaczej tzw. egzorcyzm jest stratą czasu, bez względu na to, kto się nim
                zajmuje.

                Pozdrawiam
                • melinek Tez witam 15.03.04, 22:01
                  Czy mozna wiedziec, jakimi symptomami objawialo sie u ciebie opetanie?
                  Czy byla to choroba czy cos innego?
                  • astralnie Re: Tez witam 16.03.04, 10:53
                    melinek napisał:

                    > Czy mozna wiedziec, jakimi symptomami objawialo sie u ciebie opetanie?
                    > Czy byla to choroba czy cos innego?

                    Witaj,

                    To nie była żadna konkretna choroba, nie mniej życie jakie prowadzę teraz jest
                    zupełnie inne. To też dlatego, iz wraz z pozbyciem się duchów zapragnąłem
                    wrócić na scieżkę rozwoju duchowego. Nie mniej, bezpośrednio po pomocy
                    (terapii) Pani Wandy wszystko się zmieniło.

                    Szczerze wolałbym pisać o tym, co aktualnie dzieje się w moim życiu, niż o tym
                    co działo się kiedyś a teraz (na szczęście) jest juz tylko przeszłością. Ufam
                    jednak, że pytasz, gdyż sam zastanawiasz się czy masz tzw. symptomy,
                    ewentualnie ktoś z Twoich bliskich.

                    U mnie była to przede wszystkim niechęć do ludzi. Przebywanie z nimi,nawet z
                    moimi przyjaciółmi nie sprawiało mi żadnej radości. Zawsze wolałem być sam i
                    pić piwo.

                    W głowie miewałem miliony "czarnych scenariuszy", dzięki czemu większość moich
                    przedsięwzięć się nie udawała. Podejrzewałem innych ludzi o złe intencje wobec
                    mnie, o nieuczciwość, nielojalność. Mało co nie rozstałem się z dziewczyną.

                    W ogóle podejmowałem w tamtym czasie same niewłaściwe decyzje.

                    Poza tym spałem po 12 godzin i byłem niewyspany. Przeważnie nic mi się nie
                    chciało. Miałem stany depresyjne, lękowe, stresowałem się diabelnie.

                    Nic nie dawało mi radości, nic mnie specjalnie nie cieszyło.

                    Byłem po prostu nieszczęśliwy.


                    Pozdrawiam serdecznie


                    >
                    >
                    • melinek Re: Tez witam 17.03.04, 12:21
                      astralnie napisał:
                      > Ufam
                      > jednak, że pytasz, gdyż sam ...

                      ... sama ... :))

                      Dalej chcialabym kontynuowac ten watek na forum zamknietym "Ezoteryka ukryta"
                      na ktore cie zapraszam:


                      forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=13141
                      • melinek_mel Tu jest prawdlowy link 17.03.04, 12:30
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13141&w=11417101

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka