zaczepialski
07.07.05, 08:34
Szczecińscy ekolodzy pokonali w sądzie zarząd województwa z marszałkiem Zygmuntem Meyerem na czele. Marszałek złamał prawo ustalając skład rady nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Spór o skład rady, która czuwa nad funduszem dysponującym milionami złotych, wybuchł w lutym ubiegłego roku. Lewicowy zarząd województwa decydujący o składzie rady uznał, że reprezentantem ekologów w radzie powinien być szczeciński radny SLD Andrzej Mickiewicz. Miał on rzekomo zdobyć poparcie największej ilości organizacji ekologicznych, co decydowało o miejscu w radzie.
Polska Zielona Sieć, organizacja ekologiczna ze Szczecina, uznała decyzję za skandal. Ekolodzy dowodzili, że najwięcej głosów poparcia zdobył znany ekolog ze Szczecina Jakub Szumin. Marszałek Zygmunt Meyer nie przyjmował jednak do wiadomości ich argumentów i dokumentów. Co więcej powtarzał publicznie, że Mickiewicz zebrał najwięcej głosów ekologów.
Ci zdecydowali się udowodnić swoje racje w sądzie. Wczoraj Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie unieważnił uchwałę zarządu województwa o powołaniu Mickiewicza do rady.
- To orzeczenie potwierdza sens patrzenia na ręce urzędnikom - mówi Anna Roggenbuck z Polskiej Zielonej Sieci. - Teraz możemy mówić otwarcie, że powołanie Andrzeja Mickiewicza było krokiem politycznym. Urząd Marszałkowski nieudolnie próbował zatuszować całą sprawę matacząc w dokumentach.
Marszałek Meyer najwyraźniej spodziewał się takiego obrotu sprawy. Z jego inicjatywy Andrzej Mickiewicz ma zostać członkiem zarządu funduszu ochrony środowiska.