Dodaj do ulubionych

Tragiczna historia sarenki

IP: *.neeet / 212.244.189.* 27.05.04, 23:17
AAa czyli wychodzi na to ze miasto ma pieniadze na roznego typu bzdury i
robienie roznych festynow nie wiadomo po co ale na schoroniska i azyle dla
zwierzat pieniedzy brak....!!!!!!! Zdaje mi sie ze cos tu jest nie tak :/
Obserwuj wątek
    • Gość: pedro Re: Tragiczna historia sarenki IP: *.reverse.qsc.de 28.05.04, 08:17
      .... tudiez na placenie kar setek milionow za zerwane umowy. Tak ale tej szansy
      nie wykorzystano wiec co sie dziwic.......
    • Gość: brawo Re: Tragiczna historia sarenki IP: *.inet.pl 28.05.04, 08:42
      BRAWO, BRAWO DLA TYCH PAŃ!!!! ZA WYTRWAŁOŚĆ, SAMOZAPARCIE, A PRZEDE WSZYSTKIM
      ZA DOBRE SERCA!!! DOBRZE, ŻE MOŻNA JESZCZE SPOTKAĆ DOBRYCH LUDZI, KTÓRZY NIE SĄ
      OBOJĘTNI NA LOS ZWIERZĄT
      ps. lekarze z lecznicy na ul. Chopina też są wspaniali... wiem coś o tym.
    • Gość: flora Re: Tragiczna historia sarenki IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 28.05.04, 08:52
    • Gość: flora Re: Tragiczna historia sarenki IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 28.05.04, 08:57
      To budujące, że istnieją tacy ludzie jak p.Grażyna, p.Brzozowska i lekarze z
      Chopina (tam leczę swoją sunię). Przy braku funduszy z miasta Ci ludzie z
      własnej kieszeni i ofiarodawców leczą nie tylko ciało ale i duszę. Kocham Was.
    • Gość: Wiarus Re: Tragiczna historia sarenki IP: *.gorzow.mm.pl 28.05.04, 10:48
      "Z drugiej strony ludzie bezmyślnie zabierają zwierzęta, one przechodzą ludzkim
      zapachem i wówczas nie mają szans na to, że matka po nie wróci. Nasza pomoc nie
      zawsze jest dobrym rozwiązaniem."
      --------------------------------------------------------
      I to jest najważniejsze zdanie w całym artykule!!! Nie wolno i nie należy
      zabierać z lasu czy pola znalezionych przypadkowo dopiero co urodzonych
      zwierząt. Nie należy także ich dotykać czy przenosić.Matka takiego malucha jest
      w pobliżu i napewno się nim zajmie .Maluchy te są bez zapachu i pozostawione w
      spokoju mają szanse że nie zostaną wykryte przez swobodnie biegające psy czy
      drapieżniki. Lepiej by było gdyby pies tej tak litościwej osoby prowadzony był
      na tym spacerze na smyczy i w kagańcu i wtedy być może to sarnię nie byłoby
      ranne i nie potrzebowałoby pomocy!
      • Gość: modry Re: Tragiczna historia sarenki IP: 62.233.159.* 28.05.04, 11:02
        Pani Brzozowska od kilku lat stara się o teren w Dolinie Siedmiu Młynów w Lasku
        Arkońskim. Kolejne pokolenia urzędników piętrzą trudności i rozpatrują. Przy
        okazji kilku kolegów z urzędu też ma wobec terenu swoje plany. Teren jest
        bardzo dobry pod azyl, las, woda, spokój, a jednocześnie nie za bardzo oddalony
        od miasta, co jest ważne dla wolontariuszy pomagającyh pani Zofii. Założona
        została fundacja, z którą spotkał się nawet predydent Jurczyk i obiecał pomoc,
        uznając, że to o co wnioskuje jest szczytne i zasadne. Tylko, czy to była
        kolejna obietnica? Jak zwykle, opiekunowie zwierząt, to nie jest grupa o dużej
        sile przebicia, nic się nie uda przy nich dużego ugrać, więc zbywa się ich i
        zbywa, a w razie potrzeby znajduje trochę czasu, aby potem móc się pochwalić,
        że te sprawy też leżą na duszy magistratu. Panie Prezydencie, może w tej
        sprawie doprowadzi pan rzecz do dobrego końca.

        Swoją drogą, zgadzam się z Wiarusem. Nie zabierajmy zbyt pochopnie zwierząt
        znalezionych w lesie. Często nie są zgubione, porzucone, tylko czekają na mamę.
        W tym przypadku, jeżeli sarenka okazała się chora, może było to zasadne, ale
        lepiej uważać i poobserwować przez jakiś czas malucha z oddali, zanim cokolwiek
        się postanowi.
    • Gość: merlin Re: Tragiczna historia sarenki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 12:28
      Anita ! masz zupelna racje. Znowu (za NASZE pieniadze)jakis kretyn robi
      prawybory do UE parlamentu.
      Szczecin nie poszedl na (wazne dla niego) referendum , to pojdzie na
      prawybory ,ktore sa potrzebne jak psu boczna kieszen?. Ale paru politykierow
      przyjdzie sie powyglupiac, a miasto wybuli iles "kasy" za ta hucpe. A potem PAN
      PREZYDENT bedzie sie plawil w chwale, jaki to on jest pro - i jak dba o image
      Szczecina. ZALOSNE !!!! Lepiej to przekazac na schronisko.
      • Gość: e.beata Re: Tragiczna historia sarenki IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.04, 13:19
        Co to znaczy, ze schronisko ją odprawiło z kwitkiem?? Nie ma tam weterynarza?
        A nadleśnictwo chciało zwierze uspić?! A cały czas się nam wmawia, że tam
        działają w obronie lasów i zwierzat. Snuje opowieści jak to kółka łowieckie o
        zwierzynę się troszcza??
        Jak to jest, że nadleśnictwo nic o Katowicach nie wiedziało??!!

        Miasto nie ma pieniędzy na leczenie i mleko, ani na zapłacenienie chociażby za
        paliwo pani Grażynie. To jest dopiero skandal.
        Moze z tych trzech stówek - zaliczki na impreze nieodbytą w niedzielę ;-))?
    • Gość: e.beata P.S. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.04, 13:21
      Azyl dla ptactwa powstaje - przy końcowym trójki.
      Dla zwierzaków na razie nie, ale w koncu zwierzyniec i tak niezły mamy i to w
      mieście ;-). Tylko cholernie dużo nas kosztuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka