kefirka.de
01.07.09, 22:24
Rzadziej piszę, pochłaniają mnie coraz częściej codzienne sprawy.
Zgodnie z zamierzeniem lipiec to miesiąc powrotu z de. Pozostało 30 dni.
Właściwie poza dekoncentracją i kiepską pamięcią pozostałe objawy się cofnęły.
Te dwa zawsze ustępują najpóźniej. Podobno im później zostanie opanowana
depresja tym dłużej trwa remisja. Nie wiadomo na ile przyczyn depresji
należałoby szukać w chorobie tarczycy. Wszystko okaże się w najbliższych latach.
Nie podjęłam decyzji czy próbować zawalczyć o rentę. Miałabym co robić, nie
nudziłabym się. Pewnie poszukałabym dodatkowego źródła dochodu, mniej
stresującego, mam też dużo rozbabranych spraw do uregulowania. Jednak
zwyczajny lęk przed zmianami hamuje przed podjęciem ryzyka.
A może zostanę już z tym bałaganem w głowie i decyzja się sama podejmie? Wtedy
pozostałabym Kefirką de i uratowałabym dla uczczenia tej okoliczności kurę o
wdzięcznym imieniu Kefirka od śmierci w rosole. Nęcąca wizja.