olga_w_ogrodzie
26.11.08, 00:12
jedna pani leży skulona na dolnej półce stalowego stołu na kółkach
którym się żarcie i talerze wozi i mówi : pomocy, , pomocy, pomocy,
pomocy...
potem wstaje, chodzi w te i z powrotem po korytarzu i powtarza :
ratunku, ratunku, ratunku
inna pani - Marzena - podchodzi, pokazuje mój krzyżyk obronny na
szyi i drze się : schowaj to w tej chwili !
potem się tuli i usty bezzębnymi szepcze : daj papierosa. no daj...
potem inna pani na korytarzu się na szyję rzuca i pyta : ma pani
pożyczyć 5 złotych ?
a staruszek w okularach z jedną szybką zalepioną czarną taśmą
wyciąga rękę kościaną i mówi : jedniusieńkiego, naprawdę tylko
jednego papierosa poproszę.
się ucieka i po schodach długich zbiega na dół , jak na zatracenie.
o nie.
nigdy więcej.