Dodaj do ulubionych

Przed nami 1 listopad

IP: 62.233.223.* 27.10.04, 11:20
Nie znoszę tego dnia.
Pewna ciotka z Poznania kazała się po śmierci spalić i rozsypać po morzu.
Testament spełniono.
Rzekła-"lepiej zostać w pamięci, niż ku pamięci na cmentarzu, bo i kłopotów
a i kosztów Wam zaoszczędzę"
Coś z racji chyba miała. Ale czy do końca ?
Obserwuj wątek
    • swarozyc Re: Przed nami 1 listopad 27.10.04, 15:16
      no coz ; praktyczna wielkopolanka byla...
    • Gość: krust podbijam,trzeba się zastanowić.. IP: 62.233.223.* 28.10.04, 10:21
      ...nad problemem. Filozofia ciotki była prosta, po śmierci nie być nikomu
      ciężarem.
      Czasami, właśnie w takich dniach zastanawiam się ile jest racji w tym prostym
      rozwiązaniu : rozsiać w Morzu prochy.
      Widzę jak znajomi szykują się najpierw pod Suwałki, a potem do Leszna Wlkp.
      Robią to: 50% z szacunku, i 50% z przymusu. Wysiłek, koszty i nagroda :
      spotkanie ze zmarłymi bliskimi. Czy nie lepiej by było jak ciotka....? Tak do
      końca nie mam zdania. Pogadajmy o tym!
      • swarozyc Re: podbijam,trzeba się zastanowić.. 28.10.04, 10:46
        J a bede jeszcze lepszy od Twojej ciotki; kazde sie rozrzucic po jakims polu
        pomorskim...chociaz taki bedzie ze mnie pozytek...
        • Gość: H56 po śmierci będę Was straszył ! auuuuuuuuuuu IP: *.comnet.krakow.pl 28.10.04, 11:14
          Ciekawy temat ruszyłeś. Już teraz zastrzegłem sobie przy całej rodzinie,że ma
          dokonać kremacji mojego ciała, bo brzydzę się robactwa. Poza tym wkurzają mnie
          telefony od mamy ,ze nie byłem jeszcze nigdy w Dniu Zmarłych na cmentarzu na
          grobie taty, chodze tam zawsze jak jestem w G. i to jak dla mnie jest
          wystarczające. Nie potrzebny mi jest żaden grób aby kogoś obciążać przymusem,
          palenia świeczek, sprzatania, płacenia za miejce i nagrobek, oraz obarczania
          przymusem odwiedzania miejsca pochówku. Zastanawiam się tylko gdzie mają
          rozsypać moje prochy.Ponoć w reinkarnacji jest tak,że wracasz do nowego życia
          dopiero po tym jak twoje ciało się w proch obruci.Ci co są zakopani podczas
          Sądu Ostatecznego wstaną jako Zombii. ha,ha. Najważniejsze jest jednak to ,ze
          żaden klecha katolicki nie zarobi na mojej śmierci.
          • albert_c Re: po śmierci... 28.10.04, 12:14
            Heniu jak Ty juz czasem cos napiszesz...choc i tak Cie darze spora sympatia.

            a odnosnie tematu, coz, wybor nie jest prosty, z jednej strony dla setek
            tysiecy naszych wspolobywtaeli to zapewne bardzo intymny moment w przeciagu
            dnia kidy moga sie pochylic nad grobem i oddac szacunek bliskim im zmarlym. z
            drugiej strony wlasnie ta bardzo silna potrzeba w naszym spoleczenstwie aby ten
            szacunek zmarlym oddawac, aby podtrzymywac pomiec o nich wsrod nas. Na m.in.
            tej tradycji opiera sie nasza kultura. ale jak to z kazdym elementem tradycji
            czy tez kultury jest bardzo latwo go wypaczyc lub obracac w jakis przymus dla
            wielu sposrod nas ktorzy sobie nie zycza tego aby taki dzien swiecic.
            dla mnie osobiscie to wazny dzien w roku, ale bez przesady. rodzinne groby sa
            rozsaine po calym kraju, ale zazwyczaj z rodzina spedzamy ten dzien w
            Szczecinie - w tym roku wyjatkowo poza, bo pamiec o bliskiej osobie, ktora
            niedawno odeszla jest wciaz silna i potzreba tego aby spotkac sie cala rodzina
            nad jej grobem takze silna - czczenie tego dnia czasem pomaga konsolidowac
            rodzine. tyle...

            • Gość: krust Re: po śmierci... IP: 62.233.223.* 28.10.04, 12:23
              Albercie, ale najbardziej przykre ( przynajmnie w moim przypadku) jest to, że z
              cała rodziną (prawie w komplecie) spotykamy się tylko na cmentarzu.
              • albert_c Re: po śmierci... 28.10.04, 12:35
                Krust, no widzisz to zawsze indywidualnie idzie, bo dla jednych to mile i ich
                wzmacnia ze choc tego dnia moga sie spotkac z rodzina, a dla drugich bywa
                przykre ze jest tyle weselszych dni i nie tak pelnych zadumy kiedy by sie mozna
                bylo spotkac i integrowac rodzinne. niektorym rodzinom brak nawet takiego
                jednego dnia w roku...i to jest dopiero przykre.
                z innej nieco beczki...w zeszlym roku moje towarsyztwo przerzylo bardzo duzy
                wstrzas kiedy zmarl brat jednego z naszych przyjaciol, zbyt mlody czlowiek aby
                mozna sie bylo spokojnie z tym pogodzic. w rocznice jego smierci, w dzien 1
                listopada czesc z nas udaje sie na jego grob i zostawia czy to swieczke, czy
                lampion czy kwiat - z jednej stronyw ten sposob oddajemy mu czesc i takze jego
                rodzinie, a z drugiej strony wiemy, ze to dla jego rodziny jest bardzow azne ze
                pamiec o nim trwa w nas. to tylko jeden taki przypadek...mozna by zapewne je
                mnozyc w nieskonczonosc, ale to wszytsko sprowadza sie do pewnego mianowika, w
                ktorym sa te zapewne te elementy, ktore wymienilem w moim wczesniejszym poscie.

                pozdrawiam, albert
          • Gość: krust Re: po śmierci będę Was straszył ! auuuuuuuuuuu IP: 62.233.223.* 28.10.04, 12:17
            Napisałes-"Najważniejsze jest jednak to ,ze
            żaden klecha katolicki nie zarobi na mojej śmierci". A ja dodam :
            ani grabarz, ani kwiaciarki, ani płaczki, ani ten co trumny, ani ten co pomniki!
            O kurcze ! To bezrobocie wzrośnie. Ale jaja. Nie pomyślałem o tym.


          • Gość: mamoniowa skojarzenia IP: 212.244.77.* 28.10.04, 13:07
            Heniu tobie wszystko kojarzy sie z kosciolem he he he.
            • Gość: H56 Re: skojarzenia IP: *.comnet.krakow.pl 28.10.04, 13:58
              nie Wiesz ,że ta krowa co dużo ryczy to mało mleka daje ? nie lubię czarnych,ale
              krzywdy bym nie zrobił. Poza forum unikam jakichkolwiek dyskusji i wyrażania
              publicznego ,opinii na temat kościoła. Lepiej dmuchać na zimne. Tak jak PRL
              moje pokolenie nauczył cwaniactwa, kombinatorstwa i zaradności, tak koścół od
              urodzenia strasząc ludzi piekłem zmusił znaczną częsć społeczeństwa do
              uległości jego wpływom, wszystkie dewoty donoszą proboszczo0wi kto jest
              przeciw. Nie chcę pielgrzymek pod moim balkonem.
              • Gość: mamoniowa Re: skojarzenia IP: 212.244.77.* 28.10.04, 14:05
                wiem wiem, nie jestes zwolennikiem polskich tradycji :-)
          • Gość: mamoniowa Re: po śmierci będę Was straszył ! auuuuuuuuuuu IP: 212.244.77.* 28.10.04, 13:10
            No i jeszzce jedno. Jakby co, ksiadz, pastor, pop, kaznodzieja itd
            (niepotrzebne skreslic ) nie sa obowiazkowi. Dziwie sie, ze nie wiesz o
            instytucji tak zwanego mistrza ceremonii ...
            Z ciebie to poltergeist bedzie hihihi
            • Gość: H56 Re: po śmierci będę Was straszył ! auuuuuuuuuuu IP: *.comnet.krakow.pl 28.10.04, 13:39
              nie bierzcie wszystkiego dosłownie. Kuroń, Żyd ,ateista i komunista, a miał
              pochówek katolicki. Ja sobie mogę gwarzyć, ale teraz, potem to ich tylko mogeę
              po nocach straszyć. Jednak jeżeli miałby to być duchowny, to chciałbym aby to
              był pastor.
              • Gość: mamoniowa Re: po śmierci będę Was straszył ! auuuuuuuuuuu IP: 212.244.77.* 28.10.04, 13:43
                A co z mistrzem ceremonii?? Na bezrobocie ??? :-)
                • Gość: H56 Re: po śmierci będę Was straszył ! auuuuuuuuuuu IP: *.comnet.krakow.pl 28.10.04, 14:06
                  o tym mistrzu ceremonii wiem juz od dawna. Tak naprawdę to mi zwisa co bedzie
                  po mojej śmierci. Coś mi się zdaje ,że zostane świętym
                  • albert_c heniu 28.10.04, 16:52
                    bez dwoch zdan Ty to masz talent aby splycic kontekst watku...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka