student1
23.01.05, 12:29
fajny tekst
jakbym widzial naszych sfrustrowanych pracownikow instytucji publicznych
biedne mozgi nastawione jednostronnie na utrzymanie posady
i na przepisywanie z pustego w prozne
Corinne Maier, autorka książki "Witaj, lenistwo"
Rozmawiała: Katarzyna Surmiak-Domańska 22-01-2005, ostatnia aktualizacja 19-
01-2005 17:50
Na czym polega Pani praca w koncernie Électricité de France?
Pracuję w ośrodku badań, gdzie zajmuję się sporządzaniem dokumentacji
ekonomicznej.
To znaczy?
To znaczy, że przepisuję z internetu dane na temat przedsiębiorstw
elektrycznych w Europie. Do niedawna spisywałam je na czystą kartkę, ale w
zeszłym roku mieliśmy rewolucję i teraz wpisuję je do formularzy.
Ktoś to później czyta?
Nie sądzę. To praca zupełnie bezużyteczna.
Czy "Witaj, lenistwo" napisała osoba doprowadzona do szewskiej pasji, która
wpada do domu po kłótni z szefem i wylewa złość na papier?
Rzeczywiście byłam zła na moją firmę, ale książka to nie efekt jednego
wydarzenia, raczej kumulacji wściekłości narastającej przez lata.
Również chyba frustracji?
Wolałabym słowo sceptycyzm.
Sceptycyzm jest chłodny, a Pani książka kipi od emocji. Pełno w niej
uproszczeń i przesadnych stwierdzeń, jakie wypowiadamy, gdy jesteśmy w
gniewie. Na przykład: "Każdy pracodawca wykorzysta każdą okazję, żeby
zdołować pracownika"; "We Francji nic się nie zmieniło od czasów Ludwika
XIV". Albo to: "Tylko człowiek, który przez lata nauki znosił głupotę
nauczycieli, wytrzyma 30 lat w firmie". Naprawdę Pani uważa, że ludzie
wykształceni są głupsi od niewykształconych?
Szkoła uczy posłuszeństwa. Od człowieka, który skończył szkołę, można
oczekiwać, że nie będzie się buntował.
Poza tym człowiek bez dyplomu nie ma wyboru. Musi brać taką pracę, jaką mu
oferują. Natomiast człowiek z dyplomem ma nieograniczone możliwości. Więc
jeśli zostaje urzędnikiem w państwowym molochu, to o czym to świadczy?
Pani też ma dyplom, a wybrała państwowy moloch i tkwi w nim już 15 lat.
Bo jako 25-latka nie miałam zielonego pojęcia, co chcę w życiu robić i co
mnie interesuje. Gdybym wiedziała, nigdy bym przecież tam nie poszła. Nigdy!
Podobnie jak ja postępuje 80 procent młodych ludzi. Wszyscy ludzie w białych
kołnierzykach to ci, którzy nie wiedzą, czego chcą.