absztyfikant
07.12.04, 14:59
Szczerze mowiac mialem powazne watpliwosci czy po raz ochdziesiaty pochylac
sie nad zjawiskiem i swoistym fenomenem Teresy Lubinskiej et consortes, ale
uznalem, ze mimo wszystko to uczynie. Jak mawial Oscar Wilde "a bad woman i a
sort of woman a man never gets tired of".:)
Zadaje wiec pytanie. Czym ma byc ta Od Nowa, pojecie oznaczajace przeciez
swoiste szarpniecie cugli, ale takze sanacje, czyli uzdrowienie innymi slowy.
Lekarzu lecz sie sam, bo jesli zaczynasz od swoistego plagiatu, to nie jest z
toba dobrze. Od Nowa to nazwa funcjonujacego od lat torunskiego klubu, z
ktorym zwiazany byl niezyjacy juz Grzegorz Ciechowski i Republika.
Ale ad rem. Czym ma byc ta terezjkanska Od Nowa? Generalnie z historii bylo
wiadomo czym byly kolejne polskie odnowy, czy to w roku 1956, 1968 czy 1989.
Szczecinska "odnowa" jest jedna wielka zagadka, powiedzialbym swoistym TKM
nowych czasow, ktory dazenie do wladzy i wplywow ubiera w odnowicielskie
ciuszki.
Teresa Lubinska prezentuje sie szczecinskiemu gminowi niczym dziedziczka
szczecinskiego ksiazecego tronu, wysiudana z prezydenckiego stolca przez
tajemne czarno-czerwone spiski, ktora do spolki ze swoja dworka Jacyna-Witt,
chce odzyskac nalezna jej wladze. Po intronizacji przybralaby zapewne
przydomek Teresy Odnowicielki, a z czasem zaczela by pielgrzymowac do
arcybiskupa kamisnkiego, by ten ostatni wystaral sie u papieza o jej
posmiertna beatyfikacje. To wcale nie jest absurd jesli sie wie, ze radna
Lubinska kokietowala swojego czasu arcybiskupa swoja deklarowana estyma dla
Radia Maryja, ktore nomen omen tez z ma swoje korzenie w Toruniu. Teresa
Lubisnka razem z Malgorzatka dwojga nazwisk prezentuja sie wiec jako niczym
nieskalane odnowicielki, ktore uczynia Szczecin kraina mlekiem i miodem
plynaca rodem z basni braci Grimm. Teresa Lubinska przeglada sie w lusterku i
oczyma swojej duszy widzi dumna gibraltarska skale, ktora trwa dzielnie mimo
morza bezprawia, korupcji i nepotyzmu. To lusterko jednak klamie...
Odzrucmy jednak te basniowe porownania i nazwijmy sprawy po imieniu. Co tak
naprawde kryje sie pod gruba wartwa tego basniowego misz-maszu? Odpowiadam:
populizm, glupota, tandeciarstwo, socjotechniczne triki, kolesiostwo i
partyjniactwo, a takze buta, pycha i osobliwe pomieszanie mesjanizmu z
lepperyzmem. Nie bez powodu publicystka POLITYKI Janina Paradowska porownala
Terese Lubinska i jej swite do Samoobrony.
Na przyklad taka radna Jacyna-Witt. Wcale sie nie dziwie, ze na tle
szczecinskiego swiatka politycznego moze od biedy robic za swoista gwiazde.
Jesliby sie przyjrzec uwaznie to pod nastroszona grzywa, ciemnymi okularami,
nastroszonymi brwiami i szykownym futrem kryje sie utalentaowana
facecjonistka, ale niestety ze sklonnosciami do histerycznych uniesien i
przeroznych kretactw. Opisywalem to juz wielokrotnie, stworzylem nawet
specjalne forum poswiecone Od Nowie, gdzie mozna troche tego znalezc, a
przekopujac forum nawet jeszcze wiecej.
https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23221
Nikt nie musi mnie przekonywac o szkodliwoasci formacji pt. "SLD", ze o
Niezaleznym Ruchy Spolecznym Magazyniera nawet nie bede wspominal. Swoja
droga kolesie Jurczyka (m.in. Ptak, Czesny, Slowacki, Durski, czy last but
not least Trzos) to galeria postaci tak groteskowych i groznych zarazem, ze
przy nich to nawet stado mulow wyglada jak zacne grono profesorow z Oxfordu.
Warto jednak pochylic sie nad ta filozofia Od Nowy jeszcze na moment. Uwazam,
iz w postepowaniu np. Jacyny-Witt promowany jest jakis nowy rodzaj filozofii.
Trudno ten rodzaj nazwac, jako ze nie miesci sie ta filozofia posrod pradow
dotad mi znanych (coz, cale zycie uczymy sie) jak platonizm, arystotelizm,
tomizm, kantyzm i wiele innych (ktore znam przynajmniej powierzchownie).
Jesli mialbym sie zdobyc na jakies okreslenie filozofii prezentowanej przez
moja ulubiona radna, to musialbym powiedziec, ze jest to
(egoizm+cynizm=jacynizm) JACYNIZM.
Jezyk Jacyny-Witt i sposob w jaki porusza sie po scenie politycznej przykuwa
uwage. Radna ma ciety jezyk, uzywa barwnych porownan, tkwi w niej polemiczna
dusza, a popedom tym daje przeciez wyraz takze na tym forum! :)) Nie sadze,
by radna maja jakas glebsza wiedze o Nietzschem, ale mam wqbrew pozorom z nim
bardzo wiele wspolnego. A nasza radna kochana jest bardzo inteligentna osoba,
gubi sie tylko ta jej inteligencja wtedy, gdy skoczy jej tzw. cisnienie.
Talent jest znakomitym orezem najgorszych demagogow. Wystarczy jednak
zobaczyc nabzdyczona i wsciekla twarz aktywisty i natychmiast pryska caly
zachwyt nad nim i jego tworczoscia. Ksiazki Nietzschego powalaja na kolana,
ale gdy zobaczy sie te psychopatyczna twarz, to juz wiadomo, ze to wariat,
ktoremu tak sie napisalo czy powiedzialo. Zreszta, gdy sie wsluchac w to co
glosza szczecinskie odnowicielki, to nie mozna sie oprzec wrazeniu, ze tak
naprawde sa to same frazesy, bon-moty, banaly, truzimy i lepperyzmy rozmaite
w pomimo wszystko w dosc zgrzebnym i plebejskim wydaniu. To tak jakby piekne
hasla o od nowie zamiast na inkrustowanym pergaminie byly drukowane na
papierze toaletowym. Mam nadzieje, ze wyborcy zrobia z niego wlasciwy uzytek
i nikt nie zapomni spuscic wody.
Ktos przytomny pomysli, dlaczego oni sie tak kompromituja? (jeszcze raz
odsylam do powyzszego linku) JKuz tlumacze, otoz Teresa Lubinska uznala, ze
te harce na potrzeby plebesjkiego elektoratu sa swietne, a przeciez
inteligencja i tak zaglosuje na nia z powodu braku alternatywy. Srodze sie
sw. Tersa Odnowicielka, szczecinska ksiezniczka zawiedzie, bo Od Nowa ma
wszystkie wady Unii Wolnosci, a zadnych jej zalet, co objawia sie w
kanapowosci z jednej strony, a brakiem powagi i populistyczna twarza z
drugiej. No i charakteropatia liderow Od Nowa tez nie jest bez znaczenia, bo
przeciez towarszystwo zlosolne z rozmaitych sierotek po SLD, PZPR,
Ordynackiej, UW czy PO to tylko pospolite ruszenie zmontowane na potrzeby
wyborow, a nie wynikajace ze wspolnej tozsamosci czy wspolnoty idei, ducha
czy biografii.
Dlatego uwazam, ze tylko Platforma Obywatelska ma szanse wygrac wybory w
Szczecinie i w k0onsekwencji wziac odpowiedzialnosc za miasto. PO wygra, mam
nadzieje, te wybory, bo po pierwsze jest partia masowa, a po drugie pomoga
jej spodziewane sukcesy tej partii na arenie krajowej, czy to w wyborach
parlamentarnych, prezydenckich, czy w obydwu tych elekcjach jednoczesnie.
Licze na to, ze szczecinks PO jano wskaze na swojego konia wyscigowego i mam
nadzieje, ze bedzie nim obecny szef klubu radncyh POPiS.
I wreszcie na koniec. Rzady PO nie beda z pewnoscia idealne, ale chyba
najbardziej optymalne i najmniej ryzykowne, a to juz jest cos. Warto przy tym
pamietac, ze Szczecin, jak i pozostale polskie miasta, jest w duzym stopniu
uzalezniony od kurka pieniedzmi w Warszawie, nad ktorym piecze trzyma zwykle
minister finasow, a wszystko wskazuje na to, ze bedzie nim w przyszlym
rzadzie prof. Gilowska, a "prezesem wodociagow" najpewniej Jan Rokita. Zawsze
jest tak, ze pompuje sie pieniadze tam, gdzie rzadza swoi. Byl o tym ostatnio
swietny artykul w POLITYCE. Przeciez Gilowska nie bedzie pompowac kasy w
kariere Lubinskiej, ktora dzieki protekcji Piechoty wkrecila sie w doradzanie
eseldowskiemu minitrowi finansow. Nie wiem jaka byla rola Piechoty w tej
nominacji, ale jedno jest pewne: w Szczecinie nic na styku rzad -teren nie
dzieje sie bez zgody tego jeszcze jakby nie bylo wiceksiecia. Reasumujac:
Lubinska to kanal. Zreszta podobnie mysle o ewnetualnym pre4zydentowaniu
Szczecinowi przez naszego wiceksiecia Piechote, uwazam, ze bylby to czas
starcony dla Szczecina, choc gdybym mial wubierac miedzy Jurczykiem, a
Piechota, czy nawet Lubinska, to walnalbym pol butelki ginu i zaglosowalbym
na tych dwoje ostatnich.
PS.
U dolu w kolejnym poscie przypominam swoj wczesniejszy komentarz-felieton.