Dodaj do ulubionych

ciasteczko

06.04.10, 13:20
I tak Isabelle zwiała mi ze zlidu, prawda BELLU? Zakopałas sie na forum z
wieszakiem i myslisz że sie tam nie znajde? Do tego wziełas ze soba te
wypasiona krowe Iwone od jej ryja żygac mi sie chce. Pogoda idzie i krowa
bedzie musiała pokazac brzucho, na razie solarium i te sprawki.
jebło mnie.
Czuje sie oszukany w h.
Zdechła mi suka.
Pierdole trzy po trzy.
Pomozcie mi, prosze bo sie zapije na smierc.
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: ciasteczko 06.04.10, 13:46
      Dlaczego suka zdechła?Chora była na coś?
      • marian_poryp Re: ciasteczko 06.04.10, 14:14
        ditta12 napisała:

        > Dlaczego suka zdechła?Chora była na coś?

        zdechła, Ditto bo narzarla sie czegoś. Może to moj stary, eh odkad zdechła to
        pije na umor. W dodatku BELLA mnie olewa. Do dupy życie
    • laurpi Re: ciasteczko 06.04.10, 21:38
      Bardzo współczuję z powodu suki, wiem jak to jest, jak się traci
      ukochane psy.
    • olga_w_ogrodzie Re: ciasteczko 07.04.10, 16:35
      też mi przykro z powodu Twojej psiny.
      ale może jest tak :

      wyborcza.pl/1,75248,7717168,Dobra_Nowina_dla_psa_i_kota.html
      odstaw wódę, Porypie Marianie,
      się wyśpij, napij melisy i napisz jak Ci.
      • marian_poryp Re: ciasteczko 07.04.10, 17:25
        olga_w_ogrodzie napisała:

        > też mi przykro z powodu Twojej psiny.

        > odstaw wódę, Porypie Marianie,
        > się wyśpij, napij melisy i napisz jak Ci.

        OLgo, Laurpi fajne z Was kobity. Ale chleje odkad zdechła. Taka fajna była z
        niej suka. Nierasowa ale fajna. Pewnie to moj stary dał jej cos do narzarcia,
        stry suki nigdy nie lubil. Labella sie zwała. Naczy sie Laba ale ja ja Labella
        wołałem. Bo Bella jak Isabelle.
        Wy jestescie w ząb baby. Nie to co na zlidzie. Tam tylko Elka fajna byla.
        Rządzila ale spoko. I matrioszka i madau i annarchia. matrioszka mi kiedys
        nawkurwiała ale chyba celnie. Nachlany byłem jak wieprz.
        Jak se człek pochla to mu tu razniej.
        Innej suki se nie wezme bo mi po tej lzy sie ciekną.
        Popierdolony ten zywot mam.
        • elzbieta007 Re: ciasteczko 07.04.10, 17:38
          Wiesz co, a może wziąłbyś sobie taką małą suczkę, szczeniaczka? Nauczyłbyś ją,
          żeby jadła tylko to, co sam jej dasz. Będziesz się miał kim opiekować,
          wytresujesz porządnie, będziesz mógł chodzić z nią na spacery. Twojej ukochanej
          suki Ci nie zastąpi, ale może choć trochę złagodzi ból. Pomyśl o tym.
          • olga_w_ogrodzie Re: ciasteczko 07.04.10, 17:46
            Marianku,
            Ela ma rację.
            też po śmierci niejednego z ukochanych psów,
            które pół życia z ulicy zgarniałam
            sobie mówiłam, że nigdy więcej żaden, bo już
            nie jestem w stanie pokochać nowego.

            ale jak się kto zaopiekuje takim maleństwem
            to to może odwrócić uwagę i od zmarłej suni, i od flaszki -
            bo jesteś za kogoś bezradnego odpowiedzialny i musisz sprostać.

            na początek - wódę odstaw.
            nakręca depresję.
        • martini-7 Re: ciasteczko 07.04.10, 17:54
          mialam kiedyś dwa psy róznica wieku między nimi około 6 lat, kiedy
          pierwszy zeszedł ze starości nie mogłam się z tym pogodzić, nie
          chciałam jeść a po nocach budziłam się z płaczem, raz rano omal nie
          pobiegłam do jego kojca sporawdzić czy to ze go nie ma to tylko
          sen... niestety prawda była taka że jego już nie było, ale najgorsze
          jest to że byl jeszcze drugi na którego bałam się patrzeć chciałam
          go uśpić o przecież też kiedyś odejdzie i zostanie rozpacz... jednak
          wiedziałam że to nie fair... byłam wtedy nastolatką... parę lat
          później musiałam faktycznie uśpić drugiego psa ponieważ ciężko
          zachporował i się męczył w agonii... to było straszne, zwłaszcza że
          walczyliśmy z jego chorobą z całych sił... do dziś kiedy wspominam
          moich milusińskich mam łzy w oczach... parę miesięcy po tym jak
          uśpiliśmy psa siostra poszła na spacer i wróciła z jakimś
          kundelkiem, znalazła biedaka porzuconego w rowie... to był znak od
          losu, że nie można zamykać serca po odejściu nasych ukochanych
          stworzeń gdyż inne czekają na naszą miłość... wytrzeźwiej, oprowadź
          się do porządku i marsz do schroniska... pamiętaj życie jst ulone
          ale póki jest trzeba o nie dbać, więc zadbaj o jakieś życie któremu
          się nie poszczęściło i siedzi w schronisku... a i "poryp" nie pasuje
          do Ciebie, masz uczucia i serce przepełnione żalem a to nie jest
          porypane
          życzę powodzenia i wraz z pozostałymi czekam na doniesienia co
          postanowiłeś
          pozdrawiam :)
          • marian_poryp Re: ciasteczko 07.04.10, 18:08
            Niom pomysle. Moze to nie taki zły sposub. Dzieki Elka ze sie odezwałas.
            Martini wiesz, ja jestem lekko porypany bo mam schize. I czasem obkurwiam jak H.
            Ale potem przechodzi.
            Suka taka fajna byla.
            Trzykolorowa, z takim mienkim ogonem. Taka druga jak bedzie to wtedy sie
            zdecyduje. Tylko stary innej suki w chacie nie chce. Chodzi napruty to i ja pije
            w pokoju.
            I mi sie tak oka trzesą.
            Sorry ze pierdole trzy po trzy ale w h mam dni od tej jej zdechniencia.
            Dzieki w każdym razie.
            • stokrotka_beauty Re: ciasteczko 07.04.10, 18:54
              spraw sobie jakąś małą jamniczke:). polecam:).
              • adrenalina120 Re: ciasteczko 07.04.10, 22:02
                Ciekawe bo zazwyczaj polecasz leki na depresje i wizyte u lekarza.Nowa terapia?
            • lucyna_n Re: ciasteczko 07.04.10, 19:21
              Czym się Marianek, współczuję, ja też strasznie smucę jak mi jakiś zwierzak
              odejdze, bardziej się zżywam niż z ludźmi,ale taki już los wszystkich stworzeń
              na tym świecie, że niestety trzeba kiedyś umrzeć. Nie pij, bo do tego to tylko
              gorzej i gorzej Ci będzie.
              • olga_w_ogrodzie Re: ciasteczko 07.04.10, 19:48
                Marianku, sam widzisz, że my tu rozumiem, że Tobie fatalnie.
                Ela też odesłała w niebyt, jakieś tam Twoje słowa nieważne,
                chorobowe, jak mniemam, a nie ze złej woli.

                szajsowatą masz sytuację z ojcem tym, ale spróbuj przede wszystkim,
                wódę odstawić. to priorytet teraz.
                ciąg trudno przerwać - wejdź może na forum uzależnienia.
                wlazłam tam dziś, by zobaczyć, co mówią.
                oprócz oszołomów sporo ludzi z doświadczeniem.
                wyselekcjonuj i skorzystaj.
                po co Ci być, jak Twój ojciec ?
                no po co ?

                i się odzywaj.
                sam nie jesteś z tym wszystkim.
                parę osób jest, które kumają.



            • martini-7 Re: ciasteczko 08.04.10, 09:19
              co do ojca, moja mama też nie chciała psa jak z siostrą przyszedł ale jakoś się
              udało i został... życzę tego samego
    • matrioszka42 Re: ciasteczko 08.04.10, 09:53
      Naprawdę mi przykro. 3 lata temu straciłam ukochaną sunię colli. Do tej pory nie zdecydowałam się na innego psa. Tata z moim synem mają cudowną sunię. Uwielbiam ją, ale to nie jest Nesunia. Są dwie szkoły: albo jak najszybciej kupić następnego pasa, albo nie kupować wcale. Ja pozostałam w tej drugiej.
      Marcyś, przestań pić! W połączeniu z lekami za chwilę wpadniesz w ostrą psychozę. Po co Ci to! Pokaż, że jesteś lepszy i mądrzejszy od swego ojca. Stać Cię na to!
      • zagubiony.monte Re: ciasteczko 08.04.10, 12:00
        Mnie też kiedyś zdechła kotka. Wyłem za nią jak bóbr i powiedziałem,
        że nigdy więcej nie wezmę żadnego zwierzaka. Ale trzy lata temu
        poszedłem wywalić śmieci i zobaczyłem ruszajacy się worek.
        Rozwiązałem - malutki kociak ledwie żywy. Wziąłem do domu, jakoś się
        wylizała, bo to też kotka jak się okazało i nie wyobrażam sobie, ze
        mogłoby jej nie być.
        Weź jakąś bidotę ze schroniska, zobaczysz, że pokochasz. A wódę
        wylej, to daje złudzenia, ale w niczym nie pomaga. Zwłaszcza, że
        schiza. Trzymaj się Marian.
        • marian_poryp Re: ciasteczko 08.04.10, 12:20
          Dzieki za słowa pocieszen, nie spodziewałem sie. Wszedzie mi gadano ze jestem
          gburem i tak juz przywykło mi sie.
          Ja mam taka popierdoloną sytułacje w domu. Do h ten dom. Ojciec chleje jak
          wieprz. Matke bije ale mnie oszczedza bo juz raz mu przywaliłem w ryja. Labelle
          też chciał kiedys bic, załatwilem huja. Do mojej renty nie sięga. Boi sie ze
          dostanie.
          łzy mi sie ciekna nadal.
          Ale nowa suke wezmę. Taka bezpanska. Ze schroniska.
          Dziwie sie ze Matrioszka ty do mnie napisałas. Fajnie tak sie zrobiło. Dzis nie
          chleję ale mam pociag. Do tego schiza kurewstwo straszne. tabsy jak kurwa
          cukierki, żre sie cały dzien.I to nie działa.
          Poryp ze mnie na maksa.
          Smutno mi. Ciagle te moja suke widze jak siedzi. Taka trzykolorowa. jedyna ktura
          mnie rozumiała.
          Chciałem tez przeprosic.
          Matrioszke
          Elke
          madau
          Lucke
          stokrotke bjuti
          za to kurwowanie. Nie wiem co sie ze mna działo.
          Dobrze ze tutaj trafiłem.
          pzdr.
          • olga_w_ogrodzie Re: ciasteczko 08.04.10, 12:27
            Marcyś...
            no.

            dobrze, że tu trafiłeś.
            mów.
            • marian_poryp Re: ciasteczko 08.04.10, 12:46
              olga_w_ogrodzie napisała:

              > Marcyś...
              > no.
              >
              > dobrze, że tu trafiłeś.
              > mów.

              Dobra ale pisze bez wsciskania alta bo mi sie komp zawiesza.
              To jest tak ze w h nigdy mnie nie rozumiano. Bo jestem kurewsko zakochany w
              Isabelle, inaczej nie umiem tego nazwac. Byl taki jeden gostek co mowil ze
              pomorze. I kurwa pomogl jak h. Naczy sie wrobil mnie w te moje kurwowanie na
              Isabelle.
              A taki nie byl zamiar moj.
              Prawda ze Iwona to mnie wkurwia na maksa. Ten gostek tez tak mowil. A ja dupa
              uwierzylem.
              Pisalem do Isabelle ale ona sie bala ze ja nadskakuje. I wtedy Iwona napisala ze
              jestem gruba swinia i ze mnie nie lubila nigdy.
              No to ja tez gowna nie moglem scierpiec. Bo ma zly wplyw na Isabelle, ktura
              mniie najpiewiej lubila apotem sie przestraszyla, wszystko przez ta Iwone porypana.
              Zreszta ona tu pisala
              No i mam zal.
              Bo przez tego gostka Isabelle zamknela zlid i poszla pod wieszak.
              I na dotatek Laba zdechla.
              Nie umiem sie z tym pogodzic.
              Chleje zeby zapomniec ze chleje. I te kurewskie tabsy.
              Juz sie piwa napilem i zajaralem ziolo. I w lbie mi sie miesza.
              Ale tej Iwony to tak niecierpie ze h.
              Miala kiedys zdjecie na zlidzie, taka gruba wypackana szminka, morda pomaranczowa.
              Nie lubie i co mam zrobic?
              Pujde se dzisiaj do schroniska. juz takie jedno wypatrzylem. Nowa suke bede mial.
              Dobrze ze jestes Olgo w Ogrodzie.
              Dzieki za zrozumienie.
              Mi jest naprawde teraz kurewsko zle.
              pzdr.
          • elzbieta007 Re: ciasteczko 08.04.10, 12:40
            Nie pij, Marian. Wytrzeźwiej, ogarnij się, przygotuj miejsce dla nowej suni i
            pojedź do schroniska:)
            • madau Re: ciasteczko 08.04.10, 12:50
              Marian, przyjmuje przeprosiny. naprawde wspolczuje bo musi byc Ci teraz bardzo
              trudno. Nie mysl ze jestes sam, pisz! Olga ma racje, wyrzuc z siebie caly ten
              zal. I wez nowa sunie ze schroniska.
              Z wlasnego doswiadczenie wiem ze alkohol plus psychotropy to niedobry zwiazek.
              tez kiedys tak robilam. Poradzisz sobie, wierze w Ciebie.
              Przytulam.
            • matrioszka42 Re: ciasteczko 08.04.10, 12:54
              Jednego jakoś nikt nie bierze pod uwagę. To jest mieszkanie jego rodziców. Możemy mieć o nich niepochlebne zdanie, ale to nie zmienia faktu, że oni płacą za chałupę i mają prawo decydować, czy pies tam będzie, czy nie. Namawiacie go na nowego psa, a bierze ktoś pod uwagę, że ojciec może go wywalić, wywieźć, ponownie otruć (jeśli tak się faktycznie stało)? Nie podkręcajcie Marcysia!
              Marcyś, a Ty wytrzeźwiej i dopiero potem rozpatrz za i przeciw. Nie podejmuj decyzji nachlany i najarany. Możesz zrobić krzywdę zupełnie bezbronnemu stworzeniu!
              • marian_poryp Re: ciasteczko 08.04.10, 13:00
                matrioszka42 napisała:

                > Jednego jakoś nikt nie bierze pod uwagę. To jest mieszkanie jego rodziców. Może
                > my mieć o nich niepochlebne zdanie, ale to nie zmienia faktu, że oni płacą za c
                > hałupę i mają prawo decydować, czy pies tam będzie, czy nie. Namawiacie go na n
                > owego psa, a bierze ktoś pod uwagę, że ojciec może go wywalić, wywieźć, ponowni
                > e otruć (jeśli tak się faktycznie stało)? Nie podkręcajcie Marcysia!
                > Marcyś, a Ty wytrzeźwiej i dopiero potem rozpatrz za i przeciw. Nie podejmuj de
                > cyzji nachlany i najarany. Możesz zrobić krzywdę zupełnie bezbronnemu stworzeni
                > u!

                Matrioszka ale ja bylem dobry dla suki. Wyprowadzalem na spacery. Jedna ja mialem.
                Stary chodzi naprany. Bo stary tez ma psa ale nigdy ten pies mnie nie lubil. A
                suka byla spoko.
                Taka trzykolorowa.
                Chalupa starszych duza, suke by pomiescila. Nawet w budzie.
                Niechcialbym zeby w budzie lerzala ale jak stary sie spieni to tak moze byc.
                Kurewsko durne mam zycie. Juz mi kiedys przyszlo do lba zeby se ten leb roztrzaskac.
                No to pije zeby zapomniec.
                A jak stary matke bije to jest ok? Ja ja bronie ale ten huj dalej w swoje.
                Uciekam do innych miejsc.
                Patrzyc sie na to nie moge.
                Rzygac mi sie chce.
                • matrioszka42 Re: ciasteczko 08.04.10, 13:14
                  Nie podważam Twojej miłości i zaangażowania w wychowanie psa. Tylko zaznaczam, że mimo wszystko to rodzice mają głos decyzyjny w sprawie psa, jako właściciele domu. Bez znaczenia czy dom duży czy mały.

                  A nie namawiałeś nigdy mamy na radykalne rozwiązania jeśli chodzi o ojca? Policja, eksmisja? Może trzeba podjąć radykalne kroki?

                  Trzymaj się! Ale decyzję podejmij kiedy wytrzeźwiejesz!
                  • marian_poryp Re: ciasteczko 08.04.10, 17:13
                    Matrioszka, probowałem nawet dzwonic na policje. Ale matka sie wykrecała, mowiła
                    ze sobie cos uroilem. Raz staremu tak dowaliłem to na pogotowie chciała dzwonic.
                    Siedze i mi sie łzy kapią.
                    Nawaliłem sie rano a teraz trzezwieje.
                    Suki mi zal. Byłem w schronisku fajne tam psy mają.
                    Prubuje cos pisac ale mi nie idzie.
                    Skonfeciały jestem.
                    Wszystko przez te piz... Iwone, grube guwno w szambie. Alem sie zawział.
                    Miałem szanse u Isabelle to ta kwieka spartaczyła.
                    Chalc mi tylko zostało.
                    Wiem ze jestem pojebany ale nie mam wyboru.
                    Niewytrzymuje w chacie.
                    Matki mi tylko zal ale ona zaciupana i wpatrzona w starego.
                    Chciałbym zeby było inaczej ale w h. nie potrafie.
                    Taki ze mnie buc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka