Dodaj do ulubionych

Sąd musi potwierdzić testament

IP: *.szczecin.mm.pl 15.10.04, 17:52
niedługo sąd będzie rozstrzygał, czy masz pierdnąc, a znając szybkość
procedowania kupuj od razu pampersy, bo i tak się ze***sz - hej!
Obserwuj wątek
    • Gość: Zasmucony GAZETA WYBORCZA = GAZETA "SPECJALISTÓW INACZEJ" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 23:07
      Drogi Autorze tego "artukułu", czemu piszesz o sprawach, o których nie masz
      pojęcia ?? Czemu nie wysilisz mózgownicy, by posłuchać prawnika i pojąć o co w
      tym wszystkim chodzi ?? Dlaczego piszesz tylko pod publiczkę, by podlizać się
      bohaterce artykułu i temu stadu połgłówków, które nie ma pojęcia o prawie a
      wciąż wrzeszy, że nasze prawo jest takie złe. Dlaczego wreszcie, Gazeta nie
      zatrudni choć jednego prawnika, który wyjaśniałby niedouczonym pismakom kwestię
      prawne i podstawowe instytucje prawne, ich cel i działanie !!!! To już nie
      pierwszy raz gdy Gazeta kompromituje się na tej płaszczyżnie.
      Tym razem okaże Ci łaskę drogi autorze i wyjaśnię dlaczego ten artykuł nadaje
      się tylko do śmietnika. Główna jego teza sprowadza się do tego, że wielkim
      absurdem jest konieczność badania przez Sąd testamentu. Załóżmy, że Sąd nie
      musiałby tego robić. Przerejestrowano by samochód na podstawie samego
      testamentu. A tu nagle przychodzi ktoś i wyjmuje nowy testament, albo jeden z
      pominiętych spadkobierców ustawowych oświadcza, że testament jest nie
      ważny ???? Co wtedy panie "dziennikarzu" ??? Komu przyznać rację ??? A co
      zrobić gdy testament jest w formie pisemnej (testamenty, mogą a nie muszą być
      sporządzane przez notariusza). Czy urzędnik ma przejestrowywać samochód zawsze
      gdy ktoś przyniesie kartkę papieru z testamentem ??? Otoż, żeby uniknąc tych
      problemów ustawodawca stworzył postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku - sąd
      bada w nim kto jest spadkobiercą i jakie zostały sporządzone testamenty, który
      z nich jest ważny, który z nich jest ostatni. I na koniec wydaje postanowienie
      o stwierdzeniu nabycia spadku, które określa kto, na jakiej podstawie i w
      jakich udziałach po zmarłym dziedziczy, oraz stanowi dowód tych faktów. Mówiąc
      krótko stwierdza kto jest spadkobiercą (a nie "potwierdza" testament -
      mógłbyś "dziennikarzu" używać choć właściwych pojęć, które w prawie mają
      kluczowe znaczenie !!!). Wszelkie spory co do kwestii osób spadkobierców i
      tytułu powołania do spadku są tam rozstrzygane. Niestety pan "dziennikarz", jak
      zwykle w nędznej gazecie, przyjął tylko punkt widzenia osoby, która się do
      niego zgłosiła. Zapomniał zupełnie o prawach innych spadkobierców, którzy -
      gdyby nikt nie badał testamentów (spadkodawca mógł sporządzić przecież jeszcze
      inne testamenty, bez wiedzy swojej żony), mogli by być poszkodowani przez
      chytrą żonę. To właśnie żeby dać szansę innym spadkobiercom na zgłoszenie
      swoich praw do spadku, przeprowadza się postępowanie o stwierdzenie nabycia
      spadku.
      Pamietać też trzeba, że powołanie do spadku obejmuje cały majątek spadkodawcy,
      a więc nie tylko jeden samochód, ale np. także wszystkie jego nieruchomości.
      Sprawa taka dotyczy, więc nie tylko jednego starego samochodu.

      Zapewniam, że nasze prawo spadkowe jest jednym z najnowocześniejszych i
      najdoskonalszych systemów europejskich. Stworzyli je najlepsi przedwojenni
      naukowcy, po to by zlikwidować niedogodności, nielogiczności i zacofanie
      dzielnicowych systemów prawa spadkowego, które do dziś dnia obowiązują we
      Francji, Niemczech i Austrii. Właśnie przed wojną brak było (przynajmniej w
      Polsce centralnej) dowodów na to kto jest spadkobiercą. Wynikały stąd setki
      sporów, sprawy wikłały się latami, obrót nie by pewny, prowadziło się odrębne
      postepowania dla każdej nieruchomości hipotecznej. Nie było jednego dokumentu,
      który wyjaśniałby sprawę dziedziczenia. Ale żeby docenić zalety obecnego
      systemu prawa spadkowego, trzeba mieć choć cień wiedzy na opisywany temat.
      Niestety u nas, oprócz P. Bratkowskiego nad prawem znęcają się tyko
      tacy "specjaliści" jak autor tegoż "artykułu". Za tego typu twory powinno się
      karać wiezieniem. Nie dość, że człowiek pisze o czymś o czym nie ma zielonego
      pojęcia, to jeszcze miesza czytelnikom w głowach. To straszne jak dorobek
      polskiej nauki, wielu lat pracy naukowej, idzie na marne pod wpływem krzykaczy
      napędzanych przez dziennikarzy pokroju autora tego artykułu. Taki proces -gdy
      prawo ulega chłopskiemu rozumowi różnych domorosłych prawników, ma swoją
      określenie w historii prawa - nazywa się to "barbaryzacją prawa". Niestety na
      skutek niedouczonych, a donośnych mediów, znowu zaczynamy mieć z nim do
      czynienia.

      Błagam, zatrudnijcie w Gazecie choć jednego prawnika !!! A co powinno zrobić
      się z autorem tego gniota, to chyba nie muszę dodawać..
      • Gość: ważniak Re: GAZETA WYBORCZA = GAZETA "SPECJALISTÓW INACZE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 06:20
        Ja myśle, że redaktorowi chodzi o ludzki wymiar sprawy i o bezduszność prawa,
        które ma gdzieś czyjeś samopoczucie po tragedii związanej z utratą bliskiej jej
        osoby,bo tak akurat stanowi prawo. Testament spisuje się przed notariuszem i
        jeżeli tak było to zdaniem wielu zwykłych ludzi to powinno wystarczyć, a
        obciążanie kobiety innymi kosztami, w tym nieznanych spadkobiercy osób, ale
        odnalezionych przez sąd rzekomych uprawnionych do spadku jest chyba jakimś
        nieporozumieniem.Spadkobierca moim zdaniem płaci jedynie za 'stwierdzenie o
        nabyciu spadku',a nie za to że zmarły miał taką a nie inną bliższą lub dalszą
        rodzinę, która niekoniecznie może się okazać być uprawniona. Wniosek smutny,
        ale wynika z niego, że zgodnie z prawem zmarły jest winny zamieszania.
        Współczuje tej pani, która z nie zadążyła przeżyć jednej tragedii, a przechodzi
        przez kolejną.
        • Gość: Zasmucony AUTORZE !! O TO EFEKTY TEGO "ARTYKUŁU" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.04, 16:47
          Człowieku przeczytaj jeszcze raz to co napisałem. Nie rozumiesz, że
          postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku toczy się by zabezpieczyć interesy
          wszystkich (a nie tylko tego kto o nie wystepuje) spadkobierców ???!!! To prawo
          wcale nie jest bezduszne !! Jest właśnie jak najbardziej ludzkie, bo chroni
          osoby które mają określone prawa do spadku lub mogą je mieć, a które nie wiedzą
          często nawet (w odwrotności do żony), że ich spadkodawca już zmarł. Właśnie po
          to ustanawia się kuratora (30 zł- jakie wielkie koszty !!!!) by CHRONIŁ PRAWA
          OSOBY NIEOBECNEJ. Ciekawe co Ty byś powiedział, gdyby po śmierci Twego
          spadkodawcy (o czym mógłbyś nie wiedzieć np z powodu chorby lub wyjazdu)
          sprytna żona przy pomocy testamentu sprzedała by należący Ci się majątek (bo
          spadkodawca napisał późniejszy testament na Ciebie, a odwołał ten na żonę - co
          zdarza się bardzo często), gdyż nikt nie mógłby sprawdzić czy są jakieś inne
          testamenty. I kto byłby wtedy winny ??? Już widzę ten artykuł w Gazecie
          Wyborczej pt. : "Zgodnie z prawem sprzedała cały cudzy majątek". Ludzie
          opanujcie się - prawo musi brać pod uwagę nie tylko interes jednej strony. Tym
          różni się od tego dzinnikarza Wyborczej.

          A wystarczyłaby jedna wizyta u prawnika...
          • Gość: Helmut Czekamy !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 19:01
            Nic dodać nic ująć.
            Gazeta Wybiórcza to kolejny tabloid dla idiotów, niestety.
            Dajcie panowie redaktorzy jeszcze zdjęcia z gołymi panienkmi. Czekamy !!!!!
          • krzysztofsf Re: AUTORZE !! O TO EFEKTY TEGO "ARTYKUŁU" 16.10.04, 22:37
            Uwazam, ze Twoje wywody mialyby sens, gdyby nie dotyczyly testamentu sporzadzonego notarialnie.
            • Gość: Lolek Co tu dyskutować cz ustawowe czy testamantowe IP: 5.3R* / *.as9105.net 16.10.04, 22:58
              dziedziczenie;
              przepisy kodeksu postępowania cywilnego są jednoznaczne i sąd musi je stosować,
              czy pani od seicento się to podoba czy nie i niezleżnie od tego czy dziennikarz
              to pochwali czy nie. Tyle tylko, że pismak pisząc artykuł mógł coś przy okazji
              mądrego przekazać, a tak to obanżył swoją indolencję.

              "Art. 669. Sąd spadku wydaje postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku po
              przeprowadzeniu rozprawy, na którą wzywa wnioskodawcę oraz osoby mogące wchodzić
              w rachubę jako spadkobiercy ustawowi i testamentowi.
              Art. 670. § 1. Sąd spadku bada z urzędu, kto jest spadkobiercą. W szczególności
              bada, czy spadkodawca pozostawił testament, oraz wzywa do złożenia testamentu
              osobę, co do której będzie uprawdopodobnione, że testament u niej się znajduje.
              Jeżeli testament zostanie złożony, sąd dokona jego otwarcia i ogłoszenia.

              Art. 671. § 1. Za dowód, że nie ma innych spadkobierców, może być przyjęte
              zapewnienie złożone przez zgłaszającego się spadkobiercę.
              § 2. W zapewnieniu zgłaszający się powinien złożyć oświadczenie co do
              wszystkiego, co mu jest wiadome:
              1) o istnieniu lub nieistnieniu osób, które wyłączałyby znanych spadkobierców
              od dziedziczenia lub dziedziczyłyby wraz z nimi;
              2) o testamentach spadkodawcy.
              § 3. Pod względem skutków karnych zapewnienie jest równoznaczne ze złożeniem
              zeznań pod przyrzeczeniem, o czym sędzia powinien uprzedzić składającego
              zapewnienie.
              Art. 677. § 1. Sąd stwierdzi nabycie spadku przez spadkobierców, choćby były
              nimi inne osoby niż te, które wskazali uczestnicy. W postanowieniu o
              stwierdzeniu nabycia spadku sąd wymienia spadkodawcę oraz wszystkich
              spadkobierców, którym spadek przypadł, jak również wysokość ich udziałów."

