Dodaj do ulubionych

realny kandydat na prezydenta vol 2

25.02.04, 11:41
Po dyskusji na temat kandydatury posla Piechoty, chcialbym zgodnie z moja
wczorajsza zapowiedzia (dla Ergi) rozpoczac dyskusje na temat posla Zaremby.
Moim zdaniem jest to realny kandydat na prezydenta poniewaz:

1. Ma bardzo dobre nazwisko w Szczecinie (ci ktorzy go wystawia mooga liczyc
na lansowanie przy okazji legendy dziadka oraz liczyc na to, ze uda mu sie
podobnie jak sie udalo synowi gierka w wyborach do senatu),
2. PO ma obecnie swoje najlepsze dni w historii, tak sprzyjajacych wynikow w
sondazach na pewno nie bedziec miec w rok po objeciu wladzy w Polsce (a wtedy
wlasnie ustawowo konczy sie kadencja jurczyka). wygrane referendum jest
bardzo na reke PO w miesicie.
3. Jako szef PO w wojewodztwie nie bedzie mial problemu z przeforsowaniem
swojej kandydatury na prezydenta Szczecina.
4. Trzyma sie w cieniu referendum, czyli nie "brudzi" sie ta walka
polityczna, ktora sie obecnie toczy i z biegiem dni bedzie narastac.
5. stanowi alternatywe: mlody Zaremba - stary jurczyk. Dobrze to wypromowane
stanowic moze spora szanse na wybor Zaremby.
6. Nie ciagnie sie za nim zaden smrod (no moze poza malym smrodkiem z czasu
wyborow do parlamentu kiedy to zwiazal sie jakas umowa z luszczewskim)
7. PO firmuje jako glowna sila obecne referendum - sila rzeczy najwieksze
zainteresowanie bedzie kandydatem jakie wysunie PO i przy obecnych sondazach
kandydat tej partii bedzie mial spore szanse.


Jest to kandydat realny, ale bardzo daleki od moich wyobrazen o dobrym
kandydacie poniewaz:
1. brak mu charyzmy,
2. z wypowiedzi jakie dane mi bylo zaczytac w prasie i zaslyszec bardziej mi
on pasuje do lpr niz PO i wcale niedaleko mu do jurczyka w postrzeganiu
rzeczywistosci (mam tu na mysli zwlaszcza jego wypowiedzi o "ziemiach
odzyskanych"),
3. jak dla mnie facet nie ma zadnej wizji rozwoju miasta,
4. jest politycznie wciaz "cienkim bolkiem" (chocby to osmieszenie sie
zadajac minuty ciszy dot. Niemena),
5.pasuje mi do niego to co napisal kiedys o nim Absztyf, ze to nikos dyzma
taki jest.

pewnie znalazloby sie wiecej za i przeciw, czekam...

pozdrawiam,
albert_c

Obserwuj wątek
    • ja_aska Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 25.02.04, 12:03
      Lipa. Znowu ma być śmiesznie? Na dziadku juz długo nie pociągnie. A nic innego
      nie prezentuje.
      • hsps Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 25.02.04, 12:08
        ja_aska napisała:

        > Lipa. Znowu ma być śmiesznie? Na dziadku juz długo nie pociągnie. A nic
        innego
        > nie prezentuje.
        to nie byłoby śmieszne tylko nietety tragiczne.
        Proponuję "zaimportować" dobrego działacza komunalnego z zagranicy ! (patrz
        skoki, Austriak sobie dobrze radzi, i to z polskimi "działaczami", kto by w to
        uwierzył. Może znajdzie się taki co sobie poradzi z polskimi "politykami")

        • ergie Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 25.02.04, 13:19
          hsps napisał:

          > to nie byłoby śmieszne tylko nietety tragiczne.
          >

          prawda !

          • dutchman realny kandydat na prezydenta vol 2 25.02.04, 13:35
            Zadziwia mnie po raz ktorys ta dyskusja, w ktorej NIKT nie zwraca uwagi na
            jedna z najwazniejszych cech ( obok nieposzlakowanej opinii i uczciwosci )
            ktore powinien miec prezydent, a mianowicie doswiadzczenie w zarzadzaniu.
            Szczecin jest to przede wszystkim duza firma ktora musi dobrze funkcjonowac i
            sie rozwijac. Przeciez prezydent w zakim zakresem kompetencji we wszystkim
            macza palce i nie jest to funkcja tylko reprezentacyjna jak gdzie indziej ?
            pozdrowienia
            dutchman
            • absztyfikant Bartłomiej Sochański o dziadku posła Zaremby 25.02.04, 14:28
              Gazeta na Pomorzu nr 22, wydanie szs (Szczecin) z dnia 27/01/2000 AKTUALNOŚCI,
              str. 3
              [autor fot./rys] Fot. Archiwum
              [podpis] pisze
              BARTŁOMIEJ SOCHAŃSKI*
              Po Naszym Plebiscycie Na Szczecinianina Stulecia
              O Micie Zaremby

              Plebiscyt na szczecinianina ostatniego stulecia śledziłem z zainteresowaniem,
              choć bez emocji. Z zainteresowaniem, bo urodziłem się w Szczecinie, tu
              spędziłem (poza studiami i wojskiem) swoje całe dorosłe życie, którego ważną
              część poświęciłem sprawom miasta. Bez emocji - bo z góry wiedziałem, że
              najwięcej głosów otrzyma Piotr Zaremba.
              Nie miałem szczęścia poznać Go osobiście. Dwukrotnie uczestniczyłem już w
              latach 90. jako radny i prezydent miasta w ważnych, choć żenujących debatach na
              Jego temat w Radzie Miasta, za każdym razem stając po Jego stronie. Będąc u
              steru Szczecina, decydowałem o finansowaniu z budżetu miasta Jego wspomnień i
              pamiętników. Do pamiętników z roku 1945 napisałem swój aneks. Pasował jak ulał
              Ważna i warta zastanowienia jest legenda prof. Zaremby. Wyrobiłem sobie własny,
              pełen dystansu stosunek do legend i tzw. publicznych wizerunków (dobrych i
              złych), które najczęściej tworzone są niezależnie od faktów. Znakomita zresztą
              większość ludzi faktów nie zna i znać nie chce. Większość wyrabia sobie oceny
              na podstawie wrażeń i wyobrażeń, a po części także na podstawie swoich potrzeb.
              Postać prof. Zaremby pasowała zatem do plebiscytu jak ulał. Trzykrotnie znalazł
              się we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Po pierwsze przyjechał do
              Szczecina niesiony na skrzydłach polskości i powojennego entuzjazmu. Dzisiaj
              większość szczecinian czasów tych nie pamięta. Ci co pamiętają - wspominają
              dobrze, bo byli wówczas młodzi i piękni, odnosili swoje ważne życiowe
              osiągnięcia. Okres ten jawi się powszechnie jako sukces, którym było oczywiście
              wprowadzenie się Polaków do Szczecina. Po drugie - w okresie PRL po odejściu ze
              stanowiska prezydenta miasta Profesor dbał o swój wizerunek zasłużonego,
              kompetentnego fachowca. Ówczesne władze potrzebowały zaś od czasu do czasu
              podeprzeć swoją głupotę lub świństwa jakimś autorytetem. Tak było przy
              wytyczaniu Trasy Zamkowej, powoływaniu Frontu Jedności Narodu, uzasadnianiu
              stanu wojennego. Po trzecie wreszcie - nasza najnowsza historia stała się
              ostatnio frontem zagorzałego, politycznego starcia. Tę batalię o przeszłość
              wygrywają brązownicy "realnego socjalizmu", głównie dlatego, że sami tę
              historię pisali, lecz także dlatego, że Trzeciej Rzeczypospolitej brakuje
              jeszcze swoich dziejopisów. Trzykrotny przywilej znalezienia się we właściwym
              miejscu i czasie niewątpliwie sprzyjał legendzie Piotra Zaremby. Sam Profesor
              również się do powstania tej legendy przyczyniał - wszak duża część źródeł
              historycznych z pierwszych polskich lat Szczecina jest Jego autorstwa. Legenda
              ta była potrzebna dawnym władzom, przykładającym przecież wielką wagę do
              propagandy, w tym do nauczania oraz interpretacji historii. Legenda ta jest
              również potrzebna niektórym współczesnym politykom, nieprzypadkowo
              fotografującym się dzisiaj chętnie przy grobie Profesora. Rozumiem, ale nie
              podzielam
              Jednak przede wszystkim legenda Piotra Zaremby potrzebna jest zwykłym
              mieszkańcom Szczecina, naturalnie poszukującym w naszym polskim, 55-letnim
              okresie historii miasta pozytywnego dorobku i pozytywnych autorytetów. Tę
              potrzebę dużej części szczecinian rozumiem i szanuję, choć jej nie podzielam. W
              wielu pochwalnych wypowiedziach dla plebiscytu podkreślano, że Profesor
              osobiście negocjował z Sowietami granice Państwa, że organizował akcję
              osiedleńczą, odbudowywał Szczecin, był obrońcą ("ostoją") polskości, znanym
              planistą przestrzennym. Nie wiem, na ile obecna granica zachodnia Państwa
              zależała naprawdę od Piotra Zaremby. Jeżeli jednak tak - to trzeba wreszcie
              powiedzieć, że status traktatowo-prawny tej granicy został istotnie zaniedbany,
              nie mówiąc o takim szczególe, jak odcięcie Świnoujścia od ujęć wody pitnej. Nie
              jestem też pewien, na ile rzeczywiście Zaremba miał wpływ na proces
              osiedleńczy, a na ile tylko przyglądał się wraz ze swoją skąpą administracją
              temu żywiołowemu zjawisku. Przekazy świadków tamtych dni spisane w świetnej
              książce polskich i niemieckich historyków w pt. "Szczecin 1945 - 1946.
              Wspomnienia. Stettin 1945 - 1946 Errinerungen" wskazują raczej na totalny
              bałagan i bezprawie, zarówno przy osiedlaniu się Polaków, jak i wysiedlaniu
              Niemców. Fakty nie potwierdzają bynajmniej nadzwyczajnego tempa podnoszenia
              Szczecina z gruzów po wojennej pożodze. Wprost przeciwnie - inne miasta,
              zarówno w Polsce, jak i za granicą, odbudowywały się znacznie szybciej i
              pomyślniej. Prawdopodobnie chciwość zdobywców oraz polska nienawiść do Niemców
              i niepewność jutra w Szczecinie sprzyjały także grabieniu miasta z zabytków i
              rzeczy cennych. Rozbierano i wywożono za czasów prezydentury Zaremby nie tylko
              zakłady przemysłowe, lecz również pozostałości po Operze i Starym Mieście,
              wywożono dzieła sztuki do innych muzeów, a pomnik Kondotiera Coleottiego po
              prostu oficjalnie podarowano miastu Warszawie. Był to zresztą w naszej historii
              okres dość paskudny. Władze sfałszowały wybory w 1946 roku oraz referendum w
              1947 w stalinowskim dziele utrwalania ludowego państwa i chcę wierzyć, że prof.
              Zaremba w tym oszustwie nie brał większego udziału. Nie potrafię ocenić prof.
              Zaremby jako planisty przestrzennego (wybitnego), jednakże z całą pewnością ani
              szczecińska Trasa Zamkowa, ani miasta planowane przez Niego w totalitarnych
              Chinach nie są dla mnie wiekopomnymi dokonaniami. Zaremba a Niemcy
              Nieco głębszej refleksji wymaga pioniersko-kategoryczny stosunek prof. Zaremby
              do Niemców, często podkreślany przez Jego sympatyków. W pełni rozumiem stan
              ducha Polaków, którzy osiedlili się tutaj w roku 1945 i przez lata mieszkali w
              biedzie i lęku na ziemiach "odzyskanych" w atmosferze zimnej wojny. W
              atmosferze tej zresztą wielu cyników i wiele cynicznych środowisk zadbało o
              swoje własne korzyści w granicznym, peryferyjnym, portowym mieście. Ale też
              pora wreszcie się z tego ubogiego i zakompleksionego stosunku do Niemców
              otrząsnąć - w naszym własnym, szczecińskim interesie. Mit o "atrakcyjnym"
              położeniu Szczecin zawdzięczał w przeszłości głównie marynarzom, cinkciarzom i
              przemytnikom. Naprawdę Szczecin położony jest niekorzystnie, bo cały
              potencjalny zachodni rejon obsługowy miasta zabiera granica. Istota i sens
              rozwoju Szczecina leży w naszej zdolności do rozsądnego, przyjaznego otwarcia
              miasta na ten rejon obsługowy. Wykorzystanie atutu "atrakcyjnego" położenia
              miasta zależy w głównej mierze od dobrego ułożenia naszych stosunków z
              Niemcami. To jest prosta i oczywista prawda, której Zaremba niestety nie
              rozumiał, albo rozumiał, lecz nie głosił. Jeszcze dzisiaj elity szczecińskie
              muszą o takie rozumienie interesów i przesłanek rozwojowych Szczecina spierać
              się z ksenofobami i z ortodoksyjnymi narodowcami, a najczęściej z cwaniakami,
              dla których otwarcie się miasta obnaży ich własną miernotę. Pod tym względem
              plebiscyt "Gazety na Pomorzu" spełnił bardzo ważną rolę. Poprzez ocenę historii
              pozwolił wywołać myśl i dyskusję nad naszą egzystencją i przyszłością w
              Szczecinie. Obraz tej świadomości nie do końca mnie kontentuje, choć chyba
              zrobiliśmy wszyscy w tym naszym wspólnym myśleniu o Szczecinie ważny krok
              naprzód.
              * Bartłomiej Sochański jest radnym Unii Wolności i byłym prezydentem Szczecina.
              Nie oddałem w plebiscycie swojego głosu na Piotra Zarembę, choć wiem, że był
              człowiekiem wybitnym. Wszelako z perspektywy całego wieku Jego zasługi dla
              Szczecina nie wydają mi się tak doniosłe -
              • albert_c Re: Bartłomiej Sochański o dziadku posła Zaremby 25.02.04, 14:49
                Absztyf, dzieki za ten tekst, na pewno dobre uzupelnienie mojego postu.

                jedno z dobrych stwierdzen tego tekstu, to fakt, ze niewielu chce patrzec na
                fakty, a wielu na mit i jestem przekonany, ze wczesniej czy pozniej (a wydaje
                mi sie ze wczesniej bo sytuacja temu sprzyja) ten mit zostanie odgrzany na
                potrzeby polityczen, a konkretnie wyborow obecnego posla Zaremby. mit ten
                skutecznie bedzie mozna wykorztstac tylko raz, wiec do tej pory jeszcze nikt za
                bardzo go nie odkurzal, ale to nieuchronne moim zdaniem, ze odkurzony zostanie,
                bo bedzie taka potrzeba.
                a lud w mity wierzy, a fakty sa dla niego zbyt skomplikowane (no i wiadomo
                tworzone poprzez spiskowcow dziejowych:(

                pozdrawiam,
                albert_c
                • ja_aska Re: Bartłomiej Sochański o dziadku posła Zaremby 25.02.04, 15:07
                  Kuracze ale przecież on nie żyje! Kandydować nie może. To nie korea by była
                  dziedziczność stanowiska.
                  Sochański jest zamieszany w Bryzę więc też odpada.
      • donald13 Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 27.02.04, 20:21
        młody zaremba to tylko nazwisko dziadka, oprócz tego jest pusty intelektualnie
        i umysłowo, blisko "zera". na wybory parlametarne brał kase od łuszczewskiego,
        calbudu i komfortu. Nie jest taki czysty jak sie próbuje jawić.Karierowicz i
        nic w życiu nie osiągnął no po za dietą w sejmie
    • ergie Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 25.02.04, 20:22
      albert_c napisał:

      > Po dyskusji na temat kandydatury posla Piechoty, chcialbym zgodnie z moja
      > wczorajsza zapowiedzia (dla Ergi) rozpoczac dyskusje na temat posla Zaremby.
      > Moim zdaniem jest to realny kandydat na prezydenta poniewaz:
      >
      > 1. Ma bardzo dobre nazwisko w Szczecinie (ci ktorzy go wystawia mooga liczyc
      > na lansowanie przy okazji legendy dziadka oraz liczyc na to, ze uda mu sie
      > podobnie jak sie udalo synowi gierka w wyborach do senatu),

      a może coś na temat tatusia kandydata ???

      > 6. Nie ciagnie sie za nim zaden smrod

      a może się nie ciągnie, bo nie słyszałeś ?

      >
      >
      > Jest to kandydat realny, ale bardzo daleki od moich wyobrazen o dobrym
      > kandydacie poniewaz:
      >
      > 2. z wypowiedzi jakie dane mi bylo zaczytac w prasie i zaslyszec bardziej mi
      > on pasuje do lpr niz PO i wcale niedaleko mu do jurczyka w postrzeganiu
      > rzeczywistosci (mam tu na mysli zwlaszcza jego wypowiedzi o "ziemiach
      > odzyskanych"),
      > 3. jak dla mnie facet nie ma zadnej wizji rozwoju miasta,

      czyli jest prawie tak dobrym kandydatem jak marian j. ;-))))))))))))))))
      • absztyfikant Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 25.02.04, 20:45
        Nie zgadzam sie. Posel Zaremba przy Marianie Jurczyku to Kartezjusz!
        • anaksymenes a może anaksymander? Ale fakt magazynier to poziom 25.02.04, 20:54
          2 klasy gimnazjum - nie obrażając niektórych gimnazjalistów oczywiście :-)))
        • Gość: Gość Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 20:56
          No i wszystko na temat :) Odwołanie Jurczyka i dalej bagno bo wszystko rozegra
          sie w starych układach.
          Kto jeszcze wierzy ze to miasto kiedykolwiek odzyje?

          Czekam niecierpliwie na tych inwestorów ktorych to niby zniecheca osoba
          Jurczyka-b.magazyniera :p

          Dobrego kandydata na Prezydenta Szczecina jak nie było tak nie ma i tak tez
          pewnie bedzie po odwołaniu(?) Jurczyka - co jedynie niektorzy wiecej razy
          pokaza sie w TV,wypowiedza w radiu tudziez na łamach lokalnej prasy.

          Ogolnie nic nowego tylko znowu ludziom nadzieje sie zrobiło ze bedzie
          lepiej "jak nam zaufacie"
          • absztyfikant Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 25.02.04, 20:59
            Drogi gosciu, wole 1000 razy chocby radna Terese Lubinska od Mariana Jurczyka.
            • Gość: kanaba Grzegorz Napieralski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 21:46
              Grzegorz Napieralski
              • anaksymenes Grzegorz Na-B-ieralski ?? Chyba cię pogięło kanaba 26.02.04, 01:32
                Toż to aparatczyk nie splamiony robotą w życiu. Od małego przy partyjnym SLD-owskim cycu. Wstydź się kanaba za takie głupoty co ci do głowy przychodzą
                • Gość: kanaba Re: Grzegorz Napieralski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 12:05
                  A co ty masz do Napieralskiego? Porządny chłop. I co z tego że należy do SLD a
                  nie np. do Platformy czy Od Nowa.

                  A już napewno lepszy jest od Nitrasa, Zaremby, Lubińskiej czy Runowicza.
                  • anaksymenes pan Na-B-ieralski w zyciu się robotą nie splamił - 26.02.04, 12:25
                    to że należy do SLD też dużo mówi o jego osobie (tylko nie wyskakuj mi kanaba z wrażliwościa społeczną!!!). APARATCZYK w stylu wczesno ZSMP-owym. SLD tonie i również takich figurantów dla byłych działaczy PZPR jak NaBieralski pociągnie za sobą (a tak dobrze się zapowiadał - hehe) Tak na marginesie z tego postkomunistycznego grajdoła jedynie Wijas (z racji wieku) MOŻE rodzić pewne nadzieje na przyszłość (to zależ min od tego jak zagłosuje w radzie w sprawie referendum?) pozdr :-)))
                    • Gość: kanaba Napieralski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 22:58
                      Podług twoich słów anycośtam to Grzegorz Napieralski jest zatwardziałym
                      bezrobotnym.

                      Ponad to masz dziwny zwyczaj wymuszania na innych "jedynie słusznych decyzji".

                      Ale widać znawcą jesteś więc nie będe polemizował.
                      • anaksymenes kanabo NaBieralski nie jest oczywiście zatwardział 26.02.04, 23:33
                        ym bezrobotnym. On a jakże pracuje - JEDNAK pracę zawsze ma dzięki SLD lub w SLD - zawsze po partyjnym układzie. Aktualnie w urzedzie wojewódzkim za bardzo solidne wynagrodzenie - podobno jest "doradcą wojewody z SLD" ciekawie w jakiej dziedzinie doradza obstawiam DECYZJE PERSONALNE. Co ciekawe jedynie raz w życiu pracował na "wolnym rynku" w czasie wyborów i żeby było śmieszniej to w agencji która obsługiwała wówczas SLD - zatrudnili go jako konsultanta -hehe. Mógłby być prezydentem ale za czasów PRL - wtedy mianował 1 sekretarz PZPR hehe pozdr :-)))
                        • Gość: kanaba Grzegorza Napieralski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 11:16
                          No faktycznie. Prezydentem powinien zostać koniunkturalista który zmienia
                          partie jak rękawiczki, i najlepiej taki pracowity jak Jurczyk - ten to
                          wypracował roboczogodzin.
                          • albert_c Re: Grzegorza Napieralski - dlaczego? 27.02.04, 11:45
                            Gość portalu: kanaba napisał(a):

                            > No faktycznie. Prezydentem powinien zostać koniunkturalista który zmienia
                            > partie jak rękawiczki, i najlepiej taki pracowity jak Jurczyk - ten to
                            > wypracował roboczogodzin.


                            * kanaba, ale czy moglibysmy poznac od Ciebie jakies konkretne argumenty
                            dlaczego wg Ciebie Napieralski to realany kandydat (bo poswiecamy ta dyskusje
                            realnym kandydatom, a nie swoim sympatiom). Jakie sa argumenty za tym, ze
                            wystartuje on jako kandydat? jakie za tym, ze bedzieme dobrym prezydentem?
                            jakie ze bedzie zlym?
                            wiesz, bo na razie Twoja dyskusja z Anaksymenesem, do nieczego nie prowadzi i
                            sie na wzajem nie przekoanacie. bylem w sytuacjach takich ze poznalem
                            Napieralskiego. fajny gosc, sympatyczny, tylko co z tego My bedziemy mieli? My -
                            mieszkancy. umiesz obronic swoja kandydature czy tylko przerzucac sie z kims
                            tym ze napieralski jest fajny i na tym koniec.
                            Prosze o uzasadnienie kandydatury.

                            pozdrawiam,
                            albert_c
      • albert_c Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 26.02.04, 07:53

        > albert_c napisał:
        >
        > > Po dyskusji na temat kandydatury posla Piechoty, chcialbym zgodnie z moja
        > > wczorajsza zapowiedzia (dla Ergi) rozpoczac dyskusje na temat posla Zaremb
        > y.
        > > Moim zdaniem jest to realny kandydat na prezydenta poniewaz:
        > >
        > > 1. Ma bardzo dobre nazwisko w Szczecinie (ci ktorzy go wystawia mooga licz
        > yc
        > > na lansowanie przy okazji legendy dziadka oraz liczyc na to, ze uda mu sie
        >
        > > podobnie jak sie udalo synowi gierka w wyborach do senatu),
        >

        ergie napisał:

        a może coś na temat tatusia kandydata ???


        * wiesz, nie wiem czy to jest dziedziczne? jak myslisz?


        > > 6. Nie ciagnie sie za nim zaden smrod
        >

        a może się nie ciągnie, bo nie słyszałeś ?

        * no nie slyszalem, poza jakimis tam plotkami m.in. zwiazanymi zluszczewskim
        (ale o tym juz pisalem). wiesz cos?

        ergie:

        > czyli jest prawie tak dobrym kandydatem jak marian j. ;-))))))))))))))))

        * na razie nie udowodnil ze tak nie jest:(

        pozdrawiam,
        albert_c
    • Gość: Pismak Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 IP: 80.51.242.* 26.02.04, 01:19
      Podoba mi się ta karuzela kandydatów, Albercie. Dobrze przerobić sobie teraz te
      wszystkie możliwości, bo bardzo prawdopodobnie, że właśnie spośród tych ludzi
      będziemy musieli wybierać. Smutne tylko, że konkluzja zawsze jest ta sama -
      facet się nie nadaje i tyle. Wyzewnętrzniałem się już nie raz na tym forum, że
      chcę prezydenta fachowca, nie polityka, a menadżera, niezależnego specjalisty.
      Ale dyskusja jest na rzeczy i - w przypadku Krzysztofa Zaremby (tak, jak Jacka
      Piechoty) - można porozmawiać z sensem. Bo to są - mimo wszystko - naprawdę
      ciekawe propozycje.

      Nie jest tajemnicą, że najwięszym atutem Krzysztofa jest jego nazwisko. Nie
      jestem złośliwy, gdy twierdzę, że to właśnie nazwisko zapewniło mu mandat
      poselski. Pamiętam jaki szok wywołał wśród Platformiarzy, gdy został wybrany. W
      ogóle nie był typowany na zwycięzcę. Jeden mandat miał wziąć Balazs, drugi
      ewentualnie Lewandowski, choć skrycie wszyscy marzyli, by ktoś kto wykopał.
      Stawiali na pierwszego na liście, ale wygrał Zaremba. Pamiętam na tydzień przed
      wyborami, jak wszyscy pukali się w głowy, gdy mówiłem, że wygra.
      A przecież ledwie dwa-trzy lata wcześniej, gdy został radnym, jego ojciec Piotr
      Junior (fantastyczny człowiek, zresztą), kręcił głową i dyplomatycznie milczał.
      W oczach błyszczała nadzieja, ale twierdził, że to czas pokaże. I cóż, wyrósł
      syn na bardzo wpływowego polityka. Mimo trefnego romansu z Łuszczewskim, jakoś
      zachował twarz. Nazwisko zobowiązuje. Po latach jednak z przykrością
      stwierdziłem, że z Krzysztofa Zaremby pełnego idei, pomysłów, ideałów - zrobił
      się rasowy polityk. Wyważony, ostrożny, mówiący okrągłymi słowami o niczym. Z
      przerażeniem czytałem jego wypowiedzi o długości kilkuset znaków ze spacjami,
      które składały się z jednego zdania! Nie muszę chyba dodawać, że sensu w nim
      zabrakło. Jednym słowem mówiąc - polityk z niego pełną gębą. Potrafi sobie
      radzić, jest gładki i ułożony. Przemawia za nim wykształcenie i swada. Ale
      formatem to faktycznie wciąż jest cienkim bolkiem. Wiele jeszcze powinien się
      nauczyć. Tylko, po co się tego uczyć? Żeby zyskać wszystkie najgorsze cechy
      polityka? Ma pozycję w tym mieście, nie mówiąc o nazwisku. Po referendum będzie
      pewnie pierwszoplanową postacią. Być może swoje poparcie sceduje na
      Litwińskiego, ale tradycja rodzinna zobowiązuje. Zostać prezydentem Szczecina
      to jest jego ambicją. Nie ma dwóch zdań, sporo jest na rzeczy.

      Co do zastrzeżeń Alberta - w 100 procentach racja. Charyzmy nie da się osiągnąć
      samym nazwiskiem. Za bardzo jeszcze gubi się w swoich własnych poglądach. Raz
      zbacza na prawo, raz gdzieś lewituje. Za miły jest, za gładki. Ale z Nikosiem
      Dyzmą bym go nie porównywał. To kariera planowana skrupulatnie, nie
      przypadkowa. Nawet jeśli na salony władzy trafił po rodzinnym uważaniu.
      Urodzony do rządzenia i wychowany do polityki. Ale to przecież nie wystarczy.
      Nie każdy syn wirtuoza potrafi w miarę dobrze gracz na skrzypcach. A przecież
      zgodziliśmy się, że ś.p. Piotr Zaremba Senior nie był wirtuozem.
      Reasumując: gdybym miał wybierać między jakimkimkolwiek innym politykierem z
      obecnie pchających się do magistratu - to bym go poparł. Upieram się jednak, że
      to nam nic nie da. Po co nam nazwisko, kiedy trzeba fachu. Zawodowca w
      zarządzaniu, co mówi mało, nikomu się kłaniać nie będzie, ale robotę zrobi
      rzetelną.
      • albert_c Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 26.02.04, 08:20
        Gość portalu: Pismak napisał(a):

        . Być może swoje poparcie sceduje na
        > Litwińskiego, ale tradycja rodzinna zobowiązuje. Zostać prezydentem Szczecina
        > to jest jego ambicją. Nie ma dwóch zdań, sporo jest na rzeczy.

        * bylem jakis czas temu na jakims tam spotkaniu srodowiskowym z politykami
        lokalnymi i poslami. byl posel Zaremba. Moje spostrzezenie: facet uwierzyl ze
        jest bozym pomazancem. glowka wysoko, postawa odpowiednio wyuczona, gesty.
        Troche to smieszne bo jakos tak niewspolgra z jego wciaz misiowatym wygladem.
        co do scedowania poparcia, jestem przekonany, ze na pewno nie na Litwinskiego
        (zreszta przemaiwa za tym fakt, ze podczas wyborow na szefa PO w miescie poparl
        kontrkandydata Litwinskiego, co dla wielu bylo i chyba wciaz jest
        niezrozumiale). raczej bym obstawial przy tym, ze jezeli sceduje to na kogos
        spoza PO, aby nie czynic sobiec kontrkandydata w partii.

        pozdrawiam,
        albert_c
        • ergie a może ktoś inny ?????? 26.02.04, 09:02
          obaj przytaczacie argumenty, z których wynika,
          że faceci się nie nadają, ale ...
          • albert_c Re: a może ktoś inny ?????? 26.02.04, 09:16
            ergie napisał:

            > obaj przytaczacie argumenty, z których wynika,
            > że faceci się nie nadają, ale ...

            * ...ale chodzi o realia Drogi Ergie.
            teraz idzie kandydat vol 2, moze za chwile ktos rozpocznie watek o kandydacie
            vol 3, vol 4. realnym kandydacie, bo ja uwazam ze to sa realni kandydaci, a ze
            daleko mi do nich na dzien dzisiejszy, coz dyskutowac trzeba.

            pozdrawiam,
            albert_c
      • Gość: luppuss Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.02.04, 10:15
        Gratuluję niezłej analizy postaci posła Zaremby. Trudno, przynajmniej z
        częścią, argumentów się nie zgodzić. Myślę jednak, że Zaremba zyskuje sporo gdy
        przyjżeć się jego pracy parlamentarnej. Zachęcam do odwiedzenia stron sejmowych
        i przejżenia listy interpelacji i zapytań Zaremby:
        www.sejm.gov.pl/poslowie/posel4/444.htm.
        Całkiem nieźle obrazują jego parlamentarną aktywność, zwłaszcza w sprawach
        regionu. Zdecydowanie korzystnie wypadają jego dokonania na tle
        parlamentarzystów o znacznie większym stażu. Wbrew temu co piszesz nie zatracił
        chyba pewnej ostrości w formuowaniu poglądów. W niektórych kwestiach wypowiada
        się bardzo stanowczo, często nieco pod prąd oficjalnych wystapień PO (sprawa
        relacji polsko - niemieckich. Oczywiście nie przesądza to o jego przydatności
        na stanowisko prezydenta miasta, tak samo zresztą jak tradycje rodzinne. Ale
        zawsze traktować mozna je jako jeden z czynników oceny. Nawiązując do
        ewentualnej kandydatury Zaremby na stanowisko prezydenta, myslę że śmiało mozna
        powiedzieć, że ma wiele atutów by rolę tę wypełnić przyzwoicie. Wiele
        zalezałoby od tego jakim sztabem wspólpracowników by się otoczył. Prezydent
        musi być kreatorem gminnej polityki, musi posiadać wizję i wolę jej realizacji,
        musi również potrafić dobrać odpowiedni sztab ludzi, którzy jego pomysły nie
        tylko zrealizują ale będą potrafili je współtworzyć. Dlatego dziś nie da się
        prosto odpowiedzieć "Zaremba tak" bądź "Zaremba nie". Najpierw musi pokazać
        pomysły i koncepcję zespołu, który będzie je realizował. A przede wszystkim to
        musi powiedzieć "chcę kandydować" :)
    • Gość: L Re: realny kandydat na prezydenta IP: *.blaster.pl / 62.233.181.* 26.02.04, 11:25
      Poseł Łyżwiński z Samoobrony.Jest z tego samego terenu co prezydent Czesny,więc
      łatwiej będzie im się dogadywać dla dobra Szczecina.
    • hans_kloss_szczecin Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 26.02.04, 11:36
      OK, ale ja proszę o listę jego REALNYCH dokonań.
      Co on takiego dotychczas zrobił (dla miasta , regionu, kraju), że według
      niektórych jest realnym kandydatem na Prezydenta miasta ? Jakie ma
      doświadczenia praktyczne w kierowaniu większym przedsięwzięciami ?
      • hans_kloss_szczecin Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 26.02.04, 11:39
        Acha, i jeszcze coś :)
        Bardzo gorący temat ostatnio - jaki jest jego stosunek do Pogoni Szczecin ?
      • ergie Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 26.02.04, 14:29
        hans_kloss_szczecin napisał:

        > OK, ale ja proszę o listę jego REALNYCH dokonań.
        > Co on takiego dotychczas zrobił (dla miasta , regionu, kraju), że według
        > niektórych jest realnym kandydatem na Prezydenta miasta ? Jakie ma
        > doświadczenia praktyczne w kierowaniu większym przedsięwzięciami ?

        tak tu jak i w przypadku jacka p. taka lista nie istnieje ???

    • Gość: nitoprek Re: realny kandydat na prezydenta vol 2 IP: *.spx.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.04, 00:05
      Za bardzo szanuje profesora Zarembę i jego dorobek... by dopuścić by jego wnuk
      został prezydentem Szczecina... tak tak wnuk nie wdał się w dziadka...

      i powiem wam wszystkim szczerze to naprawde nie jest dobry kandydad !!!
    • anaksymenes w sumie dlaczego nie Zaremba? Wolę Litwińskiego 02.03.04, 00:45
      ale jak PO wystawi Zarembę to będę w kropce?
      • albert_c Re: w sumie dlaczego nie Zaremba? Wolę Litwińskie 02.03.04, 09:01
        anaksymenes napisał:

        > ale jak PO wystawi Zarembę to będę w kropce?

        * Drogi Anaksymenesie, ja tez, ale rozmowa jest o realnym kandydacie, a patrzac
        na to, ze jednak ostatnio Pan Arek "stracil" nieco u Zaremby nie wydaje sie
        mozliwym, aby to wlasnie jego PO wystawila jako kandydata na prezydenta, a
        szkoda...

        pozdrawiam,
        albert_c
        • Gość: Pismak Re: w sumie dlaczego nie Zaremba? Wolę Litwińskie IP: 80.51.242.* 02.03.04, 16:02
          Bardzo ciekawy temat poruszyliście.

          Widziałem ostatnio obu Panów na wspólnej konferencji prasowej. Ramie w ramię.
          Zgodnie. I odniosłem wrażenie, że p. Arek lepiej wiedział, co jest pięć, niż
          Pan Poseł. To tak, na marginesie.

          A szanse oceniając - wszystko jest jeszcze możliwe. Krzysztof Z. nie wydaje się
          zainteresowany szczecińskim stołkiem i odżegnuje się od referendum. Ale wydaje
          mi się to tylko markowaniem i grą. Pytanie brzmi, czy lepiej jest być tylko
          posłem, czy aż Prezydentem Szczecina. Na przykład, na dwie kadencje. A może
          chciałoby się być jednym i drugim? Wolno? Bo nie wiem dokładnie? (Kiedyś było
          wolno).

          Przy odpowiednio sporym popraciu dla PO w Szczecinie, miernocie innych
          kandydatów (nie wiemy jeszcze, kto kogo wystawi) i udanym referendum - może się
          zdarzyć, że PO spokojnie będzie rządzić miastem. Kto wówczas będzie
          prezydentem, nie ma wielkiego znaczenia. Krzysztof Z. i tak będzie miał
          ostatnie słowo. Gdyby został w cieniu, są dwie możliwości. Albo dosłuży się
          pozycji Piechoty z jego najlepszych czasów. Albo zarobi na miano Krzaklewskiego
          z jego najgorszych czasów. W obu tych opcjach najbardziej wygodnym dla niego
          prezydentem byłby Sławomir Nitras. Tyle, że Nitras jest za cienki, by go
          wystawiać. Za duże ryzyko.

          Nie wiem, dlaczego p. Arek Litwiński został odsunięty, ale wydaje się być tym
          trochę podłamany. Kiedyś był bardziej bezczelny, butniejszy - i wkurzał mnie
          tym na maxa. Teraz jakby troszkę spotulniał, nabrał dystansu. Co czyni go
          kandydatem chyba do zaakceptowania. W kazym razie dla mnie. Hm... tyle, że ja
          za PO nie przepadam. Bo to poliycy :))). Programowo.
          • albert_c Re: w sumie dlaczego nie Zaremba? Wolę Litwińskie 02.03.04, 16:47
            Gość portalu: Pismak napisał(a):

            * aalbert_c mu odpowie, choc programowo jest jeszcze nie nastawiony. ale
            pewnie przyjdzie czas w maire doswiadczen:)


            > Widziałem ostatnio obu Panów na wspólnej konferencji prasowej. Ramie w ramię.
            > Zgodnie. I odniosłem wrażenie, że p. Arek lepiej wiedział, co jest pięć, niż
            > Pan Poseł. To tak, na marginesie.

            * malo kto w Naszym Miescie jest obecnie zorientowany tak dobrze w jego
            meandrach jak A. Litwinski. mozna to zaobserwowac chocby podczas prac rady
            miasta, wypowiedziach dla mediow - jak malo komu zdarza mu sie mowic na temat.


            > A szanse oceniając - wszystko jest jeszcze możliwe. Krzysztof Z. nie wydaje
            się zainteresowany szczecińskim stołkiem i odżegnuje się od referendum. Ale
            wydaje mi się to tylko markowaniem i grą.

            * ojcow sukcesu bedzie tylu, ze i Zaremba sie zalapie. poza tym po co on przy
            referendum? tylko by zaszkodzil.

            > Pytanie brzmi, czy lepiej jest być tylko posłem, czy aż Prezydentem Szczecina.

            * zalezy czy sie chce byc czy decydowac i wplywac. na pewno poslem sie jest i
            an tym koniec, bo co taki posel moze. interpelacje do premiera? poklepac po
            plecach? uswietnic otwarcie nowej sali gimanstycznej w wiosce A czy B? sam nic
            nie moze i jego wplyw na sprawy lokalne jest znikomy. ma natomiast jako posel
            dosc mocna pozycje polityczna i ona sie przekalda na jego wplywy w PO w
            regionie.
            natomaist prezydent ma realny wplyw na to co dzije sie w miescie. to prezydent
            uklada klocki, rozdaje stanowiska. rzadzi i dzieli.
            posel moze byc cienkim bolkiem, prezydent juz nie.

            > A może chciałoby się być jednym i drugim? Wolno? Bo nie wiem dokładnie?
            (Kiedyś było wolno).

            * obecnie nie mozna laczyc tych mandatow.


            > Przy odpowiednio sporym popraciu dla PO w Szczecinie, miernocie innych
            > kandydatów (nie wiemy jeszcze, kto kogo wystawi) i udanym referendum - może
            się zdarzyć, że PO spokojnie będzie rządzić miastem. Kto wówczas będzie
            prezydentem, nie ma wielkiego znaczenia. Krzysztof Z. i tak będzie miał
            ostatnie słowo. Gdyby został w cieniu, są dwie możliwości. Albo dosłuży się
            pozycji Piechoty z jego najlepszych czasów. Albo zarobi na miano Krzaklewskiego

            * jednak ma znaczenie. bo mimo wszytsko Zaremba to polityk poki co innej miary
            niz Piechota. Jezeli pozwoli Zaremba na wystawienie innego kandydata z PO niz
            on to bedzie to dla niego mimo wszytsko spore ryzyko polegajace na tym, ze
            oslabi swoja pozycje polityczna wewnatrz partii (a jest to nie bez znaczenia).
            jetsem przekonany, ze Litwinski nie jest cienkim bolkiem i zza plecow Zarebma
            by chyba nie mogl nim sterowac, wiec Litwinski w takim ukladzie odpada.
            Bardziej realny wydaje sie uklad taki, ze PO razem z innymi prawicowymi
            ugrupowaniami gra na wspolnego kandydata (oczywiscie wysunietego przez PO, ale
            formalnie spoza PO) i umawiaja sie ze dziela miasto na iles tam kawalkow.


            > W obu tych opcjach najbardziej wygodnym dla niego prezydentem byłby Sławomir
            Nitras. Tyle, że Nitras jest za cienki, by go wystawiać. Za duże ryzyko.

            * wariant nierzeczywisty. zreszrta sam Nitras tak mowi.

            > Nie wiem, dlaczego p. Arek Litwiński został odsunięty, ale wydaje się być tym
            > trochę podłamany.

            * nie wiem czy jest podlamany, ja tak tego nie odbieram.
            dlaczego zostal odsuniety? to jest bardzo dobre pytanie. nasuwa mi sie tu pewna
            regula polityczna plegajaca na tym, ze inteligentniejszych od siebie usuwa sie
            w cien, aby ten ktorego gwiazda powinan swiecic, swiecila jak najjasniej.
            metoda zreszta bardzo dobrze stosowana przez stalina (do perfekcji).
            na pyatnie "dlaczego", zapewne sam A. litwinski nie odpowie. po prostu nie
            wypada, tym bardziej ze ostatnio zachowuje sie jak przystalo na rasowego
            polityka i na zewnatrz prezentuje postawe taka jakby nie bylo zadnego
            nieporozumienia wewnatrz PO. wydaje mi sie jednak ze jest, na zasadzie tego, ze
            jak sie czemus zaprzecza zbyt czesto, to znaczy ze cos na rzeczy jest.


            > Kiedyś był bardziej bezczelny, butniejszy - i wkurzał mnie tym na maxa. Teraz
            jakby troszkę spotulniał, nabrał dystansu. Co czyni go kandydatem chyba do
            zaakceptowania. W kazym razie dla mnie. Hm... tyle, że ja za PO nie przepadam.
            Bo to poliycy :))). Programowo.

            * z poczynionych przeze mnie obserwacji stwerdzam, ze akurat A. Litwinski jest
            tym lokalnym politykiem, ktory w ostatnich latach poczynil najwiekszy progres w
            politycznym dojrzewaniu. o wiele bardziej wywazony, chociaz jak trzeba nazwac
            rzecz po imieniu to on jako jedyny nie ma przed tym zachamowan (via debata
            telewizyjna o jurczyku sprzed trzech tygodni i nazwanie jurczyka szkodnikiem).

            a ze programowo Tobie nie pasuje...:) od czego sa wyjatki...

            pozdrawiam,
            albert_c

            ps. dobry post w watku o Siwym. jetsem przekonany, ze im blizej referendum tym
            czesciej beda rzucani kandydaci "na rybke". na pewno rowniez na forum
            wyborczej, bo mozna latwo i szybko wysondowac opinie.
            PO jest bogatsza o doswiadczenia ostatnich wyborow kiedy to bardzo nieudacznie
            rzucala "na rybke" kandydatow. najpierw Luszczewskiego, pozniej Lubinska, aby w
            koncu skonczyc na Maslowskiej - co bylo kompletnym nieporozumieniem i chyba
            zupelnie niezrozumiale dla elektoratu PO. a jak sie skonczylo szkoda pisac.
            • Gość: mikser Re: w sumie dlaczego nie Zaremba? IP: *.iscnet.pl 02.03.04, 16:57
              z jednej strony piejesz za Panem Litwińskim, z drugiej strony mówisz, że Po
              schrzaniło wybory prezydenckie. To przecież Pan Litwiński decydował o tych
              sprawach. Niektórzy mówią nawet, że wspierał cały czas Runowicza, stąd taka
              nieudolna polityka.
              • albert_c Re: w sumie dlaczego nie Zaremba? 02.03.04, 17:11
                Gość portalu: mikser napisał(a):

                > z jednej strony piejesz za Panem Litwińskim, z drugiej strony mówisz, że Po
                > schrzaniło wybory prezydenckie. To przecież Pan Litwiński decydował o tych
                > sprawach. Niektórzy mówią nawet, że wspierał cały czas Runowicza, stąd taka
                > nieudolna polityka.

                * staram sie nie piac za nikim. oceniam bardzo dobrze Litwinskiego i staram sie
                to artykulowac i uzasadniac dlaczego.
                nie wiem czy Litwinski decydowal, bo zachowania PO wskazywaly, ze panowal
                totalny chaos i nikt nad niczym nie panowal, co wg mnie bardziej obciazalo
                szefa struktur lokalnych PO jak i przede wszytskim szefa regionu PO (Zarembe).
                Nie wiem kto byl szefem lokalnej PO wtedy, ale raczej nie Litwinski.
                Czy wspieral Runowicza? i takie plotki zaslyszane przeze mnie byly, ale tych
                plotek tysiace w czasie wyborow i jakis sensowny filtr na nie trzeba miec.
                podczas wyborow Litwinski sam sobie robil kampanie na radnego, a widac bylo ze
                nie angazowal sie w popieranie zadnego kandydata.
                co takiego, jakie fakty wskazuja na to, ze popieral Runowicza? jedyne co na to
                wskazuje to to, ze nie popieral glosno Maslowskiej. a taki fakt jest smieszny
                po prostu.

                no i jak uzasadnisz dlaczego: "w sumie dlaczego nie Zaremba"?

                pozdrawiam,
                albert_c
                • Gość: mikser Re: w sumie dlaczego nie Zaremba? IP: *.iscnet.pl 02.03.04, 19:48
                  Nie uzasadnię dlaczego nie Zaremba, bo nie powiedziałem, że to mój kandydat.
                  Wykreśliłem tylko Pana Litwińskiego, bo to na pewno nie jest dobry kandydat.
                  Nie jesteś tak naiwny jak próbujesz to udowodnić albercie_c. pan Litwiński miał
                  być zastępcą prezydenta Runowicza po wyborach, potwierdzi to wiele osób w
                  Szczecinie.
                  • albert_c Re: w sumie dlaczego nie Zaremba? 02.03.04, 20:00
                    Gość portalu: mikser napisał(a):

                    > Nie uzasadnię dlaczego nie Zaremba, bo nie powiedziałem, że to mój kandydat.
                    > Wykreśliłem tylko Pana Litwińskiego, bo to na pewno nie jest dobry kandydat.
                    > Nie jesteś tak naiwny jak próbujesz to udowodnić albercie_c. pan Litwiński
                    miał być zastępcą prezydenta Runowicza po wyborach, potwierdzi to wiele osób w
                    > Szczecinie.

                    * wiele osob potwierdzi tez inne plotki, ktore mocno mijaja sie z prawda.
                    ale to co napisales jest juz jakims konkretem, o ktorym sporo slyszalem.
                    sporo mowiono (a raczej plotkowano) o spotkaniach Pana Arka w jednym z mieszkan
                    w okolicach komuny paryskiej i zwiazanym z tym ukladem jaki rzekomo mial byc
                    zawiazny w Szczecinie.
                    nie zmienia to mojego zdania o tym, ze uwazam A. Litwinskiego za bardzo dobrego
                    lokalnego polityka.
                    mnie przekonauja konkretne dzialania i efekty tych dzialan a mniej plotki i
                    dywagacje o tym co by bylo gdyby. a te dzialania przekonuja mnie do osoby A.
                    Litwinskiego.

                    pozdrawiam,
                    albert_c
                    • Gość: major68 Re: w sumie dlaczego nie Zaremba? IP: *.visp.energis.pl 06.03.04, 00:31
                      Podrzucam do góry, bo temat zbyt ważny, aby zaginął ...
                      kandydat na prezydenta wg majora :
                      - wykształcenie wyższe
                      - stan majątkowy : wyższy niż przeciętny
                      - gotowość do przywrócenia hanzeatyckiego charakteru miasta, bo to do diaska
                      port, nie zaścianek
                      - gotowośc do przyznania, że Szczecin został zdobyty, nie wyzwolony
                      - ergo : możliwość nawiązania kontaktów z potomkami poprzednich gospodarzy
                      miasta
                      - zaplecze polityczne : partia Szczecin, ktorej nie ma, ale której potencjalni
                      przedstawiciele wpisuja się gęsto na forum nawet o tym nie wiedząc
                      - bezpartyjność w rozumieniu j.w.

                      Skoro RP III wypina się na Szczecin, czy nie moglibyśmy zrobić czegoś dla
                      siebie? Wszystko jest możliwe, trzeba tylko wierzyć w marzenia ...
                      Dlatego wykluczam możliwość wybrania prezydenta z istniejących obecnie
                      ugrupowań politycznych, bo z niezrozumiałych dla mnie przyczyn musza one
                      odzwierciedlać rozkład sił w kraju ...
                      Pytam : Dlaczego ? Dlaczego debatuje się o oczyszczalni ścieków ? Skoro jest
                      potrzebna to ma być i koniec, niezależnie od tego, kto taki projekt zgłosi ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka