maxymus1
11.06.10, 18:02
Obserwuję tych szaleńców w karetkach, mówię to na podsatwie
długoletniej pracy w takich służbach,i ich obserwacji, większość
użycia sygnałów świetlnych i dziwiękowych, jest po prostu
nieuzasadniona, tyle że Policja tego nigdy nie kontrolowała, lepiej
mieć święty spokój, niektórzy robią to dla fantazji lub
dowartościowania się, albo jak widzą mały korek, żeby więcej czsu
do "posiedzenia" na bazie było. Ja wiem że ta pani z Pogotowia
zawsze obróci kota ogonem że zagrożenie jakieś absurdalne było, dla
życia niby, bo z naukowego punktu widzenia, nawet zwykła sraczka
może być zagrożeniem dla żecia, no bo się odwodni, i umiera, to jest
na wymówkę, no bo do sraczki jako takiej, zgłoszeń się raczej nie
przyjmuje. Ale zostawmy Pogotowie, bo tam wielu ludzi jest w porzo!
I ich PRZEPRASZAM! Sprowokowało mnie do napisania tego postu,
dzisiejsze spostrzeżenie, na ul. Gdańskiej, był korek w stronę
miasta, zepsuła się ciężarówka wis a wis Basenu Górniczego, rzecz
normalna, ale parę pseudokaretek, cwaniacko używało sygnałów
na "cito" , jakieś szpitalne, przychodniane i prywatne przewozy tzw.
chorych. Pytam Policję Państwową na tym forum, kiedy się skończy to
cwaniactwo? Mam podziękowanie Pana Komendanta Miejskiego Policji na
piśmie, który podękował mi za działanie w interesie społecznym, za
zwrócenie uwagi, że dwie karetki firmy "Falck", jeżdżą na sygnałach
nie legalnie,( bo tylko dwie były na stanie) i za to Panu
Komendantowi Chwała, ale co z resztą bezchołowia? Co zresztą pytam?
Prawo do jazdy na sygnałach ma tylko Pogotowie Ratunkowe, oczywiście
chodzi mi o służby medyczne, na reszcie się po prostu nie znam,
myślę że też na lewo niektóre dziłają. Podkreślam w imię dobra
publicznego, i twierdzę że niektórzy kierowcy nie mają nawet
odpowiednich badań psychotechnicznych, uprawniających do używania
sygnałów pojadów uprzywilejowanych w ruchu, to są zwykli
przebierańcy, nota bene, karetkę z takimi sygnałami można kupić w
komisie samochodowym, i nikt tego nie sprawdza, w Polsce, sorry
nawet w Europie, a sorry jeszcze raz, kiedyś sprawdzili mnie
Policjanci Duńscy przy pomniku syrenki w Kopenchadze, bo myśleli że
ktoś ukradł karetkę Falcka, nie wiedząc, że ta firma zaczęła
działalność w Polsce.