136ty
01.07.17, 17:00
Z okazji obejrzenia filmu z wariatami ktory ogladalem wielokrotnie postanowilem obejrzec slawniejszy ktorego nigdy nie obejrzalem. Juz mi sie slabo zrobilo ze gra tu Tom Cruise na wstepie. Minelo pol godziny i jest idiotycznie. Jak na slynny film to mocno jestem zaskoczny. Przebudzenie lepiej jest nakrecone nawet jesli jest skrajnie sentymentalne to jakos tak profesjonalniej.