only_isabelle
16.10.08, 19:52
Aurelia, uważam, że masz dużo racji (post dla Nienill), szczególnie po
dzisiejszej sesji,
ja po każdej s. mam kurwa mega bunt jakiś, może to dlatego????
Powód dzisiejszego wkurwa:
podjęłam decyzję, że nie chcę rozgrzebywać historii z "ojcem", że chcę się (W
KOńCU) skupić na realu, chcę myśleć o przyszłości, chcę zapomnieć, chcę żyć
dalej, t. stwierdziła, że to fantazjowanie/ucieczka od problemu, bo kwestia
rodzica zostaje nierozwiązana,
dziś poczułam niechęć do tych analiz/roztrząsania, mówię o moich
interpretacjach - myślę, że coś wynika z tego, albo z owego, zaraz dostaję sto
innych pytań/coś sugeruje, Ty naprawdę, to jest robienie trochę głupka z
dorosłego ludzia,
przeżyłam żal po stracie ojca w maju w trakcie terapii, ryczałam, dostałam
podwójnej depresji, bo odstawiłam leki, więc dowaliłam sobie, wówczas t.
twierdziła, że uciekam w pozycję dziecka, z czym się nie zgadzałam i słusznie,
jak widzę, teraz gdy dorosła ja mówię, że chcę zapomnieć o ojcu, bo nigdy nim
nie był, bo skrzywdził, też słyszę, że uciekam,
najważniejsze, że ufam sobie w tym procesie, wiem co myślę ja, nie poddaje się
ewentualnej manipulacji, z wieloma rzeczami się nie zgadzam,
dzisiaj kolejny raz pomyślałam, że odbiegam chyba od przyjętego
schematu/szablonu pracy terapeutycznej