kala55
18.04.08, 13:06
Witam wszystkich na forum.
Moja mama jest dializowana od 10 lat i jest zarażona hcv c (wiek
mamy 55 lat).
Przed dwoma miesiącami zdopingowałam mamę, aby wkońcu poddała się
specjalistycznym badaniom dot. wirusa (myślę iż powinno to wyjść od
lekarza z dializ!). Po krótkiej wizycie w por. hepatologicznej i 3-
dniowym pobycie w szpitalu oraz miesiecznym czekaniu na wyniki,
odesłano nas z kwitkiem, iż mama nie należy do Warmińsko-Mazurskiej
Kasy Chorych- NFZ. Wyniki nie są pomyślne (to tylko moje
spostrzeżenia- pani dr nie ustosunkowała się): RNA HCV (+) 5,1x10(do
potęgi 6) IUL/ml wiremii o genotypie 1b, przeciwciał przeciw
mięśniom gładkim (FMA) (-), przeciwciała przeciwmikosem wątrobowo
nerkowe LKM (-) I 0,2 U/ml, przeciwciała przeciwjądrowe ANA 1: 320
III, GGTP 24 U/I (czas proprombinowy) Q Va 97%, INR 1,03, TSH 1,55
mlU, FT4 14,9 pmol/I, ASPAT 22, ALAT 22, OB 10.
Wyniki są aktualne (sprzed kilku dni). Bardzo proszę o ich
interpretację oraz wskazówki co dalej robić, jak żyć aby spowolnić
wirusa, gdzie się udać do specjalisty i czy mama będzie mogła poddać
się przeszczepowi rodzinnemu nerki (ja mogę być dawcą) jeżeli ten
intruz wyniszcza jej organizm? Czy najpierw musiałby odbyć się
przeszczep nerki, a następnie terapia Interferonem? Bardzo proszę o
odpowiedz.
kala55