pudrowany_pieknis 22.12.04, 18:57 A mi jest wstyd, ze miastem rzadzi taki patalach jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
blackexit Re: Wigilia u prezydenta Mariana Jurczyka 22.12.04, 19:53 racja stanu szcecina jest odejscie jurczyka. wszystko inne jest jego zguba. swieta i oplatek nie zmienia faktu ze to jurczyk odpopwiedzialny jest za obecna nedze marazm i brak perspektyw miasta. pozdrawiam black Odpowiedz Link Zgłoś
student1 Re: Wigilia u prezydenta Mariana Jurczyka 22.12.04, 21:11 świństwo świństwo świństwo cholerne świństwo łażą komuchy na takie imprezy żeby w tylną część ciała włazić Marianowi zamiast ZBOJKOTOWAĆ całą imprezę i napisać oświadczenie do mediów że oni nie będą współpracować z kłamcą i oszustem to lezą tam i poklepują go po plecach cholerne świństwo a jutro w mediach wylukrowana informacja WIGILIA U PREZYDENTA tfuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
zaczepialski pytanie o historię 22.12.04, 21:27 "Jeszcze kilka lat temu (raczej kilkanaście - red.) byliśmy przeciw sobie, a dzisiaj policjanci, służby bezpieczeństwa, wszyscy jesteśmy razem - stwierdził Jurczyk." WYPADA ZAPYTAĆ CZYŻBY PRZECIW ???????????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
germanus Wigilia 22.12.04, 23:00 Rozmówki szczecińskie Wigilia Prezydent postał chwilę samotnie. - Piękny dzionek... - zagadnął pierwszą przechodzącą Osobę. - Niewątpliwie - odpowiedziała Osoba i szybko się oddaliła. - ... a właściwie wieczorek ... - dokończył półgłosem. - Ja nie mam z nim nic wspólnego - zapewnił go kolejny Przechodzień nawet na chwilę nie zwalniając kroku. - Ludzie zbliżają się do siebie... - mówił dalej Prezydent obserwując tłumek. Spora pustka wokół Prezydenta powiększyła się nieco. - W takich momentach - zamruczał - czuję bliskość... - ... czuję braterstwo... - rozglądał się. - ... czuję potrzebę bycia z ludźmi... - zrobił krok w kierunku tłumku. - Prawda, jak my tu wszyscy razem... - znów zagadał przechodzącego Przedstawiciela. - Prawda - odpowiedział Przedstawiciel i się odłączył. Prezydent zdecydował się na poważny krok. - W takich chwilach nikt nie powinien być samotny, prawda, Księże Biskupie - powiedział Prezydent prosto i szczerze. - Arcybiskupie - zapewne bez chęci zrobienia mu przykrości poprawił go Arcybiskup. - Przecież to wszystko jedno - mruknął Prezydent. - Niech dobry Bóg ma magistrat w swej wszechmocnej opiece - pobłogosławił dobrym słowem Arcybiskup i odwrócił się w kierunku Redaktora. - Widzisz, Wojo, jak my tu jak bracia, tak razem, nie to co dawniej - Prezydent przybliżył się do kolejnego kółeczka. - Prez, już czas - szepnęła z boku Rzeczniczka. - Co, co? - Czas zacząć - podszeptywała - goście czekają. - A muszę? - Może głodni? - Ty zawsze masz rację, głodnego nakarmić - złapał podsunięty mikrofon. - Dziękuję, że nie zlekceważyliście władz miasta - podziękował Prezydent za obecność. - Kto mu to napisał? Ty? - zapytał Redaktor Rzeczniczkę. - Jego własna inicjatywa... - Żałosne. - Nie trać nadziei, dopiero się zaczyna... - Jeszcze kilka lat temu byliśmy przeciw sobie... - ciągnął Prezydent. - Ja nie byłem przeciwko tobie - zamruczał Aktor. - ... a dzisiaj policjanci, służby bezpieczeństwa, są razem... - ... a kiedyś nie byli? - spojrzał Redaktor na Rzeczniczkę. - Lepiej posłuchaj dalej... - W Szczecinie jest wielu potrzebujących - nawiązując do zastawionych wszelkimi smakołykami stołów spojrzał po obecnych. - Złomiarze - zauważył Pismak. - Niezłe żarełko - otwarcie przyznał Prezes. - Będziemy dla nich budować wielką halę ... - Prezydent zaczął przedstawiać program wyborczy. - Choć jeszcze nie ma planów - wtrącił Architekt. - ... i aquapark... - To mi wygląda na czarną magię - skrytykował kulturalnie Architekt. - I jeszcze jest mi wstyd, że szczecinianie muszą jeździć do innych miast, by szukać pracy... - Tego się po nim nie spodziewałem - z niejakim podziwem powiedział Radny. - ... ale na wyroki boskie nic się nie poradzi... - Ty sobie Bogiem gęby nie wycieraj - Radny skomentował na tyle głośno, że aż Arcybiskup odchrząknął. - Wierzę... - Co on dzisiaj z tą wiarą? - Urodziwy Junior wyraźnie czuł się poruszony. - ...iż zebrani na sali, działając wspólnie, mogą zrobić wiele dobrego dla rozwoju miasta - Prezydent publicznie wyłożył swe credo. - A co ty zrobiłeś dla miasta? - zapytał Pismak na tyle głośno, że ściągnął na siebie nieco spojrzeń. - Wystarczy, jak nie będziesz blokował inicjatyw społecznych - nieco głośniej dopowiedział Architekt. - Najlepiej zrezygnuj... - Albo chociaż siedź cicho na działce... - I jeszcze zwolnij Druwicego... - Po pierwsze, nie przeszkadzaj... - Tego pewnie Prez się nie spodziewał - Redaktor otwarcie powiedział do Rzeczniczki. Ale zapatrzony w swoją nieomylność Prezydent nie słuchał nikogo i niczego. - Wszyscy odpowiadacie za szczecińską rację stanu - naznaczył każdego obecnego. Na takie dictum wszyscy zamilkli. Każdy obecny zastanawiał się, jak uniknąć zbiorowej odpowiedzialności za grzechy niepopełnione. Niektórzy nawet zerkali w stronę Biskupa (Arcy), ale Arcy nie dawał się sprowokować tanimi gestami. - Spokoju, miłości i wyciszenia - w tym rozgardiaszu Pierwice przejęła mikrofon i pożyczyła gościom. Prezydent zrobił krok w kierunku stołów, ale... Pierożki wyszły z grzybków, a ciasta z kapusty. Teatr jednak się ostał. Odpowiedz Link Zgłoś