blooml
10.07.11, 22:47
Mechanika kwantowa pokonuje nas w szkole. Nie ma sie czego wstydzic - mechanika kwantowa tak ma, ze pokonuje nawet fizykow, ktorzy sie nia zajmuja latami.
Bo mechanika kwantowa to skomplikowane cholerstwo.
Gdzies tu bylo o parkowaniu na Rynku Siennym i zdalem sobie sprawe, ze ten temat troche mnie drazni w miescie. Od dawna obserwuje jak pod moim blokiem (i takie przypadki da sie zauwazyc w zasadzie na kazdym parkingu w miescie) posiadacze 3 wyjatkowo malych aut (CinqueCiento, Ford Ka, Matiz) potrafia ustawic je dokladnie tak jakby wczesniej sie spotkali i skrupulatnie obliczyli, z wykorzystaniem rachunku rozniczkowego, jak tymi malymi autami zajac jak najwiecej miejsca. Naprawde ;) Zawsze myslalem, ze to sa po prostu kiepsko czujacy sie za kierownica kierowcy (to nic zlego, nie kazdy musi sie czuc pewnie za kierownica). Ale moze spkojne, porzadne parkowanie jest po prostu takie trudne?
Wyobrazcie sobie, ze mamy 8 miejsc parkingowych, na ktorych da sie spokojnie postawic 9 aut - bez blokowania sobie drzwi, stawania kolem na trawniku itp. Znosze jednak ze spokojem mysl, ze 8 aut to tez jest dobrze. Kiedy jednak na prawie pusty parking zajedzie 3-ch wspomnianych "matematykow" liczba miejsc topnieje do 6 ;) Kiedys nawet, choc to naprawde wydaje sie niemozliwe, doprowadzili do tego ze zmiescilo sie tylko 5 aut ;)
Na parkingach w miescie obserwuje to samo: co trzeci kierowca probuje zajac autem 2 miejsca lub chociarz poltorej.
Co mozna z tym zrobic? Wiem z doswiadczenia ze uoprzejma prosba skutkuje tylko 1 raz - w bezposrednim nastepstwie. Kolejne parkowanie konczy sie juz tradycyjnie. Wdanie sie w ostra sprzeczke nigdy nie skutkuje. A przeciez, za sprawa sposcizny po Realnym Socjalizmie mamy naprawde malo miejsc parkingowych (a po zachwycie Kapitalizmem - naprawde duzo aut) i wydawac by sie moglo, ze porzadne parkowanie powinno wejsc w krew kazdemu kierowcy.