              Hej.
              • krzysztofsf Re: Co tu dyskutować cz ustawowe czy testamantowe 16.10.04, 23:16
                Art. 670. § 1. Sąd spadku bada z urzędu, kto jest spadkobiercą. W szczególności
                bada, czy spadkodawca pozostawił testament, oraz wzywa do złożenia testamentu
                osobę, co do której będzie uprawdopodobnione, że testament u niej się znajduje.
                Jeżeli testament zostanie złożony, sąd dokona jego otwarcia i ogłoszenia.

                Art. 671. § 1. Za dowód, że nie ma innych spadkobierców, może być przyjęte
                zapewnienie złożone przez zgłaszającego się spadkobiercę.

                Dla mnie to jest wyjatkowo nieudolne ze strony tego sadu (pol roku postepowania).
                Jesli jest testament poswiadczony notarialnie, to wg mnie nie ma innych spadkobiercow (gdyz testament ich wykluczyl).
                Poniewaz nie ma tu sytuacji typu wydziedziczenie potomka ( gdzie mozna to zaskarzyc jako niesluszne i mimo woli spadkodawcy dostanie on swoja czesc jesli tak uzna sad), to wg mnie sytuacja jest jasna. A w artykule wyszukuja jakis pociotkow, mimo sytuacji, ze jest to wazne dopiero, jesli podwazonoby istniejacy testament.
                Ciekawe ile naszych pieniedzy z podatkow wydaje sie na takie bezsensowne poszukiwania ludzi, ktorzy i tak nie dziedzicza, poniewaz jest spisany testament?
                Czlowiek nie ma prawa zadysponowac swoim majatkiem na wypadek smierci?
                • Gość: Lolek Re: Co tu dyskutować cz ustawowe czy testamantowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 23:55
                  "Art. 669. Sąd spadku wydaje postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku po
                  przeprowadzeniu rozprawy, na którą w z y w a wnioskodawcę oraz osoby m o g ą c e
                  wchodzić
                  w rachubę jako spadkobiercy u s t a w o w i i t e s t a m e n t o w i." -
                  nie pomijaj przepisów, które nie przemawiają za twoją tezą, bo w ten sposób
                  tracisz wiarygodność.

                  "Jesli jest testament poswiadczony notarialnie, to wg mnie nie ma innych spadkob
                  iercow (gdyz testament ich wykluczyl).
                  Poniewaz nie ma tu sytuacji typu wydziedziczenie potomka ( gdzie mozna to zaska
                  rzyc jako niesluszne i mimo woli spadkodawcy dostanie on swoja czesc jesli tak
                  uzna sad), to wg mnie sytuacja jest jasna."

                  Testament, także notarilany może być w każdej chwili przez spadkodawcę zmieniony
                  lub odwołany. Ba nawet nie musi tego ponownie czynić notarialnie. Dlatego
                  konieczne jest zawiadomienie o toczącym się postępowaniu wszelkich potencjalnych
                  spadkobierców. Czas postępowania zalezy od szybkości dostarczenia przez
                  wnioskodawcę adresów wszystkich potencjalnych spadkobierców.
                  Poza tym testamentem tzw. negatywnym można właśnie wydziedzić jakąś osobę z
                  kręgu spadkobierców ustawowych, nie powołując w testamencie nikogo innego do
                  dziedziczenia.

                  "Art. 943 kodeksu cywilnego. Spadkodawca może w każdej chwili odwołać zarówno
                  cały testament, jak i jego poszczególne postanowienia."

                  • krzysztofsf Re: Co tu dyskutować cz ustawowe czy testamantowe 17.10.04, 00:26
                    Gość portalu: Lolek napisał(a):

                    > "Art. 669. Sąd spadku wydaje postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku po
                    > przeprowadzeniu rozprawy, na którą w z y w a wnioskodawcę oraz osoby m o g ą c
                    > e
                    > wchodzić
                    > w rachubę jako spadkobiercy u s t a w o w i i t e s t a m e n t o w i." -
                    > nie pomijaj przepisów, które nie przemawiają za twoją tezą, bo w ten sposób
                    > tracisz wiarygodność.

                    Rozbijam po prostu sprawe na sensowne etapy.Ustalilismy, ze jest testament. Spadkobiorca swiadomy odpowiedzialnosci karnej oswiadcza, ze nie wie nic o innych testamentach. Najblizsi krewni rowniez nie protestuja- tj nie przedstawiaja innego dokumentu. jesli ktos by oswiadczyl, ze jakis krewny byl w wyjatkowej zazylosci ze zmarlym i raptem niedawno wyjechal, sluch o nim zaginal - to mozna by jeszcze domniemywac, ze moze on miec inna wersje testamentu. Tu sprawa dotyczy jakis pociotkow z odleglych galezi rodziny, ktora prawdopodobnie sporadycznie wymieniala kartki na swieta i to wszystko - sadzisz, ze sa podstawy zeby zakladac, ze ktos z nich cichaczem w ciagu ostatnich 5 lat przyjechal do kraju i dostal od zmarleg oinna wersje testamentu?

                    > "Jesli jest testament poswiadczony notarialnie, to wg mnie nie ma innych spadko
                    > b
                    > iercow (gdyz testament ich wykluczyl).
                    > Poniewaz nie ma tu sytuacji typu wydziedziczenie potomka ( gdzie mozna to zask
                    > a
                    > rzyc jako niesluszne i mimo woli spadkodawcy dostanie on swoja czesc jesli tak
                    > uzna sad), to wg mnie sytuacja jest jasna."
                    >
                    > Testament, także notarilany może być w każdej chwili przez spadkodawcę zmienion
                    > y
                    > lub odwołany. Ba nawet nie musi tego ponownie czynić notarialnie. Dlatego
                    > konieczne jest zawiadomienie o toczącym się postępowaniu wszelkich potencjalnyc
                    >h
                    > spadkobierców.

                    A gdzie sens i logika? Jesli mienie jest stosunkowo nieznacznej wartosci i nikt nie przedstawil innego testamentu ani nie twierdzi, ze cos wie o innej woli zmarlego, to jedyna alternatywa moze byc chyba rowny podzial ustawowoy (ciekawe wlasciwie dlaczego, jesli jest testament?). Gdyby ktos "czychal" na ten majatek
                    to zglosilby sie wczesniej z najnowszym testamentem. To nie Kulczyk umarl, a sprawa dotyczy samochodu niskiej klasy. Uwazam, ze wystarczyloby ogloszenie w prasie o terminie rozprawy i sprawa powinna zamknac sie w miesiacu, jako formalnosc.
                    Czas postępowania zalezy od szybkości dostarczenia przez
                    > wnioskodawcę adresów wszystkich potencjalnych spadkobierców.

                    Jasne - czyli spadkobierca na swoj koszt ma wyszukiwac ludzi, z ktorymi jego rodzina od lat nie ma do czynienia.Uff...czyli nie podatnik - my placimy tylko Wysokiemu Sadowi z przyleglosciami.

                    > Poza tym testamentem tzw. negatywnym można właśnie wydziedzić jakąś osobę z
                    > kręgu spadkobierców ustawowych, nie powołując w testamencie nikogo innego do
                    > dziedziczenia.

                    Ale to nic nie zmienia, poniewaz dalej trzeba szukac po wszystkich osobach z rodziny, czy nie ma pozniejszej wersji anulujacej to odwolanie.


                    > "Art. 943 kodeksu cywilnego. Spadkodawca może w każdej chwili odwołać zarówno
                    > cały testament, jak i jego poszczególne postanowienia."
                    >
                    Oczywiscie. Ale jesli czlowiek zlozyl testament u notariusza i go tam nie zmienil, a nikt nie podwaza jego zdrowia psychicznego ani nie podaje faktow typu, ze byl ostatnie lata sparalizowany i nie mogl tego uczynic, zwlaszcza, ze zona systematycznie go bila w przerwach pomiedzy zagladzaniem, to wystarczyloby na rozprawie przepytac najblizszych spadkobiercow, i jesli nie sa w stanie przedstawic dokumentu ani zarzutow o uniemozliwianie jego zmiany, zaakceptowac przedstawiony.

                    Przeciez jesli pojawilby sie jakis nieznany spadkobierca mimo podzielenia spadku (np uznane nieslubne dziecko, nie utrzymujace wczesniej kontaktow, ktore przypadkiem dowiedzialo sie, ze Kulczyk umarl, tfu...wlasciciel auta), to moze wystapic o wznowienie postepowania spadkowego?

                    Rozumiem, ze prawo i sprawiedliwosc to dwie rozne sprawy, ale takie niekonczace sie postepowanie w tak blachej sprawie jest smieszne i swiadczy o niedowladzie naszego aparatu prawnego.
                    • piotr33k2 Re: Co tu dyskutować cz ustawowe czy testamantowe 17.10.04, 00:59
                      zgadzam sie z krzysztofem ,logiczne powinno byc że po smierci i okazaniu
                      testamentu przez spadkobiorce ogłasza się to i czeka ewentualnie jakis czas na
                      inne testamenty sprawdzając ich wiarygodność ,gdy takowych wiarygodnych nie ma
                      realizuje sie pierwotny testament bez zbednych i długotrwałych ceregieli .inna
                      spraw gdy wogóle nie ma zadnego wiarygodnego testamentu, wtedy dopiero powinna
                      obowiązywać cała skopmlikowana procedura prawna dzieląca zresztą całkiem
                      niepotrzebnie i iracjonalnie przysłowiowy włos na czworo a dokładniej na sto
                      tysiecy pociotków.to nie jest rozumowanie prawnicze które czesto w praktyce
                      zamienia czarne na białe i na odwrót ,to jest rozumowanie zdroworozsądkowe i
                      racjonalnie po ludzku logiczne .
    • Gość: załamany Re: Sąd musi potwierdzić testament IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.04, 15:36
      Wybiórcza powoli staje sie drugim Faktem, szuka tylko sensacji, prezentując
      szalenie niski poziom kultury prawnej, a w zasadzie jej brak. Czyż nie
      wystarczyłoby nieznającej prawa kobiecie wyjaśnić, iż na Wydz. Prawa
      Uniwersytetu Szczecińskiego działa Poradnia Prawna, której członkowie - za
      darmo !!! - wyjaśnią do czego należy dążyć, aby postepowanie zakończyło się
      możliwie szybko; może wystarczyłoby, żeby spadkodawczyni testamentowa wskazała
      dane, szczególnie adresy pozostałych spadkobierców ustawowych, zamiast
      zmuszając Sąd do poszukiwania ich z urzędu ? Chyba ona lepiej zna rodzinę
      zmarłego męża, niż Sąd ?! Notariusz sporządzając testament - o ile prawidłowo
      pouczy stawającego - zamieści w nim zapis "powołuje do całego spadku", a nie
      tylko do starego samochodu. Czy taniej będzie i szybciej,gdy za pół roku zjawi
      się spadkobierca ustawowy - krewny - i ponownie zażąda przeprowadzenia
      postępowania, bo sąd rozstrzygnął tylko o aucie ?, a co za rowerem ?,
      mieszkaniem ? garażem ? I może co miesiąc będzie trzeba zaczynać na nowo sprawę
      i tyle ich prowadzić, ile spadkodawca pozostawił rzeczy (kilkaset - buciki,
      garnitury, obrączka, zegarek, działeczka warzywna itp. itd. )??? Koszt
      postępowania wówczas zliczymy w tysiącach, a nie 30 zł. czy 50 zł. Kto zapłaci -
      oczywiście my (Skarb Państwa ) - za kolejne procesy. Dlatego takie
      postępowanie toczy się tylko raz i sąd rozstrzyga całościowo o całym spadku, a
      nie bucikach, czy aucie. Gazetko, pouczaj ludzi, a zyskasz w oczach tak
      profesjonalistów, jak i tym, którzy z Twoich rad skorzystają; nie szukaj
      jedynie sensacji, chć to takie "faktowe" i na topie.
      • krzysztofsf Re: Sąd musi potwierdzić testament 17.10.04, 20:06
        Gość portalu: załamany napisał(a):

        > Wybiórcza powoli staje sie drugim Faktem, szuka tylko sensacji, prezentując
        > szalenie niski poziom kultury prawnej, a w zasadzie jej brak. Czyż nie
        > wystarczyłoby nieznającej prawa kobiecie wyjaśnić, iż na Wydz. Prawa
        > Uniwersytetu Szczecińskiego działa Poradnia Prawna, której członkowie - za
        > darmo !!! - wyjaśnią do czego należy dążyć, aby postepowanie zakończyło się
        > możliwie szybko; może wystarczyłoby, żeby spadkodawczyni testamentowa wskazała
        > dane, szczególnie adresy pozostałych spadkobierców ustawowych, zamiast
        > zmuszając Sąd do poszukiwania ich z urzędu ?


        Opisujesz bzdure i bubel prawny.

        Postepowanie dotyczace majatku okreslonego testamentem powinno dotyczyc wylacznie waznosci testamentu, tego czy nie istnieja pozniejsze i czy jest on zgodny z prawem. Tutaj szuka sie nie wiadomo czego.
        Jesli jest jakis majatek poza testamentem, albo celowo rozdysponowany przez zmarlego wsrod pozostalych krewnych dziedziczacych ustawowo, albo zgloszony przy ustaleniu spadku jako nieujety w testamencie, to powinno sie toczyc wobec tego majatku osobne rownolegle postepowanie spadkowe, mogace sie toczyc swoim zwyklym rytmem
        Rozporzadzenia testamentem powinny byc traktowane jako nadrzedne w stosunku do dziedziczneia utawowego i realizowane niezwlocznie po zatwierdzeniu testamentu jako ostatecznego.
        Moze i wspomniane rozwiazania byly dobre i nowatorskie w okresie gdy je opracowywana w miejsce praw trzech zaborow. Moze i Fiat 125 byl dobrym samochodem. Oba te fakty mialy miejsce kiedys.

        Chyba ona lepiej zna rodzinę
        > zmarłego męża, niż Sąd ?! Notariusz sporządzając testament - o ile prawidłowo
        > pouczy stawającego - zamieści w nim zapis "powołuje do całego spadku", a nie
        > tylko do starego samochodu. Czy taniej będzie i szybciej,gdy za pół roku zjawi
        > się spadkobierca ustawowy - krewny - i ponownie zażąda przeprowadzenia
        > postępowania, bo sąd rozstrzygnął tylko o aucie ?, a co za rowerem ?,
        > mieszkaniem ? garażem ? I może co miesiąc będzie trzeba zaczynać na nowo sprawę
        >
        > i tyle ich prowadzić, ile spadkodawca pozostawił rzeczy (kilkaset - buciki,
        > garnitury, obrączka, zegarek, działeczka warzywna itp. itd. )??? Koszt
        > postępowania wówczas zliczymy w tysiącach, a nie 30 zł. czy 50 zł. Kto zapłaci
        > -
        > oczywiście my (Skarb Państwa ) - za kolejne procesy. Dlatego takie
        > postępowanie toczy się tylko raz i sąd rozstrzyga całościowo o całym spadku, a
        > nie bucikach, czy aucie. Gazetko, pouczaj ludzi, a zyskasz w oczach tak
        > profesjonalistów, jak i tym, którzy z Twoich rad skorzystają; nie szukaj
        > jedynie sensacji, chć to takie "faktowe" i na topie.
        • Gość: Lolek Re: Sąd musi potwierdzić testament IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 22:12
          "Postepowanie dotyczace majatku okreslonego testamentem powinno dotyczyc
          wylacznie waznosci testamentu, tego czy nie istnieja pozniejsze i czy jest on
          zgodny z prawem. Tutaj szuka sie nie wiadomo czego."

          I to się bada. Tylko zauważ, że jeśli będzie się to badać w oparciu o
          oświadczenia osoby zamieszczonej w testamencie, to ten testament zawsze będzie
          ważny, bo ta osoba nie jest zainteresowana jego obaleniem. Dlatego trzeba
          zawiadomić o toczącym się postępowaniu wszystkich potencjalnych spadkobierców,
          aby dać im szansę wypowiedzenia się co do ważności testamentu.

          "Rozporzadzenia testamentem powinny byc traktowane jako nadrzedne w stosunku do
          dziedziczneia utawowego" - tak są traktowane pod warunkiem, że testament jest
          ważny, czyli, iż żadnemu z potencjalnych spadkobierców pominietych tym
          testamentem nie udało się go zakwestionować.

          W tym wszystkim jest inny problem, ale także niezalezny od sądu tylko od
          ustawodawcy: dziedziczenie obok współmałżonka także rodziców i rodzeństwa
          spadkodawcy wówczas, gdy małżeństwo spadkowawcy było bezdzietne. Ten przepis
          jawi się jako niesprawiedliwy.

          Kodeks cywilny:
          "Art. 932. § 1. W braku zstępnych spadkodawcy powołani są do spadku z ustawy
          jego małżonek, rodzice i rodzeństwo.
          § 2. Udział spadkowy małżonka, który dziedziczy w zbiegu bądź z rodzicami, bądź
          z rodzeństwem, bądź z rodzicami i rodzeństwem spadkodawcy, wynosi połowę spadku"
          • krzysztofsf Re: Sąd musi potwierdzić testament 17.10.04, 23:11
            Gość portalu: Lolek napisał(a):

            > "Postepowanie dotyczace majatku okreslonego testamentem powinno dotyczyc
            > wylacznie waznosci testamentu, tego czy nie istnieja pozniejsze i czy jest on
            > zgodny z prawem. Tutaj szuka sie nie wiadomo czego."
            >
            > I to się bada. Tylko zauważ, że jeśli będzie się to badać w oparciu o
            > oświadczenia osoby zamieszczonej w testamencie, to ten testament zawsze będzie
            > ważny, bo ta osoba nie jest zainteresowana jego obaleniem. Dlatego trzeba
            > zawiadomić o toczącym się postępowaniu wszystkich potencjalnych spadkobierców,
            > aby dać im szansę wypowiedzenia się co do ważności testamentu.

            Ale to jest przesada i paranoja w wyszukiwaniu wszelkich krewnych i znajomych krolika, - tak jakby chodzilo wylacznie o dziedziczenie ustawowe.
            Zauwaz, ze przeciez spadkodawca mogl w ciagu tych pieciu lat predzej zrobic rowniez testament na Radio Maryja, znajoma pania z agencji towarzyskiej - lub kto jeszcze mu sie podobal. tak wiec takie przeszukiwanie pociotkow nie utrzymujacych kontaktow ma naprawde nieduzy sens.
            Uwazam, ze powinien byc okreslony okres "waznosci" testamentu spisanego notarialnie, przy ktorym sad nie bawi sie w powyzsze poszukiwania (wtady wiadomo czy spisywac co 5 lat czy co trzy) oraz wysokosc spadku (podobnie jak przykladowo wysokosci kwot przy ktorych platnosci mozna robic juz tylko przelewem itp) przy ktorym daje sie ogloszenia w prasie lokalnej i ogolnopolskiej o smierci, ustala w nich termin rozprawy spadkowej i koniec,


            > "Rozporzadzenia testamentem powinny byc traktowane jako nadrzedne w stosunku do
            > dziedziczneia utawowego" - tak są traktowane pod warunkiem, że testament jest
            > ważny, czyli, iż żadnemu z potencjalnych spadkobierców pominietych tym
            > testamentem nie udało się go zakwestionować.

            Co tu kwestionowac? Notarialny - udowodniona prawdziwosc - jedynie mozna kwestionowac testamentem pozniejszym lub swiadectwem niepoczytalnosci sprzed daty sporzadzenia testamentu.
            Uwazam, ze wystarczyloby powiadomienie w prasie ogolnopolskiej i lokalnej.
            Jesli jest testament i sa krewni utzrymujacy ze zmarlym kontakty to sie dowiedza. jesli nie utzrymywali - to jakie jest prawdopodobienstwo ze maja inny, swiezy testament?


            > W tym wszystkim jest inny problem, ale także niezalezny od sądu tylko od
            > ustawodawcy: dziedziczenie obok współmałżonka także rodziców i rodzeństwa
            > spadkodawcy wówczas, gdy małżeństwo spadkowawcy było bezdzietne. Ten przepis
            > jawi się jako niesprawiedliwy.
            >
            > Kodeks cywilny:
            > "Art. 932. § 1. W braku zstępnych spadkodawcy powołani są do spadku z ustawy
            > jego małżonek, rodzice i rodzeństwo.
            > § 2. Udział spadkowy małżonka, który dziedziczy w zbiegu bądź z rodzicami, bądź
            > z rodzeństwem, bądź z rodzicami i rodzeństwem spadkodawcy, wynosi połowę spadku
            > "
            • Gość: Lolek Re: Sąd musi potwierdzić testament IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 00:05
              Nie wszystkich znajomych i krewnych królika, tylko tych, którzy mogą mieć
              interes w obaleniu testamentu, bo wówczas będą dziedziczyć na podstawie ustawy.
              Nie zawiadamia się dzieci rodzeństwa, gdy rodzeństwo spadkodawcy żyje.
              Nie istotne na czyją rzecz został sporządzony testament, ważne kto ewentualnie
              dziedziczyłby, gdyby testament okazał się nieważny.
              Nie istnieje coś takiego jak "świadectwo niepoczytalności", bo nawet osoba chora
              psychicznie ma okresy remisji i wówczas może świadomie sporządzić testament.
              Stwierdzenie czy spadkodawca w chwili sporządzenia testamenu miał zachowaną
              pełną świadomość, następuje właśnie w trakcie postępowania, w oparciu o opinie
              biegłych lekarzy psychiatrów.

              I jeszcze jedno proponujesz ogłaszanie w prasie informacji o otwarciu
              postępowania spadkowego, a kwestionujesz zawiadomienie zainteresownych, których
              adresy są znane.
              Ogłoszenia się daje dopiero wówczas, gdy nieznane są miejsca pobytu osób
              zainteresowanych postępowaniem. Zgodnie z przepisami sąd moze prowadzić
              postępowanie dopiero po upływie 6 miesięcy od daty ukazania się ogłoszeń.

              Hej.
              • Gość: Zasmucony Do Lolka i innych, którzy rozumieją o co chodzi. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.04, 16:20
                Lolek daruj sobie tłumaczenie czegokolwiek! Ustąp słabszemu na umyśle. Typ z
                którym korespondujesz, to najpewniej autor tego gniota. Jak widać z jego dzieła
                i odpowiedzi na uwagi czytelników, facet należy do typowo polskiego
                rodzaju "specjalisty od wszystkiego". Jest najlepszym na świecie lekarzem i
                prawnikiem, będzie puczał proserowów, ganił sędziów, oburzał się na
                naukowców....a z wykształcenia jest pewnie inżynierem.... Niech sobie gada,
                niech sobie żyje w błogiej świadomości, że jest najmądrzejszy. Niech sobie
                poprawia kodeks cywilny, który był przez 30 lat przygotowywany i analizowany
                przez najtęższe prawnicze umysły dwudziestolecia międzywojennego, przy których
                dzisiejsi profesorowie, to niedouczone karły (sami to z resztą przyznają). Nie
                marnuj swojej energii na człowieka, który zabiera głos na tematy, których nie
                rozumie i o których nie ma zielonego pojęcia. Który uważa, że jeśli potrafi się
                przeczytać przepis, to jest się prawnikiem. Facet nie zna podstawowych pojęć i
                instytucji prawnych, nie wie jakie są cele postępowania, kto i jak je prowadzi,
                ale oczywiście ma 10000 rad jak to wszystko poprawić. Niech sobie gada, niech
                sobie pisze te pseudo artykuły. To w końcu łatwiejsze niż przeczytać choćby
                najkrótszy podręcznik to kodeksu cywilnego i KPC. Prawnicy muszą się niestety
                przyzwyczaić, że w dzisiejszych czasach każdy żuk i żaba ma prawo głosić swoje
                głupoty w największych nawet gazetach, byle by tylko zadowlić tłuszcze
                czytelniczą. A efekty działań tego rodzaju mędrców od 7 boleści, bardzo pięknie
                ukazuje nam ustawodawstwo ostatnich parlamentów, zaludnianych przez podobnych
                twemu adwersarzowi geniuszy.
                Pozdrawiam i zyczę cierpliwości w pracy.
                • Gość: Lolek Też serdecznie pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 17:29
                  i również pozostaję zasmucony, jako że twoja ocena dziennikarstwa /w tym także
                  Wybiorczej/ jest trafna.

                  Hej.
                • krzysztofsf Re: Do Lolka i innych, którzy rozumieją o co chod 18.10.04, 19:02
                  Gość portalu: Zasmucony napisał(a):

                  > Lolek daruj sobie tłumaczenie czegokolwiek! Ustąp słabszemu na umyśle.

                  juz cie lubie za skromnosc i uprzejmosc.

                  <ciach>
                  Niech sobie
                  > poprawia kodeks cywilny, który był przez 30 lat przygotowywany i analizowany
                  > przez najtęższe prawnicze umysły dwudziestolecia międzywojennego,

                  A najszybszym srodkiem wymiany informacji byl fax i telefon, oraz telegram


                  przy których
                  > dzisiejsi profesorowie, to niedouczone karły (sami to z resztą przyznają). Nie
                  > marnuj swojej energii na człowieka, który zabiera głos na tematy, których nie
                  > rozumie i o których nie ma zielonego pojęcia. Który uważa, że jeśli potrafi się
                  >
                  > przeczytać przepis, to jest się prawnikiem.

                  A mi sie cos wydaje, ze prawo anglosaskie, ze swoim szacunkiem do precedensow w miejsce naszych przepisow z metnym orzecznictwem jest jednak troche lepsze.


                  Facet nie zna podstawowych pojęć i
                  > instytucji prawnych, nie wie jakie są cele postępowania, kto i jak je prowadzi,
                  >
                  > ale oczywiście ma 10000 rad jak to wszystko poprawić. Niech sobie gada, niech
                  > sobie pisze te pseudo artykuły. To w końcu łatwiejsze niż przeczytać choćby
                  > najkrótszy podręcznik to kodeksu cywilnego i KPC. Prawnicy muszą się niestety
                  > przyzwyczaić, że w dzisiejszych czasach każdy żuk i żaba ma prawo głosić swoje
                  > głupoty w największych nawet gazetach, byle by tylko zadowlić tłuszcze
                  > czytelniczą. A efekty działań tego rodzaju mędrców od 7 boleści, bardzo pięknie
                  >
                  > ukazuje nam ustawodawstwo ostatnich parlamentów, zaludnianych przez podobnych
                  > twemu adwersarzowi geniuszy.

                  sa tam tez i prawnicy. np Giertych.

                  > Pozdrawiam i zyczę cierpliwości w pracy.

                  Nie jestem dziennikarzem, ale gratuluje umiejetnosci porownywania stylu wypowiedzi moich i redaktora - zaiste zblizone. wiem, ze najlepsze prawo, to prawo niezmienne, ale jednoczesnie nie mozna popadac w skrajnosci.

                  zadam ci pytanie ze zblizonej do twojej dzialki, poniewaz mienisz sie fachowcem prawnikiem. Ktora decyzja Urzedu Skarbowego jest w danym momencie obowiazujaca - ostatnia czy wczesniejsza (naturalnie obie dotycza tej samej sprawy i tego samego czlowieka) Nawet jesli nie jestes specjalista od prawa skarbowego, to niewatpliwie twoj prawniczy umysl pomoze ci odpowiedziec prawidlowo na to pytanie. Czekam z ciekawoscia na odpowiedz.
              • krzysztofsf Re: Sąd musi potwierdzić testament 18.10.04, 18:51
                Gość portalu: Lolek napisał(a):

                > Nie wszystkich znajomych i krewnych królika, tylko tych, którzy mogą mieć
                > interes w obaleniu testamentu, bo wówczas będą dziedziczyć na podstawie ustawy.
                > Nie zawiadamia się dzieci rodzeństwa, gdy rodzeństwo spadkodawcy żyje.
                > Nie istotne na czyją rzecz został sporządzony testament, ważne kto ewentualnie
                > dziedziczyłby, gdyby testament okazał się nieważny.

                Czy bylbys uprzejmy podac przyczyny z powodu ktorych testament moze okazac sie niewazny?





                • Gość: Lolek Ależ proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 19:01

                  "Art. 945. § 1. Testament jest nieważny, jeżeli został sporządzony:
                  1) w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie
                  woli;
                  2) pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie
                  działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści;
                  3) pod wpływem groźby."

                  Hej.
                  • krzysztofsf Re: Ależ proszę 18.10.04, 19:04
                    Gość portalu: Lolek napisał(a):

                    >
                    > "Art. 945. § 1. Testament jest nieważny, jeżeli został sporządzony:
                    > 1) w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie
                    > woli;
                    > 2) pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie
                    > działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści;
                    > 3) pod wpływem groźby."
                    >
                    > Hej.

                    to sa jedyne przyczyny?
                    • Gość: Lolek Re: Ależ proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 19:19
                      Testemat może być także nieważny z powodu nie zachowania przepisów dotyczących
                      formy testamentu czyli np. nie został podpisany, nie ozostał opatrzony datą /a w
                      żaden inny sposób nie da się usunąć wątpliwości dotyczących daty sporządzenia
                      testamnetu/.
                      Najczęściej jednak zainteresowani próbują podważyć testament zarzucając, że
                      spadkodawca był w stanie wyłączającym świadomie albo swobodne podjęcie decyzji.
                      W przypadku testamentu notarialnego trudno jest udowodnić, iż oświadczenie
                      spadkodawca mając ograniczoną swobodę wyrażenia woli.

                      Hej.
                      • krzysztofsf Re: Ależ proszę 18.10.04, 19:30
                        Gość portalu: Lolek napisał(a):

                        > Testemat może być także nieważny z powodu nie zachowania przepisów dotyczących
                        > formy testamentu czyli np. nie został podpisany, nie ozostał opatrzony datą /a
                        > w
                        > żaden inny sposób nie da się usunąć wątpliwości dotyczących daty sporządzenia
                        > testamnetu/.
                        > Najczęściej jednak zainteresowani próbują podważyć testament zarzucając, że
                        > spadkodawca był w stanie wyłączającym świadomie albo swobodne podjęcie decyzji.
                        > W przypadku testamentu notarialnego trudno jest udowodnić, iż oświadczenie
                        > spadkodawca mając ograniczoną swobodę wyrażenia woli.
                        >
                        > Hej.

                        Czyli (przynajmniej w moim mniemaniu) wyszukiwanie dalekich krewnyxch nie utzrymujacych kontaktow z rodzina, ma sie "nijak" do mozliwosci obalenia w zwiazku z tym testamentu, zwlaszcza spisanego stosunkowo niedawno i to notarialnie.
                        Albo prawo jest denne, albo sedziowie niepotrzebnie stosuja wszystkie procedury, nierozrozniajac dziedziczenia testamentowego od ustawowego.
                        pozdrowienia dla "zasmarkanego" i jego kolegow adwokatow, ktorzy sa zapewne zadowoleni z tego stanu rzeczy.
                        • Gość: Lolek O tym musiałbyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 20:23
                          coś więcej napisać, zbyt mało danych /zabrzmiało komputerowo/:

                          "zadam ci pytanie ze zblizonej do twojej dzialki, poniewaz mienisz sie
                          fachowcem prawnikiem. Ktora decyzja Urzedu
                          Skarbowego jest w danym momencie obowiazujaca - ostatnia czy wczesniejsza
                          (naturalnie obie dotycza tej samej
                          sprawy i tego samego czlowieka)"

                          Hej.
                          • krzysztofsf Re: O tym musiałbyś 18.10.04, 20:28
                            Gość portalu: Lolek napisał(a):

                            > coś więcej napisać, zbyt mało danych /zabrzmiało komputerowo/:
                            >
                            > "zadam ci pytanie ze zblizonej do twojej dzialki, poniewaz mienisz sie
                            > fachowcem prawnikiem. Ktora decyzja Urzedu
                            > Skarbowego jest w danym momencie obowiazujaca - ostatnia czy wczesniejsza
                            > (naturalnie obie dotycza tej samej
                            > sprawy i tego samego czlowieka)"
                            >
                            > Hej.

                            Pytanie bylo akurat nie do Ciebie, natomiast po co wiecej danych?
                            Jest konkretna sprawa - US podejmuje pisemnie decyzje decyzje. Nastepnie po uplywie jakiegos czasu, po otrzymaniu materialow uzupelniajajacych podejmuje pisemnie inna. Ktora jest wazna?
                            • Gość: Lolek Jeżeli tak robi, że: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 20:41

                              "US podejmuje pisemnie decyzje. Nastepnie po uplywie jakiegos czasu, po
                              otrzymaniu materialow uzupelniajajacych podejmuje pisemnie inna. Ktora jest
                              wazna?"
                              to wygląda na to,że żle robi. Nie powinny funkcjonować w obrocie prawnym dwie
                              decyzje dotyczące tego samego przedmiotu postępowania. Druga, pózniejsza
                              decyzja powinna w konkretny sposób odnieść się do porzedniej
                              decyzji /np. "zmienia decyzję z dnia... w ten sposób, że ustala nowy wymiar
                              podstku w kowocie" albo "uchyla decyzję z dnia ... i ustala podatek".

                              A która decyzja jest ważna ? Oczywiście ta, która jest korzystniejsza dla US ;-)

                              Hej.
                              • krzysztofsf Re: Jeżeli tak robi, że: 18.10.04, 20:56
                                Gość portalu: Lolek napisał(a):

                                >
                                > "US podejmuje pisemnie decyzje. Nastepnie po uplywie jakiegos czasu, po
                                > otrzymaniu materialow uzupelniajajacych podejmuje pisemnie inna. Ktora jest
                                > wazna?"
                                > to wygląda na to,że żle robi. Nie powinny funkcjonować w obrocie prawnym dwie
                                > decyzje dotyczące tego samego przedmiotu postępowania. Druga, pózniejsza
                                > decyzja powinna w konkretny sposób odnieść się do porzedniej
                                > decyzji /np. "zmienia decyzję z dnia... w ten sposób, że ustala nowy wymiar
                                > podstku w kowocie" albo "uchyla decyzję z dnia ... i ustala podatek".
                                >
                                > A która decyzja jest ważna ? Oczywiście ta, która jest korzystniejsza dla US ;-
                                > )

                                Dokladnie :))
                                Znajomy ma nowa decyzje, ktora jednak nie uchyla poprzedniej (to jest nie wstrzymuje egzekucji komorniczej wysokich zaleglosci mimo pozniejszych zmian obliczeniu wysokosci kwot naleznego podatku). Wszelkie zapytania sa bez odpowiedzi ( tj sa odpowiedzi bez tresci logisznej zwiazanej z zapytaniem, udzielane po zapoznaniu sie przez urzednikow z aktami osoby pytajacej - nawet, gdy sa obrane do tak szkieletowej tresci jak cytowane)


                                > Hej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka