Dodaj do ulubionych

Czy Rysiek "Richard" Riedel bylby tym, Kim

25.06.09, 00:16
byl, bez chlania i cpania?? to moj dylemta; szkoda czlowieka - mlodego (w
lipcu mija 15 lat od Jego smierci) -, a z drugiej strony wydaje mi sie, ze
wiele jego utworow, jak tez i sposob, w jaki spiewal i jak byl odbierany,
zwiazane byly i z piwem i woda a takze - a moze przede wszystkim - ze
"szprycami"; w pewien sposob podobny do Jima Morrisona (choc nie spoczal na
Pere Lachaise (o czym marzyl Wajda w piosence Kaczmarskiego)
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Czy Rysiek "Richard" Riedel bylby tym, Kim 25.06.09, 00:33
      się obawiam, że on był artystą skazanym nie tylko na bluesa.
      na ćpanie też.
      i, że jednak nie byłby tym, kim był.

      choć cholera wie - Janis najpierw wszak, zdaje się była, potem ćpała.
      a może odwrotnie ?
    • olga_w_ogrodzie p.s. 25.06.09, 00:34
      fajnie Cię tu widzieć, Silesius.
      • silesiusmonachijski10bis Re: p.s. 25.06.09, 00:38
        dzieki; wielu pewnie bedzie widzialo to inaczej;

        olga_w_ogrodzie napisała:

        > fajnie Cię tu widzieć, Silesius.
        • olga_w_ogrodzie Re: p.s. 25.06.09, 00:48
          silesiusmonachijski10bis napisał:

          > dzieki; wielu pewnie bedzie widzialo to inaczej;

          spox.
          nie sądzę.
    • silesiusmonachijski10bis W latach 80-tych bylem zawsze 25.06.09, 00:36
      na festiwalu "Rawa Blues"; obserwowalem Ryska: byl madry i cholernie
      nadwrazliwy; stad i piekne teksty; Gola probowala - jak mogla - mu pomoc; chyba
      rzeczywiscie byl skazany nie tylko na bluesa

      silesius.monachijski6 napisała:

      > byl, bez chlania i cpania?? to moj dylemta; szkoda czlowieka - mlodego (w
      > lipcu mija 15 lat od Jego smierci) -, a z drugiej strony wydaje mi sie, ze
      > wiele jego utworow, jak tez i sposob, w jaki spiewal i jak byl odbierany,
      > zwiazane byly i z piwem i woda a takze - a moze przede wszystkim - ze
      > "szprycami"; w pewien sposob podobny do Jima Morrisona (choc nie spoczal na
      > Pere Lachaise (o czym marzyl Wajda w piosence Kaczmarskiego)
      • olga_w_ogrodzie Re: W latach 80-tych bylem zawsze 25.06.09, 00:58
        silesiusmonachijski10bis napisał:

        > na festiwalu "Rawa Blues"; obserwowalem Ryska: byl madry i
        cholernie
        > nadwrazliwy; stad i piekne teksty; Gola probowala - jak mogla - mu
        pomoc; chyba
        > rzeczywiscie byl skazany nie tylko na bluesa

        banał - nadwrażliwość, to zarazem dar i przekleństwo.
        może z Nim tak było - tworzył dzięki niej
        i nie mógł przez nią żyć, więc się znieczulał.
        • ichnia Re: W latach 80-tych bylem zawsze 25.06.09, 09:29
          olga_w_ogrodzie napisała:
          > banał - nadwrażliwość, to zarazem dar i przekleństwo.

          Banał, a jednak taki uciążliwy w życiu... :(
      • ichnia Re: W latach 80-tych bylem zawsze 25.06.09, 09:28
        W tamtych latach urzekała mnie ta jego osobowość. Wtedy guzik mnie obchodziły
        nałogi i ich następstwa. W Katowicach najważniejsza była muzyka i cały ten
        festiwalowy szum (ale mi przywołałeś wspomnienia...).
        Niemniej najwięksi artyści to albo świry, albo nadwrażliwcy i tym podobni.
        Normals nigdy nie wzniesie się na takie pułapy tworzenia dzieła, bo racjonalnie
        myśląc, nie ma to sensu...

        silesiusmonachijski10bis napisał:
        > na festiwalu "Rawa Blues"; obserwowalem Ryska: byl madry i cholernie
        > nadwrazliwy; stad i piekne teksty; Gola probowala - jak mogla - mu pomoc; chyba
        > rzeczywiscie byl skazany nie tylko na bluesa
        >
        > silesius.monachijski6 napisała:
        >
        > > byl, bez chlania i cpania?? to moj dylemta; szkoda czlowieka - mlodego (w
        > > lipcu mija 15 lat od Jego smierci) -, a z drugiej strony wydaje mi sie, z
        > e
        > > wiele jego utworow, jak tez i sposob, w jaki spiewal i jak byl odbierany,
        > > zwiazane byly i z piwem i woda a takze - a moze przede wszystkim - ze
        > > "szprycami"; w pewien sposob podobny do Jima Morrisona (choc nie spoczal
        > na
        > > Pere Lachaise (o czym marzyl Wajda w piosence Kaczmarskiego)
    • dolor Re: Czy Rysiek "Richard" Riedel bylby tym, Kim 25.06.09, 00:42
      Pewnie jak kontrakt z diabłem, chwila geniuszu w zamian za wszystko. Tylko nie z
      każdym diabeł chce rozmawiać, chlanie i ćpanie jakiegoś Wiśniewskiego nic by nie
      stworzyło.

      Choć i tak być może, że dzięki wódzie i narkotykom oni tylko trochę dłużej życie
      znieść potrafią.

      Czy ktoś coś stworzył na neuroleptyku?
      • olga_w_ogrodzie Re: Czy Rysiek "Richard" Riedel bylby tym, Kim 25.06.09, 00:54
        dolor napisał:
        > Czy ktoś coś stworzył na neuroleptyku?

        a właśnie ja jestem o wiele aktywniejsza i sprawniejsza na dawce
        neuroleptyka zbliżonej do tej, którą doktorka zaleca.
        wielkiego dzieła jednak jakoś się nie stwarza.

        /zblizonej, bo biorę dużo mniejszą, albo mniej mniejszą. i na mniej
        mniejszej, jest lepiej.
        ale się boi ich - neuroleptyków tych.
        a antydepresyjne - teraz , jakby nie miały znaczenia, ale może to
        moje widzi mi się/
        • silesiusmonachijski10bis Re: Czy Rysiek "Richard" Riedel bylby tym, Kim 25.06.09, 00:57
          uwazaj z tym Olgo; moja przyjaciolka, Francuzka, do dzisiaj ma problemy z
          wyjsciem z neuroleptyka (choc - obiektywnie rzecz biorac - nic juz nie
          potrzebuje); badz ostrozna i rozsadna
          .
          Pozdr.

          Sil

          olga_w_ogrodzie napisała:

          > dolor napisał:
          > > Czy ktoś coś stworzył na neuroleptyku?
          >
          > a właśnie ja jestem o wiele aktywniejsza i sprawniejsza na dawce
          > neuroleptyka zbliżonej do tej, którą doktorka zaleca.
          > wielkiego dzieła jednak jakoś się nie stwarza.
          >
          > /zblizonej, bo biorę dużo mniejszą, albo mniej mniejszą. i na mniej
          > mniejszej, jest lepiej.
          > ale się boi ich - neuroleptyków tych.
          > a antydepresyjne - teraz , jakby nie miały znaczenia, ale może to
          > moje widzi mi się/
          • olga_w_ogrodzie Re: Czy Rysiek "Richard" Riedel bylby tym, Kim 25.06.09, 01:01
            silesiusmonachijski10bis napisał:

            > uwazaj z tym Olgo; moja przyjaciolka, Francuzka, do dzisiaj ma
            problemy z
            > wyjsciem z neuroleptyka (choc - obiektywnie rzecz biorac - nic juz
            nie
            > potrzebuje); badz ostrozna i rozsadna

            to podobno nie uzależnia.
            kiedyś sobie sama odstawiłam powoli - nic się nie działo zlego.

            ja to się boję, bo one pogarszają wzrok.
            w przypadku antydepresjaków - z autopsji wiem - pogorszenie mija po
            odstawieniu leków.
            w przypadku neuroleptyków, przynajmniej tego, który ja biorę, można
            dochrapać się trwałej wady, gdy o widzenie idzie.
            • silesiusmonachijski10bis Szczerze: odstaw leki: 25.06.09, 01:33
              mni eczsami roznego rodzaju chandry i depresje dosiegna; ale: nie siegam poleki;
              okazalo sie - przed 3 laty -, ze mama wrodzona wade wzroku, i coraz gorzej
              widze; ale: ... leki czy terapie tylko wtedy sa dla mnie interesujace, jezeli
              mam pewnosc, ze sie uda, ze cos zmienia; a poza tym: radze sobie sam (czasami
              nawet z lupa), i nikogo o nic w potrzenia; co moje, to mojr

              olga_w_ogrodzie napisała:

              > silesiusmonachijski10bis napisał:
              >
              > > uwazaj z tym Olgo; moja przyjaciolka, Francuzka, do dzisiaj ma
              > problemy z
              > > wyjsciem z neuroleptyka (choc - obiektywnie rzecz biorac - nic juz
              > nie
              > > potrzebuje); badz ostrozna i rozsadna
              >
              > to podobno nie uzależnia.
              > kiedyś sobie sama odstawiłam powoli - nic się nie działo zlego.
              >
              > ja to się boję, bo one pogarszają wzrok.
              > w przypadku antydepresjaków - z autopsji wiem - pogorszenie mija po
              > odstawieniu leków.
              > w przypadku neuroleptyków, przynajmniej tego, który ja biorę, można
              > dochrapać się trwałej wady, gdy o widzenie idzie.
              • olga_w_ogrodzie Re: Szczerze: odstaw leki: 25.06.09, 01:50
                acha.
                no tak.
                tak.
                mniej więcej jasne już.

                mało postów na Twym koncie.
                pisałeś na tym portalu pod innym nickiem może ?
      • silesiusmonachijski10bis Ryska - z jego woda i cpaniem - troche stworzyl Oj 25.06.09, 00:55
        ciec Ryska: to odrzucene przez niego - slaskiego Niemca (zmarl w Niemczech)
        popchnelo Ryska do nalogow; a na koncu - umierajacy w Niemczech ojciec (zmarl
        rok po Rysku), ktory odkryl geniusz syna, chcial znow mu pomoc; a wszystko bylo
        za pozno; eh, trudno o tym wszystkim pisac bez lez i wzruszenia

        dolor napisał:

        > Pewnie jak kontrakt z diabłem, chwila geniuszu w zamian za wszystko. Tylko nie
        > z
        > każdym diabeł chce rozmawiać, chlanie i ćpanie jakiegoś Wiśniewskiego nic by ni
        > e
        > stworzyło.
        >
        > Choć i tak być może, że dzięki wódzie i narkotykom oni tylko trochę dłużej życi
        > e
        > znieść potrafią.
        >
        > Czy ktoś coś stworzył na neuroleptyku?
        • olga_w_ogrodzie Re: Ryska - z jego woda i cpaniem - troche stworz 25.06.09, 01:19
          zazwyczaj sceptycznie mocno podchodzę do stwierdzeń, że kogoś do
          uzależnienia popchnął ktoś lub coś - sytuacja na przykład.
          no bo często to wymówka jest.

          a chyba jest gorzej, bo nie tylko czynniki zwenętrzne - sądzę, iż
          najpierw są skłonności do popadania w uzależnienie, nieradzenie
          sobie z trudnymi sytuacjami, wspomniana przez Ciebie nadwrażliwość,
          a ktoś czy coś jest rodzajem spustu, pstryknięcia, które wrzuca na
          koło uzależnienia.
          • ichnia Re: Ryska - z jego woda i cpaniem - troche stworz 25.06.09, 09:33
            olga_w_ogrodzie napisała:
            > zazwyczaj sceptycznie mocno podchodzę do stwierdzeń, że kogoś do
            > uzależnienia popchnął ktoś lub coś - sytuacja na przykład.
            > no bo często to wymówka jest.
            >
            > a chyba jest gorzej, bo nie tylko czynniki zwenętrzne - sądzę, iż
            > najpierw są skłonności do popadania w uzależnienie, nieradzenie
            > sobie z trudnymi sytuacjami, wspomniana przez Ciebie nadwrażliwość,
            > a ktoś czy coś jest rodzajem spustu, pstryknięcia, które wrzuca na
            > koło uzależnienia.

            Całe sedno problemu. Nic dodać, nic ując. Ja tak to widzę właśnie.
    • stokrotka_beauty Re: Czy Rysiek "Richard" Riedel bylby tym, Kim 02.07.09, 09:44
      silesius, szkoda czlowieka - to fakt, ale jak to powiedzial jeden z jego kolegow
      w filmie biograficznym "sie macie ludzie" blues nie bierze sie z picia mleka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka