Dodaj do ulubionych

Radny potrącił dziecko

IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 14.06.04, 22:10
Proszę, proszę - Juliusz S., zapewne ten od Jurczyka... A niby tacy
wspaniali, kryształowi, uczciwi...
Obserwuj wątek
    • Gość: kgkgkgkgkg Re: Radny potrącił dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 22:29
      Ja nie pop;ieram Jurczyka ale wypadek może się każdemu zdarzyć. Wątpie aby
      koleś ruszył nagle na wchodzących na jezdnię - chyba że przez gapiostwo.

      Ludzka rzecz się mylić.
    • Gość: Lalka Re: Radny potrącił dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 22:38
      Kierowcy w Szczecinie jeżdżą jak wściekli. Wiele razy musiałam z dzieckiem
      uciekać z pasów bo kierowca popędzał mnie. Bez różnicy radny czy nie, powino
      zabrać mu się prawo jazdy bo na pasach potrącił dziecki. A jak radny to tym
      bardziej powinien dawać przykład a nie piratować po jezdni.
      • Gość: Kierowca Re: Radny potrącił dziecko IP: *.arkonskie.v.pl 14.06.04, 23:00
        Lalunia,

        Niektorzy kierowcy jezdza szybko

        Niektorzy piesi robia sobie z jezdni miejsca spacerow i pogaduszek

        Popatrz sobie przy pl. Giedrojcia,albo przy wyjezdzie z Galaxy, gdzie
        pojedyncze osoby nie patrzac na samochody wkraczaja niebezpiecznie przed
        samochody i tak jedna za druga blokuja ruch (a w rezultacie wdychaja wiecej
        spalin)

        Taki opozniany kierowca potem probuje czasem "nadrabiac" gdzie indziej z
        roznymi skutkami

        Przejscie przez jezdnie to tez jezdnia i trzeba uwazac i sprawnie i sensownie
        przechodzic i przepuszczac innych

        Jesli jedna strona to zapamieta i zastosuje wypadkow bedzie o wiele mniej (a
        niezaleznie od tego kto ma racje piesi cierpia bardziej :-( )
        • Gość: Lalka Re: Radny potrącił dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 23:09
          Dużo jeżdżę i dużo chodzę. Może to będzie zawiłe ale jako piesza doświadczam o
          wiele więcej nieprawidłowości ze strony kierowców niż jako kierowca ze strony
          pieszych. A już szczególnie kierowcy powinni uważać na przejściach. Nikt mi nie
          powie że takie małe dziecko wtargnęło z kosmiczną prędkością na jezdnię. Facet
          łobuz i tyle.
          I bez protekcjonizmu proszę :[
          • Gość: Kierowca Re: Radny potrącił dziecko IP: *.arkonskie.v.pl 14.06.04, 23:34
            Ja tak pieszczotliwie Lalunia, ale skoro nie lubisz :-(

            Ciesze sie , ze masz wyczucie jako kierowca, bo tacy piesi choc mysla

            Wiele osob (szczegolnie "lalun") w ogole nie uwaza na przejsciach (i obok nich)
            i wkracza bezposrednio pod nadjezdzajace samochody- bo wtedy sa jeszcze
            bardziej zauwazane

            Co do dziecka to dzieci sa dziecmi - niecale 2 tygodnie temu taka z 2,5 letnia
            dziewczynka weszla mi niemal pod kola mimo asysty "tatusia"

            Akurat miala "kaprys" skrecic nagle w lewo pod kola. Ojciec leniwie szedl
            chodnikiem i pewnie nie pomysla, ze moze taka niespodzianka nastapic (bylo tez
            dziecko z drugiej strony)

            ja widzac,ze dzieci nie sa trzymane za reke uwazalem bardziej, niz normalnie
            trzeba i zatrzymalem sie moze w 3 m i niecaly 1 m od dziecka

            Dziewczynka dostala od ojca w pupe, choc ojcu tez nalezaloby sie skoro pozwala
            bez "uwiezi" podchodzic tak blisko jezdni
            • michu_szn Re: Radny potrącił dziecko 15.06.04, 13:56
              Lalunia, co ja bede duzo pisal. Sproboj wjechac na rondo kolo rynku "Manhatan",
              tam tez biedni piesi az boja sie wejsc na pasy... no comment
    • Gość: SHP Re: Radny potrącił dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 22:41
      >Według radnego było inaczej. - Szkoda mi dziecka, ale winę za zdarzenie ponosi
      >matka. Przechodziła przez jezdnię poza zebrą, a rowerek po prostu wjechał w
      >mój samochód - twierdzi Juliusz S

      Rozpędzony 1,5 roczny kryminalista rowerowy staranował radnemu samochód.
      Auto nadaje się tylko do kasacji. Koszty nowego pokryje budżet miasta.
      Policja już zapowiada, że na wszystkich ścieżkach rozłoży kolczatki i ustawi
      fotoradary. ;-)


      --
      Pozdro
      Tomek
      szczecin.rowery.org.pl
      • Gość: Trzośnięty Re: Radny potrącił dziecko IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 22:50
        Wygląda na to, że radny Julek potrafi w takim samym stopniu kierować autem co i
        Maryjanem :(
    • Gość: mirek Re: Radny potrącił dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 23:04
      nie jestem zwolennikiem wieszcza, a wręcz przeciwnie,ale jazda rowerkiem po
      jezdni ( nawet po przejściu dla pieszych)w wykonaniu półtorarocznego dziecka to
      jest coś co przekracza moje granice wyobraźni. Nie wyobrażam sobie możliwości
      puszczenie na jezdni tak małego dziecka nie mając nad nim pełnej kontroli tzn.
      nie trzymając go za rękę i rowerek.
      • Gość: e.beata Re: Radny potrącił dziecko IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 23:43
        Zgadzam się ze tak małe dziecko nie powinno samopas przejeźdzac ulicy. Nawet
        gdy mama idzie 10 cm obok.
        Ale radny ZATRZYMAŁ samochód przed przejściem.
        Jak więc:
        - matka mogła przechodzić poza zebrą? Szła z tyłu samochodu?
        - skoro radny stał, a dziecko musiał widziec, to powinien wiedzieć, że dzieci
        nieobliczalne są, na przejściu pierszeństwo ma pieszy.

        poza tym zgadzam się z LALKĄ. jż. ja osoba sprawna fizycznie, bez zaburzeń
        koncentracji coraz częściej boję się przechodzić przez ulice, to znaczy ze
        kierowcy /niektórzy ;-)/ jeżdzą fatalnie. Wymuszaja prawo silniejszego.

    • Gość: pieszy Re: Radny potrącił dziecko IP: *.fnet.pl 15.06.04, 00:05
      około godziny 13.25 widziałem stojącego transita i radiowóz. Ford stał na
      pasach. i tyle.
      • ja_aska Re: Radny potrącił dziecko 15.06.04, 08:45
        a ja wielokrotnie byłam świadkiem jak "mamusia" wkraczała na jezdnię (nie na
        pasach) pchając przed sobą wózek z dzieckiem. chyba nie muszę dodawać, że wózek
        był wpychany pierwszy na jezdnię, na ślepo? przecież kierowca jest cudotwórcą i
        się zatrzyma, najwyżej na słupie!
    • student_wzieu Z góry niewinny 15.06.04, 11:17
      Ciekawym jest iż Gazeta nie podaje przynalezności partyjnej owego radnego.Być
      może mogło by to komuś zaszkodzić . Radny przedstrawił swoją wersje ! jest
      niewinny po co wogóle wzywac policje , wszczynac dochodzenie ... . W takich
      sytacjach "Ludzie z taborteów" uchodzą i tak bezkarnie.
      • ja_aska Re: Z góry niewinny 15.06.04, 11:39
        przestań. właśnie odwrotnie. poza tym łatwo poznać.
        • Gość: rzeźnik Re: Z góry niewinny IP: 62.29.137.* 15.06.04, 12:01
          To tak jak np. ze Zbigniewem Z. - były wiceprezydent, szef zespołu doradców
          Jurczyka, Pełnomocnik Prezydenta Miasta ds. regat The Tall Ships' Races itd.
          Brakuje jeszcze numeru buta, wagi i wzrostu. I nikt nie wie o kogo chodzi! Ale
          przecież media są wspaniałe, szanują prawo i nie podały nazwiska.
    • Gość: Mickiewicz Logika naszych politykow-"to nie ja" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 12:19
      to nie moja wina,
      to dziecko wtargnelo na pasy,
      to matka jest zla,
      to rzad nie daje nam pieniedzy na nasze wydatki,
      to poprzednia ekipa rozkradla nasze zlotowki,
      to niemcy nas chca wykupic,
      to ze sa dziury na ulicach to tak juz musi byc,
      to opozycja blokuje nasze wspaniale pomysly,
      to oni...
      to nie my...

      i tak z KAZDEJ strony.
      Mysle ze to choroba zwana brakiem swiadomosci konsekwecji.

      You no fun Slowacki.
    • Gość: Cosmic Sprawca to Juliusz Słowacki z NRS IP: *.chello.pl 15.06.04, 13:28
      • Gość: rzeźnik Re: Sprawca to Juliusz Słowacki z NRS IP: 62.29.137.* 15.06.04, 13:41
        Ale się wysiliłeś!
      • piotr33k2 Re: Sprawca to Juliusz Słowacki z NRS 15.06.04, 13:59
        wypdek jest wypadek i nie ma znzczenia że to nie lubiany radny ,musi byc tylko
        przeprowadzone UCZCIWE śledztwo przez policje i w razie winy słowackiego za
        potracenie na przejsciu dla pieszych powinien co najmniej mieć zabrane prawo
        jazdy na kilka lat z powtórnym egzaminem.
        • ja_aska Re: Sprawca to Juliusz Słowacki z NRS 15.06.04, 14:01
          właśnie!!!!!
          PS rzadko się z Piotrem zgadzam ale w tym momencie na pewno.
    • Gość: Bruno Wątpliwy Na psychotesty z nim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 15:24
      Syfiarz jeden.Jak maluch mógł mu wtargnąć niespodziewanie na jezdnie? Gość po
      prostu nie nadaje się na kierowcę, bo nie potrafi ocenić szczególnej sytuacji
      na drodze a taka jest, gdy maluch znajdzie się bezpośrednio juz przy jezdni a
      nie, kiedy na nią wkroczy. Na przejściu dla pieszych nie ma tłumaczenia. qrwa
      ile się napatrzę na wyprzedzających mnie kierowców na przejściach dla pieszych
      to obłęd.
      Za to powinni dopier...lać takie mandaty, żeby odechciało się jednemu z drugim
      szoferzynie raz na zawsze wyprzedzania. Z drugiej strony karałbym
      wszystkie "cielaki" na pasach.....
      • ja_aska Re: Na psychotesty z nim 15.06.04, 15:25
        ja tylko mamuśki z wózkami
    • rzeznicki_tasak Re: Radny potrąci3 dziecko 15.06.04, 17:34
      a czy dziecko mialo kask rowerowy niby glupie pytanie
      • piotr33k2 Re: Radny potrąci3 dziecko 15.06.04, 17:41
        kask chyba obowiązuje jak jadąc rowerem włączasz się do normalnego ruchu
        drogowego a nie na przejsciu dla pieszych chyba że juz piesi przy naszych
        automobilowych kamikadze powinni też juz chodzić w kaskach po chodnikach i
        poboczach.
        • zetkaf Re: Radny potrąci3 dziecko 15.06.04, 18:04
          > kask chyba obowiązuje jak jadąc rowerem włączasz się do normalnego ruchu
          > drogowego a nie na przejsciu dla pieszych
          Kodeks drogowy nie przewiduje jazdy rowerem na pasach dla pieszych. Poza tym
          pieszy tez jest uczestnikiem ruchu drogowego i obowiazuja go przepisy kodeksu,
          wiec przez analogie rowerzysta na pasach tez jest uczestnikiem ruchu drogowego
          i dlatego kask go obowiazuje...
          • Gość: SHP Re: Radny potrąci3 dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 18:43
            Ludzie, weźcie mnie nie straszcie. Naprawdę tak ciężko u Was z przepisami?

            (Jeden napisał tak: )

            > > kask chyba obowiązuje jak jadąc rowerem włączasz się do normalnego ruchu
            > > drogowego a nie na przejsciu dla pieszych

            Nie ma obowiązku jazdy rowerem w kasku!


            (Drugi napisał tak: )

            > Kodeks drogowy nie przewiduje jazdy rowerem na pasach dla pieszych.

            To fakt. Ale często się zdarza, że np. pomiędzy dwoma ścieżkami dla rowerów nie
            ma wyznaczonego przejazdu dla rowerzystów, tylko miejscy ynteligenci wymalowali
            samo przejście... I co, że niby trzeba schodzić z roweru? Takiego wała... ;-)

            > Poza tym
            > pieszy tez jest uczestnikiem ruchu drogowego i obowiazuja go przepisy
            > kodeksu,
            > wiec przez analogie rowerzysta na pasach tez jest uczestnikiem ruchu
            > drogowego
            > i dlatego kask go obowiazuje...

            Kolejnym razem, nim napiszesz takie bzdury, zajrzyj łaskawie do kodeksu.
            Sprawdź też, co piszą na temat opieki starszej osoby nad kilkuletnim rowerzystą.


            --
            Pozdro
            Tomek
            szczecin.rowery.org.pl
            • piotr33k2 Re: Radny potrąci3 dziecko 15.06.04, 19:04
              jak ktoś zaczoł mówić o kaskach rowerowych to przyjołem to za wiarygodne (chyba
              są propozycje żeby był taki obowiązek)i chciałem że jeżeli tak jest wykazać
              absurd rozumowania kolegi który uważa że powinny obowiązywać na pasach
              obojetnie kogo czy to rowerzysty prowadzacego rower czy to pieszego i tyle na
              ten temat .
              • Gość: SHP Re: Radny potrąci3 dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 19:24
                > jak ktoś zaczoł mówić o kaskach rowerowych to przyjołem to za wiarygodne
                >(chyba są propozycje żeby był taki obowiązek)

                Propozycje takie były rok, czy dwa lata temu, ale nie przeszło i dobrze...
                Z tego, co się orientuję, obowiązek jazdy w kasku jest tylko... w Australii. Ze
                statystyk wynika, że nie zwiększyło to zbytnio bezpieczeństwa, a zniechęciło
                dużo osób do rowerów. To nie sztuka wprowadzić całe mnóstwo nakazów, zapakować
                rowerzystów w kamizelki kuloodporne itp...To tylko zwiększa _pozorne_ odczucie
                bezpieczeńtwa i prowadzi do bardziej nieprzewidwalnych odruchów. Podobnie
                uważam, że nie powinno być obowiązku jazdy w pasach, w samochodzie, choć sam,
                zawsze je zapinam. To, że człowiek naładuje samochód poduszkami powietrznymi,
                ABSami itd, tylko uświadamia go w przekonaniu, że może sobie pozwolić na
                drodze "na dużo więcej". Gdzieś kiedyś czytałem, że najlepszym sposobem na
                poprawę bezpieczeństwa, byłoby zamocowanie szpikulca na środku kierownicy...

                Podsumowując: podobnie, jak w "Ludziach bezdomnych"... To nie skutki należy
                zwalczać, tylko zająć się przyczyną...


                --
                Pozdro
                Tomek
                szczecin.rowery.org.pl
              • zetkaf Re: Radny potrąci3 dziecko 15.06.04, 20:50
                Według mnie, jesli kiedys wejdzie przepis, ze rowerzysta ma jezdzic na drodze w
                kasku, to ma w nim jezdzic, i nie ma ze na pasach lub nie - pieszy na pasach
                tez jest uczestnikiem ruchu drogowego, i tez go na pasach obowiazuja przepisy
                (znaczy: nie mozna rozjechac ani straszyc, tylko przodem trza go puscic), wiec
                rowerzyste tez na pasach obowiazuja przepisy...
                zeby nie bylo:
                panie, ja go na pasach rozjechalem, to juz sie nie liczy, to juz nie na
                drodze :>>>
            • zetkaf Re: Radny potrąci3 dziecko 15.06.04, 20:54
              > (Drugi napisał tak: )
              >
              > > Kodeks drogowy nie przewiduje jazdy rowerem na pasach dla pieszych.
              > To fakt. Ale często się zdarza, że np. pomiędzy dwoma ścieżkami dla rowerów
              nie
              > ma wyznaczonego przejazdu dla rowerzystów, tylko miejscy ynteligenci
              wymalowali
              > samo przejście...
              Zdaje sie, ze kodeks przewiduje ytaka sytuacje i ma oddzielny znak na to, jest
              tylko kwestia, czy wyznaczajacy szlak go znali... bo uwazam, ze przejazd dla
              rowerzystow powinien byc wyrazniej oznakowany, bo wieksze szanse, ze ktos
              wypadnie... a wogole, to nalezaloby to traktowac jak skrzyzowanie i wyznaczyc
              drogi podporzadkowane (w Niemczech widzialem cos takiego - znak przejscie dla
              bodajze pieszych/rowerzystow, albo znak drogi dla rowerzystow i znak ustap
              pierwszenstwa - znaczy ksztalt sie zgadzal, ale z przodu go nie widzial, bo
              bylem na drodze dla rowerow :>>>

    • zetkaf Re: Radny potrącił dziecko 15.06.04, 18:01
      No to pewnie podpadne, bo chronie polityka, aczkolwiek nawet nie wiem z jakiej
      on nacji jest, ale nie mozna na kogos najezdzac tylko dlatego, ze jest radnym.

      Nie wiem, jak bnylo naprawde, ale autor sam wprost pisze, ze sprawca wypadku
      nie jest winny.

      > W chwili, kiedy ona weszła na przejście, ruszył też radny.
      Jak widac, pieszza jeszcze nie byla na pasach, dlatego nie nalezalo sie jej
      pierwszenstwo. W tym wypadku pierwszenstwo mial KIEROWCA, ktory musialby
      ustapic tylko pieszemu, ktory na pasy wszedl WCZESNIEJ niz on dojechal do
      pasow. Tu zaszla rownoczesnosc (jak wynika z cytatu), wiec to pieszy wtargnal
      (wtargnela) pod kola pojazdu.

      Po drugie, chcialbym zwrocic, ze wypadek zdarzyl sie na przejsciu dla PIESZYCH,
      natomiast poszkodowany zostal KIEROWCA POJAZDU. Moze i maloletni, ale KIEROWCA
      POJAZDU, ktory nie mial prawa przebywac na pasach. Moze w tym wypadku nie mialo
      to znaczenia, ale chcialbym zwrocic uwage na plage rowerzystow
      wypadajacych "znikad" (co by nie mowic, rowerzysta moze jednak troche szybciej
      wyjechac niz biegajacy czlowiek, a i wbiegac na pasy tez nie wolno) na pasy,
      czasem tuz pod kola.

      Czytajac artykul nie zwrocilem uwagi, ale musze przzyznac tez racje osobom
      piszacym o nieodpowiedzialnosci matki, ktora nie trzymla za reke/trzymadelko do
      rowera swojego malca.

      Nie mowie, ze kierowcy jezdza wspaniale, powiem wiecej, ze jezdza tragicznie,
      ale to nie zwalnia pieszych z odpowiedzialnosci. Zwlaszcza, ze to wlasnie oni
      beda najbardziej poszkodowani. I nie mowcie, ze szczecinscy kierowcy jezdza
      tragicznie, zapraszam do Gorzowa, tutaj kazda osoba zna inne przepisy...
      A wogole, na podstawie swoich doswiadczen, uwazam, ze kazdy pelnoletni
      pieszy/rowerzysta powinien OBOWIAZKOWO zdac egzamin na prawo jazdy. Bo jak nie
      pojezdzi autkiem, to nie pozna punktu widzenia drugiej strony...


      • Gość: SHP Re: Radny potrącił dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 19:08
        > Jak widac, pieszza jeszcze nie byla na pasach, dlatego nie nalezalo sie jej
        > pierwszenstwo. W tym wypadku pierwszenstwo mial KIEROWCA, ktory musialby
        > ustapic tylko pieszemu, ktory na pasy wszedl WCZESNIEJ niz on dojechal do
        > pasow. Tu zaszla rownoczesnosc (jak wynika z cytatu), wiec to pieszy wtargnal
        > (wtargnela) pod kola pojazdu.

        Ot, właśnie polskie podejście, poslskie prawo. Przejedź się gdzieś po
        cywilizowanej częsci Europy. Bo często jest tak, że jak pieszy zmierza w
        kierunku przejścia, to kierowcy potulnie się zatrzymają. Nic zresztą dziwnego.
        Prawo tam chroni słabszego uczestnika ruchu, co zresztą widać po statystykach
        wypadków.

        > Po drugie, chcialbym zwrocic, ze wypadek zdarzyl sie na przejsciu dla
        > PIESZYCH,
        > natomiast poszkodowany zostal KIEROWCA POJAZDU. Moze i maloletni, ale
        > KIEROWCA
        > POJAZDU, ktory nie mial prawa przebywac na pasach.

        Wiesz, że jest taki zapis w kodeksie, który umożliwia małoletniemu rowerzyście,
        jazdę po chodniku? Podobnie opiekunowi na rowerze, który pilnuje malca.
        Jeśli uważasz, że taki 1,5 roczny szkrab to świadomy i pełnoprawny użytkownik
        drogi, to czemu nie spytasz, czy miał przepisowo wyposażony rower (światła,
        sygnał dźwiękowy)... Był pod opieką matki, więc to, że przejeżdżał przez
        przejście nie ma żadnego znaczenia...

        > Moze w tym wypadku nie mialo
        > to znaczenia, ale chcialbym zwrocic uwage na plage rowerzystow
        > wypadajacych "znikad" (co by nie mowic, rowerzysta moze jednak troche
        > szybciej
        > wyjechac niz biegajacy czlowiek, a i wbiegac na pasy tez nie wolno) na pasy,
        > czasem tuz pod kola.

        A słyszałeś kiedyś o przejazdach dla rowerzystów, czy ostatni raz miałeś kodeks
        w rękach w zeszłym wieku?

        > A wogole, na podstawie swoich doswiadczen, uwazam, ze kazdy pelnoletni
        > pieszy/rowerzysta powinien OBOWIAZKOWO zdac egzamin na prawo jazdy. Bo jak
        > nie pojezdzi autkiem, to nie pozna punktu widzenia drugiej strony...

        To ja teraz swoje powiem. Uważam, że karta rowerowa (do 18 roku życia) to
        zbyteczna rzecz. W naszym kraju brakuje przedmiotu w szkole podstawowej, który
        uczyłby _wszystkich_ poruszania się po drogach. Kartę rowerową zdobywają tylko
        ci, co chcą, a i tak najczęściej jeżdżą po chodnikach z obawy o własne życie.

        Mam prawko, swoje już przejeździłem, ale wiem jedno. Znajomość przepisów wśród
        kierowców jest równie niska, co wśród innych uczestników dróg. Co z tego, że
        kierowcy mają (z reguły) prawo jazdy? Nie wiedzą, co to są ograniczenia
        prędkości, nie wiedzą, jak się zachowywać na zielonej strzałce, na wiedzą, co
        to znaczy zakaz postoju itp. itd...
        Poza tym, wszyscy przyszli kierowcy, w ramach szkolenia, powinni obowiązkowo
        przez miesiąc czasu pojeździć rowerem po mieście. Ciekawe, jakiego szacunku
        nabraliby wówczas do rowerzystów i do innych słabych uczestników ruchu..


        Pozdro
        Tomek
        szczecin.rowery.org.pl
        • Gość: andreas Re: Radny potrącił dziecko IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.04, 19:35
          myslę, ze masz rację. Tak mów wszystkim pieszym i rowerzystą niech walą smiało
          po ulicach, niech nie patrzą - jak auto a właściwie szalony ( Twoim zdaniem i
          często nie bez racji ) kierowca ich potrąci, połamie, okaleczy na całe być może
          zycie to po prostu będzie wina kierowcy. Oni będą w szpitalu, ale będą mieli
          rację... Oto chodzi?

          Przeciez to nie wojna pieszych-rowerzystów i kierowców. Żyjmy razem. Kierowcy
          uważajcie, macie czy nie macie pierwszeństwa przepuśćcie rowerzyste czy
          pieszego żebyście Wy nie mieli problemu. Piesi tez uważajcie i czasami
          zatrzymajcie się i przepuśćcie auto, i spokojnie przemaszerujcie na drugą
          strone bez uszczerbku. To samo tyczy rowerzystów - dajcie zyc pieszym i nie
          dajcie się zabic i tu nie ważne czy macie racje czy nie.
          I chyba o to chodzi żeby żyć i dać żyć...
          • Gość: SHP Re: Radny potrącił dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 23:25
            > Oni będą w szpitalu, ale będą mieli
            > rację... Oto chodzi?

            Właśnie cała filozofia polega na tym, żeby "oni mieli rację, ale żeby do
            szpitala nie trafili". I tutaj pole do popisu mają ci, którzy stworzyli te
            biedne polskie prawo o ruchu drogowym, które w wielu miejscach uświadamia
            kierowców, że to samochody mają wszędzie pierwszeństwo. Dodatkowo, w tym
            przekonaniu uświadamia ich cały obecny szereg rozwiązań infrastruktury
            drogowej. "Bo musi być płynny przejazd... Pieszy sobie poczeka"
            Miasto przyjazne ludziom, akurat...;-/

            > Przeciez to nie wojna pieszych-rowerzystów i kierowców. Żyjmy razem.
            > Kierowcy
            > uważajcie, macie czy nie macie pierwszeństwa przepuśćcie rowerzyste czy
            > pieszego żebyście Wy nie mieli problemu.

            I niektórzy przepuszczają. ;-)

            > Piesi tez uważajcie i czasami
            > zatrzymajcie się i przepuśćcie auto, i spokojnie przemaszerujcie na drugą
            > strone bez uszczerbku.

            I niektórzy przepuszczają ;-)

            > To samo tyczy rowerzystów - dajcie zyc pieszym i nie
            > dajcie się zabic i tu nie ważne czy macie racje czy nie.

            Hmm, nie dać się zabić. Wiesz, to czasami nie zależy od Ciebie ;-(

            > I chyba o to chodzi żeby żyć i dać żyć...

            Tylko co z tymi zastawionymi notorycznie chodnikami, drogami dla rowerów,
            przejściami dla pieszych? ...gdzie w odpowiedzi na grzeczne zwrócenie uwagi,
            zaczyna się wielka pyskówka?


            Pozdro
            Tomek
          • Gość: e.beata Re: Radny potrącił dziecko IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.04, 23:52
            >>> W chwili, kiedy ona weszła na przejście, ruszył też radny.
            Jak widac, pieszza jeszcze nie byla na pasach, dlatego nie nalezalo sie jej
            pierwszenstwo. W tym wypadku pierwszenstwo mial KIEROWCA, ktory musialby
            ustapic tylko pieszemu, ktory na pasy wszedl WCZESNIEJ niz on dojechal do
            pasow. Tu zaszla rownoczesnosc (jak wynika z cytatu), wiec to pieszy wtargnal
            (wtargnela) pod kola pojazdu.


            Fajna filozofia. Niby zaszła równoczesność ale to pieszy wtargnął ;-)
            A dlaczego nie: zmotoryzowany najechał?
            Dlaczego kiedy spacerowałam sobie po Brukseli nigdy nie bałam się wejsć na
            zebrę?
            Dlaczego tam kierowcy są mniej dzicy? Inny klimat? Poszanowanie
            współużytkownika drogi? Mniejsza prędkość?
            A może ogólna kultura mieszkańców? Wychowanie? Jak ludzie są dla siebie
            życzliwsi, to i kierowcy na pieszych też nie polują.
            A u nas większosć mysli o sobie. Widać to nawet przy wsiadaniu to tramwaju.
            Iluż buraków pcha się przed staruszkę, matkę z dzieckiem na ręku, bo są
            silniejsi? Jak siedza za kierownicą, to przecież charakterek im się nie zmienia.

            >>> I nie mowcie, ze szczecinscy kierowcy jezdza tragicznie, zapraszam do
            Gorzowa, tutaj kazda osoba zna inne przepisy...

            Jest gdzieś gorzej?!

            >>>A wogole, na podstawie swoich doswiadczen, uwazam, ze kazdy pelnoletni
            pieszy/rowerzysta powinien OBOWIAZKOWO zdac egzamin na prawo jazdy. Bo jak nie
            pojezdzi autkiem, to nie pozna punktu widzenia drugiej strony...

            No a jezdzący powinni na tydzień zostawić samochoty i pochodzic na piechotkę ;-)
            Żeby młodzi poczuli się w skórze starszych należy im zawiesić cięzarki u nóg i
            włożyć waciki do uszu, ograniczające słuch, moze zarysowane okulary? ;-)
            A dla kierowców, którzy nie widza osób będących na przejściu, też bym miała
            prezent. Zdalnie sterowane manekiny idące stałym tempem. Za potrącenie takiego
            kara jak za człowieka.
            • zetkaf Re: Radny potrącił dziecko 16.06.04, 20:14
              > Fajna filozofia. Niby zaszła równoczesność ale to pieszy wtargnął ;-)
              > A dlaczego nie: zmotoryzowany najechał?
              Bo prawo wyraznie okresla, ze jak juz pieszy jest na pasach, to ma
              pierwszenstwo, a z drugiej strony nie ma prawa wejsc na jezdnie tuz przed kola
              pojazdu. A tu wszedl (wjechal) prosto pod kola...
              Dopowiem, ze czesto zdarza sie taka sytuacja, ze obydwu stronom brak
              zdecydowania, jedna puszcza druga, a potem obydwie ruszaja naraz. I mysle, ze
              to bylo cos takiego.


              > Dlaczego tam kierowcy są mniej dzicy? Inny klimat? Poszanowanie
              > współużytkownika drogi? Mniejsza prędkość?
              Nie no bo padne, mniejsza predkosc... jak wynika z opisu, kierowca dopiero
              RUSZAL, wiec jechal wolniej niz 20 kmph w momencie uderzenia, wiec nie
              zartujmy, ze w Brukseli jezdza wolniej...

              o staruszkach w tramwaju: a ile staruszek pcha sie w mlodziez? WIEKSZOSZ
              staruszek jest porzadna, ale te co gorsze potrafia cie bardziej pokiereszowac,
              niz mlodziez...

              next punkt:
              Jesli chodzi o jazde, w Szczecinie jest swietnie. Gorzowiacy sa
              nieprzewidywalni, w Warszawie styl warszawski wpchania sie naprawde do k...
              moze doprowadzic, widac czasem, jak jakies WI (ale nie WI PS tylko np. WI 97852)
              przyjedzie do Szczecina... ze nie wspomne, ze z rondami to juz nikt sobie nie
              radzi (of course z wyjatkiem Szczecina)

              Nie przesadzajmy z tym wczuwaniem sie, ale naprawde dopiero po zdaniu na prawo
              jazdy zrozumialem pewne rzeczy, m.in. co to znaczy jak sie ktos wprost pod kola
              wpakuje i co to znaczy zatrzymac te pareset kilo stali...

              A starszym po prostu nalezy sie pomoc i szacunek, niezaleznie czy potrafimy sie
              wczuc w ich sytuacje czy nie.... no, chyba ze walcza o swoje prawa tak, ze
              zdzielic potrafia - ci niech sami walcza o swoje prawa...
        • zetkaf Re: Radny potrącił dziecko 15.06.04, 21:10
          > Ot, właśnie polskie podejście, poslskie prawo. Przejedź się gdzieś po
          > cywilizowanej częsci Europy. Bo często jest tak, że jak pieszy zmierza w
          > kierunku przejścia, to kierowcy potulnie się zatrzymają. Nic zresztą
          dziwnego.
          > Prawo tam chroni słabszego uczestnika ruchu, co zresztą widać po statystykach
          > wypadków.
          Prawo chroni slabszego uczestnika, nakazujac przepuszczenie go, jesli jest na
          pasach. Podobnie jak na zachodzie. Reszta to kultura jazdy. Na zachodzie
          potrafi byc tak, ze omijasz kogos, dochodzisz do krawedzi jezdni (jeszcze
          calkowicie bezpiecznie daleko od niej) wcale nie chcac przechodzic przez
          jezdnie, a kierowca juz hamuje, zeby cie przepuscic. To jest normalne?
          A co by nie mowic, jak ktos sie wladuje pod kola, to juz szans nie ma, wiec
          dobrze, ze w niektorych przypadkach prawo broni kierowce, a nie winnego. A w
          tym przypadku, jesli nastapila dokladna rownoczesnosc, to sytuacja byla nie do
          przewidzenia, kobieta powinna mimo wzystko przytrzymac dziecko, zasada
          ograniczonej odpowiedzialnosci i zwiekszonej koncentracji (czy jak to sie tam
          zwalo) obowiazuje nie tylko kierowce, ale i pieszego, a to pieszemu powinno
          bardziej zalezec (co nie znaczy, ze kierowca moze sobie olac).
          > Wiesz, że jest taki zapis w kodeksie, który umożliwia małoletniemu
          rowerzyście,
          > jazdę po chodniku? Podobnie opiekunowi na rowerze, który pilnuje malca.
          > Jeśli uważasz, że taki 1,5 roczny szkrab to świadomy i pełnoprawny użytkownik
          > drogi, to czemu nie spytasz, czy miał przepisowo wyposażony rower (światła,
          > sygnał dźwiękowy)...
          Co nie zmienia faktu, ze jest kierowca pojazdu, a takowy na pasach nie mial
          prawa byc. Nie mogla matka dzieciaka na chwile zsadzic???

          > Był pod opieką matki, więc to, że przejeżdżał przez
          > przejście nie ma żadnego znaczenia...
          Ale "WTARGNAL" na jezdnie (bo wszedl na jezdnie, kiedy nie bylo bezpiecznego
          odstepu miedzy nim, a pojazdem).
          A jak wspomnial, sytuacja rownoczesnosci jest nie do przewidzenia, sam
          osobiscie tak wladowalem sie pod kola koledze (bo myslalem, ze bedzie zawracal
          do tylu, a nie do przodu, wiec go obszedlem z przodu). Nalezy zwrocic uwage, ze
          uderzenie (o ile wogole mowa o uderzeniu, bo powinno byc raczej pchniecie) nie
          jest az tak tragicznie silne, w przypadku doroslego czlowieka nie zrobi
          wiekszej krzywdy (z wyjatkiem siniaka), gorzej w przypadku "organizmow
          slabszych" (dziecko, starsza osoba).

          > A słyszałeś kiedyś o przejazdach dla rowerzystów, czy ostatni raz miałeś
          kodeks
          >
          > w rękach w zeszłym wieku?
          Oznakowac jak w Niemczech, najlepiej ze znakiem "ustap pierwszenstwa przejazdu"
          (moze byc na drodze dla samochodow).


          > > A wogole, na podstawie swoich doswiadczen, uwazam, ze kazdy pelnoletni
          > > pieszy/rowerzysta powinien OBOWIAZKOWO zdac egzamin na prawo jazdy. Bo jak
          > > nie pojezdzi autkiem, to nie pozna punktu widzenia drugiej strony...

          > To ja teraz swoje powiem. Uważam, że karta rowerowa (do 18 roku życia) to
          > zbyteczna rzecz. W naszym kraju brakuje przedmiotu w szkole podstawowej,
          który
          > uczyłby _wszystkich_ poruszania się po drogach. Kartę rowerową zdobywają
          tylko
          > ci, co chcą, a i tak najczęściej jeżdżą po chodnikach z obawy o własne życie.
          Masz troche racji, ale ja osobiscie uwazam, ze lepiej nauczyc pare osob, niz
          nie nauczyc nikogo. Ty wyznajesz ta druga zasade... A ze uczyc powinni
          wszystkich, to juz insza inszosc...

          > Mam prawko, swoje już przejeździłem, ale wiem jedno. Znajomość przepisów
          wśród
          > kierowców jest równie niska, co wśród innych uczestników dróg.
          Znajomosc jedno, a ich przestrzeganie druga. Ilu z tych, co jezdza 150 kmph
          jest nieswiadoma, ze lamia prawo??? Pewnie nikt...
          Czasem tez sie zdarza, ze "w zamysleniu" zapomni sie o jakims przepisie,
          oczywiscie o ile nie widac drastycznych zagrozen! Mimo, iz wiem, iz pieszego
          nalezy przepuscic, i staram sie to robic, zdarzalo sie, ze wymusilem
          pierwszenstwo na pieszym. Nie tak, zeby mu sie moglo cos stac, ale zwolnic krok
          musial. Za co przepraszam, staram sie nie robic, ale zdarza sie...

          > kierowcy mają (z reguły) prawo jazdy? Nie wiedzą, co to są ograniczenia
          > prędkości, nie wiedzą, jak się zachowywać na zielonej strzałce, na wiedzą, co
          > to znaczy zakaz postoju itp. itd...
          Akurat na zielonej strzalce wielu zachowuje sie nadprzepisowo: stoi i czeka na
          zielone swiatlo :>>>
          A mnie wkurza, ze na podworku mam zakaz wjazdu z zastrzezeniem nie dotyczy
          mieszkancow, a jak platny parking obowiazuje, to nie ma miejsce...


          > Poza tym, wszyscy przyszli kierowcy, w ramach szkolenia, powinni obowiązkowo
          > przez miesiąc czasu pojeździć rowerem po mieście. Ciekawe, jakiego szacunku
          > nabraliby wówczas do rowerzystów i do innych słabych uczestników ruchu..
          TAK!!!!!!
          No i przypominac, ze wymija sie lewym pasem, a nie prawym (wielu stara sie
          zmiescic w prawym, i tak jednym kolem wyjezdzaja na lewy pas, ale staraja sie
          zmiescic - a rowerzysta jest bardzo "szczesliwy", ze sie ktos do niego
          przytula), a jak sie wyprzedza to zawsze (takze jak wyprzedza sie rowerzyste!)
          wlacza sie lewy kierunkowskaz (a potem prawy). Niby rowerzyscie jest bez
          znaczenia, ale jadace za toba autko moze sie nagle zdziwic, jak ty ledwo za
          linie wyjedziesz, a tu nagle sie rowerzysta pojawi... no i jak zwykle
          poszkodowany jest rowerzysta :<

          • Gość: SHP Re: Radny potrącił dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 23:09
            > > A słyszałeś kiedyś o przejazdach dla rowerzystów, czy ostatni raz miałeś
            > > kodeks
            > > w rękach w zeszłym wieku?
            > Oznakowac jak w Niemczech, najlepiej ze znakiem "ustap pierwszenstwa
            > przejazdu"

            W takich Niemczech nie wszędzie na jezdniach masz odpowiednie oznakowanie. Za
            to jest jedna, generalna, obowiązująca w całej Europie (*) zasada. Pojazd
            skręcający w drogę poprzeczną, musi ustąpić pierwszeństwa wszystkim innym
            pojazdom jadącym na wprost. Czyli inaczej mówiąc: jadący rowerzysta,
            przejeżdżając przez przejazd dla rowerów, czy nawet dopiero do niego
            dojeżdżając, ma definitywne pierwszeństwo przed pojazdem, który skręca w drogę
            poprzeczną i przecina tor jazdy rowerzysty. Jest to zapis bardzo przyzwoity.
            Nieważne, czy rowerzysta zbliża się do przejazdu, czy też przejeżdża przez
            jezdnię, na której takowego nie ma wyznaczonego. Zresztą, niemiecki kodeks nie
            definiuje "przejazdu dla rowerów" tak rozumianego, jak u nas.

            (*) Zasada ujęta w Konwencji Wiedeńskiej z 1968r, której Polska jest
            sygnatariuszem. Mimo to, polscy ustawodawcy skreślili kilka lat temu
            analogiczny zapis w naszym kodeksie, łamiąc (co mało, kto wie) międzynarodową
            umowę o transporcie drogowym. Chodzi konkretnie o art 27.2 PORD, który został
            wykreślony w 2000 którymś roku (w kodeksie z 1997 roku, artykuł jeszcze
            widnieje).
            www.kodeksdrogowy.com.pl
            Zgodnie ze znowelizowanym kodeksem rowerzysta ma pierwszeństwo tylko wówczas,
            gdy jest już na przejeździe, natomiast nie może wjeżdżać bezpośrednio przed
            jadący pojazd, czyli de facto, nie ma pierwszeństwa. Jest wyznawana zasada: kto
            pierwszy, ten lepszy, albo lepiej: kto cięższy, ten lepszy.
            Porównując to do sytuacji na jezdni: to tak, jakbyś jechał prawym pasem i
            musiałbyś ustąpić pierwszeństwa pojazdowi, który jedzie lewym pasem, i zamierza
            skręcić w prawo przecinając twój pas. Sytuacja ma się analogicznie w przypadku
            rowerzystów. Nic zatem dziwnego, że wiele z nich "olewa" ścieżki, jadąc po
            jezdni, gdzie przynajmniej są w zasięgu wzroku kierowców.

            > Masz troche racji, ale ja osobiscie uwazam, ze lepiej nauczyc pare osob, niz
            > nie nauczyc nikogo. Ty wyznajesz ta druga zasade... A ze uczyc powinni
            > wszystkich, to juz insza inszosc...

            Ja wyznaję zasadę, że prawidłowych zachowań należy uczyć _wszystkich_, a nie
            tylko tych, którzy chcą kartę rowerową wyrobić (zresztą kolejny polski chory
            wymysł, który nijak przekłada się na bezpieczeństwo na drogach).
            W szkole podstawowej powinien być przedmiot: Wychowanie Komunikacyjne, ważny
            tak samo, jak Język Polski, czy Matematyka...
            Przedmiot mieliby zaliczać wszyscy, niezależnie od tego, czy będą się w
            przyszłości poruszać rowerem, samochodem, motorem, na piechotę...
            To, czego obecnie, uczy się dzieciaków, zasługuje wyłącznie na śmiech...
            Uważam, że powinno się nie tylko uczyć przyszłe pokolenia, jak należy
            przechodzić przez jezdnię, ale również sprawdzać znajomość z podstawowych
            przepisów i znaków drogowych.

            > Akurat na zielonej strzalce wielu zachowuje sie nadprzepisowo: stoi i czeka
            > na zielone swiatlo :>>>

            Akurat... Większość nawet nie wie, że trzeba się przed nią zatrzymać...
            A potem "ahhh, ten pieszy tak nagle wtargnął na zielonym świetle..."

            > A mnie wkurza, ze na podworku mam zakaz wjazdu z zastrzezeniem nie dotyczy
            > mieszkancow, a jak platny parking obowiazuje, to nie ma miejsce...

            U mnie na podwórku też kiedyś mieszkancy sobie parking zrobili. Niektórzy
            lokatorzy stracili cierpliwość (smród i hałas; podwórko typu "studnia") i po
            kilku interwencjach SM się skończyło. Jest zakaz wjazdu dla wszystkich. Czasem
            jeszcze jeden delikwent sobie punkt naprawczy robi...

            > > Poza tym, wszyscy przyszli kierowcy, w ramach szkolenia, powinni obowiązko
            > > wo przez miesiąc czasu pojeździć rowerem po mieście. Ciekawe, jakiego
            > > szacunku nabraliby wówczas do rowerzystów i do innych słabych uczestników
            > > ruchu..
            > TAK!!!!!!
            > No i przypominac, ze wymija sie lewym pasem, a nie prawym (wielu stara sie
            > zmiescic w prawym, i tak jednym kolem wyjezdzaja na lewy pas, ale staraja sie
            > zmiescic - a rowerzysta jest bardzo "szczesliwy", ze sie ktos do niego
            > przytula),

            To niestety jest smutna, codzienna prawda.

            > a jak sie wyprzedza to zawsze (takze jak wyprzedza sie rowerzyste!)
            > wlacza sie lewy kierunkowskaz (a potem prawy).

            Ale wyprzedzać też trzeba z sensem. Bo np. dla mnie idiotyzmem jest wyprzedanie
            rowerzysty:
            - tuż przed skrzyżowaniem, potem skręcanie w prawo i zajeżdżanie drogi
            rowerzyście
            - wyprzedzanie tuż przed wjazdem na rondo
            - wyprzedzanie tuż przed zatorem drogowym (korkiem)
            - wyprzedzanie przed przejściami dla pieszych
            - wyprzedzanie z lewej strony rowerzystów sygnalizujących zamiar skrętu w lewo
            (ostatnio na Głębokim prawie mnie taki pacan rozjechał, mimo iż dużo wcześniej
            zacząłem sygnalizować manewr ;-/)

            > Niby rowerzyscie jest bez
            > znaczenia, ale jadace za toba autko moze sie nagle zdziwic, jak ty ledwo za
            > linie wyjedziesz, a tu nagle sie rowerzysta pojawi... no i jak zwykle
            > poszkodowany jest rowerzysta :<

            Niestety... To prawda...Tym bardziej, jak będzie to jakiś większy pojazd, co
            podmuchem wiatru "wessie" rowerzystę na środek pasa.
            Ja często asekuracyjnie jeżdżę środkiem pasa, żeby zmusić kierowcę do
            wyprzedzania mnie w bezpiecznej odległości...

            Pozdro
            Tomek
            • zetkaf Re: Radny potrącił dziecko 16.06.04, 20:38
              > W takich Niemczech nie wszędzie na jezdniach masz odpowiednie oznakowanie. Za
              > to jest jedna, generalna, obowiązująca w całej Europie (*) zasada. Pojazd
              > skręcający w drogę poprzeczną, musi ustąpić pierwszeństwa wszystkim innym
              > pojazdom jadącym na wprost. Czyli inaczej mówiąc: jadący rowerzysta,
              > przejeżdżając przez przejazd dla rowerów, czy nawet dopiero do niego
              > dojeżdżając, ma definitywne pierwszeństwo przed pojazdem, który skręca w
              drogę
              > poprzeczną i przecina tor jazdy rowerzysty.
              a co w przypadku skrzyzowania na krzyz, gdzie obydwaj jada (ze swojego punktu
              widzenia) dokladnie na wprost??? moze wlasnie znak "ustap pierwszenstwa" na
              drodze dla "opancerzonych" to reguluje? O takiej wlasnie sytuacji mowie...
              Btw pamietajmy, ze sytuacja dotyczy zapewne POPRAWNIE JEZDZACYCH POJAZDOW, a
              wiec nie dotyczy zapewne rowerow na przejsciu dla pieszych... Zwlaszcza, gdy
              kierowca autka nie skreca w droge poprzeczna (np. na rondzie jezdzi w kolko).


              > Zgodnie ze znowelizowanym kodeksem rowerzysta ma pierwszeństwo tylko wówczas,
              > gdy jest już na przejeździe, natomiast nie może wjeżdżać bezpośrednio przed
              > jadący pojazd, czyli de facto, nie ma pierwszeństwa.
              Mam pytanie: czy droga dla rowerow jest traktowana jako normalna droga i ma z
              zasady rowne prawa co droga dla aut, czy jest z zalozenia droga
              podporzadkowana? I czy mowa o skrzyzowaniach drogi dla rowerzystow z droga
              normalna, czy o przejsciach dla rowerzystow/pieszych, ktore skrzyzowaniami nie
              sa i inne zasady obowiazuja?


              > rowerzystów. Nic zatem dziwnego, że wiele z nich "olewa" ścieżki, jadąc po
              > jezdni, gdzie przynajmniej są w zasięgu wzroku kierowców.
              Nie ma dziur, kraweznikow, itp. - no coz, czasem drogi dla rowerzystow to
              naprawde glupi pomysl...
              przyklad:
              kiedys (sytuacja obecnie poprawiona, mowie o poczatkowym okresie) jadac z
              Glebokiego do Polic, nalezalo tuz za Glebokim skrecic na lewa strone jezdni
              (wspolczuje rowerzyscie przy tamtejszym ruchu), wjechac na droge rowerowa (bo
              zgodnie z przepisami nie mozna jechac normalna droga, jesli jest dla rowerow),
              przejechac 100-200 metrow i wrocic z powrotem na prawy pas. Znowu przecinajac
              ruchliwa droge... teraz jest lepiej, zrobili porzadna droge po drugiej stronie,
              ale z drugiej strony na koncu Wojska Polskiego (kolo Glebokiego) jest przejscie
              dla pieszych, a nie skrzyzowanie drog rowerowej i zwyklej...

              > Ja wyznaję zasadę, że prawidłowych zachowań należy uczyć _wszystkich_, a nie
              > tylko tych, którzy chcą kartę rowerową wyrobić (zresztą kolejny polski chory
              > wymysł, który nijak przekłada się na bezpieczeństwo na drogach).
              Ale jesli nie mozesz nauczyc wszystkich (walcz z MEN-em), to lepiej zostawic
              zachete dla tych trochu ktorzy chca. Jesli wolisz zasadeL: jesli sie nie uda
              wszystkich, to nieuczmy nikogo - jestem przeciwko. Choc jestem za uczeniem
              wszystkich, jesli sie uda.


              > W szkole podstawowej powinien być przedmiot: Wychowanie Komunikacyjne, ważny
              > tak samo, jak Język Polski, czy Matematyka...
              Jak na razie chwal chociaz policje za to, ze czasem zorganizuja jakies
              pogadanki na ten temat. To juz jest cos, jakas prewencja, ktorej w koncu nie
              musza robic.

              > Akurat... Większość nawet nie wie, że trzeba się przed nią zatrzymać...
              > A potem "ahhh, ten pieszy tak nagle wtargnął na zielonym świetle..."
              Jesli widze w poblizu pieszego, zatrzymuje sie bezwzglednie. Jesli nie widze
              nikogo w zasiegu wzroku, to musialby byc dobrym sprinterem zeby wypasc z nikad.
              A swoja droga, na pewno W omawianej sytuacji sytuacji duzo by dala sygnalizacja
              swietlna umieszczana w duzych miastach w najbardziej ruchliwych miejscach (np.
              na pl. grunwaldzkim). A jakos nic z tego nie wychodzi, nie tylko w Szczecinie.
              Moze odgorny przepis, ze jesli godzinne natezenie ruchu przekracza pewne
              granice, to sygnalizacja musi byc i basta, niech sie miasto martwi???

              > U mnie na podwórku też kiedyś mieszkancy sobie parking zrobili. Niektórzy
              > lokatorzy stracili cierpliwość (smród i hałas; podwórko typu "studnia") i po
              > kilku interwencjach SM się skończyło. Jest zakaz wjazdu dla wszystkich.
              A wystarczyloby, zeby policja pare razy przyszla, wypisala mandaty WSZYSTKIM,
              uwzgledniajac odwolania z zalaczonym dowodem zameldowania, posiadania
              mieszkania, wynajmu mieszkania, itp. Niewinni nie dostali by po dupie,
              musieliby jedynie komende odwiedzic, winni szybko by sie nauczyli, a budzet
              zarobil podwojnie (raz na mandatach, drugi raz na ym, ze ludzie by zaczeli w
              SOPie parkowac).

              > Ale wyprzedzać też trzeba z sensem. Bo np. dla mnie idiotyzmem jest
              wyprzedanie
              >
              > rowerzysty:
              > - tuż przed skrzyżowaniem, potem skręcanie w prawo i zajeżdżanie drogi
              > rowerzyście
              taaa, moje ulubione... znaczy jak jezdze rowerkiem...
              dla mnie wogole genialne jest wyprzedzanie, zeby potem dac po hamulcach i
              skrecic na skrzyzowaniu...

              > - wyprzedzanie tuż przed wjazdem na rondo
              znaczy - znowu przed skrzyzowaniem...

              > - wyprzedzanie przed przejściami dla pieszych
              zabronione w przepisach... a z drugiej strony jesli na swiatlach rowerzysta
              zamiast stanac i zajac swoje miejsce blokujac pas, wpycha sie na sam poczatek,
              zaraz go wszyscy wyprzedzaja, czerwone swiatlo, on znowu sie przeciska, potem
              znowu go wyprzedzaja, on sam sie przytulil do kraweznika i nie ma gdzie od
              niego odbic, a potem pretensje, ze musi przy krawezniku jezdzic...


              > - wyprzedzanie z lewej strony rowerzystów sygnalizujących zamiar skrętu w
              lewo
              > (ostatnio na Głębokim prawie mnie taki pacan rozjechał, mimo iż dużo
              wcześniej
              > zacząłem sygnalizować manewr ;-/)
              Dla odmiany: po nocy chcialem wjechac na miejsce parkingowe w lewo, lewy
              kierunkowskaz z wyprzedzaniem, podhamowanie, skrecenie kol i... po hamulcach bo
              kretyn rowerzysta chcial mnie wyprzedzic...
              A pisze w przepisach: przed wyprzedzaniem upewnic sie, ze kierowca przed nami
              nie sygnalizuje zamiaru wyprzedzania llub skretu w lewo... nie pisze niestety,
              zeby nie wyprzedzac po upewnieniu sie negatywnym ...

              > Niestety... To prawda...Tym bardziej, jak będzie to jakiś większy pojazd, co
              > podmuchem wiatru "wessie" rowerzystę na środek pasa.
              Moja zasada: albo wyjezdza ostro na lewy pas wyprzedzajac rowerzyste, albo
              wyhamowuje tak do dwudziestu, jade chwile za nim, i dopiero wtedy przyspieszajc
              wyprzedzam go zachowujac jakis w miare sensowny dystans...
              raz zlozylem kierowcy lusterko jadac rowerem, tak sie przytulil, dobrze, ze
              miekko chodzilo, bo jak by "wessal" tym lusterkiem, to dziekuje...


              > Ja często asekuracyjnie jeżdżę środkiem pasa, żeby zmusić kierowcę do
              > wyprzedzania mnie w bezpiecznej odległości...
              Wielu wlasnie stara sie zmeiscic, a jak juz wie, ze i tak sie nie zmiesci (bo
              jedziesz srodkiem) to co mu zalezy - wyjechac polowa autka czy calym??? A jak
              juz sie kretyn trafi i bedzie sie przytulal, masz gdzie uciekac...
              Teaz tak robie...

              • Gość: e.beata Re: Radny potrącił dziecko IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.04, 23:17
                Skoro równocześnie ruszyli, to nie możesz twierdzić, że pieszy wszedł pod koła.
                Samochód stał przed przejściem. Wydawałoby się że nie ma bezpieczniejszej
                sytuacji dla pieszego.
                Coby o całej sytuacji nie mówić, nie znamy szczegółów, sąd osądzi.


                >>> Dlaczego tam kierowcy są mniej dzicy? Inny klimat? Poszanowanie
                > współużytkownika drogi? Mniejsza prędkość?
                Nie no bo padne, mniejsza predkosc... jak wynika z opisu, kierowca dopiero
                RUSZAL, wiec jechal wolniej niz 20 kmph w momencie uderzenia, wiec nie
                zartujmy, ze w Brukseli jezdza wolniej...

                Czytaj ze zrozumieniem, proszę. Nie pisałam o Słowackim tylko o bezpieczeństwie
                w innym kraju. Poza tym w Brukseli jeżdzi się wolniej i ostrożniej. Przepisy to
                wymuszają. Dróg z pierszeństwem jest niewiele. Na pozostałych obowiązuje zasada
                prawej strony. Wyobrax sobie, ze jedziesz Jagiellońską a każdy wyjeżdzający z
                podrzednej obecnie odnogi ma pierszeństwo? Nie wpadasz na skrzyżowanie tak jak
                teraz, prawda? Więc i na pasach bezpieczniej, skoro i tak trzeba zwolnic, lub
                kogoś z prawej przepuścić.


                >>>o staruszkach w tramwaju: a ile staruszek pcha sie w mlodziez? WIEKSZOSZ
                staruszek jest porzadna, ale te co gorsze potrafia cie bardziej pokiereszowac,
                niz mlodziez...

                Znowu problem ze zrozumieniem problemu.
                Tak samo nie podoba mi się charakter ABSa wpychającego się przed staruszkę, jak
                i krewkiej staruszki jak i miłej blondynki ktora nie ustapi starszej pani, w
                koncu płaciła za bilet.
                Jż. ktoś nie zważa na innych bedzie to robił wszędzie, w aucie, autobusie,
                sklepie, szkole itp.
              • Gość: SHP Re: Radny potrącił dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 18:32
                > a co w przypadku skrzyzowania na krzyz, gdzie obydwaj jada (ze swojego punktu
                > widzenia) dokladnie na wprost??? moze wlasnie znak "ustap pierwszenstwa" na
                > drodze dla "opancerzonych" to reguluje?

                To już inna sytuacja. I tu masz rację. Mi chodzi chodzi o to, by rowerzysta
                jadący ścieżką położoną równolegle do ulicy z pierwszeństwem, miał również
                pierwszeństwo, tak, jak regulują to ustawy międzynarodowe..

                > Mam pytanie: czy droga dla rowerow jest traktowana jako normalna droga i ma z
                > zasady rowne prawa co droga dla aut, czy jest z zalozenia droga
                > podporzadkowana?

                No właśnie. Jak widać, w naszym kraju nie jest traktowana, jak zwykła droga.
                Ustawodawca najwyraźniej chciał, by rowerzyści zachowywali się, jak piesi,
                zabierając im tym samym prawa, które mają pojazdy samochodowe. A przecież, ja
                jadąc rowerem, chcę nim sprawnie gdzieś dotrzec. Obecne prawo na ścieżkach w
                tym mi nie pomaga... Dodatkowo kierowcy z reguły nie traktują pojazdów poza
                jezdnią, jako te, które mogą mieć pierwszeństwo...

                > I czy mowa o skrzyzowaniach drogi dla rowerzystow z droga
                > normalna, czy o przejsciach dla rowerzystow/pieszych, ktore skrzyzowaniami
                > nie sa i inne zasady obowiazuja?

                Mi chodzi o przejście drogi rowerowej przez jezdnię, czyli tzw. przejazd.
                Prawo mówi, że rowerzysta będący na przejeździe ma pierwszeństwo, nie wolno mu
                natomiast wjeżdżać nań bezpośrednio przed jadący pojazd. Równocześnie te samo
                prawo mówi, że zjazd z drogi rowerowej na przejazd nie jest włączaniem się do
                ruchu. Więc teoretycznie powinna obowiązywać reguła prawej ręki. Zagmatwana
                sprawa...

                > kiedys (sytuacja obecnie poprawiona, mowie o poczatkowym okresie) jadac z
                > Glebokiego do Polic, nalezalo tuz za Glebokim skrecic na lewa strone jezdni
                > (wspolczuje rowerzyscie przy tamtejszym ruchu), wjechac na droge rowerowa (bo
                > zgodnie z przepisami nie mozna jechac normalna droga, jesli jest dla
                > rowerow),

                Tu się nie za bardzo zgodzę. Prawo mówi, że "jeśli obok jest ścieżka, to
                rowerzysta powinien z niej korzystać". Tylko co to znaczy obok? Jeden metr, dwa
                metry? Czy jak jest 6 pasów ruchu + dwa torowiska tramwajowe, a ścieżka jest
                tylko po jednej stronie ulicy, to niby ja mam o niej wiedzieć? Jak mam się na
                nią dostać? Podobnie ma się ze ścieżką na Rayskiego i Malczewskiego. Istnieją
                one tylko po jednych stronach i to całkiem bezsensownych, w stosunku do siebie.
                Gdy jadę Malczewskiego ścieżką w stronę pl. Grunwaldzkiego, to na skrzyżowaniu
                z Wyzwolenia zjeżdżam na ulicę, i jadę nią prosto do końca. Nie będę wykonywał
                jakichś karkołomnych piruetów, tylko dlatego, że projektant dał ciała... Albo
                robi się coś z sensem od początku do końca, albo nie robi się w ogóle...

                > Jesli widze w poblizu pieszego, zatrzymuje sie bezwzglednie. Jesli nie widze
                > nikogo w zasiegu wzroku, to musialby byc dobrym sprinterem zeby wypasc z
                > nikad.

                Czyli widzisz. Nie zawsze się zatrzymujesz. Ja to czynię bez względu na
                okoliczności. Stop, to jest stop. W końcu wjeżdżasz na skrzyżowanie na
                czerwonym świetle. Wypadałoby się chociaż na chwilkę zatrzymać...
                Z tego właśnie względu nieraz "obrywam" klaksonem...
                Wtedy najczęściej mylą mi się biegi i wrzucam "przypadkiem" wsteczny ;-)

                > a z drugiej strony jesli na swiatlach rowerzysta
                > zamiast stanac i zajac swoje miejsce blokujac pas, wpycha sie na sam
                > poczatek,
                > zaraz go wszyscy wyprzedzaja...

                Nie wszyscy, tylko ci, którzy zdążą przejechać na zielonym świetle ;-)
                Jeśli widzę przed sobą dwa, trzy samochody, to staję za nimi... Jeśli wiem, że
                nie zdążę przejechać na zielonym stojąc za nimi, (zważywszy na "zapłon"
                niektórych kierowców,) to podjeżdżam do przodu i staję z prawej strony, nikogo
                nie blokując. Omijam samochody, a to nie jest zabronione, prócz kilku
                przypadków...

                > czerwone swiatlo, on znowu sie przeciska, potem
                > znowu go wyprzedzaja, on sam sie przytulil do kraweznika i nie ma gdzie od
                > niego odbic, a potem pretensje, ze musi przy krawezniku jezdzic...

                To po co go wyprzedzają, skoro i tak w tym samym czasie będą ruszać spod
                świateł? Lepiej "wlec" się te 30-40km/h za nim (wszystko zależy od
                okoliczności) i płynnie wjechać na skrzyżowaniu na zielonym świetle, niż gnać
                80km/h do czerwonego światła, wiedząc, że i tak się będzie stało i wkurzać się
                potem, że po raz dziesiąty wyprzedza nas ten sam rowerzysta.
                W ścisłym centrum miasta z rowerem nikt nie wygra ;-)


                --
                Pozdro
                Tomek
                szczecin.rowery.org.pl
                • zetkaf Re: Radny potrącił dziecko 17.06.04, 20:00
                  > To po co go wyprzedzają, skoro i tak w tym samym czasie będą ruszać spod
                  > świateł? Lepiej "wlec" się te 30-40km/h za nim
                  Hmmm... tak 20 max... a jesli jedzie przy samym krawezniku, to sam sie o to
                  prosi...

                  > okoliczności) i płynnie wjechać na skrzyżowaniu na zielonym świetle, niż gnać
                  > 80km/h do czerwonego światła, wiedząc,

                  > W ścisłym centrum miasta z rowerem nikt nie wygra ;-)\
                  A na obwodnicy???
                  • Gość: SHP Re: Radny potrącił dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 01:27
                    > Hmmm... tak 20 max... a jesli jedzie przy samym krawezniku, to sam sie o to
                    > prosi...

                    Wiesz, też staram się jeździć maksymalnie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeśli
                    droga jest długa, nie ma skrzyżowania, dziur, kałuży itp... Ale, jak co
                    kilkadziesiąt metrów jest krzyżówka, to jadę środkiem... Nie powiem, jeżdżę
                    rowerem dość dynamicznie... Ostatnio, jak ruszałem spod świateł na
                    Piastów/Jagiellońska w kierunku pl. Kościuszki, to kilkadziesiąt metrów dalej
                    obtrąbił mnie facet, jadący za mną. Patrzę na licznik - 48km/h, ograniczenie do
                    50km/h. I że co? Że mam po krawężniku jechać? Zbliżyłem sie bardziej na środek
                    pasa... Facet mnie wyprzedził drugim pasem i.. za chwilę, zajeżdając drogę
                    skręcił w uliczkę poprzeczną. Popatrzał na mnie, coś tam mamrotał pod nosem, ja
                    spojrzałem na niego i pokazałem mu serdeczny, środkowy, palec.. ;-)

                    > > W ścisłym centrum miasta z rowerem nikt nie wygra ;-)\
                    > A na obwodnicy???

                    Mi chodzi o miasto. Wiadomo, jak jest poza terenem zabudowanym. Chociaż i tam
                    bywają korki (w zeszłym roku jechałem samochodem ze Szczecina nad morze prawie
                    cztery godziny ;-/)... Właśnie dlatego, do jazdy po mieście najczęściej używam
                    roweru. Szybko, tanio. Korki nie istnieją, miejsce do parkowania (bezpłatne)
                    zawsze się znajdzie. Najgorsza jest kradzież (jednego bicykla już mi zwinęli)
                    choć na dłuższą metę to się bardziej kalkuluje...Teraz jeżdżę na
                    tyle "brzydkim" rowerem, że od samego patrzenia na niego bolą oczy ;-)
                    A jak ukradną... cóż, kupi się jakiegoś makrokesza za 100 parę... ;-)


                    Pozdro
                    Tomek
                    • zetkaf Re: Radny potrącił dziecko 18.06.04, 18:34
                      Kiedys mialem podobna sytuacje jako poczatkujacy kierowca autka... ograniczenie
                      do 40, ja jade jakies 45, facet na mnie trabi, wyprzedza, po czym zanim
                      skonczyl wyprzedzanie, przy predkosci wiekszej niz ja, skreca ostro w lewo w
                      podworko... no coz, 45 (a wlasciwie co najmniej +20 w stosunku do mnie) na
                      zjazd w boczna uliczke to juz ostro (slychac bylo po tym, jak opony zareagowaly
                      na ten wyczyn), a tu jeszcze w osiedlowke tak ostro wjezdzac...

                      A jesli chodzi o obwodnice - opisana sytuacja z rowerzysta samo-rzytulajacym
                      sie w prawo to wlasnie na obdwonicy... znaczy Gorzowa, nie Szczecina...
    • Gość: pieszy Re: Radny potrącił dziecko IP: *.fnet.pl 15.06.04, 23:41
      rowerzysta jest zagrożeniem dla pieszego.

      (dla jadnośladowca to odkrycie - wyjątków brak)
    • Gość: SHP Re: Radny potrącił dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 12:52
      Artykuł z Głosu:

      "
      Przy wjeździe na pl. Grunwaldzki z al. Jedności Narodowej w Szczecinie ford
      transit, prowadzony przez radnego Juliusza Słowackiego, potrącił rower z małym
      chłopcem na siodełku. Rower prowadziła jego matka.

      Do kolizji doszło w poniedziałek. Pisaliśmy o tym we wczorajszym „Głosie”.

      - Stan dziecka jest bardzo dobry i nic mu się nie stało - poinformował nas
      wczoraj lekarz dyżurny oddziału chirurgicznego szpitala na Św. Wojciecha.

      Prowadziła rower na pasach...

      Zdaniem rzecznika policji w wypadku brał udział jeden rower, prowadzony przez
      matkę. Podkomisarz utrzymuje, że do zdarzenia doszło na wyznaczonym przejściu
      dla pieszych.

      - Mamy jednak dwie sprzeczne wersje zaistniałego zdarzenia - zapewnia Artur
      Marciniak, rzecznik policji. - Kierujący fordem transitem i jego pasażer
      twierdzą, że kobieta wjechała na przejście dla pieszych. Natomiast kobieta i
      jej mąż, twierdzą iż została potracona w chwili gdy przeprowadzała rower z
      dzieckiem przez przejście dla pieszych.

      Wersja pasażera...

      Jeszcze inną wersję zdarzenia przedstawił nam Bogdan Trzos, szczeciński radny,
      który uczestniczył w zdarzeniu jako pasażer transita. Siedział obok kierującego
      Juliusza Słowackiego.

      - Staliśmy na pasach przed pl. Grunwaldzkim, tak że przednie koła były już za
      pasami - utrzymuje radny Trzos. - Kiedy ruszyliśmy wraz z innymi autami,
      kobieta wjechała nam przed maskę. Samochód przejechał może 20 cm. Nie było to
      na pasach, ale między rondem a pasami.

      Zdaniem Trzosa, w chwili zdarzenia mąż z ojcem rowerzystki stali na placu.
      Podbiegli już po zdarzeniu.

      - Ojciec dziecka w emocjach uderzył w karoserię forda tak, że powstało duże
      wgniecenie - kontynuował pasażer forda. - Po potrąceniu wybiegliśmy z auta,
      chcieliśmy zawieźć dziecko do szpitala. Rodzice się jednak nie zgodzili, tylko
      zaczęli wzywać policję.
      Akurat nadjeżdżał funkcjonariusz na motorze.

      Kolizja czy wypadek

      - W tej sprawie prowadzone jest postępowanie - dodaje podkom. Marciniak. - W
      zależności od doznanych obrażeń przez dziecko, zdarzenie będzie zakwalifikowane
      jako wypadek lub kolizja.
      Policja prosi wszystkie osoby, które widziały to zdarzenie i mogą pomóc w
      ustaleniu jego przebiegu o kontakt. Na sygnały oczekują policjanci z Sekcji
      Ruchu Drogowego przy ul. Kaszubskiej 35, pok. 15, lub o kontakt telefoniczny 82
      13 097. "


      • pia.ed Re: Radny potrącił dziecko 16.06.04, 13:36
        Ile razy zdarza sie, ze przy pasach stoja dwie zagadane kumoszki. Kierowcy
        sie zatrzymuja a one nic. W koncu kiedy nastepny kierowca sie NIE zatrzyma,
        to one decyduja sie bez ogladania sie wejsc na jezdnie... nikt tego nie widzial?

        Matka tez mogla stac z BOKU pasow i poprawiac cos przy dziecku kiedy samochody
        STALY.
        A w tej samej sekundzie kiedy RUSZYLY wypchnela rowerek na skos na pasy lub
        dziecko po prostu ruszylo samo, moze nawet stoczylo sie z kantu jezdni.
        Ciekawe, ze do tej pory nie ma objektywnych swiadkow wypadku, bo zagadany z
        kims ojciec nie moze byc traktowany jako objektywny.

        A tak dla wyjasnienia: rowerzysta na pasach dla rowerow. jest na takich
        zasadach jak inny pojazd w ruchu drogowym, nie ma ZADNYCH przywilejow czy
        ochrony z tego powodu.
        Dziecko na rowerku nie jest ROWERZYSTA.
        • ja_aska Re: Radny potrącił dziecko 16.06.04, 13:42
          tylko jak takie dziecko mogło jechać na samodzielnym rowerku?
          • Gość: Halina Re: Radny potrącił dziecko IP: *.ip-pluggen.com 16.06.04, 14:16
            No wlasnie, chodzic pewnie nie umialo, ale na rowerku nie bylo problemu,
            odepchnac sie jedna noga potrafilo, a matka mogla sie pochwalic, ze stac ja
            na rowerek dla dziecka, a jej dziecko takie zdolne!
        • Gość: SHP Re: Radny potrącił dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 15:15
          > A tak dla wyjasnienia: rowerzysta na pasach dla rowerow. jest na takich
          > zasadach jak inny pojazd w ruchu drogowym, nie ma ZADNYCH przywilejow czy
          > ochrony z tego powodu.

          Rowerzysta będący (jak Ty to nazywasz) "na pasach dla rowerów" ma pierwszeństwo
          przed samochodem. Koniec. Kropka.


    • absztyfikant Z felietonisty... pirat:( 16.06.04, 14:24
      Ach ten Slowacki. Szkoda, ze nie byl pijany, bo wtedy stracilby mandat. Oj
      szkoda...
      • ja_aska Re: Z felietonisty... pirat:( 16.06.04, 14:34
        coś mi śmierdzi s tym cholernym rowerkiem. przecież takie4 małe to chyba ledwie
        biega a co dopiero jeździ po ulicach rowerkiem.
        • Gość: Halina Re: Z felietonisty... pirat:( IP: *.ip-pluggen.com 16.06.04, 14:42
          Na trzykolowym rowerku mozna POSADZIC dziecko ktore jeszcze nie chodzi i pchac,
          pytanie tylko po co matki to robia!
      • swarozyc Re: Z felietonisty... pirat:( 16.06.04, 14:40
        absztyfikant napisał:

        > Ach ten Slowacki. Szkoda, ze nie byl pijany, bo wtedy stracilby mandat. Oj
        > szkoda...
        '''''''''''''''
        a ze byl trzezwy to dostanie mandat w nagrode..
        PS a propos , w szwecji jest nagroda literacka im. "pirata"


        >
      • Gość: Ana zdolny facet... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.06.04, 15:36
        taki sam radny,jaki kierowca...aha!jeszcze felietonista(za przeproszeniem
        felietonistów)
    • rzeznicki_tasak jascze raz o KASKU 17.06.04, 14:21
      mam dziecko i zakladzm mu kask za kazdym razem gdy wsiada na rower przewrocic sie morze
      wszedzie nie tylko na "drogtach krajowych" prodze tylko rodzicow o odrobine wyobrazni
      to samo dotyczy krzeselek samochodowych
      • Gość: Ana Re: jascze raz o KASKU IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.06.04, 14:31
        problemem radnego słowackiego jest właśnie to,że mu rodzice,w dzieciństwie
        kasku nie zakładali...
    • ciotka_matylda Re: Radny potrącił dziecko 17.06.04, 18:18
      Trzeba bylo uwazac Pazdziochu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka