Dodaj do ulubionych

Ścigany listem gończym Jacek Sz. w końcu wpadł....

03.01.13, 08:24
Slynny kombinator,mial wielu wspolnikow,m.in.Pawla z ktorym kiwali kogo sie dalo,zabierali ludziom domy,budowali wspolnie pensjonat nad jeziorem Dabie,Jacek urwal sie z Polski do Italii,gdzie zyl dostatnio,to jest obwies ale z fantazja,kilku jego kolesi jeszcze zyje i ma sie dobrze.
Obserwuj wątek
    • Gość: Antropolog Re: Ścigany listem gończym Jacek Sz. w końcu wpad IP: *.ias.bredband.telia.com 03.01.13, 11:37
      To archetyp Homo Stettinus?
    • Gość: offka Re: Ścigany listem gończym Jacek Sz. w końcu wpad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.13, 15:03
      Poszukiwany, skutecznie odchudzony pan Szajkowski przesiadywał w Szczecinie u pewnego znanego restauratora wyraźnie zadowolony, że tak niewiele osób go rozpoznaje:-)
      • Gość: duparomana Re: Ścigany listem gończym Jacek Sz. w końcu wpad IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.13, 15:40
        Może się spytać sędziego dlaczego na odsiadkę gangstera skierował do Białołęki.
        A nie tu wśród znajomych jak w domu
        • Gość: asdfghjkl; Re: Ścigany listem gończym Jacek Sz. w końcu wpad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.13, 18:22
          ze taki smiec zyje a nie zdechnie na raka albo inne gó..., skrzywdzic starego chorego czlowieka to najwieksze kurestwo
    • zen.p Ścigany listem gończym Jacek Sz. w końcu wpadł.... 26.10.13, 10:04
      Z treści artykułu wynika ,że na tego rodzaju ludzi /oszustów i kombinatorów/nie ma radykalnego środka aby ich uziemic.Czy mają nadal unieszczęśliwiac ludzi wyłudzając od nich ich własnośc,,,,
      • 200krzysiek Re: Ścigany listem gończym Jacek Sz. w końcu wpad 26.10.13, 11:10
        No i fajnie, tylko że z artykułu nic nie wynika. Przecież normalny człowiek nie uzyska z netu informacji o nazwiskach osób odpowiedzialnych w wymiarze sprawiedliwości za tą "wpadkę".
        W krajach gdzie media są rzeczywiście "czwartą władzą" dziennikarz zadałby osobie odpowiedzialnej kilka nieprzyjemnych pytań, a jej szefowi jeszcze więcej. A u nas ? Ostatecznie taki artykulik mógłby napisać każdy internauta, nie potrzeba do tego być pracownikiem gazety, bo trudno nazwać twórcę tego artykułu dziennikarzem.
    • Gość: adam.zadwornyj Re: Ścigany listem gończym Jacek Sz. w końcu wpad IP: *.182.127.185.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.10.13, 16:51
      KTO KOGO OSZUKAŁ? nie willa a tylko mieszkanie ciut ponad 60m2 na parterze, a chcieli za nie 340.000zł !!!!
      wydaje mi się że to starszego pana oszukali, sprzedający ma dwie sprawy w sądzie i dwie w prokuraturze,
      skłamał w notariacie i jak ta firma sie dowiedziała o tym, to nie zwrócił pieniędzy, a teraz przy pomocy redaktorzyny z mózgiem wypalonym od prochów szukają szczęścia. Zadworny zawsze odgrzewa stare kotlety!!!

