missasistant
20.08.05, 16:01
Drodzy współforumowicze!
Ja Wam coś powiem. Jakkolwiek zeszłotygodniowe zwątpienie w normalność już mi
przeszło, dzisiaj kolega Pies_Pawlowa udowodnił, że miałam prawo wątpić. Otóż
tenże Pies_Pawlowa zaproponował mi niezobowiązujący spacer lub przysłowiową
kawę, gdyż - jak twierdził - lubi poznawać nowych ludzi. Mnie tam dwa razy
powtarzać nie trzeba. Wczoraj się rozjechaliśmy z planami z mojej winy,
zadzwoniłam, przeprosiłam. Przełożyliśmy na dzisiaj. No i czekam sobie w
umówionym miejscu, czas minął, ale co tam - nie bądźmy małostkowi! Korona mi
z głowy nie spadnie jak poczekam akadamicki kwadrans. Aż tu dostaję esemesa
następującej treści (pozwoję sobie przytoczyć, bo akuratw tym wypadku nie
uważam, że to niemoralne):
NIE PUŚCIŁAM GO, BO DO NIEGO WRÓCIŁAM... K.
I widzisz, drogi Psie, Ty udowodniłeś, że nie jesteś normalnym mężczyzną. A
już na pewno zachowałeś się jak BURAK. Bo normalny facet potrafiłby
uprzedzić, wyjaśnić, a przede wszystkim nie robiłby tego cudzymi rękami.Bo
trzeba być kretynem, żeby tak się zachować. A jeszcze większym, żeby - co
bardziej prawdopodobne - coś takiego wymyślić. Psu życzę powodzenia, oby
tajemnicza K. dobrze Cię wytresowała. A Wam, drodzy forumowicze, zalecam
ostrożność - buraki czają się wszędzie ;-)))))))))00