sodwadniony
23.09.14, 00:25
Rośną nastroje nacjonalistyczne w kraju. I znów pieprzenie o armii z poboru, jak i o Armii Krajowej jako nazwie obrony terytorialnej. Co najlepiej wskazuje charakter tych propozycji. Siedzą dziady z narodowej prawicy z otłuszczonymi mózgami i kombinują snując fantazje o smrodzie ułańskich onuc uwodząc miejscową dresiarnię.
Od rozważań nad obronnością kraju to są chyba uczelnie wojskowe. A politycy od dawania kasy. Dresiarnia i hobbiści z grup teatralnych chcą sobie postrzelać z granatnika i w związku z tym państwo ma mu sponsorować comiesięczne zabawy na poligonach?
Jeśli generałowie uznają, że po coś im to jest potrzebne to wtedy można podnosić temat. Tylko nie uznają, bo wiedzą, że bardziej im jest kasa potrzebna na drogie uzbrojenie, wyszkolonych oficerów i zawodowych żołnierzy a nie fantazje o armii piechurów pospolicie ruszonych sprzed 100 lat. Których obserwujemy na ukrainie, dostających w dupę od dywersantów na małym terenie wspomaganych przygotowaną armią zza granicy. Sami nie umieją wykorzystać sprzętu, który mają.