Dodaj do ulubionych

Moze ktos wie

13.10.13, 07:04
Witam!.

Biuro Obsługi Interesantów Urzędu Miasta Szczecin uprzejmie informuje, że aby otrzymać adres osoby należy się zwrócic na wniosku o udostępnienie danych osobowych -BOI 5. Trzeba wykazać interes prawny ( np.wezwanie sądowe, wyrok sądowy, itp) na jakiej podstawie można uzyskać powyższe dane oraz uiścić opłatę w wysokości 31zł na nr konta: 52 1020 4795 0000 9602 0277 8512. Dowód wpłaty należy dołączyć do wniosku.

W powyższej sprawie proszę o kontakt tel. pod nr. 914245341.


może kto wie: a jak ja nie chce dzwonic, bo nie, to czy jest podstawa prawna, by pisemnie domagac sie podania info o mojej mamie - no gdzie jest?
gdy w gre nie wchodzi zadne tam "wezwanie sadowe" inne takie, ale, ze jestem corka?
oraz szukam i szukam, a nie moge znalezc wniosku BOI 5.

ja piernicze.

no napisano : zadzwonic.
ale to trudne.


Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: Moze ktos wie 13.10.13, 10:03
      eurzad.szczecin.pl/chapter_51066.asp?soid=1ED30341D746440987EEF238D493C017
      Na dole strony jest formularz BOI 5 do pobrania w dwóch formatach.
    • telina-na Re: Moze ktos wie 13.10.13, 14:26
      w zasadzie to nie wie ale półmartwe wyczucie przepisów podpowiada mi, że nie będziesz mogła wykazać interesu prawnego, za to faktyczny. wtedy udostępnianie danych musiałoby się odbyć za zgodą poszukiwanego. czyli na przykład do wniosku dołączyć kopie aktu urodzenia. tu jest niieźle opisane www.msw.gov.pl/pl/wazne-informacje/dla-obywatela/8650,Udostepnianie-danych-jednostkowych-ze-zbiorow-meldunkowych-ze-zbioru-PESELz-ewid.html

      jutro, jeśli uda mi się znaleźć moment mogę zajrzeć do orzecznictwa w lexie, może będzie coś więcej na ten temat, ale nie spodziewam się wiele, bo nie ma przepisów nakazujących utrzymywanie kontaktów z rodziną. chyba, że ktoś ma wyrok alimentacyjny.
      • olga_w_ogrodzie Re: Moze ktos wie 13.10.13, 16:38
        dziękuję Wam.

        no mam wciąż kłopoty z dzwonieniem.
        na dodatek, nawet, gdy tylko pisalam do UM w Szczecinie,
        to już się rozżaliłam i popłakałam głupio jak gówniara.
        zatem przypuszczam, że nawet, gdybym jakimś cudem tam zadzwonila,
        to byłoby to kompromitujące - niewykluczone, ze obcej osobie zaczęłabym szlochać w słuchawkę.
        żenua by z tego wyszło.

        Telina-no, mnie własnie o to idzie - nic na siłę.
        gdyby mama nie chciala, to nie.
        ja tylko chcę wiedzieć czy nie jest gdzieś sama, chora, bezdomna czy coś,
        a mnie nie umie czy tez wstydzi sie znaleźć.
        się dowiedziałam, ze parę lat temu miała kontakt ze swą starszą siostrą w K-gu i ona też jest zaniepokojona, że raptem moja mama znikła na dobre.
        gdyby Urząd był skłonny nawet tylko pośredniczyć - znaleźć ją i spytać czy się zgadza na podanie mi adresu, to by było to, o co mi idzie - się nie zgodzi - trudno, ma prawo.
        porzuciła mnie, gdy miałam ze 14 lat, ale chyba nie, że mnie nie chciała.
        się zakochała i pogubiła, jak mi się wydaje.
        tak czy inaczej - idzie tylko o możność poinformowania jej, ze, jak co, to są 2 osoby z rodziny
        chętne pomóc - ja i moja ciocia.

        tylko, że ona nawet dowodu może nie mieć i meldunku.
        a jeśli ja w przypływie odwagi zadzwonię jakoś do urzędu, a oni wrzucą w komputer i beznamiętnie powiedzą, że mi mama nie żyje? /tfu, tfu, tfu/
        wolę ja nie dzwonić nigdzie.
        • elzbieta007 Re: Moze ktos wie 14.10.13, 00:35
          mopr.szczecin.pl/jednostki_organizacyjne_pomocy/schroniska_dla_bezdomnych/#close
          Spróbuj podzwonić i spytać, czy jest u nich taka osoba. Powiedz, że zaginęła. Może tam nie będą żądać nakazów sądowych.
          • olga_w_ogrodzie Re: Moze ktos wie 14.10.13, 01:39
            ruszam od jutra do roboty w sprawie tej.
            się dziś okazało, że ciocia mnie wspiera i mi pomoże.
            bo właściwie to mama jest zaginiona.
            no ja wiem, że można zadzwonić.
            ale właśnie dzwonienie jest mi tak trudno przeskoczyć.

