dxxp
14.07.16, 13:58
kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,20393332,miejski-krajobraz-w-upale-oblesne-klaty-piwne-bebzony-i.html#MT
Czyli życie jako dążenie do zrobienia z siebie wystylizowanej kukły pociąganej za sznurki przez ekspertów od życia.
Parę dni wcześniej pani Młynarskiej nie podobali się tatusiowie z brzuchem ciążowym na plażach. Mi się nie podobają jej brzydkie nogi, ale czy muszę robić z tego halo? Zresztą jej przypadek jest ciekawy, bo ta absolwentka szkoły podstawowej i autorka książki o swojej terapii czyli standardowa wariatka na papierach słynnego ojca, która dostała posadę cyngla który się uruchamia gdy trzeba coś powiedzieć cudzymi ustami, uważa się za wyższą sferę.
No ale kiedyś rozmawiałem z pewną panią, która - gdy znalazła się nadal w obrębie centrum miasta lub już na jego obrzeżach ( obrzeżach centrum a nie miasta)- stwierdziła, że ludzie już tu jacyś brzydsi.