ferminka
13.01.10, 20:22
Dziś pierwsza wizyta u psychoterapeuty. Na wieść o moim zbyt długim spaniu (11
h w nocy + 2 lub 3 h w dzień) pan psycho zadał mi pracę domową:
spać od północy do 5 rano.
Bez drzemek w ciągu dnia, oczywiście. Ktoś z Was może miał (nie)przyjemność
poddawać się takiej formie terapii? Nie mam pojęcia czy się w ogóle obudzę o
tej 5 rano... i przeraża mnie myśl - co ja będę robić przez pozostałe 19
godzin?! Czytać nie mogę, bo z koncentracją przez panią D. kiepsko. Poza tym
będzie jeszcze przecież ciemno za oknem, to i na spacer nie za bardzo... No
nic, zobaczymy, to tylko na tydzień.