136ty
17.03.17, 22:53
Kiedys szukajac tej piosenki natknalem sie na wersje Doroty Osinskiej z Voice of Poland. Wszyscy sie rozplywaja nad jej wykonaniem. Mowia ze to nie tylko najlepsze wykonanie tej piosenki, a wykonywaly ja gwiazdy jak Streisand, ale nawet najlepsza wokalistka Voice na calykm swiecie. Bez watpienia pod wzgledem technicznym jest to wykonanie zjawiskowe.
Ale ja nie uwazam tego wykonania za najlepsze.
Kojarzy mi sie z inna piosenka I will always love you.
Wykonanie Doroty Osinskiej jest jak wykonanie Whitney Huston. Ale mi sie bardziej podoba orginal Dolly Parton.
Orginaly tych dwoch piosenek nazwalbym "ludzkie". Covery zas tych dwoch pan jako demonstracje sily sprawiajaca ze te piosenki robia sie bardziej abstrakcyjne niz emocjonalne.
Ale wykonanie Doroty ma w sobie emocjonalnosc, ktora wydaje mi sie mniej atrakcyjna. Mieszaja mi sie w nim dwa porzadki. Jednym jest rozpacz z powodu zepsucia termosu do kawy. Jakby wolala o pomoc zeby ktos naprawil...a drugi porzadek jest z koleji metafizyczny. Spiewa anielsko jakby szukala Boga w kosmosie. Moze Bog ma naprawic ta cholerna maszyne. Tymi dwoma blyskami jawi mi sie to wykonanie.
Zas wykonanie z filmu jest bardziej ludzkie. Doroslej kobiety stojacej na dwoch nogach chcacej wyrwac sie z samotnosci.