13.01.10, 20:22
Dziś pierwsza wizyta u psychoterapeuty. Na wieść o moim zbyt długim spaniu (11
h w nocy + 2 lub 3 h w dzień) pan psycho zadał mi pracę domową:

spać od północy do 5 rano.

Bez drzemek w ciągu dnia, oczywiście. Ktoś z Was może miał (nie)przyjemność
poddawać się takiej formie terapii? Nie mam pojęcia czy się w ogóle obudzę o
tej 5 rano... i przeraża mnie myśl - co ja będę robić przez pozostałe 19
godzin?! Czytać nie mogę, bo z koncentracją przez panią D. kiepsko. Poza tym
będzie jeszcze przecież ciemno za oknem, to i na spacer nie za bardzo... No
nic, zobaczymy, to tylko na tydzień.
Obserwuj wątek
    • ichnia Re: 5 godzin 13.01.10, 20:27
      ferminka napisała:
      > Dziś pierwsza wizyta u psychoterapeuty. Na wieść o moim zbyt
      długim spaniu (11
      > h w nocy + 2 lub 3 h w dzień) pan psycho zadał mi pracę domową:
      >
      > spać od północy do 5 rano.
      >
      > Bez drzemek w ciągu dnia, oczywiście. Ktoś z Was może miał (nie)
      przyjemność
      > poddawać się takiej formie terapii?

      Nie miałam. Ale od północy do 5-tej to nie wyspałabym się zbytnio. A
      Ty nawet z budzikiem się nie obudzisz?
      • ferminka Re: 5 godzin 13.01.10, 20:42
        Z tym budzikiem to różnie bywa... Zazwyczaj go wyłączam i idę znowu spać. Ale
        zdarza się też, że go w ogóle nie słyszę :)

        Ogólnie rzecz ujmując: podobno śpię zbyt płytko (mam koszmary senne i codziennie
        mi się coś śni) i przez to jestem zmęczona i bez energii rano, po obudzeniu
        nawet po kilkunastu godzinach snu.
    • bazoooka Re: 5 godzin 13.01.10, 20:42
      > Na wieść o moim zbyt długim spaniu (11
      > h w nocy + 2 lub 3 h w dzień) pan psycho zadał mi pracę domową:
      >
      > spać od północy do 5 rano.

      no to prawdziwy Pan Psycho.
      właściwie to forum zasługuje na osobny wątek, gdzie ludzie będą opisywać swoje
      bliskie spotkania z psychoterapeutami. ku przestrodze.
      • zagubiony.monte Re: 5 godzin 13.01.10, 21:41
        5 godzin snu ma Ci pomóc na to, że śpisz płytko i nie wysypiasz się
        po kilkunastu? Jezu, to jakiś sadyzm. Przecież po takim krótkim śnie
        dopiero będziesz wykończona. Ja bym olał i spał po swojemu.
        • ichnia Re: 5 godzin 13.01.10, 22:01
          zagubiony.monte napisał:
          > 5 godzin snu ma Ci pomóc na to, że śpisz płytko i nie wysypiasz
          się
          > po kilkunastu?

          Może coś w tym jest. Bo jak prześpi tylko po 5 godzin, to będzie tak
          zmęczona, że później zaśnie głębokim snem sprawiedliwych?

          Jezu, to jakiś sadyzm. Przecież po takim krótkim śnie
          > dopiero będziesz wykończona. Ja bym olał i spał po swojemu.

          No nie wiem. A co szkodzi spróbować. Ja na przykład wiem po sobie,
          że im na więcej snu sobie pozwalam, tym coraz dłużej bym spała, a
          efektu żadnego. I jakość snu coraz gorsza. Po latach wojowania z tą
          sferą życia znam już siebie i udało mi się wypracować pewne rzeczy.
          • zagubiony.monte Re: 5 godzin 13.01.10, 23:36
            ichnia napisała:



            > Może coś w tym jest. Bo jak prześpi tylko po 5 godzin, to będzie
            tak
            > zmęczona, że później zaśnie głębokim snem sprawiedliwych?

            No nie wiem. Ja nigdy nie mogę zasnąć, gdy jestem zmęczony. Zarwana
            noc bez odespania w dzień = u mnie dwie nieprzespane noce i cały
            następny dzień w łóżku. Ale pewnie każdy inaczej reaguje.
          • zagubiony.monte Re: 5 godzin 13.01.10, 23:43
            ichnia napisała:

            > Może coś w tym jest. Bo jak prześpi tylko po 5 godzin, to będzie
            tak
            > zmęczona, że później zaśnie głębokim snem sprawiedliwych?

            Nie wiem. Ja nigdy nie mogę zasnąć, gdy jestem zmęczony. Zarwana noc
            bez odespania w dzień = druga nieprzespana noc i kolejna doba w
            łóżku. Ale pewnie każdy inaczej reaguje.
    • lucyna_n drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 22:07
      niechby mi ktoś zabronil kimania od 2giej w nocy do 9 rano! marny byłby jego los
      a raczej jego finansów.
      Wysypiaj się dziewczyno, życie we śnei piękniejsze.
      • lucyna_n Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 22:10
        to znaczy słyszałam czy czytałam w czasach bezsenności że sen od 22 do 5-6 rano
        ponoć najefektywniejszy, ale czytalam także sen poniżej 5 godzin to z kolei jest
        zagrażający zdrowiu ... psychicznemu
        • bazoooka Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 22:13
          ktoś, kto każe depresyjnemu spać 5 godzin przez tydzień i budzić się w środku
          ciemnej nocy, powinien wsadzić sobie łeb w ten śnieg i trzymać tak długo aż
          zmądrzeje.
          i to pewnie bez ustalenia (z lekarzami!) czy są jakieś przyczyny medyczne takiej
          hipersenności.
          • bazoooka Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 22:25
            - Panie Psycho, z trudem zwlekam się z łóżka, czuję jakby ktoś mi nawkładał
            kamieni do środka, a zwykły spacer do pobliskiego sklepu sprawia, że mam mroczki
            przed oczami...
            - Pani Pacjentko, praca domowa. codziennie przez tydzień będzie pani robić
            godzinny jogging po parku z 10-kilowym plecakiem!
            • car.pat.k Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 22:41
              bazoooka napisała:

              > - Panie Psycho, z trudem zwlekam się z łóżka, czuję jakby ktoś mi nawkładał
              > kamieni do środka, a zwykły spacer do pobliskiego sklepu sprawia, że mam mroczk
              > i
              > przed oczami...
              > - Pani Pacjentko, praca domowa. codziennie przez tydzień będzie pani robić
              > godzinny jogging po parku z 10-kilowym plecakiem!
              po to człowiek łaził tyle lat do budy, żeby mu teraz na terapii prace domowe dawali
              • bazoooka Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 22:43
                może to taki Pan Psycho z dziennikiem i rubryczkami?
                • car.pat.k Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 22:53
                  bazoooka napisała:

                  > może to taki Pan Psycho z dziennikiem i rubryczkami?
                  byle nie był zbyt grupy ten dziennik i nie w twardej oprawie
                  tak żeby walnąć nim w jego głowę, a głowa przeszła na wylot
        • olga_w_ogrodzie Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 22:24
          lucyna_n napisała:

          > to znaczy słyszałam czy czytałam w czasach bezsenności że sen od
          22 do 5-6 rano
          > ponoć najefektywniejszy, ale czytalam także sen poniżej 5 godzin
          to z kolei jes
          > t
          > zagrażający zdrowiu ... psychicznemu

          do objawów, jako, żywo, psychozy dochodzi.
          specjalista i google wyjaśnią to.

          byle palant z pogotowia może wydać werdykt taki, że załamka
          kompletna.

          to, że światło i dźwięki przeszkadzają - pół biedy.
          ale - zwyczajnie się zaczyna wydawać, iż się widzi i słyszy rzeczy,
          których nie ma.

          takie uczucie, że mózg wariuje - się broni on przed totalnym brakiem
          odpoczynku.
          i już nie wiadomo czy niespanie napędza depresję czy odwrotnie.

          • olga_w_ogrodzie Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 22:37
            5 czy tylko 4 godziny dobrego snu nic z człowiekiem nie zrobią,
            ponad uczucie zmęcznia.

            ileś dób bez snu - zaczyna być niebezpiecznie.

            • bazoooka Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 22:41
              ja jakbym miała wstać o piątej, to bym z nerwów w ogóle nie usnęła...
              a co do objawów bezsenności - to fakt, po pewnym czasie lekko psychotycznie się
              zaczyna, a przynajmniej odrealnienie mocne.
              • olga_w_ogrodzie Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 23:37
                bazoooka napisała:

                > ja jakbym miała wstać o piątej, to bym z nerwów w ogóle nie
                usnęła...
                > a co do objawów bezsenności - to fakt, po pewnym czasie lekko
                psychotycznie się
                > zaczyna, a przynajmniej odrealnienie mocne.

                no właśnie ja mam zawsze to,
                nawet, gdym totalnie umordowana - że coś MUSZĘ.
                albo OBIECAŁAM - klęska

                gdy muszę, to często tak, iż sama nie chcę - nie zasnę, bo się boję,
                że jeśli zasnę, to taka będzie ulga z tego snu, że rano przykrość
                przyjdzie i nie dam rady wstać, bo sen tak cenny - unikalny dla mnie.
                a jutro rano terapia...

                z tym spaniem jest znacznie łatwiej, gdy mówię sobie - nie muszę nic.
                spokojnie - bez paniki - się nie zaśnie o tej czy tamtej porze -
                świat się nie zawali.

                po prozacu, gdy jeszcze w modę dopiero wchodził, miałam tak, że góra
                24-ta, najfajniejsza książka do przeczytania, najciekawszy film, a
                ja wszystko musiałam olać, bo tak się zdrowo spać chciało.
                i o ósmej - jakby nigdy nic - wstawałam, wesoła, że się dzień
                zaczyna - zero problemu.

                jeszcze - dla bezseności - coś sprawdzonego : się łóżko kojarzy z
                mordęgą niespania, to zmienić miejsce.
                kiedyś w domu namówiłam męża, byśmy materace na taras wynieśli i nie
                tylko ja się wtedy wyspałam, bo i on mówił, że było egzotycznie i że
                jestem walnięta, ale spał mocniusieńko.

      • zoltanek Re: drzemka moja zdobycz socjalna 13.01.10, 23:42
        Na Discovery mowili, ze popoludniowa drzemka wplywa na dlugosc zycia
        porownywalnie do zdrowej diety. Serio.

        Podobno 4-5 godzin snu + popoludniowa 30 min drzemka jest lepsze niz 8
        godzinny sen.

        Taka ciekawostka.
      • ferminka Re: drzemka moja zdobycz socjalna 15.01.10, 18:57
        Lucy, to taki paradoks, że im dłużej spałam tym bardziej byłam niewyspana i
        spałam jeszcze więcej. Poza tym, nie wiem czy to życie we śnie jest piękniejsze,
        bo u mnie to były głównie koszmary, odwiedziny zmarłych i lęki nocne, że ktoś
        jest w pokoju i chce mnie zabić.
        • lucyna_n Re: drzemka moja zdobycz socjalna 15.01.10, 19:09
          jak koszmary to nie,
          ja czasem mam takie fazy że bardzo dużo śpię, ale wtedy raczej nei miewam
          żadnych koszmarów, lęków itd, to raczej taki czas kiedy organizm regeneruje się
          po poprzednich stanach lękowych i depresji, tak mi się wydaje, bo jak jestem
          śpiochem to z reguły czuję się niczego sobie. Jak się zaczyna klopot z
          zaśnięciem i pobudki w nocy tudzież koszmary to się zaczynają jazdeczki.
          Deprywacji snu próbowalam, ale u mnei to chyba ma tylko jednodniowy skutek.
    • buree Re: 5 godzin 13.01.10, 22:49
      to pewnie ten tajemniczy pan ktory powiedzial maskowi jak zyc. mask pisal ze sam
      decyduje czy jest zmeczony i ile spi, a takze jaki ma nastroj, spi w zaleznosci
      od wyboru 4, 5 godzin. coraz wiecej ludzi decyduje sie na swiadomy sen ponizej 7
      godzin oraz asertywnosc bo tak szkola zachodni menadzerowie
    • ych Re: 5 godzin 13.01.10, 23:10
      praca domowa rzecz święta.

      dla udowodnienia pilnego jej wypełniania i dla okazania gorliwości
      dzwoniłabym codziennie do pana dwie minuty przed północą z informacją, że hura jeszcze nie śpię i dwie minuty po piątej, że hura już wstałam.
      • car.pat.k to miłe 13.01.10, 23:12
        że w tym strasznym świecie pewne rzeczy się jednak nie zmieniają

        serdecznie witam Panią Ych
        • ych Re: to miłe 13.01.10, 23:14
          > że w tym strasznym świecie pewne rzeczy się jednak nie zmieniają

          i wzajemnie.
    • zoltanek Re: 5 godzin 13.01.10, 23:39
      Jesli uda Ci sie odrobic ta prace domowa to moim zdaniem nie masz
      depresji. Depresyjny, ktory wstaje o 5 rano w zime?, kiedy poza
      lozkiem jest ciemno, zimno i ponury. brrrr

      Ferminko, z tego co pamietam juz kilka lat temu bylas przysypiajaca.
      Moze Ty po prostu tak masz?!

      Moja psychoterapeutka zadala mi o wiele latwiejsza prace domowa.
      Przez tydzien mam zyc na totalnym luzie. Nic nie musiec! Zyc ot tak,
      po prostu. Bez obowiazku! Super, co?!

      Pozdrawiam

      • ichnia Re: 5 godzin 14.01.10, 14:04
        zoltanek napisał:
        Na Discovery mowili, ze popoludniowa drzemka wplywa na dlugosc zycia
        porownywalnie do zdrowej diety. Serio.
        Podobno 4-5 godzin snu + popoludniowa 30 min drzemka jest lepsze niz 8
        godzinny sen.
        Taka ciekawostka.

        Super. Dlatego widocznie tak sobie to praktykuję, bo dobrze na mnie wpływa.
        Oczywiście ilość godzin ruchoma i to raczej w tę dłuższą stronę ;)

        > Moja psychoterapeutka zadala mi o wiele latwiejsza prace domowa.
        > Przez tydzien mam zyc na totalnym luzie. Nic nie musiec! Zyc ot tak,
        > po prostu. Bez obowiazku! Super, co?!

        Pewnie. Tak żyję od jakiegoś czasu. Po co mam musieć cokolwiek. Jak będę chciała
        to zechcę. Poza jedynym obowiązkiem pracy. Na szczęście. Dzięki temu w ogóle
        wychodzę z domu. A przedwczoraj szłam na piechotę całą drogę do domu (w życiu
        nikt nie namówiłby mnie na to). To chyba w ramach zachwytu nad zimą ;)
      • anatemka Re: 5 godzin 14.01.10, 17:41
        mój psychiatra zadał mi lekcje nie do odrobienia: prosze wychodzic z
        domu i spotykac sie z ludxmi.
        • ichnia Re: 5 godzin 14.01.10, 18:12
          anatemka napisała:
          > mój psychiatra zadał mi lekcje nie do odrobienia: prosze wychodzic
          z
          > domu i spotykac sie z ludxmi.
          >
          Dobrze, że mój nie zadaje mi żadnych lekcji. Chyba dobrze trafiłam ;)
        • zoltanek Re: 5 godzin 14.01.10, 18:47
          jezu, co za sadysta
      • ferminka Re: 5 godzin 15.01.10, 18:52
        Zoltanku, byłam przysypiająca, bo jak się widzieliśmy te kilka lat temu - miałam
        swój pierwszy depresyjny epizod :D

        Odrabiam ta pracę domową, ale nie tak dokładnie jakby sobie tego życzył psycho.
        Poza tym, jestem już naprawdę bardzo zmęczona tym ciągłym spaniem po kilkanaście
        godzin na dobę, więc spróbuję. Poza tym jem grzecznie Cital i czekam na cud :)
        Na razie wygrzebałam się spod kołdry, huśtam się nastrojowo i nie mam apetytu.

        Co do Twojej pracy domowej, to tak, fajnie sobie powiedzieć "nic nie muszę". Od
        razu łatwiej wszystko przychodzi. I jak, odrobiłeś to zadanie? :)
    • plastik.fantastik Re: 5 godzin 15.01.10, 11:33
      Ja tak tylko w ramach rozweselenia towarzystwa i jakby wyrwaniu z
      kontekstu to powiem, ze moja koleznaka jak zaczela strasznie dlugo
      spać i ciagle by spala to sie okazalo, ze jest w ciazy. Ale juz
      urodzila sliczna dziewuszke. Wiec ja mysle ze nalezy sie wysypiac
      tyle ile trzeba.
      Pozdrawiam
      • lucyna_n Re: 5 godzin 15.01.10, 12:06
        weź nei strasz,
        • plastik.fantastik Re: 5 godzin 15.01.10, 14:45
          ojoj, nie strasze. Powiem wam, ze ja tez lubie spać, co wiecej
          bratowa sie ze mnie smieje, ze ja jak tylko przyloze glowe do
          poduszki to natychmiast zasypiam i u mnie to nie jest objawem ciazy.
          • lucyna_n Re: 5 godzin 15.01.10, 15:08
            tak się składa że większość tutaj ma problemy ze snem, więc może już tak ne
            epatuj tym zdrowiem.
            • plastik.fantastik Re: 5 godzin 15.01.10, 15:35
              to moze pora powiedzec "wez sie w garsc"?
              Niewazne, siedzcie sobie tutaj i sie wzajemnie dolujcie, moze wg was
              jest to sposob na zycie, dla mnie dolowanie siebie i innych na okolo
              nie jest sposobem na wychodzenie z depresji. A czy jestem calkiem
              zdrowa? Nie wiem, nie robilam dokladnych badan ale za dwa miesiace
              czeka mnie operacja kolana a jestem dobrej mysli ze bedzie dobrze,
              ze przestaie bolec i ze bede mogla pograc w siatkowke bez obaw ze mi
              znowu cos w nim przeskoczy.
              Czesc
              • lucyna_n Re: 5 godzin 15.01.10, 16:01
                bo widzisz tak się sklada że to forum depresja a nie ortopedia
                • plastik.fantastik Re: 5 godzin 15.01.10, 16:22
                  no kurcze, wkurzasz mnie, bo bo jakby nie zrozumialas co chce
                  powiedziec piszac o swoim kolanie. A chodzi o to ze moze byc
                  dolujaca mysl, ze jakis doktorek rozpruje pol nogi i bedzie grzebał
                  w kolanie. Tylko ze ja sie w takich sytuacjach nie poddaje, bo mam
                  jeszcze kilka rzeczy do zrobienia na swiecie.
                  Pozatym moze ja tez mam jakies gorsze dni w zyciu i mialabym ochote
                  sie wygadac a bliskim mnie moge bo w ich oczach musze byc ta silna
                  baba?
                  I jeszcze cos, mam to szczeście, ze nigdy w zyciu nie mialam
                  potrzeby brac srodkow nasennych czy uspokajajacych. Jak nie moge
                  spac to piwko przed snem jest wystarczajace. Tak, ja tez czasem nie
                  moge zasnac, np. jak sie martwie przyjaciolka, ktora chciala sie
                  zabic.
                  • lucyna_n Re: 5 godzin 15.01.10, 17:44
                    tak, a my się poddajemy i jednym pyfkiem nie leczymy bo już takie z nas cieniasy.
                    życzę zdrowia
                    i niech Pani już nie chodzi do tej koleżanki.
              • ferminka Re: 5 godzin 15.01.10, 18:58
                Jak mam się wziąć w garść?

                Jakąś instrukcję z przykładami poproszę :)
    • ferminka Re: 5 godzin 15.01.10, 18:47
      Postanowiłam zaryzykować. Chodzę jak zombie. Oczy mi się same zamykają, ale żeby
      nie zasnąć piję kawę za kawą i siedzę daleko od łóżka ;)

      Najwyżej będę odsypiać ten tydzień przez najbliższy miesiąc :) Dziś trzeci dzień
      sadyzmu, wprawdzie nie wstaję o 5 jak przykazał psycho, a o 6:30, bo ni cholery
      nie daję rady się zwlec wcześniej. Pewnie w ten sposób cały trud idzie na marne
      i nigdy nie pozbędę się tej cholernej senności :/

      Mój psychiatra z kolei bardzo pochwala takie krótkie spanie - powiedział
      dokładnie to, co pisał Zoltanek - bardzo dobrze jest krótko spać w nocy i
      później trochę w dzień, ucinać sobie drzemkę. Podobno też spanie przez około 5
      godzin "wpływa korzystnie na nastrój". Bądź tu mądry...

      Jeszcze 5 h i mogę się położyć...
      • lucyna_n Re: 5 godzin 15.01.10, 18:56
        Ty naprawdę jesteś wariatka:)
        jak dasz radę to zrobić to jesteś absolutnie zdrowa na ciele, ale czy na umyśle
        to wątpliwe bardzo, żaden zdrowy by nie dał się wkręcić w takie "zadanie domowe".
        Ja też raz dostałam zadanie domowe od psychoterapeutki, że mam sama przyjechać
        autobusem na następną wizytę.
        Coż, nie odrobiłam.
        • ferminka Re: 5 godzin 15.01.10, 19:08
          ...czyli mój psychiatra nie jest zdrowy na umyśle, bo chwalił mi się wczoraj, że
          sam stosuje czasem taką terapię i czuje się później świetnie a humor to już w
          ogóle - REWELACJA :D

          To może ja zmienię lekarza, co? :)

          Co do mojego wariactwa, nie jesteś pierwsza, która mi to mówi :P Odbieram to
          jako komplement :) Tu z kolei mój psycholog jak byłam u niego pierwszy raz
          powiedział, że wyglądam całkiem normalnie :D
          • ichnia Re: 5 godzin 15.01.10, 19:18
            ferminka napisała:
            > ...czyli mój psychiatra nie jest zdrowy na umyśle, bo chwalił mi
            się wczoraj, ż
            > e
            > sam stosuje czasem taką terapię i czuje się później świetnie a
            humor to już w
            > ogóle - REWELACJA :D

            Coś w tym jest z prawdy. Ja co prawda jako terapii nie stosowałam,
            ale zdarzało mi się niedosypianie z innych powodów i rzeczywiście
            czułam się świetnie i napędu jakby przybyło. Ale później to
            odsypiałam i wszystko wracało do normy. W jakimś wątku już
            opisywałam moje refleksje na ten temat, to nie będę się powtarzać.
            Dodam tylko, że na dłuższą metę to nie zadziała, gdyby chciało się
            zatrzymać taki stan, bo organizm w końcu się zmęczy.
      • ichnia Re: 5 godzin 15.01.10, 18:58
        ferminka napisała:
        > Najwyżej będę odsypiać ten tydzień przez najbliższy miesiąc :)

        Najwyżej :)

        Dziś trzeci dzie
        > ń
        > sadyzmu, wprawdzie nie wstaję o 5 jak przykazał psycho, a o 6:30,
        bo ni cholery
        > nie daję rady się zwlec wcześniej. Pewnie w ten sposób cały trud
        idzie na marne

        Na pewno nie na marne. Zobaczysz jakie będą efekty i je sama ocenisz.

        > Jeszcze 5 h i mogę się położyć...

        Trzymam kciuki :)
        • lucyna_n Re: 5 godzin 15.01.10, 19:00
          jeszcze dwie godziny i mogę wiąć następne clono:P
        • ferminka Re: 5 godzin 15.01.10, 20:15
          Dzięki, Ichnia :)

          Jeszcze 4 godziny i ... skończy się Władca Pierścieni a ja pójdę spać :D
          • lucyna_n Re: 5 godzin 15.01.10, 22:10
            też oglądam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka