Dodaj do ulubionych

Aurelio - priv n/t

    • aurelia_aurita Re: Aurelio - priv n/t 27.12.08, 12:38
      odpisałam.
      (niedawno wstałam, dzieńdobrypaństwu)
      • aidka Re: Aurelio - priv n/t 28.12.08, 17:05
        byłam.
        519 jechałam - faktycznie najlepsze połączenie.
        się nieco udało - trochę z powrotem kłopot był,
        ale pychiatryk i ta wychudzona osoba z wielkimi, przerażonymi oczyma
        na tym łóżku szpitalnym..- no to jak jej powiedzieć, że przepraszam -
        ja sama przerażona.
        nie wiem jak pomóc.
        a już tak dobrze z nią było.
        teraz ją po uszy nafaszerowali i zawsze mam wątpliwości - czy to dla
        czyjegoś dobra czy , by mieć święty spokój, bo pacyfikacja.

        bardzo dziękuję, Aurelko.
        • aidka Re: Aurelio - priv n/t 28.12.08, 17:28
          bo jest tak, że zna się fajną kobietę,
          się z nią widuje regularnie,
          się gada o pierdołach i rzeczach ważkich,
          i nawet, gdy mówi, że takie gadki są dla niej terapią, to to jest
          partnerka - jak terapia, to dla obu nas.
          a raptem się ją widzi znów w psychiatryku na łóżku skuloną - jednym
          z ośmiu, gdzie inne się kulą i się widzi, że to już nie jest
          partnerka teraz, tylko dziecko - dziewczynka, która patrzy tymi
          ślepiami wielkimi w chudej buzi, bym coś zrobiła, by to jej
          przeszło - a co ja mam zrobić ?

          a to jak się weszło na salę i zobczyło ją skuloną - kurwa mać.
          no po porstu kurwa jebana pierdolona mać.
          • aidka Re: Aurelio - priv n/t 28.12.08, 17:43
            i jeszcze miałam etap wyłączonych telefonów, gdy ona miała operację
            z krojeniem brzucha i morfiną , więc mnie nie było dla niej.
            a potem się zapadła w to bagno.
            i już z niej nic nie ma, tylko te ślepia takie smutne, że umrzec od
            razu można, gdy się spojrzy.

            a ja sobie siedziałam zadowolona, że nic nie dzwoni i nikt nic nie
            chce. kurwa mać.
            taka to ze mnie luksusowa przyjaciółka.
            • olga_w_ogrodzie Re: Aurelio - priv n/t 28.12.08, 21:53
              no dobrze.
              to ja nie odbierałam telefonów, a może, gdybym ?
              ale co robiło państwo polskie pakując w nią morfinę?
              co teraz robi państwo polskie mi ją faszerując jak gęś na pasztet z
              wątróbki ?
              wszystko sobie elegancko wyszykowali tam : recepcja, szatnia, punkt
              informacyjny ze znudzoną panienką dłubiącą w zębach - to mają kasę
              na bajery, a jak ja pytam jakie leki, jaki lekarz prowadzący, to ona
              nawet nie wie, ale że dużo, a lekarz jest dziwny, wg niej, i
              straszy, że jak nie , to inne jej jeszcze leki włączą.
              znaczy co ? jak lekarzowym wymaganiom nie sprosta i nie zacznie się
              śmiać od rana, to jej lorafen wpierdolą ?
              już parę razy wpierdolili.
              po co jak ona ani samobójcza, ani agresywna...
              ani nie prosiła o coś - sami dali - pacyfikacja ?

              a ja wiem swoje - odwalić się od niej z lekami - inaczej zacząć...-
              a nic nie powiedziałam, tylko tam patrzałam, patrzałam i musiałam
              wyjść, bo za chwilę, mnie by też capnęli.

              widziałam ją już w różnych stanach i że nie leki ją wyprowadzały.
              dziś też widziałam przebłyski w tym wyrazie oczu, który trudno
              zapomnieć - maleńka dziewczynka - głodna - każdy przejaw zrozumienia
              ważny.

              nie miałam odwagi powiedzieć - spierdalaj stąd, nie bierz tego
              szajsu - nie miałam prawa.
              ale czy oni myślą o niej czy tylko o sobie - że jak co, to oni są
              bezpieczni - i chuj z jej wątrobą, chuj z jej życiem, które, jak po
              lobotomii aktualnie, chuj, że przyćpana, że chudnie dziwnie, że
              blada - ważne, że mają podkładkę : leczyliśmy - a na dowód lista
              specyfików.
        • aurelia_aurita Re: Aurelio - priv n/t 28.12.08, 21:14
          cieszę się, że dałaś radę.
          wszystkiego dobrego!
          • aurelia_aurita Re: Aurelio - priv n/t 28.12.08, 21:15
            a co do szpitali - każdy szpital to przygnębiający widok.
            na mnie zawsze największe wrażenie robił oddział neurologiczny...
            • olga_w_ogrodzie Re: Aurelio - priv n/t 28.12.08, 22:04
              to jest jasne, że u mnie teraz to odruch warunkowy - się muszę
              nauczyć, że nie każdy szpital oznacza capnięcie mnie na siłę.
              i nie każde podziemie, metro, zatłoczone coś musi oznaczać, że
              będzie panika.
              w ogóle juz mało wierzę w szpitale i w leki.
              mój brat cioteczny, ale jak rodzony , co to sobie marzyłam, że
              takiego mam, dziś mi powiedział znienacka, że mnie kocha i to było
              lepsze, niż cały listek relanium po tej mojej wyprawie autobusem nr
              519.
              ale ogólnie - mocno jestem wkurzona na służbę zdrowia i państwo
              polskie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka