19.03.10, 19:21
czy są zawody, które nie mogą być wykonywane przez osoba z wzwc?? Czy wydadzą
np. mi ksiązeczke sanepidowska?? W przyszlym roku matura i wybór studiów chce
iść na medycyne kierunek lekarski i czy moge czy bede zagrożeniem dla innych??
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: praca 19.03.10, 20:10
      Wszyscy chorzy na WZW są zagrożeniem, jeżeli nie przestrzegają podstawowych
      zasad higieny .
      Żaden zawód nie wymaga zaświadczenia o WZW Ważniejsza jest salmonella.
    • kiepski476 Re: praca 19.03.10, 22:46
      Znam tylko jedno, jedyne ograniczenie: zakażonych HCV nie przyjmują
      do służb mundurowych, tzn. policji, straży pożarnej, straży
      granicznej, służby więziennej itp.

      Obowiązuje rozporządzenie MSW z 9 lipca 1991 r., którego §57 pkt. 4
      dotyczący nosicielstwa HIV został uznany przez Trybunał
      Konstytucyjny za niezgodny z konstytucją.
      Natomiast §44 pkt. 6 dotyczący przewlekłych chorób wątroby (jak i
      pkt. 9 dotyczący nosicielstwa HBV) nadal obowiązuje, bo go nikt nie
      zaskarżył.
      (HCV w rozporządzeniu nie jest nazwane wprost – co staje się
      zrozumiałe, gdy spojrzymy na datę).

      Natomiast nie ma żadnych formalnych ograniczeń dotyczących innych
      zawodów, w tym chirurgów, pielęgniarek czy ratowników medycznych.
      Jeśli ktokolwiek zna jakikolwiek przepis prawa, który mówi inaczej,
      bardzo proszę go przytoczyć.
      • izzi83 Re: praca 21.03.10, 12:09
        nikt Cie nie bedzie pytal o HCV przy skladaniu papierow na Akademie Medyczna.
        ani o ksiazeczke sanepidowska. ja sie dostalam na AM bedac juz prawdopodobnie
        zakazona. nic o tym nie wiedzialam. i pewnie zdazy sie kilka takich osob, ktore
        sie dostana na te studia, nie wiedzac ze sa chore. Ty wiesz, wiec mozesz
        zapobiegac zarazeniu innych.
        nie przejmuj sie!!!i przede wszystkim "nie chwal sie" zbyt duzej ilosci osob.
        jak Cie o to zapyta ktos, kto nie jest lekarzem, nie masz obowiazku na takie
        pytanie odpowiadac.pamietaj o tym!!!!!to jest tylko Twoja i Twojego lekarza
        tajemnica!!!!!
        ps. gratuluje dobrego wyboru!!!!
        • honda_pl Re: praca 04.04.10, 06:44
          Potwierdzam,ze nigdzie tego nie sprawdzaja.Ja skonczylam szkole medyczna a o hcv
          dowiedzialam sie po zrobieniu dyplomu.
          Mysle sobie,ze w sumie przed przyjeciem na taka uczelnie powinni robic badania
          szczegołowe kandydatom,bo jak ktos nie wie ze jest chory to jest wieksze ryzyko
          ze kogos zarazi.Wiadomo ze w takiej szkole nie ma samej teorii,jest tez
          praktyka.I co wtedy,jak ktos nie wie ze jest chory i uczac sie pobierania krwi
          zarazi druga osobe???
          Któregoś razu będąc w szpitalu,pielegniarka przy pobieraniu krwi zagadała sie
          troche,i igle którą mi pobierała krew wbila sobie w rękę.Miala kilkunastoletni staż.
          • polluks1 Re: praca 04.04.10, 13:02
            Ogólnie to uważam że powinno się przebadać absolutnie wszystkich... Od
            niemowlaka po dziadka. Tylko nikt tego nie zrobi, bo jak wyjdzie, że zakażonych
            jest 3x tyle niż się szacuje, to nasza służba zdrowia na drugi dzień się
            przewróci. Już teraz czaka się na wizytę u specjalisty 3 miesiące, a na leczenie
            sami wiecie lepiej ode mnie jak długo. Robi się akcje przeciwko rakowi piersi,
            jeździ jakimiś mammobusami po kraju. A w przypadku HCV jest żółty tydzień, o
            którym mało kto wie (z osób bezpośrednio niezainteresowanych). Oczywiście nie
            kwestionuję tragedii i nie bagatelizuję innych chorób. Chodzi mi tylko o to, że
            problemu HCV ministerstwo zdrowia wydaje się nie zauważać, albo nie chcieć
            zauważać (obojętnie e którym rządzie).
            • wi-lq Re: praca 04.04.10, 20:44
              Nie musi ich być 3x więcej. Szacuje się, że wiruasa ma 600-800
              tysięcy naszych rodaków, a zdjagnozowanych jest 60 tysięcy z
              kawałkiem. To spokojnie wystarczy...
            • gilda28 Re: praca 05.04.10, 12:19
              choroby były zawsze, tyle że kiedyś ludzie nie wiedzieli że coś mają i
              "zwyczajnie umierali", ze starości (w wieku 65+) lub w innych niewyjaśnionych
              okolicznościach, nagłych
              teraz są możliwości diagnostyczne, są też możliwości terapeutyczne - choć te
              drugie wiążą się z kosztami i nie zawsze są skuteczne (czy to rak, czy to HCV)
              mam dylemat, ponieważ cenię dobór naturalny - co nakazuje mi podchodzić
              ostrożnie do leczenia ludzi, a równocześnie cenię ludzkie życie i jego ochronę
              tak samo postrzegam rozmnażanie się - powinno się moim zdaniem to bacznie
              kontrolować i ubezpładniać ludzi, którzy mają jakiekolwiek defekty
              a tak w imię "wolności" mnożą się upośledzeni (bo przecież każdy ma prawo do
              macierzyństwa?), chorzy na choroby genetyczne itd.

              odbiegłam pozornie od tematu - pozornie, bo z tym leczeniem i diagnostyką hcv to
              jest bardzo podobnie
              przed wirusami nie uciekniemy, dobór naturalny wyeliminuje tych słabszych, mniej
              odpornych, bardziej podatnych na zakażenia
              ludzi i tak jest za dużo...
              wiem, wiem - koszmarna teoria, ale czy to nie jest rozsądne?
              • polluks1 Re: praca 05.04.10, 14:47
                W przeszłości był taki jeden o podobnych do Twoich poglądach. Całkiem niedawno
                zresztą. Szczególnie aktywny w latach 1939-1945. To o czym piszesz, jest co
                najmniej bez sensu. Nie da się stworzyć ludzi idealnych, bez chorób. Nie tylko
                ludzie się zmieniają, ale też organizmy czy wirusy choroby wywołujące. To że
                kogoś nie rusza grypa nie znaczy, że jest odporny na malarię itd. A dobór
                naturalny tak czy inaczej eliminuje słabszych, tylko później nieco niż w
                przeszłości. Nie żyjemy wiecznie. Chyba że przyjmiesz granicę, że człowiek żyć
                powinien do 50 lat na przykład, a jeśli będzie żył dłużej, to znaczy że
                zakłócony został naturalny bieg.
                A co do "ubezpładniania", to może zróbmy tak, że wybijemy wszystkich deblili, a
                ci ci zostaną, będą coraz mądrzejsi i z dnia na dzień będą wynajdować lekarstwa
                na nowe choroby. W ten sposób nie będzie trzeba "kontrolować" chorych. Tylko że
                to znowu nawiązuje do tego gościa, o którym pisałem na początku.
                Nie wszyscy z tych, którzy przechodzą terapię, mającą zwalczyć HCV mogą ją
                dokończyć, bo im nie pozwala na to zdrowie. Może to ten Twój upragniony dobór
                naturalny?
                To nie jest rozsądne.
                • gilda28 Re: praca 05.04.10, 17:05
                  dlatego napisałam, że mam dylemat - ambiwalentne odczucia (nie stawiam sprawy na
                  ostrzu noża)
                  nie mam hitlerowskich zapędów, wyartykułowałam jedynie swoje refleksje
                  jeśli przez "debil" rozumiesz potoczny brak inteligencji - to się nie zrozumieliśmy
                  jeśli chodzi ci o "debilizm" to on nie jest dziedziczny, z tego co się orientuję
                  ale już zespół downa, turnera i inne, mukowiscydoza, dystrofia, wiele nowotworów
                  itd. - kwalifikują moim zdaniem do sterylizacji
                  ja nie piszę, żeby eksterminować ludzi słabych, chorych, upośledzonych - ale
                  żeby kontrolować powielanie ich uszkodzonego genu
                  co do leczenia ludzi z HCV to uważam, że - w związku z kosztami leczenia -
                  powinno się leczyć tylko tych rokujących na wyleczenie
                  pewnie to niehumanitarne i nieetyczne, ale to jest najrozsądniejsze
                  tak, uważam że to jest rozsądne
                  • polluks1 Re: praca 05.04.10, 17:34
                    Zapędów może i nie masz, ale jakoś tak to co piszesz, przypomina mi w nieco w
                    zmienionej wersji powody, dla których Hitler mordował ludzi. Jaką możesz mieć
                    pewność reakcji, nawet swojego organizmu, na tak ekstremalne warunki jakie
                    funduje kuracja? Każdy płaci składki na ubezpieczenie zdrowotne i każdy ma prawo
                    wymagać pomocy, gdy będzie jej potrzebował.
                    Rak nie jest chorobą dziedziczną. To że zdarzają się przypadki zachorowań na
                    raka w obrębie rodziny nie znaczy, że się go dziedziczy, bo to nie jest reguła.
                    To o czym piszesz da się obronić, fakt. Ale np. z tych samych powodów, dla
                    których uważasz, że leczyć można tylko rokujących nadzieję na wyleczenie, nie
                    powinno się hospitalizować osób starszych, bo pewnie i tak długo nie pożyją
                    nawet jeśli np. operacja się uda. Dochodzi się wówczas do pewnej paranoi. Bo
                    ludzie umierają nie tylko na choroby "poważne", ale też na powikłania po
                    "zwykłej" grypie itp., gdzie szanse wyleczenia są znaczenie większe.
                    Poza tym takie podejście, o którym piszesz, jak dla mnie to straszna
                    dyskryminacja tych ludzi... Jeśli należało by sterylizować dotkniętych chorobami
                    dziedzicznymi to np. nas proponuję zamknąć w gettach, żebyśmy nie zrazili
                    nikogo. I tak z każdą chorobą...
                    • gilda28 Re: praca 05.04.10, 18:11
                      > Zapędów może i nie masz, ale jakoś tak to co piszesz, przypomina mi w nieco w
                      > zmienionej wersji powody, dla których Hitler mordował ludzi.
                      -> nie mam wpływu na twoje ciągi skojarzeniowe

                      Jaką możesz mieć
                      > pewność reakcji, nawet swojego organizmu, na tak ekstremalne warunki jakie
                      > funduje kuracja?
                      -> niejasny jest dla mnie kontekst tego pytania

                      Każdy płaci składki na ubezpieczenie zdrowotne i każdy ma praw
                      > o
                      > wymagać pomocy, gdy będzie jej potrzebował.
                      -> to nie tak - możesz wymagać w stopniu określonym rozporządzeniami
                      są "koszyki świadczeń" i standardy leczenia


                      > Rak nie jest chorobą dziedziczną. To że zdarzają się przypadki zachorowań na
                      > raka w obrębie rodziny nie znaczy, że się go dziedziczy, bo to nie jest reguła.
                      -> zwróć uwagę na to, że pisałam o niektórych rodzajach nowotworów, ja nie
                      generalizuję


                      > To o czym piszesz da się obronić, fakt. Ale np. z tych samych powodów, dla
                      > których uważasz, że leczyć można tylko rokujących nadzieję na wyleczenie, nie
                      > powinno się hospitalizować osób starszych, bo pewnie i tak długo nie pożyją
                      > nawet jeśli np. operacja się uda.
                      -> nie będę niczego bronić, bo to nie są moje teorie - tylko przemyślenia - nie
                      stawiam tez!
                      co do leczenia starszych ludzi - tak, uważam że decyzje o leczeniu i jego formie
                      powinno się zawsze podejmować indywidualnie
                      i w niektórych sytuacjach np. nie operować

                      Dochodzi się wówczas do pewnej paranoi. Bo
                      > ludzie umierają nie tylko na choroby "poważne", ale też na powikłania po
                      > "zwykłej" grypie itp., gdzie szanse wyleczenia są znaczenie większe.
                      -> ja nigdzie nie napisałam nic, co by wskazywało na to, że chcę doprowadzić do
                      "pewnej paranoi" o której piszesz wyżej
                      pisałam o doborze naturalnym i konieczności leczenia tych rokujących - ale nie o
                      pozostawianiu na pewną śmierć zakażonych..


                      > Poza tym takie podejście, o którym piszesz, jak dla mnie to straszna
                      > dyskryminacja tych ludzi...
                      -> nie wiem co napisać ... czy tylko ja dostrzegam, że życie nie jest
                      sprawiedliwe i że nie da się tego wyeliminować? i że czasem trzeba dokonywać,
                      trudnych, wyborów?

                      Jeśli należało by sterylizować dotkniętych chorobam
                      > i
                      > dziedzicznymi to np. nas proponuję zamknąć w gettach, żebyśmy nie zrazili
                      > nikogo. I tak z każdą chorobą...
                      -> w gettach nie - ale znakować tak
                      tylu ludzi ukrywa swojego wirusa że szok, a przecież zwiększenie ostrożności ze
                      strony "zdrowych" może im tylko pomóc..
                      • polluks1 Re: praca 05.04.10, 18:30
                        Mój "ciąg skojarzeń" nie wziął się z powietrza...

                        Pytanie miało uzmysłowić Ci, że nie da się na 100% przewidzieć reakcji na leczenie.

                        To co byś zrobiła z tym, kto nie rokuje na wyleczenie-uśpiła?

                        Żaden rak nie jest dziedziczny. Jest tylko zwiększone ryzyko zachorowania.

                        To że życie jest niesprawiedliwe nie jest żadnym argumentem, a bo Ty chcesz je
                        czynić bardziej niesprawiedliwym.

                        Mam pomysł. Napisz sobie kartkę że masz HCV i przypnij ją do ubrania. I nie
                        zdejmuj jej nigdy. Miej też przy sobie autentyczny wynik badania w tym kierunku,
                        żebyś mogła okazać go tym, którzy zaciekawią się informacją. I spróbuj tak
                        pochodzić przez tydzień. Wtedy podgadamy o "znakowaniu" ludzi. (Nie żebym się
                        czepiał tego Hitlera, ale Żydzi w getcie nosili opaski na ramieniu z gwiazdą
                        Dawida-też w ramach "oznakowania")

                        • gilda28 Re: praca 05.04.10, 18:49
                          > Mój "ciąg skojarzeń" nie wziął się z powietrza...
                          >
                          rozumiem, czy chciałbyś o tym porozmawiać? ;)

                          > Pytanie miało uzmysłowić Ci, że nie da się na 100% przewidzieć reakcji na lecze
                          > nie.
                          >
                          nie musisz mi uzmysławiać takich faktów

                          > To co byś zrobiła z tym, kto nie rokuje na wyleczenie-uśpiła?
                          >
                          nie jestem lekarzem, ale podejrzewam że to co się robi obecnie - leczenie
                          zachowawcze i objawowe

                          > Żaden rak nie jest dziedziczny. Jest tylko zwiększone ryzyko zachorowania.
                          >
                          osobiście, gdybym miała np. 30% na przekazanie potomstwu choroby - nie
                          mnożyłabym się

                          > To że życie jest niesprawiedliwe nie jest żadnym argumentem, a bo Ty chcesz je
                          > czynić bardziej niesprawiedliwym.
                          >
                          nie masz racji
                          stwierdzam prawidłowości, które w kontekście realiów w jakich żyjemy - stają się
                          faktami
                          to ty oburzasz się na niesprawiedliwość, czy to że nie jestem radykalna i
                          dopuszczam różne koncepcje - czyni mnie potworem na równi z hitlerem?

                          > Mam pomysł. Napisz sobie kartkę że masz HCV i przypnij ją do ubrania. I nie
                          > zdejmuj jej nigdy. Miej też przy sobie autentyczny wynik badania w tym kierunku
                          > ,
                          > żebyś mogła okazać go tym, którzy zaciekawią się informacją.
                          hmm, jednak to ty masz problem
                          generalizujesz, tragizujesz

                          I spróbuj tak
                          > pochodzić przez tydzień. Wtedy podgadamy o "znakowaniu" ludzi. (Nie żebym się
                          > czepiał tego Hitlera, ale Żydzi w getcie nosili opaski na ramieniu z gwiazdą
                          > Dawida-też w ramach "oznakowania")
                          >
                          niepełnosprawni znakują swoje samochody - to też ci się kojarzy z hitlerem?
                          • polluks1 Re: praca 05.04.10, 19:22
                            Nie, nie chciałbym o tym porozmawiać.

                            Widać muszę Ci uzmysławiać takie rzeczy, skoro ludzi, którzy mogą wyzdrowieć i
                            żyć normalnie chcesz pozbawiać szansy, bo może jednak się nie powiedzie.

                            I wydawać pieniądze na leczenie zachowawcze, kiedy można zwalczyć przyczynę nie
                            skutek? Błędne koło-nie uważasz?

                            Jeśli masz dzieci, to zapewne przekazałaś już predyspozycje do jakiejś choroby.
                            To może być wszystko, cukrzyca, reumatyzm, parkinson, w/w predyspozycje do raka.
                            Mogłaś im przekazać predyspozycje do choroby, która Cię jeszcze nie dotknęła i
                            może nie dotknie. Nie sposób tego przewidzieć. A idąc tym, torem to nikt nie
                            powinien mieć dzieci, bo tak się składa, że ludzie na coś jednak umierają i w
                            każdej rodzinie są choroby, których występowanie jest bardziej prawdopodobne w
                            "obrębie rodziny".

                            Nie chodzi tu o moje oburzanie się na niesprawiedliwość. Zapewniam Cię że daleko
                            mi do idealizowania i sielankowych wizji sprawiedliwego świata.

                            Ani nie generalizuję, ani nie tragizuję. Po prostu proponuję Ci byś spróbowała
                            żyć w sposób, jaki chciałabyś narzucić chorym. Jeśli się postawisz w takiej
                            sytuacji to już tak prosto nie jest?

                            Niepełnosprawni znakują samochody po to, żeby wówczas, gdy zaparkują na miejscu
                            dla nich przeznaczonym, straż miejska im na koła blokad nie założyła, a nie żeby
                            inni ludzie wiedzieli i mogli się ustrzec kontaktu z nimi.

                            Różne koncepcje to i ja rozważam, ale te absurdalne krytykuję. Jeśli chcesz
                            zaproponować jakieś działania, to zastanów się najpierw nad ich konsekwencjami
                            nim cokolwiek powiesz. A nie w momencie kiedy pytam się, jak widzisz skutki
                            tego, co proponujesz, odpowiadasz-nie wiem. W ten sposób to ja mogę powiedzieć,
                            że trzeba by dać każdemu Polakowi 1 mln zł. Skąd wziąć? Jak to, dodrukować!
                            Tylko jeśli nie ma się pojęcia konsekwencji takiego zabiegu można narobić więcej
                            szkody niż pożytku. Jeśli nie masz pojęcia o czym mówisz, radzę się nie
                            wypowiadać...

                            • sami16 Re: praca 05.04.10, 22:08
                              wracając do nieudanej terapii to przeciez jezeli nie przyniesie minusa to
                              zmniejszy poziom wirusa, u mnie nastapił spadek aktywnosci zapalnej z 3 na 2.Nie
                              mam ninusa a uwazam ze warto było podjac leczenie, byłam nastawiona ze nie bede
                              miała - od 12 tyg. terapii.
                              • jan-w Re: praca 05.04.10, 22:44
                                Ale nieskuteczne leczenie interferonem, znacznie zmniejsza szansę ewentualnego
                                kolejnego np kiedy zostaną opracowane lepsze mieszanki.
                                • sami16 Re: praca 05.04.10, 22:57
                                  Zdaje sobe sprawe z tego. I gdygym wiedziała ze nie przyniesie minusa to pewnie
                                  bym sie zastanawiała czy podjac leczenie. Ale zawsze jakas ulga dla watroby. i
                                  wogole
                                • kiepski476 Re: praca 06.04.10, 23:49
                                  > Ale nieskuteczne leczenie interferonem, znacznie zmniejsza szansę
                                  ewentualnego
                                  > kolejnego np kiedy zostaną opracowane lepsze mieszanki.

                                  To jest, oczywiście, nieprawda!
                                  Nieskuteczne leczenie interferonem nie jest przyczyną. Nieskuteczne
                                  leczenie interferonem może jedynie ujawnić, że nasz organizm ma
                                  pewne cechy, które utrudniają skuteczne leczenie. Ujawnienie tych
                                  cech pozwala przewidzieć bardzo niską skuteczność następnych terapii
                                  interferonowych.
                                  Przyczyną nieskutecznego leczenia są właściwości naszego organizmu,
                                  przykładowo: polimorfizm pojedynczego nukleotydu rs8099917 w genie
                                  IL28B. Choć naukowcy podejrzewają, że to też nie jest przyczyna, a
                                  jedynie marker.
                                  • gilda28 Re: praca 07.04.10, 00:15
                                    czyli jednak dobór naturalny? ;)
                                  • jan-w Re: praca 07.04.10, 08:28
                                    kiepski476 napisał:

                                    > > Ale nieskuteczne leczenie interferonem, znacznie zmniejsza szansę
                                    > ewentualnego
                                    > > kolejnego np kiedy zostaną opracowane lepsze mieszanki.
                                    >
                                    > To jest, oczywiście, nieprawda!

                                    Klawiatura (podobnie jak papier) wytrzyma każdą bzdurę. Z niezliczonych publikowanych badań wynika że wirus HCV podobnie jak inne mutuje i w razie pokonania jakiegoś leku staje się odpornym na niego. Spróbuj skorzystać z archiwum forum lub google. Ile razy można zamieszczać te same linki.
                                    Niestety długo jeszcze nie będzie koktajli próbujących zaleczyć HCV bez interferonu, więc lekkomyślne narażanie się na uodpornienie wirusa na ten specyfik jest niespecjalnie rozsądne. Chyba że ktoś ma spore szanse na zaleczenie.
                                    • gilda28 50-50 07.04.10, 13:51
                                      a ja sądzę, że oboje macie rację, ponieważ:
                                      1 - jak wykazano badaniami, są osobniki oporne na obecnie stosowane leczenie
                                      2 - jak wykazano badaniami, wirusy mutują uodporniając się m.in. na leki, a
                                      którymi miały styczność (bakterie także mają taką zdolność, uodparniania się)

                                      a jak się do tego dołoży jeszcze nr 3, że 1/5 (dobrze piszę?) zakażonych będzie
                                      mieć z powodu HCV poważne skutki uboczne, to wyraźnie widoczne staje się to, że
                                      leczenie wszystkich ludzi zakażonych jak leci jest absurdem
                                    • kiepski476 Re: praca 07.04.10, 15:07
                                      > Klawiatura (podobnie jak papier) wytrzyma każdą bzdurę.

                                      Za każdym razem polemizujesz ze mną przez insynuacje. Na więcej cię
                                      nie stać?

                                      > Z niezliczonych publikowanych badań wynika że wirus HCV
                                      > podobnie jak inne mutuje i w razie pokonania jakiegoś leku staje
                                      > się odpornym na niego.

                                      To podaj choć jedno, jedyne naukowe badanie, które by potwierdzało
                                      tę tezę, skoro jest ich niezliczona ilość.

                                      Ja podam opracowanie podstawowych informacji napisane przystępnym
                                      językiem dla dyletantów:
                                      www.hcvadvocate.org/hepatitis/Basics/New%20Antivirals_09.pdf
                                      Drug resistance does not develop with interferon and
                                      ribavirin since these drugs do not specifically target
                                      the enzymes of the virus used in the viral replication
                                      process. This means that treatment durations may
                                      vary in length and be tailored to patients’ needs.
                                      Patients may also undergo multiple treatments
                                      using the same drug(s). It is also the reason why
                                      people may interrupt or stop therapy without the
                                      development of drug resistance.

                                      Bardzo podobnie jest przy leczeniu WZW typu B. Lamiwudyna, która
                                      ingeruje w proces replikacji wirusa powoduje lekooporność, natomiast
                                      interferon nie powoduje, bo mechanizm działania interferonu jest
                                      zupełnie inny niż analogów nukleot(z)ydowych, które wszystkie w
                                      mniejszym czy większym stopniu powodują lekooporność.

                                      > Spróbuj skorzystać z archiwum forum lub google. Ile razy można
                                      > zamieszczać te same linki.

                                      Można też wpisać w google „ziemia jest płaska” i przeczytać: „Że
                                      Ziemia jest płaska to wiemy, a zdjęcia NASA to Amerykanski spisek”.
                                      Ale mnie to jakoś nie przekonuje...
                                      • jan-w Re: praca 09.04.10, 16:04
                                        kiepski476 napisał:

                                        > Za każdym razem polemizujesz ze mną przez insynuacje. Na więcej cię
                                        > nie stać?
                                        >
                                        To niezwykle przekonujący i pełen taktu argument, świadczący o niepewności stosującego go co swoich stwierdzeń.

                                        > To podaj choć jedno, jedyne naukowe badanie, które by potwierdzało
                                        > tę tezę, skoro jest ich niezliczona ilość.
                                        >
                                        Jedno, jedyne? Z łatwością.

                                        "W pierwszym zestawie badań, Avidan Neumann i jego zespół badawczy, badali zachowanie wirusa i dynamikę farmakologiczną albinterferonu. Trzeba dodać, że dzisiejsza wiedza wskazuje iż utrzymywanie stałego i odpowiedniego poziomu interferonu w organizmie pacjenta jest ważnym elementem w redukcji powstawania mutacji wirusa odpornej na działania leków (...)"
                                        www.prometeusze.pl/albuferon.php

                                        To wypowiedź niekwestionowanego fachowca w tej dziedzinie.

                                        Jeżeli w kolejnym wątku znów nie będziesz tego pamiętał, to zacznę się zastanawiać czy nie jesteś ofiarą(?) lobbyingu na rzecz któregoś z koncernów farmaceutycznych, organizujących nacisk pacjentów na zwiększanie zakupów przez NFZ leku który wcale nie jest wskazany dla wszystkich.
                                        • gilda28 wytłumacz .. 09.04.10, 16:44
                                          utrzymywanie stałego i odpowiedniego poziomu interferonu w organizmie
                                          pacjenta jest ważnym elementem w redukcji powstawania mutacji wirusa odpornej na
                                          działania leków

                                          czy chodzi o stały i odpowiedni jak najniższy czy stały i odpowiedni jak
                                          najwyższy poziom?
                                          przecież tu nie ma mowy o tym, że interferon doprowadza do mutowania wirusa, to
                                          co zaznaczyłeś jest wyrwane z kontekstu
                                          równie dobrze może chodzić o to, że mutację powoduje ryba (czy inny z terapii
                                          skojarzonej) a inter ma kontrolować tę mutację

                                          moim zdaniem (nie jestem biochemikiem ani innym ikiem zajmującym się podobnymi
                                          sprawami, więc to tylko zdanie - nic więcej) wirus mutuje w związku z
                                          zaprogramowanym "przetrwaniem" - w zetknięciu z każdą przeciwnością
                                          być może organizmy osobników opornych na leczenie mają jakieś właściwości, które
                                          stanowią warunki sprzyjające wirusom właśnie m.in. w mutacji
                                          tyle że to chyba dot. rybawiryny (to ona działa bezpośrednio na wirusa?), bo sam
                                          interferon ma udawać to co jest już w organizmie i modyfikuje odpowiedź
                                          immunologiczną
                                          to chyba dlatego interferon jest przeciwwskazany przy autoimmunologicznych
                                          chorobach - bo on działa na immunologię człowieka a nie na wirusa

                                          ja bym skłaniała się ku temu, że rybawiryna jest sprawcą ewentualnych mutacji
                                          (uodparniania na leczenie) wirusa podczas i po nieudanym leczeniu

                                          wytłumaczcie mi jak to działa, tak po ludzku
                                          nie chcę żyć w błędnym przekonaniu
                                          • jan-w Re: wytłumacz .. 09.04.10, 17:16
                                            Zamieściłem fragment dowodzący fałszywości zarzutów Kiepskiego. Poniżej zamieściłem link do całości tekstu jak to jest przyjęte na forach dyskusyjnych. Chodzi o to, aby utrzymywać poziom interferonu nie niższy niż zalecany, aby zapobiec mutacji wirusa HCV. Kiepski twierdził że w czasie leczenie interferonem nie następuje uodparnianie wirusa.
                                            Oczywiście Rybawiryna także powoduje mutacje wirusa HCV.

                                            Kolejny przykład informacji o wpływie interferonu na mutowanie wirusa HCV: www.springerlink.com/content/f463rl4vm7de51h6/

                                            We have reported that the presence of a mutation at the hepatitis C virus (HCV) nonstructural protein 5B (NS5B), defined as a change in amino acids at sites specific for a different reported genotype, was related to complete response (CR) to interferon (IFN) therapy in patients with chronic hepatitis C (CHC) with genotype 1b.
                                            • gilda28 Re: wytłumacz .. 09.04.10, 17:33
                                              nie, nie - ja wiem o czym rozmawialiście na forum, przecież to jest w tym wątku
                                              ja pisałam o tym, że cytowany przez ciebie fragment mówi o czymś innym i że
                                              wyrwałeś z kontekstu, czy - jakbym powiedziała udając mądrzejszą niż jestem
                                              będąc w pracy - pozostajesz w błędnym przekonaniu co do interpretacji

                                              w zdaniu które zacytowałeś akcent pada na tę część którą ja podkreśliłam, a nie
                                              na tę, którą ty wytłuściłeś
                                              to nie był dowód twojej tezy (co zauważył kiepski pisząc posta w tym samym
                                              czasie co ja)

                                              problem jest bardziej złożony - interferon ma być utrzymywany niższy, żeby
                                              słabiej stymulować immunologię leczonego osobnika - żeby nie tyle ta immunologia
                                              zwalczała wirusa, co lek podawany równolegle z interferonem (bo to on działa
                                              bezpośrednio na wirusa)
                                              zdanie które zacytowałeś (czytałam cały artykuł) komunikuje to, co napisałam wyżej

                                              morał - interferon ma największe zastosowanie nie jako lek sensu stricto, ale
                                              jako kontroler, koordynator, odpowiedzi immunologicznej organizmu - po
                                              rozpoczęciu działania leku działającego bezpośrednio na wira
                                              zamotałam.. czy ktoś rozumie co chcę przekazać?
                                              • jan-w Re: wytłumacz .. 09.04.10, 18:05
                                                Zajrzyj też do kolejnego linka.
                                        • kiepski476 Re: praca 09.04.10, 16:48
                                          > Trzeba dodać, że dzisiejsza wiedza wskazuje iż utrzymywanie
                                          > stałego i odpowiedniego poziomu interferonu w organizmie pacjenta
                                          > jest ważnym elementem w redukcji powstawania mutacji wirusa
                                          > odpornej na działania leków
                                          (...)"
                                          > To wypowiedź niekwestionowanego fachowca w tej dziedzinie.

                                          Nie zauważyłeś drobiazgu: ten cytat przeczy twojej tezie,
                                          jakoby interferon powodował lekooporność.
                                          Sam znalazłeś artykuł, który potwierdza moją tezę. Ten artykuł mówi
                                          nawet więcej: nie dość, że interferon nie powoduje lekooporności, to
                                          jeszcze zapobiega powstawaniu lekooporności na nowe leki,
                                          które to leki – np. inhibitory proteazy wirusa czy inhibitory
                                          polimerazy – ingerują w proces replikacji, więc należy się
                                          spodziewać powstawania lekooporności.

                                          > Jeżeli w kolejnym wątku znów nie będziesz tego pamiętał, to zacznę
                                          > się zastanawiać czy nie jesteś ofiarą(?) lobbyingu

                                          Nic mnie nie obchodzi, nad czym się będziesz zastanawiał. Mania
                                          prześladowcza, ktora cię męczy, to twój problem, nie mój.

                                          Ja tylko protestuję, gdy wprowadzasz ludzi w błąd.
                                          To jest forum o tematyce zdrowotnej i podawanie błędnych informacji
                                          może skutkować uszczerbkiem na zdrowiu uczestników forum.
                                          • jan-w Re: praca 09.04.10, 17:01
                                            Nawet nie potrafisz przyznać się do porażki. To niska cecha.
                                            Widzę że początki erystyki na szkoleniu miałeś i wiesz że najlepiej wmówić komuś że twierdzi coś co łatwo obalić, a następnie dowieść że to nieprawda. Nieskuteczne w tym wypadku.

                                            Nigdy nie twierdziłem że interferon powoduje lekooporność. Wskaż przykład poświadczający twoje bezpodstawne pomówienia.

                                            Twierdziłem i nadal twierdzę (co potwierdzają wyniki badań naukowych) że nieskuteczne leczenie interferonem może spowodować mutację wirusa HCV utrudniającą lub uniemożliwiającą powtórne użycie interferonu Nawet średnio zorientowany człowiek zrozumie że ryzykowne w tej sytuacji jest podejmowanie terapii interferonowej u osób u których jest mała szansa jej skuteczności. Lepiej poczekać na lepszy zestaw.
                                            Oburzające jest twoje szafowanie życiem i zdrowiem ludzi którzy dzięki takim herezjom mogą zostać pozbawieni szans na leczenie w przyszłości.

                                            Miło że jak zawsze wykazujesz kulturę i szacunek dla polemisty panie... Kiepski ;-)
                                            • kiepski476 Re: praca 09.04.10, 20:05
                                              > Nawet nie potrafisz przyznać się do porażki. To niska cecha.

                                              Bierzesz udział w jakiś zawodach sportowych? Bo ja nie.
                                              Kto ci dał prawo do oceniania moich cech charakteru? Za boga się
                                              uważasz? Przesada.

                                              > Nigdy nie twierdziłem że interferon powoduje lekooporność.
                                              > Wskaż przykład poświadczający twoje bezpodstawne pomówienia.

                                              Wskazuję: twoje następne zdanie.
                                              Lekoopornością nazywam to, o czym piszesz poniżej: powstawanie (w
                                              trakcie kuracji) mutacji wirusa opornych na stosowany lek.
                                              Może jako dyletant używam niewłaściwych sformułowań, ale nie o
                                              sformułowania tu chodzi, lecz o fakty.


                                              > Twierdziłem i nadal twierdzę (co potwierdzają wyniki badań
                                              > naukowych) że nieskuteczne leczenie interferonem może spowodować
                                              > mutację wirusa HCV utrudniającą lub uniemożliwiającą powtórne
                                              > użycie interferonu


                                              Pozostanę przy zdaniu odrębnym: inteferon nie powoduje takich
                                              efektów.
                                              W tym wypadku pozostawanie w błędnym przekonaniu w większości
                                              wypadków nie spowoduje utraty zdrowia. Może co najwyżej przekonać
                                              kogoś do odłożenia leczenia na później (gorzej, jeżeli w ogóle go
                                              zniechęci!). Uważam odłożenie leczenia na dwa lata do czasu
                                              wprowadzenia terapii 3-składnikowej z Telaprevirem przy 1. czy 2.
                                              stadium włóknienia wątroby za rozsądną strategię.
                                              Nie ma więc po co się kopać z koniem.

                                              > Kolejny przykład informacji o wpływie interferonu
                                              > na mutowanie wirusa HCV:
                                              > www.springerlink.com/content/f463rl4vm7de51h6/

                                              Obawiam się, że źle zrozumiałeś artykuł – pomyliłeś przyczynę ze
                                              skutkiem.

                                              PS
                                              Czy każda twoja odpowiedź musi zawierać stek insynuacji oraz
                                              elokwentne obrzucanie mnie gównem?
                                              • jan-w Re: praca 09.04.10, 20:30
                                                > PS
                                                > Czy każda twoja odpowiedź musi zawierać stek insynuacji oraz
                                                > elokwentne obrzucanie mnie gównem?

                                                Zadaj to pytanie sobie. Będzie zdecydowanie lepiej skierowane.

                                                Po raz piętnasty nie będę ci już tłumaczył tego, czego udajesz że nie potrafisz zrozumieć, ani udowadniał po raz dziesiąty że używasz chwytów erystycznych rodem ze szkoleń dla akwizytorów.

                                                Dyskusja z kimś takim jest bez sensu. Tylko pomyśl czasem nie tylko o sobie, ale także o chorych ludziach którym możesz wyrządzić nieodwracalną krzywdę.
                            • gilda28 Re: praca 05.04.10, 23:18
                              wciąż, z uporem maniaka, wciskasz mi że ja coś proponuję
                              nic nie proponuję
                              palnęłam jakieś stwierdzenie, które mi przyszło do głowy (pierwsza wiadomość
                              moja w tym wątku) a ty zacząłeś to co mi przyszło do głowy - rozkładać na
                              czynniki pierwsze i dorabiać do tego teorie

                              rozumiem, że boli cię, że nie podzielam twojego punktu widzenia - co do tego jak
                              powinien funkcjonować świat, w tym leczenie HCV w PL
                              rozumiem i łączę się z tobą w cierpieniu
                              ale kim ja jestem żeby coś proponować, do zastosowania ogólnego? ja piszę jako
                              ja - gilda28
                              jestem niki(e)m, a na pewno nikim ważnym z mocą decyzyjną
                              i dzięki ci za to boże, karmo czy kto w co wierzy i przed czym się kłania

                              nie masz racji co do znakowania samochodów uprzywilejowanych - to nie naklejka
                              upoważnia do parkowania na miejscach wyznaczonych
                              ta naklejka jest po to, żebyśmy zwrócili uwagę na te samochody i dali tym
                              kierowcom fory - więcej miejsca przy drzwiach żeby dał radę wsiąść itd.
                              do parkowania na kopertach upoważnia legitymacja ze zdjęciem na desce rozdzielczej

                              i widzisz? ty też się mylisz
                              nabierz pokory wobec życia, bo się wykończysz
                              świat nigdy nie będzie działał tak jak ty chcesz
                              mam dziecko, na tę chwilę widzę, że przekazałam mu tzw. ciężki charakter i
                              nonkonformizm
                              co jeszcze, okaże się w przyszłości
                              ale ja nie piszę tobie o tym co hipotetycznie można przekazać dziecku w spadku -
                              ale o tym, czego ewentualnie możemy być pewni
                              znowu mieszasz i upraszczasz
                              poza czernią i bielą istnieją także inne barwy

                              jeśli to pozwoli ci spokojnie zasnąć - to przyznaję ci rację, ponieważ (uwaga!)
                              ja się z tobą zgadzam
                              piszesz o tym jak świat powinien wyglądać - zgadzam się z tobą, że powinno tak
                              być jak piszesz, to by było takie altruistyczne
                              ale życie to nie film, rzadko kończy się happy endem
                              trzeba nauczyć się z tym żyć, kiedy już się to dostrzeże, że kiedyś nastąpi
                              koniec i to jest nieuniknione
                              "carpe diem" ale "memento mori" lub "uzda w ryj i do przodu"
                              jak kto woli, dobrej nocy
                              • ulka-125 Re: praca 09.04.10, 09:08
                                to co twierdzisz jest co najmniej okropne......
                                dziwi mnie,ze w XXI wieku mozna miec takie teorie jak ty gildo
                                • gilda28 Re: praca 09.04.10, 09:45
                                  która część jest okropna i w jakim kontekście wspominasz o XXI wieku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka