klawery
02.01.15, 19:23
Specjaliści zachodni tłumaczą pojednawcze gesty Kima z Korei zabiegami PR-owymi.
Nie bardzo rozumiem jak łączą oni to z wiedzą, że panowie ci o skłonnościach do tyranii jak Kim Putin i inni, mają całkowicie w dupie wartości zachodu i stawiają na izolacje. Po co im PR? Oni mają bombki. PR to dobre dla mieszczan handlujących na ryneczku czym się tylko da. Tam na rynki wewnętrzne PR jest prosty jak drut : Łomem w główkę i podstawić religię władcy. Syndrom sztokholmski to najlepsza polityka pr-owa.