      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75248,14846177,Jak_Jacek_Sz__i_pan_Dyzio_zajeli_wille_w_pieknej_dzielnicy.html?t=1382794562698#opform14846177#ixzz2iq4eskEJ
    • mk.i Ścigany listem gończym Jacek Sz. w końcu wpadł.... 26.10.13, 21:52
      Za gruby nie mieści się w radiowozie boją się uszkodzić samochodu służbowego , zresztą teraz policja będzie ćwiczyć mieszane patrole pracą się nie zajmują . Kabaret trwa .
    • jacek.szajkowski do red. Adama Zadwornego 27.10.13, 14:58
      Panie red. Adamie Zadworny
      Kiedy w końcu da mi Pan spokój, jestem rencistą – 402,30zł/mies i nie stać mnie jak innych płacić Panu za spokój lub za „pozytywną prasę”, popełniłem przestępstwo w 1998 roku, zostałem skazany 13-cie lat temu i od tej pory nie popełniłem ani nie popełniam żadnych przestępstw.(vide moja karta karna).
      Pamiętam jednak takie zdarzenie- około 15 –tu lat temu w pewnym lokalu na Starym Mieście w Szczecinie, nie pozwoliłem młodemu człowiekowi „wciągnąć nosem tzw. ścieżkę narkotyku” dostał on ode mnie kopa i wyleciał za drzwi. Potem powiedziano mi, że to początkujący dziennikarz GW o imieniu Adam. Dopiero po moim aresztowaniu dowiedziałem się że nazywa się Zadworny.
      Wszystkim w tym naszym mieście wiadomo, również Sądom i Policji, iż jestem wrogiem i przeciwnikiem narkotyków i ludzi, którzy je biorą. Oraz, że nie daję i nie biorę łapówek – dlatego też mam tyle wrogów.
      Od mojego wyjścia z więzienia (wszyscy tam mogą trafić!?) ze względu na bardzo zły stan mojego zdrowia nie pracuję, jestem wolontariuszem w Domu Opieki Marina (prowadzonym przez moją rodzinę). Dom ten ze względu na moją obecność był i jest ciągle w zainteresowaniu prasy – inicjowanej przez GW- oczywiście negatywnie! A ponad kilkaset rodzin pensjonariuszy, którzy tam mieszkali lub mieszkają twierdzą wręcz przeciwnie!!! Dom Marina ma kilkaset pozytywnych opinii i podziękowań, oczywiście zawsze znajdą się malkontenci, ale to norma.
      Nigdy nie miałem kilkunastu śledztw w prokuraturze, tak jak Pan to opisywał, prawda SSO Strączyński wystawił List ENA ale tylko do odbycia reszty kary.
      Wracając do obecnego artykułu, Pan Michał Błach chcąc wykorzystać Pana Dezyderego potwierdził nieprawdę w notariacie, składając oświadczenie do aktu not. o sposobie korzystania z nieruchomości. chciał szybko wziąć 340.000zł za ruinę, ale z małym ogródkiem, a Pan Dezydery ma psa. Zezwolił dobrowolnie Panu Dezyderemu i jego spółce na pobyt w tym mieszkaniu, a nie willi (ok.65m2)., wydając je za protokołem wydania – dobrowolnie, spółka jak się dowiedziała o kłamstwie to zwróciła się do Pana Błacha o zwrot zadatku-polubownie lub obniżkę ceny, wtedy to rzeczoznawcy banku wycenili tą „willę” na 225.000zł i zaczął się pat! Pan Błach wchodził bez uprzedzenia do mieszkania, zaczęło się nękanie mieszkającego tam Pana Dezyderego, sąsiadka z góry co dwa dni chciała wchodzić do piwnic, żeby sprawdzać liczniki. W kwietniu Pan Błach wyłamał zamki i w obecności kilkunastu osób wyrzucił starszego Pana z psem na ulicę. Sąd zabezpieczył roszczenia spółki na nieruchomości Juranda, a teraz po rozszerzeniu pozwu również zabezpieczy nieruchomość Pana Błacha na ul. Uroczej. Przeciwko Panu Błachowi Sąd w Szczecinie prowadzi dwa postępowania jak i Prokuratura szczecińska ,a przeciwko mnie lub tej spółce nic nie jest prowadzone, tylko nagonka w GW.
      Pan Dezydery jest w pełni sił umysłowych i fizycznych- stwierdził to niedawno Prokurator Rejonowy , a ja nie jestem właścicielem żadnej spółki lub jej pracownikiem.
      To Pan Dezydery i jego spółka są poszkodowani i oszukani i mam nadzieję, iż niezawisły Sąd to wyjaśni.
      Jak żyć? Panie Redaktorze zwrócę Panu pieniądze za tą „ścieżkę” bo jak bym ją kupił to bym popełnił przestępstwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka