136ty
24.01.18, 01:51
Mam juz dosc tego pieprzenia o meskim autorytaryzmie i kobiecej demokracji matriarchatu tulacej do piersi.
Kobieta nikogo nie tuli do piersi bo musi zadbac o to jakie geny znajda sie w jej ciele. Jest to czysty darowiznm i za to nikt jej nie powinien winic. Zlego genu nie wyskrobie jak mowily prababki. Dlaczego wiec mezczyzni maja byc winieni za rywalizacje?
Rownosc liberalizmu nie powstala z kobiecej piersi. Kazda matka swoje dzieci kocha. Tylko z rownosci braterstwa w armii. Tam na linii frontu tez wytwarza sie oksycotyna. Nie tylko na slubie cipki z wymarzonym samcem.