Dodaj do ulubionych

wiersze o szczecinie

22.05.02, 12:57
nawet nie wiedzialem, ze takowe istnieja:)
www.szczecin.storm.pl
Obserwuj wątek
    • jottka Re: wiersze o szczecinie 22.05.02, 13:04
      To taka subtelna autoreklama, wieszczu pomorski? Nie wstydź się, napisz nam cos
      tutaj od razu :)))
      • skuter70 Re: wiersze o szczecinie 22.05.02, 13:09
        jottka napisał(a):

        > To taka subtelna autoreklama, wieszczu pomorski? Nie wstydź się, napisz nam cos
        >
        > tutaj od razu :)))

        okazuje sie ze wieszczem pomorskim byl galczynski (nawet nie wiedzialem) tylko
        jego wiersze troche zalatuja "minionym okresem":)
        • jottka Re: wiersze o szczecinie 22.05.02, 13:21
          No jak to nie wiedziałeś, a ja myślałam, że w każdej szczecińskiej podstawówce
          to się tłucze?!! I Gałczyński nasz, i Andrzejewski (tylko do recytacji apelowej
          gorszy ;)), chyba tylko paru nie chciało tych mieszkań i luksusów na dzikim
          zachodzie.

          Zajrzyj sobie do tej spaśnej książki Marty Fik o kulturze peerelu, tam powinno
          być sporo fascynujących informacji.
          • Gość: Muminek Re: wiersze o szczecinie IP: *.bydgoszcz.mtl.pl 22.05.02, 19:27
            Szczecin nasze miasto stare, ktore Odra na pół dzieli,
            Wierszy nikt tu juz nie pisze, bo poeci tu posneli.
            • Gość: skuter Re: wiersze o szczecinie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 20:33
              Gość portalu: Muminek napisał(a):

              > Szczecin nasze miasto stare, ktore Odra na pół dzieli,
              > Wierszy nikt tu juz nie pisze, bo poeci tu posneli.

              to nie ja:)


              • jottka Re: wiersze o szczecinie 22.05.02, 22:52
                I co, i to by było na tyle?!! No szarpnijże się, wieszczu od siedmiu płaszczy
                bądx boleści, Pomorze czeka! :)))
                • Gość: germanus Re: wiersze o szczecinie IP: *.sprint.ca 24.05.02, 05:17
                  Milczenie

                  Dlaczego milczysz, nie wiem zupełnie,
                  jakiż to powód dałem niechcący,
                  głosu przyjaźni czekam daremnie,
                  lecz nie nadchodzi z dala dźwięk drżący.

                  A u mnie jesień złoto-indiańska,
                  taka jak w Gdyni, nad brzegiem morza,
                  w lasach oliwskich, w alejach Gdańska,
                  na obsuniętych skarpach Orłowa.

                  I taka sama, jak pod Gorzowem,
                  jak na santockim wysokim brzegu,
                  jak na drożynie, co pod Maszkowem,
                  wiła się wolno śród żółtych krzewów.

                  I taka sama jak pod Szczecinem
                  na niskiej łące leniwej Odry,
                  w puszczy, gdzie buki znały me imię,
                  jak nad jeziorem Głębokim modrym.

                  Więc jeśli jesień jest taka sama,
                  i jeśli myśli łączą się nasze,
                  i jeśli morze nie ma wymiaru,
                  to czemu milczysz? A może płaczesz?
                  • Gość: Tomik Re: wiersze o szczecinie IP: *.ncr.com 24.05.02, 08:21
                    No, no... Już się chciałem powygłupiać a tu bęc, aż mnie przytkało...
                    Nie będę się wygłupiał więc
                    Lub trochę...mało
                    :))))
                    • Gość: Muminek Re: wiersze o szczecinie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 13:37
                      Chej! Poeci w tym Szczecinie,
                      Bo laur sławy was ominie,
                      Jak będziecie siedzieć w ciszy
                      I Świat o was nie usłyszy. :))))
                      • Gość: germanus Re: wiersze o szczecinie IP: 24.42.115.* 26.05.02, 05:44

                        Brzózka

                        Zdarzy mi się czasem wyśnić las mieszany,
                        lasy drawskie, ińskie, dębowo-sosnowe,
                        gdzie narecznic łany i malin polany,
                        poręby z białymi kwiatami poziomek.

                        Zdarzy mi się czasem wyśnić las bukowy,
                        podszczecińskiej puszczy drogi proste, ciemne,
                        dzikowe wykroty, doliny, parowy,
                        buczyny orzeszki podnoszone skrzętnie.

                        Zdarzy mi się czasem wyśnić las brzozowy,
                        białych pni kolumny na wrzosowisk klinach,
                        gdzie w trawie kozaka kapelusz czerwony,
                        a skrajem wiciokrzew brzezinę owija.

                        Siadam z kubkiem kawy przy ogniu kominka,
                        w okna panoramę spoglądam z ukosa,
                        przed domem trzy drzewa, akacja i lipa
                        oraz w dzień imienin brzózka posadzona.

                        Pieńki brzózki szare, smukłe, słabe, giętkie,
                        lecz od wichru, śniegu i sztormu silniejsze,
                        na działce nie będę sadził drzewek więcej,
                        bo więcej, prócz brzózki, w mym sercu nie zmieszczę.

                        • Gość: Muminek Re: wiersze o szczecinie IP: *.polpak-karton.pl 26.05.02, 09:46
                          Jak Germanus wierszyk skleci,
                          Zlecą inni się poeci.
                      • Gość: 40-ka Re: wiersze o szczecinie IP: *.devs.futuro.pl 26.05.02, 10:34
                        Pamiętajcie poeci
                        -wierszokleci,
                        "Hej" to ciągle "hej"
                        nie "chej"
                        niech bez błędów
                        słowo w elektroniczny
                        świat leci.
                        • Gość: Muminek Re: wiersze o szczecinie IP: *.polpak-karton.pl 26.05.02, 11:25
                          Masz rację miła polonistko,
                          Lecz musisz przyznać byłem blisko
                          Tego by inni zrozumieli
                          I wiersze swoje klecić chcieli.
                          • Gość: 40-tka Re: wiersze o szczecinie IP: *.devs.futuro.pl 26.05.02, 12:49
                            Przyznaję, byłeś blisko,
                            Lecz nie jestem polonistką,
                            Za moich szkolnych czasów
                            Nie było -po prostu - dysortografii.
                            Nauczyciele moi mili
                            Za błędy dwóje walili.
                            Zmieniły się jednak czasy
                            i mimo dwój
                            przechodzisz do następnej klasy.



                            • Gość: 40-tka Re: wiersze o szczecinie IP: *.devs.futuro.pl 26.05.02, 13:12
                              Smrodek dydaktyczny wieje ...
                              Chyba się starzeję.
                              • Gość: Muminek Re: wiersze o szczecinie IP: *.polpak-karton.pl 26.05.02, 17:09
                                Nie martw się wiekiem ma 40-tko,
                                Bo gdy sie wiosną wszystko budzi,
                                Człowiek dorosły jest jak dziecko
                                I wiek nie ważny jest dla ludzi. :)
                                • Gość: 40-tka Re: wiersze o szczecinie IP: *.devs.futuro.pl 26.05.02, 19:02
                                  W lustrze niedawno widziałam
                                  Dziewczę o głowie białej
                                  A teraz patrzy z ironią
                                  baba z głową srebrzoną
                                  Aleć Muminku miły
                                  Twe słowa pocieszyły
                                  • Gość: Muminek Re: wiersze o szczecinie IP: *.polpak-karton.pl 26.05.02, 20:00
                                    Wszak wygląd moja 40-tko,
                                    Dla mężczyzn jeszcze nie wszystko,
                                    Kobieta najlepiej smakuje,
                                    Gdy jeszcze młodą się czuje.
                                    Więc w lustro nie patrz krytycznie,
                                    A mów zawsze - wygladam ślicznie!
                                    • gregmi Re: wiersze o szczecinie 26.05.02, 20:28
                                      > Jak Germanus wierszyk skleci,
                                      > Zlecą inni się poeci.

                                      Watek jaki jest wszyscy widza, ale biora to lekko. A
                                      jak juz sie znajdzie ktos (Germanus), kto napisze
                                      wiersz, to zaraz sie znajdzie ktos inny (jak mu tam
                                      muninkowatemu), kto z czystej szczerosci wysmieje nie
                                      zwarzajac na wyzsze cele i byc moze jakies poswiecenie
                                      Germanusa. Otoz uwazam, ze Germanus dal w swoich
                                      kawalkach cos z siebie w przeciwienstwie do
                                      muninkowatego. Radze zwrocic uwage, ze wiesze sa dosc
                                      osobiste, a jednoczesnie pozbawione taniej dydaktyki
                                      wierszy z polecanej strony (sztorm??). A opisy
                                      przyrody? Co prawda nie Mickiewicz toto, ale wiesz
                                      muninkowaty, co to wiciokrzew? A wiedziales, ze wrzosy
                                      najchetniej rosna na klinach lasow? Ja nie, musialem
                                      sprawdzic. Tez plus, prawda.
                                      A opis Puszczy Bukowej? Prosty, a serdeczny. Jak juz
                                      wiec cos zaczynacie i chcecie jakichs wypowiedzi,
                                      powtarzam byc moze wymagajacych odwagi, to szanujcie.
                                      Germanusowi naleza sie duze brawa. Bardzo ladne
                                      wiersze, jedne z ladniejszych jakie o Szczecine
                                      czytalem. Tak trzymac! A moze masz cos jeszcze, stary?
                                      Pochwal sie, co?
                                      Pozdrawiam Cie serdecznie greg
                                      PS. No i nie zawieraja (te wiersze) bledow!!!! Ani
                                      ortograficznych, ani gramatycznych, ani rzeczowych.
                                      Potrafisz tak pisac, Munimek? To sie nie czepiaj!
                                      • Gość: 40-tka Re: W obronie Muminka IP: *.devs.futuro.pl 26.05.02, 20:40
                                        Coś smutno post twój
                                        brzmi
                                        GREGMI
                                        W obronie Muminka
                                        Staje moja rodzinka
                                        bo radość daje
                                        i nikogo nie łaje-
                                        jak ty-
                                        GREGMI


                                      • Gość: Muminek Re: wiersze o szczecinie IP: *.polpak-karton.pl 26.05.02, 21:34
                                        gregmi napisał(a):

                                        > > Jak Germanus wierszyk skleci,
                                        > > Zlecą inni się poeci.
                                        >
                                        > Watek jaki jest wszyscy widza, ale biora to lekko. A
                                        > jak juz sie znajdzie ktos (Germanus), kto napisze
                                        > wiersz, to zaraz sie znajdzie ktos inny (jak mu tam
                                        > muninkowatemu), kto z czystej szczerosci wysmieje nie
                                        > zwarzajac na wyzsze cele i byc moze jakies poswiecenie
                                        > Germanusa. Otoz uwazam, ze Germanus dal w swoich
                                        > kawalkach cos z siebie w przeciwienstwie do
                                        > muninkowatego. Radze zwrocic uwage, ze wiesze sa dosc
                                        > osobiste, a jednoczesnie pozbawione taniej dydaktyki
                                        > wierszy z polecanej strony (sztorm??). A opisy
                                        > przyrody? Co prawda nie Mickiewicz toto, ale wiesz
                                        > muninkowaty, co to wiciokrzew? A wiedziales, ze wrzosy
                                        > najchetniej rosna na klinach lasow? Ja nie, musialem
                                        > sprawdzic. Tez plus, prawda.
                                        > A opis Puszczy Bukowej? Prosty, a serdeczny. Jak juz
                                        > wiec cos zaczynacie i chcecie jakichs wypowiedzi,
                                        > powtarzam byc moze wymagajacych odwagi, to szanujcie.
                                        > Germanusowi naleza sie duze brawa. Bardzo ladne
                                        > wiersze, jedne z ladniejszych jakie o Szczecine
                                        > czytalem. Tak trzymac! A moze masz cos jeszcze, stary?
                                        > Pochwal sie, co?
                                        > Pozdrawiam Cie serdecznie greg
                                        > PS. No i nie zawieraja (te wiersze) bledow!!!! Ani
                                        > ortograficznych, ani gramatycznych, ani rzeczowych.
                                        > Potrafisz tak pisac, Munimek? To sie nie czepiaj!

                                        Ja wierszy tutaj nie piszę,
                                        Lecz wierszem rozmowę prowadzę ,
                                        Więc lepiej zachowaj ciszę
                                        Bo pójdę jeśli Ci wadzę.

                                        Ja wierszy nie krytykuję,
                                        I nie oceniam poety,
                                        Coś jednak tu poszukuję,
                                        Znalazłem Ciebie niestety.

                                        Wiciokrzew, wrzos i świerszcza
                                        W naturze często widziałem,
                                        A poszukując tu wiersza
                                        Twą prozę niestety zastałem.



                                        • Gość: germanus Re: wiersze o Szczecinie IP: 24.42.115.* 27.05.02, 01:29
                                          Moze i mam wiecej, ale nie wiem, czy dac. gregmi
                                          wtoczyl sie ze swoim slowem (dzieki), a dostal po
                                          glowie. Jesli wiec moje wiersze maja powodowac
                                          jakiekolwiek spory, to moze lepiej nie slac?
                                          Pozdrawiam wszystkich wiosennie germanus
                                          • skuter70 Re: wiersze o Szczecinie 27.05.02, 08:35
                                            Gość portalu: germanus napisał(a):

                                            > Moze i mam wiecej, ale nie wiem, czy dac.

                                            1) nie filozofuj tylko pisz, jak sie komus nie podoba to czytac nie musi

                                            2) muminkowaty tez niech pisze:)

                                            a ogolnie to troche dystansu,luzu i usmiechu:)))
                                            • Gość: Tomik Re: wiersze o Szczecinie IP: *.ncr.com 27.05.02, 14:26
                                              Trochę mi powiało grozą
                                              Może by tak znowu...prozą?? :)))))

                                              A prozą - piszmy, kochani! Słowo wzbogaca, a jeśli ktoś w życiu nie napisał
                                              wiersza (serio!!), nie wie co stracił ! :))))))))0
                                              • Gość: germanus Re: wiersze o Szczecinie IP: *.sprint.ca 28.05.02, 07:29
                                                Z cyklu: Sonety szczecińskie

                                                Ostatnia wiosna

                                                Witały mnie bukiety, szczecińskie, wiosenne,
                                                kwiaty lekko różowe, magnolie bezlistne,
                                                zieleń nieco nieśmiała, forsycje złociste,
                                                i dzień coraz cieplejszy, południe słoneczne.

                                                Szczecin piękniał kwietniowo z zimowego skrycia,
                                                dwie grusze na podwórzu rozwijały listki,
                                                ogródkowe akacje prężyły swe witki,
                                                podokienna różyczka wracała do życia.

                                                Mijałem wolno place, szerokie aleje,
                                                chciałem pamięć odświeżyć, objechałem błonia,
                                                przez chwilę zapomniałem, co wizyty celem.

                                                Stanąłem na Śmiałego, popatrzyłem w okna,
                                                dotarło do mnie wreszcie, że tracę nadzieję,
                                                gdy Szczecin wracał wiosną, mój ojciec gasł zwolna.
                                                • Gość: 40-ka Re: Witaj Germanusie IP: *.devs.futuro.pl 28.05.02, 18:07
                                                  Miło przeczytać Twój kolejny wiersz.
                                                  • Gość: germanus Re: Witaj Germanusie IP: *.sprint.ca 28.05.02, 22:16
                                                    dzieki za cieple slowo. zanudzilem juz, czy dac jeszcze?
                                                  • Gość: 40-ka Re: Podrzuć coś jeszcze (n/text) IP: *.devs.futuro.pl 29.05.02, 00:41
                                                  • Gość: germanus Re: Wiersze IP: *.sprint.ca 29.05.02, 05:56
                                                    jak poczytalem kilka watkow, np ten z kostia w roli glownej, to pomyslalem, ze
                                                    ogolnie przydaloby sie wiecej poezji, w tym rowniez satyry lub okolicznosciowej
                                                    byle dobrej, ok, a przynajmniej poprawnej
                                                    dzis wiec, napisze Wam, dlaczego pisze
                                                    nie ma Szczecina, jest tylko Odra, nie w temacie zreszta, pozdr

                                                    Myśl dzika

                                                    Nieraz ludzie mnie pytają,
                                                    ktoś ty, powiedz szczerze,
                                                    po co książki takie czytasz,
                                                    szperasz w komputerze?
                                                    Po co gnasz do lasu wiosną,
                                                    gdzie tę brzózkę wleczesz,
                                                    i dlaczego z samochodu
                                                    coś ci ciągle ciecze?

                                                    Po co uczysz się nocami,
                                                    mało ci dyplomów,
                                                    i dlaczego sypiesz ziarno
                                                    sójkom po kryjomu?
                                                    Ciągle słuchasz tej symfonii,
                                                    którą znasz na pamięć,
                                                    powiedz, jak to się zdarzyło,
                                                    że się zakochałeś?

                                                    Nieraz trafi się życzliwy
                                                    gość, co życie prześnił,
                                                    mówi, rzuć pan te wierszyki,
                                                    pójdziemy na dziewki.
                                                    Albo ciągnie mnie na harce
                                                    w zadymionej sali
                                                    i próbuje mnie namówić
                                                    na jęczmienny zaczyn.

                                                    A ja siadam cicho w kącie
                                                    na łonie rodziny
                                                    i spisuję życia wpadki,
                                                    które współtworzymy.
                                                    Nakazuję ołówkowi,
                                                    by stylu pilnował,
                                                    a styl ma być niepoważny,
                                                    by uśmiech wywołał.

                                                    Nakazuję ołówkowi
                                                    igranie z diabłami,
                                                    zanurzanie się we wnętrzach
                                                    ludzi byle jakich,
                                                    odwracanie Odry kijem,
                                                    walkę z wiatrakami,
                                                    wyśmiewanie polskich przywar,
                                                    sąd nad cwaniakami.

                                                    A gdy wszystko już wyśmieje
                                                    ołówek stępiony,
                                                    to i ja, za lat pięćdziesiąt,
                                                    spocznę ucieszony.
                                                    Ucieszony myślą dziką,
                                                    która za mną chodzi,
                                                    aby biograf nie napisał -
                                                    umarł, bo się zrodził.

                                                  • Gość: 40-ka Re: Może coś jeszcze (n/text) IP: *.devs.futuro.pl 29.05.02, 20:08
                                                  • Gość: germanus Re: Może coś jeszcze (n/text) IP: *.sprint.ca 30.05.02, 00:49
                                                    Cieplejsze

                                                    Ty jesteś szczecińskim chłopakiem
                                                    Śnią ci się platany na Błoniach
                                                    Portowych nabrzeży noc czasem
                                                    I dźwigów za długie ramiona

                                                    To miasto twojego dzieciństwa
                                                    Ulicą Śmiałego ganiałeś
                                                    Na szkolnym klepisku boiska
                                                    Do piłki kopanej się śmiałeś

                                                    To miasto jest z twojej młodości
                                                    Kłopoty z milicją miewałeś
                                                    Włóczyłeś się z Jasiem wśród gości
                                                    Maturę w Asnyku zdawałeś

                                                    Nie dało ci miasto spokoju
                                                    Ni trzosu grosików w potrzebie
                                                    Rzucany udręką podboju
                                                    Szukałeś większości dla siebie

                                                    To nie jest życiorys, lecz worek
                                                    Przeżytych nad Odrą boleści
                                                    Nie czekaj na dalszą historię
                                                    Bo wówczas się skończył twój Szczecin

                                                    Jak wracasz do niego - cóż, nie wiem
                                                    Lecz myślę, że w chwili wieczornej
                                                    Masz stamtąd cieplejsze wspomnienie
                                                    Niż z Sydney, Canberry lub Melbourne

                                                    40-tko!
                                                    alez prosze bardzo, ale ...
                                                    jesli podasz mi jakis swoj adresik, podesle Ci wiecej rymowanek
                                                    jakos nie widze, by ktokolwiek jeszcze byl zainteresowany
                                                    pozdr
                                                  • jottka no nie bądź taki :)) 30.05.02, 12:28
                                                    Germanusie, no nie dopraszaj się tak uznania nachalnie, poeci muszą swoje
                                                    odcierpieć ;)))

                                                    A poza tym to ja wolę te wiersze o liściach, magnoliach i słońcu, a nie "worki
                                                    boleści". Poezja publicystyczna to już nie to samo. :)))
                                                  • Gość: 40-ka Re: Germanusie, nie daj się prosić ( n/text) IP: *.devs.futuro.pl 30.05.02, 19:53
                                                  • Gość: germanus Re: Germanusie, nie daj się prosić IP: *.sprint.ca 31.05.02, 05:37
                                                    Po pierwsze - ja sie nie dopraszam. Ja mam swoje wieczorki, programy,
                                                    wydawnictwa i nagrody - i ja wiecej uznania nie potrzebuje.
                                                    Po drugie - nie lubie sie narzucac. Zauwazylem, ze jedynie wdzieczne dziewcze
                                                    sie wpisuje, pytam wiec, czy slac.
                                                    Po trzecie - taki wiersz jak np "Cieplejsze" jest bardzo, ale to bardzo
                                                    osobisty (ktos o tym wspominal), wiec niekoniecznie musi Wam odpowiadac.
                                                    Po czwarte - chcecie listeczkow? Alez prosze bardzo. Pozdr

                                                    Moja brzózka

                                                    Białą trawą skrada się czerwona jesień,
                                                    chłodny ranek, trwa w bezruchu szara wrona,
                                                    to październik kroczy wolno, minął wrzesień,
                                                    szron na trawie, a ma brzózka wciąż zielona.

                                                    Wstaje słońce, trawa z wolna zielenieje,
                                                    dwa wróbelki skaczą wokół wąskiej dróżki,
                                                    miękka rosa lśni kroplami srebrnych pereł,
                                                    z pereł wstają białe pieńki mojej brzózki.

                                                    Coraz jaśniej, coraz cieplej, dzień się rodzi,
                                                    na gałązce cichym lotem sójka siadła,
                                                    wietrzyk strząsnął matce ziemi krople rosy
                                                    i listeczkom brzózki zagrał kujawiaka.

                                                    Zagrał mocno, zamaszyście i z radością,
                                                    jak grał brzózkom w zagajniku kowalowym,
                                                    zagrał skocznie, zagrał listkom i gałązkom,
                                                    moja brzózka zatańczyła taniec nowy.

                                                    Z kubkiem kawy siadłem w okna panoramie
                                                    i wspomniałem popołudnie w białym lasku,
                                                    tak jak wówczas gra mi wietrzyk nutek gamę
                                                    i jak wówczas lśni mi brzózka w słońca blasku.

                                                    Czegóż więcej w życia pełni pragnąć mogę,
                                                    gdy ma brzózka w słonku tańczy kujawiaka,
                                                    czegóż więcej, chyba tylko prosić skromnie,
                                                    by ma brzózka była ze mną w końcu świata.

                                                    Akacja

                                                    Co jeszcze trzeba mi zapomnieć,
                                                    gdy sięgam po listek akacji,
                                                    suchutki i mały, skurczony,
                                                    a ileż w listeczku przypomnień,
                                                    z Podlesia dziecięcych wakacji,
                                                    gdzie wuj Jan uprawiał zagony.

                                                    Gdzie ciotka Jagusia kochana
                                                    nie znała chwileczki wytchnienia,
                                                    gdzie Zosia, cioteczka zgarbiona
                                                    różańcem dzień długi żegnała,
                                                    gdzie kłamstwo nie miało schronienia,
                                                    Maryja mieszkała wielbiona.

                                                    Listeczek w powietrzu wirował,
                                                    żółciutki, podłużny listeczek,
                                                    aż wiatr go zaprosił pod daszek,
                                                    i dał mu odpocząć przy schodach,
                                                    i wspomniał kompoty cioteczek,
                                                    przypomniał, jak śmiał się wujaszek.

                                                    Spoglądam na listek w różańcu,
                                                    zapomnieć nie chciałem, lecz przecież
                                                    pamięci nie zawsze starczało,
                                                    tak wiele tych listków na ganku,
                                                    tak wiele dziesiątków uniesień,
                                                    tak wiele niechcący się stało…


                  • Gość: Jazzek Re: wiersze o szczecinie IP: 212.244.79.* 31.05.02, 12:13
                    Piękne! Teraz widzę, jak bardzo brakowało na naszym forum takiego kącika...
                    Germanus, więcej więcej prosimy! :)

                    A ja tylko mogę przypomnieć z dzieciństwa wierszyk o naszym forum:
                    "Uciekaj jottka do dziury
                    bo Cię dopadnie bbury..."
                    itd.
                    • jottka Re: wiersze o szczecinie 31.05.02, 12:19
                      Jazzek, solenizowanie się od rana zaczęło? Mam nadzieję, że nie śpiewasz już
                      pieśni zaangażowanych drżącym głosikiem? ;)))
                      • Gość: Jazzek Re: wiersze o szczecinie IP: 212.244.79.* 31.05.02, 12:41
                        to jest kącik poezji, proszę jottki,
                        więc wypowiadaj się mową wiązaną w snopki :)
                        • jottka Re: wiersze o szczecinie 31.05.02, 12:52
                          Ja się wypowiadam prozą poetycką, proszę solenizanta. Płynna fraza, przemyślne
                          figury retoryczne, te rzeczy ;)))
                          • Gość: Jazzek Re: wiersze o szczecinie IP: 212.244.79.* 31.05.02, 13:32
                            I w ten sposób powstają poematy dygresyjne, za co serdecznie przepraszam innych
                            forumowiczów w imieniu swoim i uroczej krakowianki jednej...
                            A tak nawiasem jestem szacownym jubilatem, jottko droga, a nie solenizantem
                            (3VII)
                            • jottka Re: wiersze o szczecinie 31.05.02, 13:40
                              Jubilat to jest dom towarowy u wylotu Alej. Ale jak chcesz, to mogę Cię
                              jubilować :)))

                              A kiedyś Wojciech Mann mówił, że jako solenizant wymyśla sobie liczne
                              przywileje, np. "Teraz będę czytał książkę, proszę mi przewracać kartki".
                              Polecam :)))
                              • germanus Re: wiersze o Szczecinie 01.06.02, 03:35
                                Dzieki Wam. No wiec zalozylem konto. Mozna slac uwagi.
                                Nie, nie trzeba. Mozna tez wymienic mysli.
                                Na razie daje dalszy ciag listeczkow - to dla Ciebie
                                jottka. I dla Ciebie Jacku. Milego lekturowania. Pozdr

                                Niedziela

                                Dzień listopadowy, niedzielny poranek,
                                wszystkie drzewa zgodnie dowodzą miesiąca,
                                lipa dawno liście zrzuciła na ganek,
                                gałązka akacji inną łysą trąca.

                                Brzózka teraz żółta, nieduża, lecz dumna,
                                a na drugim rogu, od sąsiada strony,
                                stoi strojna klonu wysoka kolumna,
                                jak odbicie w lustrze, w palecie pozłoty.

                                Jednakie kolorem, wielkością odmienne,
                                zrzucają listowie powoli, ze smutkiem,
                                liście klonu wielkie, palczaście drapieżne,
                                listki mojej brzózki, owalne, malutkie.

                                Wiatr listopadowy, północny przeważnie,
                                układa mozaiki, kładzie z liści ścieżki,
                                zawija, przybliża, oddala w nieładzie,
                                lub na pięciolinii pisze nuty pieśni.

                                I dorzuca listków, dodaje koloru.
                                to szarpnie brzeziną, to potrząśnie klonem,
                                nie ustaje w trudzie przy składaniu wzoru,
                                za każdym podmuchem pyszni się swym tworem.

                                W panoramie okna siedzę z kubkiem kawy,
                                myślę o jesieni danej, jak łask wiele,
                                i pytam sam siebie, przyrody ciekawy,
                                czy mogłem wymarzyć piękniejszą niedzielę.

                                Wierzby

                                Jak z dróg wielkopolskich, jak z pól wągrowieckich,
                                z łąki pod Podlesiem, z rozdroża w Łosińcu,
                                znad stawu w Popowie, z chociszewskiej miedzy,
                                szumi piękna wierzba przy letnim gościńcu.

                                Kołysze witkami, muska moje włosy,
                                skrywa mnie przed światem, jakby dać mi chciała
                                intymności chwilę na ławeczce z rosy,
                                i nie wydać myśli, które w darze dała.

                                A myśli to zwyczajne, na miarę pamięci
                                mych lat niespokojnych, gdy grały mi wierzby,
                                jak gra każdy listek u każdej gałęzi
                                nad jeziorem Huron, w małej wiosce Bayfield.


                                • Gość: JACEK Re: wiersze o Szczecinie IP: 64.9.159.* 01.06.02, 04:59
                                  Germanusie, ja sie tu zaraz porycze, super, super!!!! ja niestety co do wiersza i rymowanek to nie jestem mocny
                                  ale powiem tak
                                  Och patrzcie,och patrzcie tam
                                  To szczecinska, zielona laka
                                  Och patrzcie,patrzcie, a Jottka ta
                                  Puszcza, smierdzacego, krakowskiego BAKA
                                  ;-)))))
                                  • germanus Re: wiersze o Szczecinie 01.06.02, 23:06
                                    Czas - część I. Wówczas

                                    Niechętnie się wówczas stawało
                                    Niespiesznie budziło z omdlenia
                                    Zamgloną bladością wracało
                                    Do bytu, co był bez znaczenia

                                    Nie zaszło daleko od progu
                                    Skąd instynkt wrażenia odbiera
                                    Czaiło się ciągle do skoku
                                    I wówczas stawało się teraz

                                    Czas - część II. Teraz

                                    A teraz nie chciało być niczym
                                    Siedziało na bieli czekania
                                    Mówiło do kogoś o wszystkim
                                    Słuchało jednego wołania

                                    I było uparcie wierzące
                                    We wszystko, co mogło być zwrotem
                                    Czekało kaczeńców na łące
                                    Wiedziało, co stanie się potem

                                    Czas - część III. Potem

                                    A potem nadeszło porankiem
                                    Płakało nad białą deseczką
                                    Przemyło oczęta rumiankiem
                                    I było późniejszą chwileczką

                                    Niechętnie się potem stawało
                                    Powoli cuciło z pragnienia
                                    Resztkami przyszłości wracało
                                    Do bytu, co nabrał znaczenia
                                    • Gość: 40-ka Re: Do Germanusa IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 12:38
                                      Zaglądam i ciągle czekam na nowe wiersze.
                                      Germanusie, przypuszczam , że wiele osób czyta z przyjemnością Twoje wiersze.
                                      Trudno recenzować je, zwłaszcza, gdy nie ma się w tym kierunku żadnych zapędów.
                                      Albo się podobają, albo nie.
                                      Zatem podrzucaj coś nowego.



                                      • skuter70 Re: Do Germanusa 03.06.02, 12:42
                                        Germanus moze redagowales Kaktusa? bo cos mi sie tu chyba o V przewinelo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka