Dodaj do ulubionych

nic mi sie nie chce.....

29.10.08, 10:32
czy mozna przespac jesien ?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 11:57
      od kilku dni zastanawiams ie nad tym jak by się tu doświetlić, co prawda nigdy
      nei czuję się tak źle jak latem, ale teraz jednak tego słońca a raczej jasności
      trochę brakuje.
      • carla.bruni Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 12:31
        lucyna_n napisała:

        > od kilku dni zastanawiams ie nad tym jak by się tu doświetlić, co prawda nigdy
        > nei czuję się tak źle jak latem, ale teraz jednak tego słońca a raczej jasności
        > trochę brakuje.
        Ty masz tak, ze latem czujesz sie gorzej? czy moze jakas sytuacja to
        spowodowala? z tego co wie to sa specjalne lampy antydepresyjne bioptron.
        pozdrawiam.
        • anatemka Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 13:15
          latem swieci słońce i jest gorąco.
          nic mnie tak nie dołuje jak ta cała durnowata radość za oknem.
          jak pada, jest szaro i zimno to odzywam: czuję się wreszcie w domu.
          a, zimę tez lubię. wtedy wreszcie coś czuję: zimno.
          napisałabym cos o wyjsciu awaryjnym ale nie chce miec policji pod
          drzwiami.
          • lucyna_n Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 14:03
            nie brakuje Ci światła? nie mówię że ciepła bo ja nie lubię upału, ale światła,
            ta ciemność tak szybko za oknem, ponurość i szarość
            • anatemka Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 14:46
              nie, i tak mam zawsze pozamykane zaluzje i rolety.
        • lucyna_n Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 14:01
          tak po prostu mam, sytuacje nie wpływają na mnie za bardzo, często wręcz
          paradoksalnie jakieś neprzyjemne zdarzenie powoduje jakby "wybudzenie", a po
          jakichś teoretycznie pozytywnych przeżyciach czuję się wyzbyta z resztek energii.
          Są niby jakieś lampy ale podobno sensowna fototerapia to są lampy ktorych koszt
          przekracza absolutnie mój budżet, prowadzi się to w ośrodkach i te lampy
          wyglądają barrdziej jak podświetlona ściana, mają też jakieś ściśle określone
          parametry światla ktore emitują.
          Jakbym miała możliwość to chyba z przyjemnością wybralabym się na taki seans
          fototerapii.
          • carla.bruni Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 14:13
            lucyna_n napisała:

            > tak po prostu mam, sytuacje nie wpływają na mnie za bardzo, często wręcz
            > paradoksalnie jakieś neprzyjemne zdarzenie powoduje jakby "wybudzenie", a po
            > jakichś teoretycznie pozytywnych przeżyciach czuję się wyzbyta z resztek energi
            > i.
            > Są niby jakieś lampy ale podobno sensowna fototerapia to są lampy ktorych koszt
            > przekracza absolutnie mój budżet, prowadzi się to w ośrodkach i te lampy
            > wyglądają barrdziej jak podświetlona ściana, mają też jakieś ściśle określone
            > parametry światla ktore emitują.
            > Jakbym miała możliwość to chyba z przyjemnością wybralabym się na taki seans
            > fototerapii.
            ale sa przychodne zaopatrzone w takie lampy i po skierowaniu lekarskim mozna z
            tego kozystac bezplatnie chyba, ale to sie musisz konkretnie dowiedziec, bo nie
            wiem czy glupot nie pisze. trzym sie;).
          • pillow7 Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 14:20
            wyglądają barrdziej jak podświetlona ściana, mają też jakieś ściśle określone
            > parametry światla ktore emitują.

            dają jakieś 5-10 tyś luksów
            do użytku domowego też są , ale to droga impreza chyba
            trzeba by sprawdzić
    • graffffi Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 14:21
      witaj w klubie
    • laurpi Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 14:36
      ja od kilku dni nie mogę wstać z łóżka o tej godz., o której muszę.
      Nie zależy o której, może być o 5 albo o 10, tak samo nie mogę. W
      sob potrafię spać do 17 od ok. 19-20 poprzedniego dnia.
      A też mi się prawie nic nie chce, tylko staram się o tym nie myśleć,
      zapomnieć, bo jeśli o tym myślę, to nic nie mogę zrobić. Muszę to
      jakos wypierać. Podobnie jak niechęć do życia w ogóle (tylko proszę
      nie przysyłać policji, nie zamierzam się zabić i nie stać mnie na
      żłobek)
      • carla.bruni Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 15:01
        laurpi napisała:

        > ja od kilku dni nie mogę wstać z łóżka o tej godz., o której muszę.
        > Nie zależy o której, może być o 5 albo o 10, tak samo nie mogę. W
        > sob potrafię spać do 17 od ok. 19-20 poprzedniego dnia.
        > A też mi się prawie nic nie chce, tylko staram się o tym nie myśleć,
        > zapomnieć, bo jeśli o tym myślę, to nic nie mogę zrobić. Muszę to
        > jakos wypierać. Podobnie jak niechęć do życia w ogóle (tylko proszę
        > nie przysyłać policji, nie zamierzam się zabić i nie stać mnie na
        > żłobek)
        jesli masz chec do zycia to spoko, policji nie bedziemy slac;). pozdro.
        • zyrafa46 Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 17:46
          A ja mam tak: ciągnę za uszy BARDZO CIĘŻKO chorą. Ona musi być podbudowana bo inaczej zginie marnie. No to zmusza mnie to do zadbania o siebie. Podpórka bowiem MUSI BYĆ mocną podpórką. Inaczej cała robota ... eeech, lepiej nie mówić. I tak wychodzi na to, że TO ONA CIĄGNIE MNIE ZA USZY. W sumie ona będzie żyć
          a ja - cieszę się, że entropia mi maleje. A moc rośnie, hi hi.
          Żyra
          • lucyna_n Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 19:33
            kiedyś też myślalam że może jakbym się zabrala za pomoc komuś chorszemu niż ja
            to też by mi bylo lepiej bo to ułatwia zebranie się w sobie, ale w najbliższej
            okolicy jak na razie ja jestem najchorsza. Jakieś cholernie zdrowe to osiedle.
            • aurelia_aurita Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 19:49
              > Jakieś cholernie zdrowe to osiedle.

              poczekaj, jeszcze dostaniecie parę banów na forum.gazeta.pl i pochorują się z
              frustracji :)
            • zyrafa46 Re: nic mi sie nie chce..... 29.10.08, 21:24
              ale w najbliższej
              > okolicy jak na razie ja jestem najchorsza. Jakieś cholernie zdrowe to osiedle.

              No to placek. Uwaga. To przekleństwo.

              Ciacho se zjedz. Wirtualne - specjalnie (chyba) nie utuczy. A ile smmmaku!
              Żyra
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka