Dodaj do ulubionych

Jestem zagubiona

18.07.09, 02:23
Witam serdecznie,nie wiem od czego zaczac...tyle bym tu mogla napisac:)
Mam 30 lat,jestem zagubiona na maxa,ciagle szukam po omacku mojego
opiekuna,dobic sie do niego nie moge,raczej nie umiem,co noc mam sny jak
filmy,rano wszystko pamietam,potem zapominam,za duzo tego. Cale zycie
interesowalam sie zjawiskami paranormalnymi,reinkarnacja,itd, ale NIGDY
nie trafilam na ANIOLY!!! Dzisiaj znalazlam to forum i poczulam
ulge,spokoj,jakbym trafila do domu! Prosze pomozcie mi znalezc mojego
opiekuna, urodzilam sie 28.07.1979r.
Diekuje i pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • 7elina Re: Jestem zagubiona 28.07.09, 23:54
      Nith-Haiah - boska mądrość (23 - 28 lipiec) - anioł, który odpowiada za dom,
      bezpieczeństwo rodzinie, odbudowę, kontrolowanie sytuacji, zapewnia słuszną
      rekompensatę, jest opiekunem magów i spraw magicznych.

      Buziaki :)
      • misterykasiek Re: Jestem zagubiona 30.07.09, 01:48
        Dziekuje bardzo za odpowiedz!! Przeczytalam imie mojego
        opiekuna,zamknelam oczy i serdecznie sie z nim przywitalam a buzia
        sama usmiechnela mi sie od ucha do ucha:) bardzo sie ciesze ze to
        wlasnie ON. Pozdrawiam
        • misterykasiek Re: Jestem zagubiona 30.07.09, 14:12
          Witam,chcialam poczytac troche wiecej o Nith-Haiah i trafilam na
          strone ,gdzie jest podane,ze opiekuje sie On urodzonymi do 27 lipca
          a ja urodzilam sie 28:( Ktora wersja jest wiec prawdziwa...

          • k1234561 Re: Jestem zagubiona 31.07.09, 21:29
            Ja też sobie poczytałam o moim aniele urodzeniowym,podobno Nelchael
            (ur.02.lipca) i proszę bardzo:
            Nelchael
            Z Wikipedii

            Nelchael - upadły anioł należący niegdyś do Chóru Tronów, jeden z 72
            aniołów noszących boskie imię Szemhameforasz. Według innych źródeł,
            upadły anioł, zajmujący się w piekle nauczaniem astronomii,
            matematyki i geografii.

            W kabale aniołem pokrewnym Nelchaela jest Sit.


            Zobacz też [edytuj]

            To wg.Wikipedii,UPADŁY ANIOŁ czyli wiadomo co....

            Od pewnego czasu jak usłyszłam ,że w żadnym miejscu w Biblii nie ma
            tych wszystkich nazw aniołów,że te nazwy wymyślili ludzie i one nic
            z prawdziwymi aniołami nie mają wspólnego,podchodzę do tych nazw i
            rytuałów ostrożnie.Pismo Święte mówi tylko o Michale
            (Michaelu),Rafale (Rafaelu),Gabrielu i Aniele Stróżu.Na tym
            koniec.Może rzeczywiście coś w tym jest.Modlę się i rozmawiam tylko
            z moim Aniołem Stróżem,nie nazywam go inaczej.Jeśli mój problem
            dotyczy pracy,nie szukam jakiegoś -ela,-acha tylko proszę mojego
            Anioła Stróża o pomoc w rozwiązaniu tej kwestii.Intuicyjnie nie mam
            zaufania do tych wszystkich rytuałów itp. rzeczy.Nie robię tego.Nie
            chcę kusić losu.Wierzę w te , które wymieniłam wyżej, anioły,wierzę
            też, że istnieje jakaś zła siła,która jest w stanie pod płaszczykiem
            nawet nazw anielskich wmanewrować
            zwykłego,niedoświadczonego,szukającego szybkiego rozwiązania
            problemów czowieka,w poważne tarapaty duchowo-psychologiczne.
            Wolę zanieść moje bolączki do Boga,Jezusa,Matki Bożej,Anioła
            Stróża,Świętych niż szukać w książce który anioł od czego niby jest
            i zanosić modły do niego i prosić wymawiając jakieś trudne
            imię,które niewiadomo co znaczy i niewiadomo kogo rzeczywiście
            przywołuje.Ale to tylko moje osobiste zdanie.

            • misterykasiek Re: Jestem zagubiona 01.08.09, 00:08
              Ja rowniez zawsze modlilam sie do mojego "opiekuna
              duchowego","przewodnika" lub "aniola stroza" (tak go nazywam),odkad
              zaczelam myslec o Nith-haiah i zastanawiac sie nad tym,od 2 dni boli
              mnie glowa i zle sie czuje. Moze to zbieg okolicznosci ale chyba
              jednak wole pozostac przy moim "przewodniku" bo po przeczytaniu
              wielu artykulow na ten temat stwierdzilam,ze " Bog jeden wie" a my
              mozemy tylko wlasnie szukac prawdy po omacku i natrafic na "Mine".
              Przyznam sie,ze ja sie boje "przejscia" na druga strone.
              Moja mama zmarla 6 lat temu i od jej smierci prosze o jakikolwiek
              znak ale sie nie doczekalam jak do tej pory,co oslabilo znacznie
              moja wiare. Mozliwe,ze dlatego tak szukam.Szukam dowodu? Chyba tak.
              • k1234561 Re: Jestem zagubiona 01.08.09, 07:16
                A już myślałam,że tylko ja jedna mam obawy przed nazywaniem i
                proszeniem o pomoc rzekomych aniołów o dziwnych nazwach i
                przypisanych im przez ludzi właściwościach.
                Co do przejścia na drugą stronę,to ja się akurat niczego się nie
                boję.Wiem,że będzie mi tam dobrze,że będzie czekał na mnie mój anioł
                stróż i to on zaprowadzi mnie tam,że to bedzie piękne miejsce,milion
                razy piękniejsze od tego na ziemi.Będę tam miała wszystko czego
                tylko będę potrzebować (od strony duchowej oczywiście,materialna nie
                ma już wtedy żadnego znaczenia).Będę się czuła
                kochana,doceniona,ważna,będzie mi tam tak dobrze,że nie będę chciała
                z tamtąd wracać.
                Myślę,,że w przypadku Twojej Mamy jest podobnie.Stąd ten brak znaków
                z jej strony.Rozmawiałam kiedyś z osobami,które przeszły śmierć
                kliniczną.Mówią właśnie,że tam jest tak dobrze,że nie chce się
                stamtąd wracać.Osoby-dusze,które już definitywnie przeszły na tamtą
                stronę nie bardzo chcą się angażować w sprawy ziemskie,chyba ,że na
                ziemi zostały ich małe dzieci,bardzo ważne niedokończone sprawy,ich
                odejście było nagłe,nie załatwiły,że tak powiem wszystkiego,wtedy
                można oczekiwać jakiegoś kontaktu.Ale jeśli mama nie daje "znaku" to
                ja bym to sobie tłumaczyła tym,że jest jej tam dobrze niczego nie
                potrzebuje,Ty jako córka,nie masz większych problemów,które
                sprawiałyby,że Twoja egzystencja jest tutaj na ziemi
                zagrożona.Raczej więc dopatrywałabym się w tym braku znaków czegoś
                pozytywnego i tak też strałabym się podchodzić do "przejścia" na
                drugą stronę.
                A dowody,cóż,mnie zawsze pomaga,jeśli mam sytuację
                podbramkową,modlitwa,do Anioła Stróżą,Boga,Matki Boskiej,Jezusa czy
                Świętych,prędzej czy później rozwiązanie się znajdzie.
          • 7elina Re: Jestem zagubiona 01.08.09, 07:02
            Oj chyba jednak do 28 lipca ;)

            Zerknij tutaj:

            justynadzw.blog.interia.pl/?id=391638

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka