olga_w_ogrodzie
04.08.09, 10:24
się jest pesymistą, ale też fatalistą w sumie, skoro się uważa, iż,
jakieś przedsięwzięcie, którego się chce podjąć jest z góry skazane
na niepowodzenie, bo już tak zapisano na górze.
ale się zauważa, iż ten pesymizm czasem jest niczego sobie.
no bojeśli, mimo przekonania, że nic nie może się udać, coś się
jednak próbuje zrobić i to wychodzi, to jest miłe zaskoczenie.
a gdyby był to fatalizm optymistyczny, a się nic nie udało by, no to
jest bolesne, często, rozczarowanie.
a jednocześnie mówi się, iż 'wiara przenosi góry' lub, że 'nadzieja
jest matką głupich'.
no i co lepsze wobec tego ? - być przekonanym, że, tak czy inaczej,
wydarzą się rzeczy złe, czy, że, tak czy inaczej, będzie dobrze?
albo fatalizm klasyczny może ? - będzie albo dobrze, albo źle - nie
mam na to wpływu, zatem będę stoikiem, bo wszystko się dzieje poza
mną.