            tak patrzę czemu.
            tyle czasu lubiłam telefony, no bo chłopaki dzwonili i takie fajne to było.
            ale wiem teraz dokładnie co się stało: zadzwoniła Babcia i tak płakała.
            ledwo mogła wykrztusić, ze mój Brat się zabił.
            krzyczałam chyba, podlecieli jego rodzice i też krzyczeli, że co się stało.
            za nic nie mogłam wydusić, ze ich Syn nie żyje.
            łapę ze słuchawką opuściłam i nie powiedziałam nic.
            wszystko dokładnie pamiętam - że przestałam się odzywać, poszliśmy z drugim bratem na lekcje, ale to było tak, jakbym stała obok - taka martwa - zero uczuć.
            do dziś zastanawia mnie ten mechanizm: najpierw krzyk, a potem zastygnięcie.
            kompletnie nic nie bolało i nic nie interesowało: po prostu jak automat.

            śni mi się, ale nigdy jako umarły.
            zawsze tak, że żyje, jest smutny i chciał tylko uciec.
            podobnie z mym Tatą.

            czasem myślę, że po prostu się nie można pogodzić, bo nigdy się nie wypłakało - tak porządnie, bez prób trzymania fasonu czy coś.
            jakby się rozryczeć i niech nikt nie mówi : - Nie płacz - ale płacz właśnie i krzycz.
            tak płacz, że całe ciało się rozpłacze i potem przyjdzie zgoda na to, co się stało.
            tyle lat, a nigdy nie pozwoliłam Bratu odejść, bo porządnie nie płakałam.
            i nikt o tym nie wie.

            tak sądzę, że stąd ten mój obłęd z telefonami.
            nie znoszę ich.
            telefonów.


            • damakier1 Re: Moze ktos wie 14.10.13, 23:53
              Olu, a czy pod ten podany numer to ciocia by nie mogła zadzwonić?
              • olga_w_ogrodzie Re: Moze ktos wie 21.10.13, 23:51
                ona ma 86 lat.
                b. chce siostrę znaleźć.
                to ja muszę to zrobić.
                pochorowałam się i siadły mi komputery.
                nic nie rozumiem o co chodzi z nowym z Windows 8.1.
                już mam ten akt urodzenia wymagany.
                skumam, gdzie jest jakiś word w tym laptopie i poczuję się lepiej w sensie,
                by napisać wniosek "faktyczny" - no, by to sensowne było,
                zrobię to.
                moja mama nie jest złą osobą - po prostu się jej pomajtało, a teraz może się wstydzi.
                a nic nie jest warte, by człowiek odwrócił się od tego/Kogoś, co/Kogoś kocha.
                i gówno prawda, że za późno.

    • telina-na Re: Moze ktos wie 18.10.13, 20:48
      hej, nie udało mi się z tym sprawdzaniem
      a Tobie z telefonem?
      • olga_w_ogrodzie Re: Moze ktos wie 22.10.13, 00:00
        ja się boję dzwonić.
        bardzo.
        brat niesłusznie zwany kuzynem załatwił już akt mojego urodzenia naopowiadał w UM w Szczecinie całą prawdę i tylko prawdę.
        już wszystko wiem co i jak.
        dzięki.
    • olga_w_ogrodzie Re: Moze ktos wie 08.01.14, 20:24
      najgorsze jest moje czytanie tego typu pism.
      po prostu mnie sparaliżowało, bo, są emocje, rzecz jasna, gdy się otwiera kopertę i wie, że to w sprawie mamy, a tam m.in. po fragmencie urzędniczych popisów:

      Jednocześnie informuje się, że w przypadku niezastosowania się lub nieustosunkowania się do niniejszego wezwania zostanie wszczęte przez tutejszy Organ postępowanie administracyjne w celu uzyskania zgody na podanie danych adresowych przez Panią ........ W przypadku odmowy udostępnienia powyższych danych przez w/wymienioną zostanie wydana decyzja administracyjna o odmowie udzielenia powyższych danych.

      jak się tego typu język w emocjach rozumie?
      "wezwanie" ?
      no to ja się boję, że coś złego zrobiłam.
      no ja tak, że jak czegoś nie podam w dni 7 to ubiją mamę lub mnie.
      no, że będą kłopoty.
      na cholerę taki język?
      a nie może być:
      "Wniosek przyjęty. Zgłosiła Pani brak podstaw prawnych ale udokumentowała sytuację osobistą i opłaciła wniosek. Szukamy. Gdy Pani mama wyrazi zgodę, podamy adres."

      cholera wie, czemu tak nie można.

      • blassblau Re: Moze ktos wie 08.01.14, 21:51
        Podali pełną informację. Wykorzystają swoje bazy, ale musi być zgoda.
        Administracja to nie język miłości, tylko procedury.
        Czasem wdaje się nieludzkie, ale to tylko skrócenie drogi, czasem wydłużenie.
        To po prostu nie jest budowanie więzi, tylko próba skuteczności bez nieporozumień. Bez obietnic, których nie da się spełnić. I wierz mi. Nie chcialabys czytać tekstów autorskich przeciętnego urzędnika.
        • olga_w_ogrodzie Re: Moze ktos wie 08.01.14, 22:49
          ja wiem.
          tam była dobra wola od początku.
          jak nie ufam urzędom, to bym głupio gadała się czepiając.
          były konkretne namiary i szybkość.
          Trudno się czepić.
          i coś się mi wydaje, że gdybym napisała: - No ten - ja nie dzwonię, mam, z przeproszeniem, telefoniczną jebaną fobię - to chyba by mi odpowiedziano, że - spoks - że się rozumie i niech pozostanie kanał e-mail.

          • blassblau Re: Moze ktos wie 08.01.14, 23:03
            Obsługa obliczona na telefonicznie cywilizowana normę
          • olga_w_ogrodzie Re: Moze ktos wie 08.01.14, 23:05
            i ja wiem, że nie budowanie więzi mają być celem.
            bo niby czemu? - przeszkadzać?
            spełnianie myślożyczeń ?- ja tylko mówię, że można tego typu tekst łacniej skomponować.
            naprawdę można.

            wystarczy poprosić o pomoc kogoś, kto zrobi tekst w stylu: poprawnie prawnie z zastosowaniem zabezpieczeń prawnych/ do przyjęcia i ZROZUMIENIA przez klienta.pacjenta, pierdołę etc.

            clou sprawy: przekazuję info, a:
            1.odbiorca czuje się doinformowany
            2. czuje się potraktowany poważnie
            3. widzi możliwości wyjścia z sytuacji - vide - nie czuje się przyszpilonym motylem - ma wybór.
            4. a jak co, to może położyć się na hamaku, z widokiem na ocean i uznać, że ten...no już dzięki.

            UM Szczecin zachował się elegancko, bo tempo, bo choćby odesłanie odpisu aktu urodzenia / się zdechnie, to już 21 zł mniej obciążenia/, bo podanie namiarów na konkretne osoby zajmujące się sprawami takimi i prędkość działania, to ok.
            ale nad językiem odpowiedzi zawsze można popracować.
            w tak skonstruowanym piśmie dla wielu, całe przyjazne wrażenie na początku leci w ch...j
            a po co w ch... ma lecieć?

            OT:
            moja mama ma 2 od niej sporo starsze siostry.
            i bardzo chcą ją znaleźć też.
            dziś się dowiaduję, że jedna w szpitalu - nerki.
            druga leci, jak burza z tym, by żyć.
            a powodów brak.
            tym bardziej chcę znaleźć mamę.
            już nas jest trójka.




            • blassblau Re: Moze ktos wie 09.01.14, 00:03
              Trzeba sygnalizowac, że to za mało.
              Po to jest administracja, by ludzkie sprawy załatwiać po czlowieczemu.

              Ale pomyśl o wezwaniu do świętości. Wezwanie to nie taka zła fraza.
              • olga_w_ogrodzie Re: Moze ktos wie 14.04.14, 15:36
                moja mama mnie porzuciła, gdy byłam dzieckiem.
                dziś jestem ponownie tamtym porzuconym dzieckiem.

                napisali z UM w Szczecinie, że skoro nie zgłaszam interesu prawnego czyli nie chcę kasy od mamy, to nie mogą podać jej adresu, bo ona nie życzy sobie podawania go "żadnej osobie."

                po co było kłamać, gdy byłam mała, że się mnie kocha?
                po co było szczuć przeciw Tacie, a gdy się po latach obcości przez to całe szczucie zaczęlim z Tatą dogadywać, to mi umarł.

                może ci, co jak przybłędę mnie przygarniali latami nie powinni byli poprzestać na kasie od Taty, ale razem z Nim szukać jej urzędowo, by, skoro jedynego dziecka nie kocha, to choć płaciła alimenty.

                a ja durna się martwiłam, czy nie jest sama, chora, może mnie potrzebuje czy coś, może jej żal i by chciała, ale się wstydzi...

                chyba się uduszę zaraz.
                • blassblau Re: Moze ktos wie 15.04.14, 21:54
                  przykro mi, Olga
                  ludzie wybierają. czasem koszmarnie źle
                • koenzym Re: Moze ktos wie 19.04.14, 20:36
                  nie złość się na przeszłość. nie życzy sobie, nie chce- nie wiesz, dlaczego. przynajmniej wiesz, że żyje...
                  a jeśli masz siłę i pieniądze, to wynajmij detektywa, stań z nią oko w oko i ... nie wiem, może powiedz jej, że wybaczasz?
                  trudna sprawa... powodzenia, cokolwiek postanowisz.
                  • olga_w_ogrodzie Re: Moze ktos wie 20.04.14, 11:34
                    koenzym napisała:

                    > a jeśli masz siłę i pieniądze, to wynajmij detektywa, stań z nią oko w oko i ..
                    > . nie wiem, może powiedz jej, że wybaczasz?
                    > trudna sprawa... powodzenia, cokolwiek postanowisz.

                    dobry Boże...
                    Ty tak na poważnie?
                    please, nie doradzaj.
                    mnie nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka