estonskipolicjant
10.02.12, 23:58
Wiktor Suworow pisze o agenturach. Był agentem. Agentury były i są. Sęk w tym, aby nie dać się tym agenturom. Każdy naród żyje w swoich określonych warunkach. Tak się składa, że agenci przenikają do każdej władzy i robią "krecią robotę". Naród wybiera często agenturę i daje przyzwolenie by nim rządziła. Wiele ludzi nos ma w telewizorni i ogląda "telemorele" a agenci się bawią. Wielu otwiera szeroko swoje oczy gdy jest już za późno. Władze, agenci przemijają a naród zostaje. Mamy więc problem z NARODEM. "ZA JAKIM PRZEWODEM, "złączym" się z NARODEM?".
Ps.Jest taki kraj w ktorym urzedujacy prezydent potajemnie spotykal sie z agentami a nastepnie smial sie nad trumna tragicznie zmarlego poprzednika.
To napisalem ja estonski policjant ktoremu pewien Polak ze Szczecina
zaproponowal 1000$ za mozliwosc patrolowania ulic Tallina w dniach
przeniesienia na cmentarz "Brazowego Zolnierza"
;-))