Dodaj do ulubionych

dylemat - do Mam

IP: *.14-2.cable.virginm.net 01.05.14, 14:38
Witam wszystkich!
Jestem po nieudanym leczeniu, ktore mialam kilka lat temu. Stan watroby na teraz jest ok, troszke podwyzszone enzymy. Prawdopodobnie wirusa mam od urodzenia. Po terapii niedoczynnosc tarczycy-chyba juz do konca zycia. Ze wzgledu na wiek po nieudanej terapii zdecydowalam sie na dziecko, ktore teraz ma roczek. . No i w perspektywie byly nowe leki, stad decyzja poparta przez lekarza. Zawsze chcialam dwojke dzieci, ale teraz, jak w perspektywie mam druga terapie w przyszlosci mam mnostwo watpliowsci, jak sobie dam rade. W 2 terapii bylam bardzo zmeczona, ale pracowalam normalnie i jakos dalam rade. Po terapii do teraz moja kondycja sie pogorszyla i przeraza mnie wizja terapii z jednym , a co dopiero z dwojka dzieci. Mieszkam za granica, mala pomoc od rodziny, prawie zadna. Corcia bedzie badana pod kontem hcv w wakacje, stad kolejny stres. Jesli mialabym sie decydowac na dziecko, to najlepiej teraz, bo wciaz u nas dodatkowe leki nie sa oficjalnie wprowadzone. Mam 38 lat i zal mi ,ze byc moze bede musiala zdecydowac sie poprzestac na coreczce, a majac starszych rodzicow moje dziecko bedzie pozniej bez najblizszej rodziny:(

stad pytania, czy ktoras z Mam przechodzila terapie? jak to wszystko wygladalo, jak dalyscie rade? itd. Wiem,ze kazdy przechodzi ja inaczej, ja tez nie wiem , jak druga terapia bedzie u mnie wygladala, ale jakies wskazowki beda dla mnie b.wazne.

Ciezkie to wszystko. Maz by chcial ,ale tez sie boi, bo to bedzie tez moja 3 cesarka.Pierwsze dzieciatko stracilismy od razu po porodzie:(

Pozdrawiam serdecznie.

Ania


Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: dylemat - do Mam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.14, 09:53
      Moglabys napisac czemu pierwsza sie nie udala?ja podobnie jak Ty najpierw wybralam leczenie (jestem w trakcie) i ciesze sie ze napisalas poniewaz obawiam sie o przyszla ciaze po lekach. Aktualnie jestem tuz przed koncem,cala terapie znosilam bardzo dobrze,przez caly czas pracowalam,bylam na urlopach ale tylko wypoczynkowych,zero zwolnien,nie zmienilam diety,aktywnosci fizycznej,spalam jak kotek,gdyby udalo mi sie wyzdrowiec bede mowic ze bardziej obawiam sie kataru niz leczenia:-) pozdrawiam
      • Gość: werka Re: dylemat - do Mam IP: 31.22.102.* 05.05.14, 11:30
        Ania, trudno cokolwiek radzić, ja tylko mogę Ci powiedzieć że o Hcv dowiedziałam się w drugiej ciąży i dzięki Bogu bo nie wiadomo czy jakbym prędzej się dowiedziała to czy zdecydowałabym się na dzieci... a tak, no cóż, jest cholernie ciężko, nie powiem, dwójka maluchów rok po roku, mały ma troszkę ponad 1,5 roku, córka prawie trzy. ja jestem po 20 zastrzykach, pomocy żadnej, rodzina daleko, tylko mąż wspaniały, albo aż, bo mogę na niego liczyć:) dla mnie priorytetem jest rodzina, zdrowie raz jest raz go nie ma. Dzieci mam wspaniałe i nie żałuję niczego, a my kobiety jesteśmy dzielne i zniesiemy wszystko, taka jest prawda. Czesami ciężko mi wstać zrobić im jeść ale muszę i jakoś dajemy radę. A terapię przechodzę bardzo ciężko...Ty też wiesz jak przechodziłaś terapię więc wiesz czego się spodziewać, musisz sama sobie odpowiedzieć co jest dla Ciebie ważniejsze, nikt Ci pewnie nie napisze co masz zrobić. Znam kobietę po trzech cesarkach, wszystko było ok:) a terapia kiedyś się kończy, dzieci rosną i jest ciut łatwiej ( oby) :D
        jeśli masz wątrobę póki co ok to może poczekaj na lepsze leki?
        Pozdrawiam serdecznie!
        • Gość: anna Re: dylemat - do Mam IP: *.14-2.cable.virginm.net 09.05.14, 22:40
          Wyobrazam sobie, jak Ci jest ciężko,powiem Ci ze wolalabym być z Twojej sytuacji, bo teraz to bardzo ciężko podjąć dalsze decycje. Ja po terapii jakos b.czuje się zmeczona z jednym dzieckiem, praca, której nie mogę rzucic. Na teraz nie mam odwagi tarac się o kolejne dziecko. Boje się, ze nie dam sobie rady, albo dam, ale wielkim kosztem. A mam już jedno spaniale dziecko, które musze wychować. Zawsze marzyłam o dwojce dzieci, w sumie mam , jednow niebie, ale zal mi bardzo jak moje dziecko będzie bez rodzeństwa Mam strasznie sprzeczne uczucia.I w sumie to kolejne dziecko, to bym chciała bardziej dla córeczki, żeby miała rodzeństwo, żeby nie była sama jak nas zabraknie. Ja mam siostrę i jakby jej nie było ,to byłoby ciężko, bo rodzice moi nie zyja. Gdyby nie ten cholerny wirus ,to byłoby latwiej.Wiem,ze dzieci rosna i jest latwiej, ale ja będę miała najlepiej 40 lat jak urodze, wiec dla mnie 5 lat to może być b,znaczace w silach,tym bardziej ze nie wiem jak potoczy się moje wzw. A jak pomysle o terapii zdziecmi, to się zalamuje. wtedy musiałam jezdzic do szpitala co tydzień na kontrole krwi, a dzieci chorują itp. i to wszystko wydaje mi się nie do ogarniecia:( Także ttrzymam kciuki za Twoja terapie!!!
      • Gość: anna-76 Re: dylemat - do Mam IP: *.14-2.cable.virginm.net 09.05.14, 22:29
        Dziekuje dziewczyny za odpis. Kasia, dlaczego? Coz, miałam pecha. Od zaczęcia terapii dość szybko spadly mi neutrofile i musieli mi zmniejszyć dawke interfronu. I tak jechałam do koncaa miałam terapie
        przedluzona z tego powodu do 1.5 roku. Na zakończenie był -, po pol roku ,tyle samo co przed. nie zwielam ze 3 zastrzyki .Może mniejsza dawka była przyczyna? ale po prostu mam gen.1 i trudny do leczenia. Ja szybko zaszłam w ciaze, tznstaraismy się krotko, ale przerwa była ok.2 letnia. Zycze ci bardzo - na stale. I super, ze tak dobrze znosisz terapie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka