Dodaj do ulubionych

Nic sie nie dzieje

25.02.09, 14:55
w życiu, w pracy i na forum.
Obserwuj wątek
    • marouder.eu A co mialoby sie dziac? 25.02.09, 15:04
      gabi_niedzisiejsza napisała:

      > w życiu, w pracy i na forum.
    • olga_w_ogrodzie Re: Nic sie nie dzieje 25.02.09, 21:16
      ale teraz, skoro decyzję podjęłaś, to już Ty się nie nudź - a
      działaj.
      rzecz jasna, że nie ma się prawa do taich rad, bo się nie było z
      Wami 24 na dobę. ale jeśli było, jak mówilaś _ działaj.
      • gabi_niedzisiejsza Re: Nic sie nie dzieje 26.02.09, 09:25
        Dziś dzień poczucia bycia samą we wszechświecie. takie dręczące
        uczucie, nielubiane, ble. Od powzięcia wiadomości o mojej życiowej
        sytuacji brat mój jedyny, uznając się za jedynie słusznego członka
        rodziny pozostającego w pełnym z jego strony wyrzeczeń ,związku
        małżeńskim przed Bogiem i ludźmi zawartym nie zadzwonił do mnie-
        siostry swojej jedynej ani razu! Uznając, że zrobiłam co chciałam i
        dobrze mi tak i solidarność czując męską z uciemiężonym małzonkeim
        moim pomimo znajomości przyczyn, bynajmniej na które wpływu żadnego
        nie miałam, jak również postąpić inaczej niż ja było niepodobna. A
        moja ukochana mama, zawsze taka dobra orzekła wczoraj, że przyjechac
        do mnie nie może bo pogoda kiepska! Choc wcześniej nijak pogoda nie
        miała dla niej znaczenia... Eh, czas się do tej samości przyzwyczaić.
        • gabi_niedzisiejsza Re: Nic sie nie dzieje 26.02.09, 09:59
          A może to wszystko przez ciągłe powtarzanie wszystkim dookoła i
          mamie i innym, że się jest świetnie zorganizowaną i zadowoloną i
          doskonale wręcz sobie radzącą istotą samowystarczalną. I tak nikt
          nie czuje potrzeby żeby wspomóc choć słowem? A o pomoc prosić nie
          potrafi ta istota samowystarczalna, bo usłyszałaby pewnie, żeby
          spakować sie i dziecko i rzucić wszystko i do maminego domku wrócić.
          A to nie honor w ogóle, tak z podkulonym ogonem do mamusi. Więc ta
          samość już zostanie i stalowy kręgosłup i tabletki, żeby móc w tę
          słuchawkę telefonu powtarzać to co na wstępie powiedziane zostało.
          • marouder.eu A nie mozna w razie maminej propozycji.. 26.02.09, 11:24
            ..powrotu odmowic jej, za to poprosic ja o inny rodzaj wsparcia?
            • gabi_niedzisiejsza Re: A nie mozna w razie maminej propozycji.. 26.02.09, 11:54
              Ona i tak mnie wspiera bardzo duchowo, zawsze taka była, ale teraz
              już jest stara a ja tę odmianę mentalności mojej zawsze kochanej i
              pomocnej mamy straszliwie mocno odczuwam. Zwłaszcza teraz, w mojej
              sytuacji, bo wiem, że nadszedł czas, że oto ja dle niej mam być a
              nie ona dla mnie. I tak czuję się w tej sytuacji bardzo samotna.
              • marouder.eu A inne kobiety wokol ciebie Gabi? 26.02.09, 12:22
                Prawdziwe przyjaciolki, naprawde dobre kolezanki?
                Nie wierze, ze ich nie ma.
                Chcesz m.in poplakac w innej sytuacji, niz terapia, czy samotnosc w kryzysie,
                prawda?
                • gabi_niedzisiejsza Re: A inne kobiety wokol ciebie Gabi? 26.02.09, 12:24
                  Jakieś tam są, ale to tak jak kiedyś już napisałam, każdy z pełnym
                  zrozumieniem poklepie Cię po ramieniu, ale jak coś naprawdę
                  potrzebujesz, to nikogo nie ma.
                  • marouder.eu Re: A inne kobiety wokol ciebie Gabi? 26.02.09, 12:58
                    Moze poznaj kogos nowego.
                    Mialabys ochote na nowe znajome i znajomych?
                    Gdzie bys ich zaczela szukac Gabi?
    • gabi_niedzisiejsza Re: Nic sie nie dzieje 26.02.09, 12:30
      Nie chodzi o to, że nikogo wokół nie ma, tylko, że tak mi się jakoś
      przykro wczoraj zrobiło, jak usłyszałam, że przez pogodę nie może
      przybyć, może gdyby inny powód, może gdyby mnie nie przyzwyczaiła,
      że kiedy jej potrzebuję to zawsze jest, może... Powoli dochodzi do
      mnie, że ona ma już jednak 70 lat i to też jest smutne, jak wszystko
      ostatnio..
      • gabi_niedzisiejsza Re: Nic sie nie dzieje 26.02.09, 13:03
        Nie mam pojęcia gdzie miałabym szukac nowych znajomości, chyba nie
        potrzebuję...jeszcze...na razie... strasznie dziś pusto...
        • marouder.eu Re: Nic sie nie dzieje 26.02.09, 13:22
          Nie przejmuj sie zanadto, tym, co mowie Gabrielo:)
          • gabi_niedzisiejsza Re: Nic sie nie dzieje 26.02.09, 13:42
            Nie przejmuję się, cała moja radośc w tym, że mogę złapać kontakt z
            kimś, choćby na tym forum, że mi odpiszesz i że ktoś to przeczyta. O
            rety, ale mam dziś niszę, takie smęty wypisywać.
            Nie lubie tylko, jak się zapędzę w tym pisaniu i kogoś urażę, potem
            strasznie mi głupio i wstyd, bo w gruncie rzeczy lubię lubić
            wszystkich, ale to takie trudne.
    • gabi_niedzisiejsza Re: Nic sie nie dzieje 26.02.09, 13:45
      I jeszcze odmówiłam dzisiaj jednemu Panu, co chciał się umówić jutro
      na ...nie wiadomo co. Sępy zaczynają zlatywać się do padliny.
      • marouder.eu Profesjonalni wspieracze i pomagacze! 26.02.09, 13:50
        A takze wszystkorozumisci:)...chociaz moze to jeszcze nie ta pora..moze to tylko
        jakis li tylko okazjonista seksualny:/

        Nie sepy, nie do padliny:)
        O to mozesz byc najzupelniej spokojna!
        • gabi_niedzisiejsza Re: Profesjonalni wspieracze i pomagacze! 26.02.09, 13:58
          Okazjonista seksualny, właśnie, dobre określenie. Chyba tak, taki
          okazjonista bardzo miły i przystojny i od dawna zakochany...i żonaty
          eh życie. Nic a nic nie dostanie. Niczego mi nie potrzeba.
          Zakrzywiłam sobie obraz świata i mężczyzn, wszędzie wietrzę podstęp,
          manipulację i chęć wykorzystania i podłość, wszystko przez tego
          jednego co mężem został, choć...nie powinien, bo tego się nie robi
          kobiecie, co on zrobił.
          • marouder.eu Re: Profesjonalni wspieracze i pomagacze! 26.02.09, 14:28
            Ja widze to tak, ze ty i wczesniej mialas intuicje, co do tego, ze wiekszosc
            relacji M-D zawiazywana jest w postaci umow z jednym tylko bezposrednio
            obdarowywanym, lecz ufalas swojej sile i umiejetnosciom, wiec sie nie balas..

            gabi_niedzisiejsza napisała:

            > Okazjonista seksualny, właśnie, dobre określenie. Chyba tak, taki
            > okazjonista bardzo miły i przystojny i od dawna zakochany...i żonaty
            > eh życie. Nic a nic nie dostanie. Niczego mi nie potrzeba.
            > Zakrzywiłam sobie obraz świata i mężczyzn, wszędzie wietrzę podstęp,
            > manipulację i chęć wykorzystania i podłość, wszystko przez tego
            > jednego co mężem został, choć...nie powinien, bo tego się nie robi
            > kobiecie, co on zrobił.
            • gabi_niedzisiejsza Re: Profesjonalni wspieracze i pomagacze! 26.02.09, 14:34
              Nie rozumiem normalnie. Chodzi o to, że zawsze jedna osoba całuje a
              druga nadstawia policzek? tak jest, tylko nie wiem, kto na tym jest
              tak naprawdę stratny bardziej, ostatnio dochodzę do wniosku, że ten
              co nadstawia jednak bo ułomny jest po prostu.
              Wczoraj oglądałam na tvn7 kolor purpury po raz kolejny. Lubię tę
              scene, w której Woopii Goldberg przeklina swojego "męża" i mówi do
              niego: to co mi zrobiłeś już dzieje się tobie.
              • marouder.eu Re: Profesjonalni wspieracze i pomagacze! 26.02.09, 14:56
                To, co powiedzialem jest troche prostsze:)

                Podejrzewalem, ze wczesniej, przed kryzysem takze sadzilas, ze nie ma symetrii,
                zwanej tez czasem sprawiedliwoscia i wiarygodnoscia przy zawiazywaniu relacji
                mesko-damskich, ale wierzylas, ze dasz rade rozpoznac taka sytuacje i
                przeciwdzialac jej np. poprzez korekte umowy miedzy mezczyzna a soba
                przynajmniej w warstwie deklarowanej werbalnie.

                Dzis zapewne mniej sobie ufasz.

                Ba! Kiedy wieksza czesc takich umow zawsze ma charakter intuicyjny,
                niezwerbalizowany, a z czasem, z indywidualnym rozwojem na dodatek ulega
                zmianom, ktore takze najczesciej nie sa wypowiadane wprost.
                • gabi_niedzisiejsza Re: Profesjonalni wspieracze i pomagacze! 26.02.09, 15:10
                  Jak człowiek jest zakochany to nic nie widzi i do wszelkich "umów"
                  ma niechęć. Miłość zniekształaca obraz rzeczywistości bardziej niż
                  schizofrenia. Powinno się to leczyć. A umowa małżeńska: miłość,
                  wierność i uczciwość małżeńska, nikt tego nie dotrzymuje począwszy
                  od zaskórników na boku ukitranych przed ślubną po zdradę i nienawiść.
                  • marouder.eu Re: Profesjonalni wspieracze i pomagacze! 26.02.09, 15:16
                    Chyba powinienem przestac pisac na jakis czas, gdyz jestem malo "czytelny":)

                    Umowy, o ktorych pisze, to oczekiwania partnerow. Kiedy decyduja, by ze soba
                    byc, jednoczesnie (najczesciej automatycznie i bezrefleksyjnie) przyjmuja, ze
                    ich oczekiwania, te realne i te fantastyczne w wiekszosci zle, albo wcale nie
                    wypowiedziane sa zaakceptowane przez druga osobe, ktora przyjmuje na siebie
                    obowiazek ich wspolnej realizacji.
                    A to iluzja. Najdoslowniej.
                    • gabi_niedzisiejsza Re: Profesjonalni wspieracze i pomagacze! 26.02.09, 15:22
                      Zrozumiałam Cię, ja też piszę ciąle o tym samym z tym małżeństwem to
                      dygresja. Ale u mnie tak nie było, bo mój wybrany miał tajemnicę,
                      której mi nie ujawnił, a położyła się cieniem na całym, powiadam
                      całym naszym pożyciu. Najgorsze, że całą winę przez 10 lat brałam na
                      siebie i tak żyłam w ciagłym poczuciu winy, a to jego wina to on
                      jest popaprany i jeszcze oprócz tego podły manipulant z niego. Eh,
                      szkoda gadać
                      • marouder.eu Re: Profesjonalni wspieracze i pomagacze! 26.02.09, 16:10
                        To juz odeszlo, nie?
                        On, jego tajemnice, wiarolomstwo.
                        Poszlo to juz sobie w cholere!
                        Dziura zostala. Nie wiem, czy po nim?
                        Moze po inwestycji w malzenstwo z nim. Bo to przeciez byla inwestycja- cala masa
                        dni a wiec pracy, uczuc, emocji, pragnien, marzen, wyobrazen, przeczuc, planow..

                        Przestalas tracic Gabi.
                        Mysle, ze to dobry zysk na poczatek.
                        • gabi_niedzisiejsza Re: Profesjonalni wspieracze i pomagacze! 27.02.09, 09:42
                          Tak masz rację, już nie rozmyślam, nie przypominam, nie spalam się.
                          Staram się żyć sama z dzieckiem w wielkim mieście (bo nie mam tu
                          nawet żadnej rodziny) i trudno mi, ale dam radę. Najgorsze jest, że
                          czuję się okaleczona przeszłością na przyszłość, ten cień będzie się
                          snuł za mną, mam wrażenie do końca życia. Dziękuję marouder
                          zaskakująco świetnie mnie rozumiesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka