Dodaj do ulubionych

Jarucka w TV Polsat

IP: 83.168.106.* 22.08.05, 17:07
Po tym co powiedziała wniosek jest jeden:
Jej postawa to słodka zemsta zawiedzionej kobiety, której Cimoszewicz chyba
coś obiecywał, może szeptał do uszka, może i przytulał. A potem nie spełnił.
To także zemsta za utracone dziecko, w wyniku - jak mówi- styczniowego
przeszukania w jej domu. Zagrały zawiedzione uczucia i nadzieje.
I nic więcej!
Ej, Wy słodziutkie!
Nie seksapil jeno zemsta-"to nasza broń kobieca".
Obserwuj wątek
    • Gość: marteen Re: Jarucka w TV Polsat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 17:25
      Akurat uważam , że Jarucka powiedziała prawdę.
    • Gość: poloneZ Re: Jarucka w TV Polsat IP: 83.168.106.* 22.08.05, 18:00
      Bo to niezwykle zdesperowana kobieta.
    • Gość: play Re: Jarucka w TV Polsat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 18:37
      Jedno jest pewne, że jest to zemsta. Czy zasadna, czy nie - to sprawa
      drugoplanowa, na razie gościu stracił kolejne punkty. A że sprawa wyszła dopiero
      teraz...pewnie handelek nie wyszedł. Ci nie zmienia faktu, iż jest mi to na rekę.
    • kurde.felek Re: Jarucka w TV Polsat 22.08.05, 21:17
      Już raz pisałem - dziecko mogła poronić z miliona powodów a nie przeszukania
      mieszkania i nikt przy zdrowych zmyslach nie da takiego wyroku lekarskiego.
      Teraz też jest w ciąży i też się boi o dziecko. Więc co robi w telewizji
      Polsat? Nie boi się stracić kolejnego? A artykul u Urbana - nie wpłynie na
      poronenie?
      Zawiedzione kobitki są wredne. To fakt. Potrafią być opanowane zemstą i
      zadrościa do koniuszków włosów, każda szara kopmórka jest zakodowana tendencją
      zemnsty.
      Przypominam też - że zakochana kobieta może byle przyjacielski, zupełnie
      niewinny gest potraktować jako obietnicę wręcz małżeństwa, bo jej się tak
      wydawało, tak zinterpretowała, tak myślała ...itp.
      Psychologia pełna takich przykładów.
      Większość kobiet daje sobie w takich przypadkach radę. Potrafią zauważyć
      zauroczenie, odróznić marzenie od rzeczywistości.
      Gorzej z takimi, które spostrzegły w pewnym czasie, że ulegly złudzeniom. I
      zamiast dać sobie spokój ...biorą odwet na obiekcie swoich uniesień. W sumie
      Bogu ducha winnym.
      Takie zdesperowane kobiety również doskonale dają się manipulować.
      Opanowanej zazdrością, czy urażonej w babskiej dumie kobiecie - wmówić można
      wszystko.
      Wg mne bohaterka nieszczzęść Cimoszewicza - jest tylko narzędziem w cholernie
      perfidnej grze i na tyle głupia - że w niej bierze udział.
      Ci którzy ją wykorzystują - to cyniczni gracze, amoralni i po trupach dążący do
      celu.
      A cel jest jeden i tylko jeden - wyeliminować Cimoszewicza z gruy o
      prezydenturę.
      Ponieważ nitkli prowadzą przez Miodowicza do PO, to moje wyobrażenie o tej
      partii jest na poziomie rynsztoka.
      • piotr33k2 Re: Jarucka w TV Polsat 22.08.05, 21:55
        ten facio (miodowicz) już dużo wcześniej zaczoł robić na mnie nieprzyjemne
        wrazenie ,ten jego wysublimowany aż do granic absurdu sposób wyrażania opini
        zadawania pytań itp.,te jego zbyt wysokie mniemanie o sobie ,te jego
        wszechwładne przekonanie o swojej bezkrytycznej i jedynie słusznej wiedzy na
        wszelkie tematy tajne ,ściśle , tajne i poufne przyprawiały o mdłości,o ile na
        początku transformacji jego postawa mogła wzbudzać szacunek za niezłomne
        przekonania szczególnie w kontekscie przekonań i postawy swojego ojca, to z
        czasem okazało sie że maja bardzo wiele wspólnego ze sobą jeżeli chodzi o
        charakter ,obaj niezłomni nie uznający a nawet nie dopuszczajacy do mysli
        innych poglądów ,ze mogą sie w pewnych chociaż kwestiach mylić i popełniać
        błedy ,obydwojgu sie po prostu we łbach poprzewracało tylko każdemu w inną
        stronę,wiec wcale bym się nie zdziwił gdyby okazałao sie że nasz "as" służb
        specjalnych maczał palce w ochydnej politycznej prowokacji .
        • Gość: ojciec Re: Jarucka w TV Polsat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 23:50
          A ojciec Alfred to był chyba poczciwe chłopisko!
      • ratom1 Re: Jarucka w TV Polsat 22.08.05, 23:44
        Ponieważ nitkli prowadzą przez Miodowicza do PO, to moje wyobrażenie o tej
        > partii jest na poziomie rynsztoka.

        Co ci ta partia zrobiła, że tak jej nienawidzisz ? Kolejny post , kolejne
        obelgi. Za dużo nakradli? Sprywatyzowali kilka sporych, strategicznych spółek?
        Ciągną dopłaty z budżetu na partie polityczne? Tusk uzuależnił Polskę od J&S
        Energy? Zdywersyfikowali dostawy energii do kraju? Pomogli upaść Porcie Holding?
        Ich członkowie masowo współpracowali ze spec służbami bloku czerwonego ? To
        przez nich możesz dzisiaj swobodnie korzystać z dobrodziejstwa braku cenzury ?
        Kim jesteś, skąd tyle jadu w twoich wypowiedziach? Klapki na oczach ? A może
        odwdzięczasz się w ten sposób za darmowe studia zrobione w PRLu ? :) Hmm, męczy
        mnie myśl , może ty też jesteś ex-agentem ?
        • piotr33k2 Re: Jarucka w TV Polsat 22.08.05, 23:54
          wiem że to nie do mnie ale zeby było jasne ja nie jestem przeciwnikiem po.
          tylko uważam że miodowicz stał sie zakałą tej parti i po. powinna się go
          wstydzić.
        • Gość: może jestem Re: Jarucka w TV Polsat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 23:54
          Może jestem ez-agentem. Ale kim jest osoba, która wynosi do domu z MSZ tajne
          szyfrogramy z polskich placówek dyplomatycznych do ministerstwa? Miodowicz
          wizytował dzisiaj Kielce, skąd startuje jako desant do sejmu. Te wiekopomne
          odwiedziny odnotowały wiadomości TV o 19.30. Od czego zaczął? Od skargi do
          prokuratora!
          • piotr33k2 Re: Jarucka w TV Polsat 22.08.05, 23:59
            zgadza się jemu bliżej do lpr-u niż do zdroworozsądkowej i umiarkowanej
            platformy.
        • kurde.felek Re: Jarucka w TV Polsat 23.08.05, 00:09
          Aby nie przesadzasz?
          Jaki jad - nie rzucam obelg, ale analizuję. Zadałem sobie trud np.pzreczytania
          dokumentacji jaka pojawiła się na stronach MSZ, za to nawet nie sięgnąłem po
          NIE Urbanowskie.
          Organizcnie nie znosze hipokryzji, a ci którzy PO lansują - z upodobaniem się
          nią posługują. Chyba mogę nie lubić hipokryzji, co?
          Tusk, poza pisaniem jak do tej pory tekścików do albumów z Pomorza Gdańskiego -
          niczym mi się nie zakodował. No i tym, ze za te teksciki bierze niewspółmiernie
          wysokie honoraria. Ale to nie moja sprawa ale jego wydawcy i ewentualnie służb
          skarbowych.
          Jeśli chodzi o współpracę ze służbami - to zacznijmy od Olechowskiego np.
          Oświadczył, że współpracował.
          Jeśłi chodzi o cenzurę - to jest i to wcale nie mniejsza niż była.
          Studia mam takie same jak np. Tusk.
          Jeśli miałbym być ex-agentem - to jakiej formacji UB, SB, UOP, ABW,
          kontrwywiadu, MOSAD'u, CIA, KGB?
          Mam być jakimś Twoim kolegą?
          Chyba żartujesz!?
          Czy ktoś kto myśli, ma zmysł obserwacji i wiedzę, posługuje się logiką, posiada
          własne zdanie, na dodatek odmienne od Twojego i stara się je przedstawić wraz z
          dowodami na prawdziwość swoich tez. itp - to zaraz musi być agent?
          Klapek na oczach nie mam - ale mam np. odmienne poglądy niż Twoje, własne osądy
          i własne zdanie.
          Przeszkadza? Muszę myśleć i odbierać świat jak Ty? Ani mi to w głowie!

        • felix_edmundowicz ratom1,przeczytaj uważnie 23.08.05, 00:10
          co kurde.felek pisze na temat agresji zawiedzionych kobiet..
          ....biorą odwet na obiekcie uniesień.Być może obiektem uniesień dla k.f było
          PO,ale najpewniej sam Cimoszewicz.I teraz oskarża kogo może i nie może (skupili
          się na Miodowiczu, pograwszy co nieco z Giertychem - kiedy oszołom Wassermann?)
          Tak więc Cimoszewicz traci w sondażach i oskarża o to Miodowicza,jakby to
          Miodowicz spędzał w leśniczówce weekendy z asystentką.Jakby to Miodowicz pisał
          to oświadczenie ( niewykluczone że sfałszowane -nikt tego jeszcze nie udowodnił
          ani nie zaprzeczył w sensie ekspertyzy,chyba że za taką przyjąć słowa
          Piekarskiej). Jakby to Miodowicz pisał PIT i oświadczenia majątkowe
          CImoszewiczowi i to on wymieniał dolary w kantorze na akcje Orlenu.I wreszcie
          osobę tę rzekomo słabą na umyśle i złodziejkę (tak to przedstawiał sam
          Cimoszewicz) lata całe za pieniądze podatników w MSZ !
          A że wykorzystał to że Jarucka się do niego zgłosiła,to każdy w kampanii
          wyborczej tak by poczynił,zwłaszcza że w sumie potwierdziła fakt matactwa z
          akcjami - co wprost wynika z relacji Stefaniuka.
          Cimoszewicz traci w sondażach,ale przecież sondaże prowadzi się wśród
          potencjalnych wyborców. I jeśli oni mniej chętnie oddają głos na
          Cimoszewicza,to według kurde.felka zostali otumanieni przez Miodowicza i nie
          mają pojęcia o realiach tego co widzą w TV i czytają w prasie.
          Otumanieni,znaczy głupi,bo nikt mądry otumanić się nie da.
          Wszytko dlatego że kurdefelek chce Cimoszewicza,a ci co nie chcą to są na
          poziomie rynsztoka czyli PO.
          Wobec tego przypomnę że to właśnie Tuskowi odmówił Cimoszewicz debaty na temat
          przyzwoitości w polityce,a potem gdy próbował wymuszać od Tuska jakieś
          deklaracje o przyzwoitości usłyszał według mnie bardzo eleganckie słowa:
          Pan Cimoszewicz może liczyć na to że ja swoich problemów ani z rodziną ani z
          asystentkami nie będę przerzucał na niego. I liczę że sam zrobi tak samo.
          W odpowiedzi usłyszeliśmy rzeczywiście kabotyńskie insynuacje Nałęcza,ale to
          już inna historia i kurdefelkowi zupełnie nie przeszkadza,bo może to i jest
          rynsztok (cytuję kurde.felka) ale swój eseldowski.Swojski.
          • piotr33k2 Re: ratom1,przeczytaj uważnie 23.08.05, 00:22
            co ty pleciesz kto tuz kim pogrywa ,cimoszewicz z giertychem a teraz z
            miodowiczem? jest zupełnie na odwrót i chociaż cimoszewicz aniołem nie jest to
            dalej mu do diabła niż giertychowi wassermanowi czy miodowiczowi.
            • felix_edmundowicz piotr33k2 23.08.05, 00:39
              witam panie piotrze w nocy,po północy...
              ja przecież nie pisałem że ktoś z kimś pogrywa,bo gierkami się nie interesuję
              (chyba że Gierki startują na prezia :))))))
              PO kurdefelek nazwała rynsztokiem,a przecież mogła i szambem ! i potem granat
              wrzucić !
              ja takiemu poziomowi polemiki musiałem powiedzieć stop.
              A czy wam się Miodowicz podoba czy nie, a mnie czy się podoba czy nie - to
              przecież mniej istotne w kontekscie tego,że ta rzekoma fałszerka,złodziejka i
              osoba słaba na umyśle ( to są przecież słowa Cimoszewicza.sic !) była
              zatrudniana przez lata całe w MSZ za pieniądze podatników na życzenie osobiste
              Cimoszewicza i w dodatku gościł ją w Leśniczówce. Czy twój szef gościł cię w
              leśniczówce? bo mnie nie....i nigdy nie będzie.
              Chyba że będę kimś superzaufanym i sprawdzonym przez spec służby.Kimś tak
              zaufanym że można powierzyć do pisania deklaracje majątkowe.
              I tu jest hund begraben ! a nie tam jakieś Miodowicze.
              Co Miodowicz pisał te upoważnienie,albo te PIT ,albo te akcje kupował i
              sprzedawał?Jakby coś mieli na Miodowicza to by już Nałęcz skakał przed
              mikrofonem i kamerą.A że nie ma ,to używa insynuacji.Jak się sprawa skończy -
              nie wiadomo,lecz nie o Miodowicza przecież nam chodzi.
              Tylko o to jak było naprawdę.Nie jak w rynsztoku.Cimoszewicz jest
              odpowiedzialny za swoją asystentkę,nawet teraz.a może zwłaszcza teraz,bo widać
              jak dobrał na zaufanego współpracownika ,któremu brakuje do zarzucenia
              narkomanii,bo ewentualny biseksualizm nie byłby na lewicy tak źle widziany jak
              na prawicy.....
              • piotr33k2 Re: piotr33k2 23.08.05, 00:47
                nie gościł tylko ona pojechała tam sama bez zaproszenia prosic o protekcje dla
                swojego meżusia pracownika służb specjalnych ,cimoszewicz jako jej w pewnym
                sensie szef czuł sie troche zobowiazany i odpowiedzialny to jej nie wyrzucił
                tylko wysłuchał i obiecal przyjrzec sie czy temu "biedakowi" nie dzieje sie
                jakaś straszna niezasłużona krzywda i tyle ,każdy by tak zrobił każdy kto choc
                troche jest przyzwoitym człowiekim .
          • kurde.felek Re: ratom1,przeczytaj uważnie 23.08.05, 00:46
            Felix - ale ty masz wyobraźnie, i co ciejawsze wiesz lepiej co ja myślę niż ja
            sam. Ba ! nawet wiesz to o czym nawet nie pomyślałem inie wypowiedziałem. Istny
            cud!!!
            Przeczytaj sobie Feliksie dokumetację MSZ, szalenie ciekawa lekturka.
            A tak a propos: Felix - a gdzie to ja napisałem:
            "Cimoszewicz traci w sondażach,ale przecież sondaże prowadzi się wśród
            > potencjalnych wyborców. I jeśli oni mniej chętnie oddają głos na
            > Cimoszewicza,to według kurde.felka zostali otumanieni przez Miodowicza i nie
            > mają pojęcia o realiach tego co widzą w TV i czytają w prasie". Pogalopowałeś
            oj pogalopowałeś!!!.
            Mnie Miodowicz nie przekonuje, bo nauczony jestem siegać wyłącznie po dowody i
            zabawy poszlakowe najmniej mnie rajcują. W sprawie oświadczeń Cimoszewicza się
            nie wypowiadalem bo ich na oczy nie widziałem. Opisałem tylko swoją diagnozę
            dot. asystentki.Lektura dokumentów i zeznań pracowników MZS zdaje sie to
            potwierdzać.
            Ale wydaje mi sie, że to dopiero początek, bo w moim mniemaniu, tj MOIM
            ZDANIEM - o tym, że Cimoszewicz będzie typowany na prezydenta w barwach SLD
            wiedziano w gremiach, które chcą storpedowac jego kandydature znacznie
            wcześniej niż nam się wydaje.
            MSZ był rozpracowywany od dawna, wyciekały stamtąd a to twarde dyski z
            komputerów, a to okazuje się pieczątki z podpisem ministra spraw zagranicznych.
            Swego czasu przecież kto, jak to - ale właśnie urbanowskie NIE zajmowało się
            Cimoszewiczem i jego MSZ-em.
            Ale ten sam Urban i to samo NIE murem stało za ...aferzystami, prominentami SLD-
            owskimi zamieszanymi w aferze Stalla Maris.
            Jest też wiele innych, może mało znanych faktów i fakcików, głównie ze sfer
            personalnych - ktore pozwola na taką hipotezę.
            Wystarczy zobaczyć kto i kiedy był i jest mianowany np. na
            konsulów ...honorowych.
            Bohater afery Stalla Maris - jest, a raczej chyba był - bodajże - Węgier.
            Mecenas na usługach firmy armatorskiej, będącej jego własnością - jest
            konsulem honorowym ...Danii. Inni ważani mniej lub bardziej dla tej firmy i
            ludzi z ią zwiażanych - Cypru, Słowacji itp. Tak ustala się m.in. sfery wpływów
            i zależnosci.
            To co się dzieje wokół MSZ od pewnego czasu - to działania stricte dywersyjne
            i zawsze mają określony cel.
            Celem jest niedopuszczeie Cimoszewicza do prezydentury.
            Pytanie - tylko komu na tym zależy.
            Wcale nie wykluczone, że to zabawy tej samej grupy w łonie lewicy, która
            dawniej już dawała znać o sobie. Jej korzenie są, w mojej ocenie - w
            Trójmieśie, choć wcale nie musżą być wiaząne z określoną partią. Obawiam się,
            że lansowanie Tuska i wykańczanie Cimoszewicza - to zabawa rekwizytami. Ten
            pierwszy widać da się "prowadzić", ten drugi jest zbyt silną indywidualnością,
            na układy nie pójdzie.
            • kay36 Re: ratom1,przeczytaj uważnie 23.08.05, 00:58
              fakt Tusk jest lansowany i też przez media, widać zaplanowaną grę z góry. W
              odpowiednim momencie ukazują sie artykuły o nim, trybiki widać nawet dla
              takiego laika jak ja w polityce. Ale czy Cimoszewicz nie ma kontynuować dalszej
              polityki Kwaśnieskiego? I jest zabawa na całego, o duże pieniądze dla biznesu,
              ja tak nie wierzę bezinteresowność darczyńców na kapanię, te bilbordy przecież
              sporo muszą kosztować, a wszedzie Tusk.
            • piotr33k2 Re: ratom1,przeczytaj uważnie 23.08.05, 00:59
              to że celem jest niedopuszczenie do prezydentury cimoszewicza to jest jasne jak
              słońce od chwili kiedy ogłosil ze mimo wszystko będzie kandydował ,kto za tym
              stoi ? teoretycznie wszyscy jego rywale ale kto konkretnie za tę prowokacyjną
              grę ? napewno miodowicz ,giertych i wasserman maczają w tym palce bo to sie
              zgadza i pokrywa z ich załozeniami teoriami i planami ,jak mozna upiec dwie
              albo i trzy pieczenie na jednym ogniu to czemu nie ?.
              • kay36 Re: ratom1,przeczytaj uważnie 23.08.05, 01:06
                A co ma do tego biznes i jaki i czyj?
                • felix_edmundowicz i jak zwykle wyborcy 23.08.05, 01:12
                  i jak zwykle wyborcy mają niewiele do powiedzenia !
                  kandydaci są ustawieni przez ...właśnie kogo? bo chyba nie własne partie!
                  jeszcze się okaże że wygra Lepper i będzie to na pewno manipulacja, bo
                  wyborcy ,ach ci wyborcy - w sumie przeszkadzają w tych wyborach!
                  a że Tusk i Miodowicz coś w Stella Marris ,to dla mnie zupełna nowość -
                  kurde.felek rzuć światło na knowania politycznej ośmiornicy z trójmiasta,która
                  woli Tuska niż Cimoszewicza i w dodatku jest z lewicy !
                  a może wolą Tuska bo lepiej PITy wypełnia?
                  • piotr33k2 Re: i jak zwykle wyborcy 23.08.05, 01:17
                    w aferze stella maris żeby było smieszniej to akurat najwiecej lewica(sld) z
                    klerem razem mieszała .
                  • kurde.felek Re: i jak zwykle wyborcy 23.08.05, 01:43
                    Zerknij sobie z polemiki Nałęcz i Miodowicz - na Onecie jest co nieco - a
                    zobaczysz jakie to są powiązania np. Miodowicz i .....urbanowskie NIE. Bo,że
                    były - to wiadać gołym okiem.
                    Tu nie chodzi akurat o Tuska, Miodowicza i aferę Stalla Maris - ale o grupę
                    osób, ktora się notorycznie pląta i w aferach gospodarczych i w przeciekach
                    służb specjalnych i rozgrywkach na szczytach SLD. Żeby nie wiem jak na to
                    patrzeć zawsze nitki sie krzyżują i placzą w tym samym miejscu.
                    Nie muszę wspominać, że jak wiceszef NIE red. Barański drukował tzw. falszywą
                    lojalkę Kaczyńskiego spreparowaną najprawdopodobniej przez UOP - służbami
                    ty,i ...dowodził Miodowicz.
                    Że rzecznikiem prasowym gdańskiego biznesmana podejrzanego, nt. właściciela
                    szczecinskiego prywtanego armatora, oskarżonego w aferze w Stella Maris -
                    była ....dziennikarka z urbanowskiego NIE.
                    Ciekawsotką jest też to, że w chwili, gdy pisano laurki o tym aferzyście w
                    NIE - panienka była i dziennikarką Urbana i rzeczniczką oskarżonego.
                    Jednozceśnie, to niejaka red. Pardecka.
                    O tym , że inni prominentni SLD w Gdańsku, z szefem wojewódzkim włączne siedzą
                    na ławach oskarzonych w aferze Stalla Maris nie muszę - przypominać.
                    Takich momentów i momencików jest mnóstwo. I jak sie te puzzle zaczyna układać -
                    zaczyna się wiele sparw układać w wcale realna mozaikę.
                    Może jak rozszyfruje się np. gdańskie wydawnictwo Millenium Media, które tak
                    piękne sponsoruje Tuska i od lat doposaża mu prywatną kasę - to może będzie
                    się więcej wiedziało. Mnie np. interesuje czy Millenium w nazwie wydawniczej
                    społeczki lansującej Tuska - to tylko przypadkowa zbieżność z nazwą pewnego
                    gdańskiego banku, czy istnieją inne powiązania.
                    Czasami z pozoru zupełnie nie ważne szczegóły potrafią wiele powiedzieć.
                    Afer z donosami agenturalno-medialnymi wobec lewicy w czasie zraów lewicy było
                    kilka, i głównie dotyczyły one osoby Kwaśniewskiego, gdy tylko mógł w sposób
                    pośredni czy bezpośreni coś tym dziwnym ludziom pokrzyzować. Atakowano jego
                    żone, wyciągano zdjęcia z Auganowem (też afera rodem z Gdańska, made in red.
                    Andrzej Liberadzki) itp. Przedtem po prostu zdjęciami - szantażowano.
                    To co wyprawia sie z Cimoszewiczem ma znamiona działań w tym samym stylu i
                    używane są te same metody.
                    Mogę tylko dodać, że na pewnym balu sylwestrowym, zaraz po wypadku Millera w
                    helikopterze, w hotelu Haffner w Sopocie u biznesmana - aferzysty ze Stalla
                    Maris balowali dwaj obecni ministrowie obecnego gabinetu Belki, obaj
                    zaprzyjaźnieni z ...kancelaria prezydenta.
                    Jeden z nich - był nawet prezydenckim ministrem!!! Media o tym doniosły dość
                    skwapliwie.
                    • Gość: nieobiektywny:) Re: i jak zwykle wyborcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:38
                      nie jesteś przypadkiem bezrobotnym który ma za dużo wolnego czasu? :) Polecam
                      jakąś pracę,dobry sposób na nudę :)

                      • kurde.felek Re: i jak zwykle wyborcy 23.08.05, 11:45
                        Za przeproszeniem a co Cię to obchodzi?
                        Masz ochotę dysponować moim czasem?
                        I retoryczne pytanie - czy wg Ciebie - tylko bezrobotni dysponują wolnym
                        czasem? Czy dyskusja na forum od czasu do czasu ma znamionować ...nudę?
                        Nie widzisz innych alternatyw?...
                      • kurde.felek Do nieobiektywnego 23.08.05, 12:08
                        Jak każdy świadomy swego obywatelstwa mieszkaniec Polski, mam zamiar nader
                        rozważnie wybierać swego prezydenta. Poznać także poglądy innych ludzi i ich
                        argumenty. Internet jest jedną z takich płaszczyzn.
                        Dzięki wszelkiej maści mediom - mam przed oczyma rozgrywający się koszmarny
                        spektakl, obrazujący jak można posługując się niejawnymi ugrupowaniami post-
                        agenturalnymi i prowadzić bardzo brutalną walkę polityczną.
                        Przy okazji widzę jak ugrupowanie kandydata Donalda Tuska - mimo składanych
                        publicznie deklaracji - kampanie prowadzi w sposób wręcz odrażający -
                        posługując się oszczerstwami, fałszowanymi dokumentami, prowokacjami z udziałem
                        byłych pracowników UOP. Wszystkie chwyty dozwolone, nawet z epoki komuchów -
                        byle wygrać!
                        W moim odczuciu - takim działaniem PO siebie i swego kandydata - człowieka
                        ponoć z zasadami - sprowadziła do poziomu rynsztoka.
                        Platforma Obywatelska naoczne, jak na patelni - ujawniła jak niechlubne
                        tradycje głębokiego komunizmu a czasami wręcz bolszewickie - można tansponować
                        pod sztandarami wolności, demokracji, wielkich rocznic solidarnościowych itp.
                        To, że działania wobec Cimoszewicza by zdyskredytować go w oczach elektoratu są
                        parszywą manipulacją za którą stoi jeden z prominentnych ludzi PO - piszą
                        dzisiaj już nawet przychylne Platformie Obywatelskiej do tej pory media.
                        Łącznie z "Rzeczpospolitą".
                        Jeśli w sondażach społecznych jest widoczna preferencja PO - ugrupowania
                        posługujacego się działaniami agenturalnymi, prowokacjami, kłamstwem,
                        oszczerstwem i fałszowaniem dokumentacji - to nad tym zjawiskiem powienienem
                        się poważnie zastanowić.
                        Nie sądzę, by Twoja propozycja bym się zajął swoim wolnym czasem w inny sposób,
                        niż analizowanie np. wyżej wyrażanego problemu - traktuję w kategorii ponurego
                        żartu. Albo reakcji typu - uderz w stół a nozyce się odezwą!
                        Pozdrawiam
                        • Gość: nieobiektywny Re: Do nieobiektywnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 20:39
                          kurcze, zazdroszczę Ci. Mnie nie stać na tak długie polemiki słowne i
                          popisywanie się swoją erudycją polityczną :) Z checią wpadnę tu od czasu do
                          czasu i zapoznam się z najnowszymi felietonami kurde.felka, potem zbiorę je do
                          kupy, popełnię plagiat, wydam niezły tomik "Kurde Felka dzieła wszystkie" autor
                          : Nieobiektywny, odpowiednio wypromuję, zgarnę jak sądze parę złotych a potem
                          przekaże tą kasę na rzecz PO :). Jakiś pożytek w końcu będzie z tej spiskowej
                          teorii dziejów. Pozdraaawiam gorąco :)

                          • kurde.felek Re: Do nieobiektywnego 23.08.05, 20:57
                            O'k, ale apanaże proszę przekazać na jakiś normalny cel charytatywny a nie na
                            partie polityczne. ZADNE!!!
                            Ani te prawicowe, ani te lewicowe, ani te centryczne, kanapowe, bliźniaków Mc
                            Tusków, Olejniczaków i Napieralskich ect.
                            Poza tym - w spiskowe teorie dziejów to ja nie wierzę. Jak wbijano mi do głowy
                            w ramach edukacji na wykładach z psychologii społecznej i socjologii - każde
                            działania człowieka ma swój skutek i swoją przyczynę, i z reguły służy do
                            jakiego celu (z wyłączeniem głupoty, tej polityczne także). Realia dnia
                            dzisiejszego i nabute doświadczenie wskazują - że teoria nie mija się z
                            praktyką ani na jotę .
                            Pozdrawiam. Najserdeczniej
                            :)
                            • Gość: nieobiektywny Re: Do nieobiektywnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 21:19
                              Ok trafia do mnie twoja argumentacja ( choć za bardzo przejaskrawiasz) ale wg
                              mnie trzeba wierzyć w zmiany, wierzyć w to, że będzie lepiej. Wiara czyni cuda i
                              pozwala przenosić góry. Ja wierzę w to, że dzięki PO będzie nam się żyło lepiej.
                              Wierzyć, że SLD to sprawi, wybacz, już nie mogę. Pozdrawiam
                    • Gość: suwak Re: i jak zwykle wyborcy IP: 217.153.6.* 23.08.05, 12:19
                      .. zdziwienie kurde-felek które mnie trzyma do tej pory jest wywołane twoimi
                      tekstami w tym wątku. Ty kurdefelek taki dobrze zorientowany i pragmatyczny w
                      myśleniu - takie postrzeganie twojej osoby legło w gruzach i jest mi smutno.
                      Sprawa Cimoszewicza przestała mnie interesować o tyle że ja już wiem na kogo
                      bedę lub czy w ogóle głosował.
                      Mniej mnie intersuje meritum ale sposób, prowadzonej rozgrywki o
                      niedopuszczenie kogokolwiek spoza obecnego układu pałacowego do tegoż pałacu.
                      To prawda, że szczegóły są ważne a jeden może przewrócić ugruntowaną hipotezę.
                      Tak jest, ale w archeologii i naukach pokrewnych, nie w polityce!! Ty o tym
                      wiesz o wiele lepiej ode mnie.
                      Nie mówiąc o kolorach; w Polsce rządzi układ pomiędzy różnymi osobnikami,którzy
                      to osobnicy w zalezności od umiejętności posługiwania się politycznymi
                      matactwami,kłamstwami wykorzystując ułomne regulacje ordynacji wyborczej /to
                      silna grupa sciśle powiązana i wzajemnie uzależniona/ potrafi jedynie 'trzymać
                      władzę' dąży do jej ugruntowania poprzez zawłaszczanie jak największego majątku.
                      Taki układ z natury rzeczy musi mieć charakter definicyjnie mafijny.
                      Układ mafijny to niestety wzloty i upadki; dziś widać że jeden układ jest
                      wyraźnie zagrożony, boi się nie o to co traci ale że może stracić wszystko co
                      do tej pory 'zdobyli'. Osobnicy stają się przestępcami. Cały misternie tworzony
                      układ, dziś już jest stracony,- osobników ratuje tworzenie innego, mozliwie
                      nierozpoznawalnego przez ogół, no i czas. Wszystkich się nie uratuje, ale tak
                      jak w mafii, tych wyraźnie przegranych należy wyeliminować, podstawić 'słupy' i
                      może się uda. Pozostaje problem współuczestnictwa w przestępstwie; jednego się
                      usadzi w senacie drugiego się wyśle do pracy naukowej, jakiś bank, jakaś firma
                      i się gębę zamyka. A jak ktoś się nie zamknie to wyciąga się haka efekt śmierć
                      publiczna nim weźmie oddech.
                      Niestety kurdefelek - na dzisiaj wszystkie ścieżki prowadzą J.E. prezia i jego
                      szanownej małżonki, czy tobie się podoba czy nie. / gdybyś choć należał do
                      układu!!!/.
                      Wszystko było misternie przygotowane, grupa korygująca zawsze gotowa do korekty
                      scenariusza /opóźnienie wyborów, schowanie wyeliminowanie marszałka powołanie
                      marszałka wreszcie schowanie kandydata za niezależność, tabuny piszących
                      błagających:zgódź się zgódź, by powielił "nie chcę ale muszę" tak ładnie
                      proszą./ Fanfary sondaże pewniak i usmiech. A ze starzy towarzysze dają mordą w
                      trawę to dla nowego układu nie ma znaczenia. Dawno byli przygotowani harcownicy
                      całkiem młodzi może coś zwojują. /na wszelki wypadek rysio i krzysio czuwa/.
                      Tylko ta przeklęta speckomisja! załatwili juz jednego premiera!! Ale 'z
                      godnościom' dał jej popalić nasz kandydat a nie kłamczuch no nie! niech wiedzą
                      z kim mają do czynienia obsikane pieski. Taki niezależny, doktór prawa,
                      przystojny z klasą. Jeszcze raz speckomisja i coś zaczęło psuć. Najpierw małe
                      armatki później trochę większe ad personam. Wydawało się że już ucichło sejm
                      już nie działa wszyscy na urlopach a ty nagle trach jakaś Jarucka.
                      Nie pomagają armaty, nie pomagają zabiegi socjotechniczne rodem z bolszewii i
                      esbeckich praktyk; ten wielki oni wszyscy razem przeciwko jednej kobiecie
                      obsmarować opluć /stara ubecka zasada: pluć a nawet jak niewinny to zawsze coś
                      zostanie lub nie dawali a kradli/zniszczyć. To tak wygląda jak słoń przeciw
                      mrówce. Odpowiedz kurdefelku na pytanie: dlaczego tak się boją że przerażenie
                      odbiera im rozum??
                      Czekają nas jeszcze większe manipulacje; układ wie co traci. Pójdzie po trupach.
                      Kurdefelku to nie chodzi o twoją lewicową orientacje, mnie ona też nie jest
                      daleka, tu chodzi o taką najprostszą odpowiedzialność za słowo i uczciwość.
                      Ludzką rzeczą jest błądzić, ale też ludzką rzeczą jest być przyzwoitym.
                      pozdr.
                      • kurde.felek Re: i jak zwykle wyborcy 23.08.05, 15:07
                        Suwak, z jednym na pewno się zgadamy - jest żle w polskiej polityce, bardzo żle.
                        Ale muszę nieco sprostowac Twój tok myślenia:
                        To co napisłem o PO - nie jest żadna moją walka polityczna ani też wyrażaniem
                        przez to sympatii np. dla SLD.
                        Opisałem tylko jedną z parszywych metod, jaką zastosowano akurat w PO do walki
                        politycznej.
                        I jestem ta metodą przerażony. Tak jak jestem przerażony kłamstwami jakie
                        znalazłem na stronach informacyjnych PO w internecie i deklaracjami
                        wygłaszanymi przez Tuska,zwłaszca dot. finansowania partii.
                        Z nóg zwaliły mnie jego niebotyczne honoraria jakich zaden autor żadnych
                        tekstow albumowych w Polsce nie jest w stanie otrzmać.
                        Miałem pozytywe zdanie o formacji, dzisiaj go nie mam.
                        I nie dlatego, że PO-owcy popełniają te same grzeszki co inne partie w Polsce,
                        ale za to - że lansują się, będąc nie pierwszej czystości - na formację czystą,
                        przejrzystą i uczciwą.
                        Postawili się ponad bagno polityczne, stercząc w nim razem z innymi.
                        I to mnie napawa obrzydzeniem. Mam do tego prawo.
                        Nie chodzi tu akurat o Cimoszewicza, choć to on jest w tym wypadku obiektem
                        zmasowanego ataku.
                        Wspominam przecież, że podobnie zadziałano prowokacyjnie-agenturalnie wobec
                        Kaczynskiego, publikując w NIE - fałszywą, sprokurowaną "lojalkę", by faceta
                        upupić.

                        Jeśli mówisz o pewnym, powiedzmy "pałacowym" układzie, to raczej on się ociera
                        o Pałac, ale nie jest akurat tam ulokowany.
                        Jest wg moich przypuszczeń - jądro w Trójmieście, ma silne więzy z różnymi
                        ugrupowaniami, nie tylko z SLD, a swoje korzene na pewno w ostatnim gabinecie
                        ministra finansów w rządzie Rakowskiego i jego otoczeniu.
                        Mam dowody, że Pałac był atakowany w różny sposób, od szantażu zdjęciami z
                        Auganowem, po ataki na żonę Kwaśniewskiego. Zdjęcia w końcu zostały
                        upublicznione, jak wiesz. Wiem - kto szantażował, w jakim celu i co chciał
                        osiągnąć.
                        Mnie natomiast jest przykro Drogi Suwaku, - że z góry zakładasz iż Cimoszewicz
                        w obronie swego honoru kłamie i z takim nastawieniem słuchasz jego racji, nie
                        bacząc np. na materiały dowodowe.
                        Ja zakładam, jak prawo nakazuje domniemana niewinność aż do czasu udopwodnienia
                        winy.
                        I nie ważne czy on jest lansowany przez SLD, czy kogokolwiek innego.
                        Mnie interesuje sam Cimoszewicz, jako człowiek.
                        A co do panienki aystentki - to mam wyrobione zdanie.
                        Ty nie patrzysz na dokumenty, chcesz wierzyć, że dziwczyna mówi prawdę. I
                        wierzysz jej.To Twoja sprawa.
                        Ja zerknąłem w opublikowane dokumenty, wysłuchałem co miałem wysłuchać - i
                        dziewczyna wiarygodna dla mnie nie jest.
                        Tak jak jej sfabrykowane upoważnienia które demonstruje.
                        ***
                        Nie jestem naiwny i wiem, że polityka nie ma nic wspólnego z moralnością. Jest
                        a-moralna. Tu toczy się pernamentna walka o włądzę. Taka jest jej natura. Ale
                        są granice, których w szanujących się demokracjach nie należy przekraczać.
                        W przypadku Cimoszewicza - przekroczono je ewidentnie. I to przez ludzi,
                        których, lider nie tak dawno udawał sie na Białoruś - upomnieć
                        się ...demokrację w wyborach. Istny chichot historii,rzekłbym.
                        Były UOP-ek, płk. Miodowicz jest prominentnym posłem PO i tego nie da się
                        ukryć. Tak jak nie da się ukryć jego roli w sprawie z asystentka Cimoszewicza.
                        ***
                        Suwak, zdanie o sprawie nie zmienią, ale jest mi cholernie przykro, ze moje
                        opinie, rózniące się od Twoich stały się powodem ruiny w obrazie jaki sobie o
                        mnie wyrobiłeś.
                        Ale gdybym chciał się teraz przypochlebić Tobie i podobnie myślących jak Ty,
                        zmienił swoje opinie bez jakichkolwiek dowodów, że mam ku temu podstawy -
                        byłbym zakłamaniem samego siebie.
                        Nie raz i nie dwa wytykałem lewicy a SLD w szczególnosci błędy i grzechy. I
                        nadal to będę robił, ale nie oznacza to tego, że gdy inni, spod innych
                        sztandarów będą podobnie czynić - będę milczał jak grób. Nie będę.
                        Jeśli zaś będą urządzane takie nagonki, jak na Cimoszewicza np. na Kaczyńskiego
                        i będę miał możliwość udowodnić, że też posłużoóno się kłamstwem, prowokacją,
                        sfałszowanymi dokumentami i agentami różnych maści, byle tylko go wykończyć -
                        stanę w jego obronie tak samo, jak dzisiaj to czynie wobec Cimoszewicza.
                        Polityka nie musi być działaniem znaczonym zdemoralizowanym chamstwem,
                        czynionym bezczelnie i cynicznie.

                        • kay36 Re:A tak na marginesie 23.08.05, 15:46
                          Jestem pod wrażeniem czytając tą instrukcję. podaję tylko 45 punktów niektóre;

                          Scisle tajne Moskwa, 2.VI.1947r. K.AA/OC 113

                          INSTRUKCJA NK/003/47

                          (…)

                          5. Przyśpieszyć zjednoczenie wszystkich partii w jedną organizację i
                          dopilnować, aby wszystkie kluczowe stanowiska obsadzone były przez ludzi
                          zatwierdzonych przez nasze służby specjalne.

                          6. Doprowadzić do połączenia całego ruchu młodzieżowego w jedną organizację, a
                          stanowiska od szczebla powiatowego wzwyż obsadzić przez ludzi zatwierdzonych
                          przez nasze służby specjalne. Do czasu zjednoczenia zlikwidować znanych
                          przywódców harcerstwa.

                          (...)

                          8. Należy zwrócić baczną uwagę na ludzi wyróżniających się zmysłem
                          organizacyjnym, umiejących sobie jednać popularność. Ludzi takich należy
                          pozyskać, a w razie odmowy nie dopuszczać do wyższych stanowisk.

                          9. Doprowadzić do tego, aby pracownicy na stanowiskach państwowych (z wyjątkiem
                          służb ścigania i pracowników przemysłu wydobywczego) otrzymywali niskie pobory.
                          Dotyczy to w szczególności służby zdrowia, wymiaru sprawiedliwości, oświaty i
                          kierowników różnych szczebli.

                          10. Do wszystkich organów władzy i większości zakładów pracy wprowadzić ludzi
                          współpracujących z naszymi służbami specjalnymi (bez wiedzy władz krajowych).

                          (…)
                          czytając tą instrukcję nic dziwnego, że to sie tak potoczyło i dlaczego tak to
                          jest. I można gdybać, że w Gdańsku powstała swoista grupa interesów powiązana
                          rachunkiem prawdopodobieństwa w zależności od układu, kto z kim współpracował.
                          Jeżeli sieć od 47r. była budowana według tej instrukcji, to nic dziwnego, że do
                          wolności i demokracji daleka droga.
          • Gość: gbg Re: ratom1,przeczytaj uważnie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 19:56

            • Deklaracje majatkowe kandydatów na prezydenta IP: *.arkonskie.v.pl
            Gość: NieKandydat 21.08.2005 18:12 + odpowiedz


            1/ Lech Kaczyński.

            W oświadczeniu majątkowym za 2003 r. kandydat PiS na prezydenta „pomylił się”
            i nie wpisał 140 tys. zł, jakie zarobił jako poseł na Sejm i prezydent
            stolicy.

            Lech Kaczyński (PROFESOR PRAWA!!!) wpisał w oświadczeniu majątkowym w
            rubryce „inne dochody osiągane z tytułu zatrudnienia lub innej działalności
            zarobkowej” 6034,98 zł. Tymczasem w PIT kwota jego zarobków wyniosła 147
            829,93 zł.

            2/ Donald Tusk, kandydat na prezydenta PO – w oświadczeniu z kwietnia 2003
            r. wpisał zaniżoną wartość nieruchomości, zamiast 200 i 100 tys. zł, podał 20
            i 10 tys. zł.

            3/Ojciec Romana Giertycha –Maciej, kandydat na prezydenta LPR – w swoim
            oświadczeniu za 2002 r. zapomniał wyszczególnić 4,5 tys. zł z tytułu tzw.
            trzynastek za pracę wykonywaną przed wyborami do Sejmu



            • Deklaracje majatkowe członkow komisji sledczej IP: *.arkonskie.v.pl
            Gość: NieKandydat 21.08.2005 18:13 + odpowiedz


            1/ Konstanty Miodowicz (PO) – w 2000 r. wziął kredyt na zakup domu w wysokości
            120 tys. zł w PKO BP (oświadczenie z października 2001 r.). W oświadczeniu z
            kwietnia 2003 r. kredyt wynosi 130 tys. zł i został zaciągnięty w Pekao SA.

            2/ Andrzej Grzesik (Samoobrona) – w oświadczeniu z kwietnia br. podał, iż
            osiągnął w ub. roku ze swojego 119-hektarowego gospodarstwa przychód w wys. 130
            tys. zł, a dochód – 15 tys. 200 zł. W deklaracji wypełnionej na koniec kadencji
            Sejmu przychód z gospodarstwa w ub.r. podskoczył do 140 tys. zł, ale dochód
            spadł o 1/3 – do 10 tys. zł. W oświadczeniu za 2002 r. „przez nieuwagę
            pominąłem wartość diety parlamentarnej 26.940 zł”.

            3/Antoni Macierewicz (Ruch Patriotyczny) –ęw 2001 r. jego mieszkanie było
            bezcenne. W roku 2003 powierzchnia jego zmniejszyła się z 60 do 55 mkw.
    • Gość: anioł Ja Wam powiem IP: *.bazapartner.pl 23.08.05, 10:17
      Ma miesiączke woźna,
      będzie zima mroźna.
      Pozdrawiam
    • Gość: poloneZ Re: Jarucka w TV Polsat IP: 83.168.106.* 23.08.05, 16:52
      Niezwykle interesująca debata. I wielce pouczająca.
      A wnioski są następujące:
      1.Walka o władzę musi mieć ofiary (vide historia);
      2.Jak nie wiadomo o co idzie to wiadomo, że o pieniądze. A władza to pieniądze.
      3.U władzy byli już wszyscy najbardziej gładko wyglądający i mówiący (vide
      Wałesa, Oleksy, Krzaklewski, Miller, Belka). I wszyscy oni -oprócz dbałości o
      własną i kolegów majętność - dali ciała. Podobnie będzie i tym razem ( ale to
      moje przekananie, a nawet pewnik). Znany kawał brzmi tak:pewien starożytny
      uczony i nauczyciel zranił dłoń i krwawił. Zmęczony siadł na murku i usnął.
      Szli jego studenci i zobaczyli, że krwawiącą ranę muchy obsiadły.Zgonili je.
      Wówczas mędrzec podniósł zmęczoną głowę i rzekł:pocoście to zrobili-te już były
      najedzone.
      4. Zwarzywszy te słowa zastanówcie się - forumowicze- co czynić trza w te
      nadchodzące wybory i jakiego wyboru dokonać. Czy zło zamienić w zło ?. Czy zło
      zamienić w "taki sobie wybór".Innych dróg nie widzę.
      5. Jarucka. Cóż Jarucka - gracze zagrali na zawiedzinych uczuciach nieszczęsnej
      kobiety. Oj będzie żałowała. Oj będzie. Przecież to młoda osoba!
      6. Młody Giertych. Jak niedouczony palant dał się wmanewrować w grę miedzy
      mocarze. Jak gó..arz. Bo i takim jest. Znaczy, pionkiem na szachownicy.
      7. A może Janusz Korwin-Mike? No co? Bardzo mądry facet. Tylko bez szans.
    • Gość: czytelnik Re: Jarucka w TV Polsat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 06:13
      Tygodnik "Przegląd" odsłania kulisy "afery Jaruckiej". Wg tygodnika miał ją
      perfidnie wykreować na podstwie fałszywych dokumentów Konstanty Miodowicz, były
      szef służb specjalnych, kandydat PO na posła. "człowiek z zasadami" jest
      doskonale poinformowany o fałszywych dokumentach. W artykule ciekawe informacje
      na temat wpływu ludzi Midowicza na politykę. Obrzydliwe i obleśne jak jego uśmiech.
      • Gość: brz Re: Jarucka w TV Polsat IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 09:58
        Re: ratom1,przeczytaj uważnie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
        Gość: gbg 23.08.2005 19:56 + odpowiedz



        • Deklaracje majatkowe kandydatów na prezydenta IP: *.arkonskie.v.pl
        Gość: NieKandydat 21.08.2005 18:12 + odpowiedz


        1/ Lech Kaczyński.

        W oświadczeniu majątkowym za 2003 r. kandydat PiS na prezydenta „pomylił się”
        i nie wpisał 140 tys. zł, jakie zarobił jako poseł na Sejm i prezydent
        stolicy.

        Lech Kaczyński (PROFESOR PRAWA!!!) wpisał w oświadczeniu majątkowym w
        rubryce „inne dochody osiągane z tytułu zatrudnienia lub innej działalności
        zarobkowej” 6034,98 zł. Tymczasem w PIT kwota jego zarobków wyniosła 147
        829,93 zł.

        2/ Donald Tusk, kandydat na prezydenta PO – w oświadczeniu z kwietnia 2003
        r. wpisał zaniżoną wartość nieruchomości, zamiast 200 i 100 tys. zł, podał 20
        i 10 tys. zł.

        3/Ojciec Romana Giertycha –Maciej, kandydat na prezydenta LPR – w swoim
        oświadczeniu za 2002 r. zapomniał wyszczególnić 4,5 tys. zł z tytułu tzw.
        trzynastek za pracę wykonywaną przed wyborami do Sejmu



        • Deklaracje majatkowe członkow komisji sledczej IP: *.arkonskie.v.pl
        Gość: NieKandydat 21.08.2005 18:13 + odpowiedz


        1/ Konstanty Miodowicz (PO) – w 2000 r. wziął kredyt na zakup domu w wysokości
        120 tys. zł w PKO BP (oświadczenie z października 2001 r.). W oświadczeniu z
        kwietnia 2003 r. kredyt wynosi 130 tys. zł i został zaciągnięty w Pekao SA.

        2/ Andrzej Grzesik (Samoobrona) – w oświadczeniu z kwietnia br. podał, iż
        osiągnął w ub. roku ze swojego 119-hektarowego gospodarstwa przychód w wys. 130
        tys. zł, a dochód – 15 tys. 200 zł. W deklaracji wypełnionej na koniec kadencji
        Sejmu przychód z gospodarstwa w ub.r. podskoczył do 140 tys. zł, ale dochód
        spadł o 1/3 – do 10 tys. zł. W oświadczeniu za 2002 r. „przez nieuwagę
        pominąłem wartość diety parlamentarnej 26.940 zł”.

        3/Antoni Macierewicz (Ruch Patriotyczny) –ęw 2001 r. jego mieszkanie było
        bezcenne. W roku 2003 powierzchnia jego zmniejszyła się z 60 do 55 mkw.



      • Gość: poloneZ A oto ten artykuł(za Przeglądem) IP: 83.168.106.* 24.08.05, 16:29
        Kto zmontował aferę z Anną Jarucką? Kto za nią stoi? Ślady prowadzą do płk.
        Konstantego Miodowicza, posła Platformy Obywatelskiej, współpracownika Donalda
        Tuska. Wszystko wskazuje na to, że po raz kolejny ćwiczymy ten sam mechanizm:
        mamy przesilenie polityczne, wielką aferę, która lada chwila okaże się
        prowokacją, w sprawę zamieszani są ludzie ze środowiska służb specjalnych,
        ciągle ci sami, i towarzyszący im tygodnik „Wprost”. To się powtarza od lat.
        Tym razem główne role grają Anna Jarucka, płk Konstanty Miodowicz, który
        przyprowadził ją do Komisji ds. Orlenu, i kserokopia rzekomego upoważnienia do
        zmiany oświadczenia majątkowego, która miała pogrążyć Cimoszewicza, a która
        staje się dowodem na jego niewinność.
        Nasi reporterzy wzięli pod lupę całą sprawę. Sprawdziliśmy, kim jest Anna
        Jarucka i jakie mogą być motywy jej postępowania. Ustaliliśmy, że architektem
        całej afery jest płk Miodowicz i, być może, ekipa oficerów służb specjalnych,
        która z nim współpracuje. Przypominamy również, że w zdecydowanej większości
        afer z udziałem służb specjalnych czynny udział brali ludzie związani dziś z
        płk. Miodowiczem, przypominamy te afery i ich bohaterów. A chcielibyśmy zacząć
        od opisu dnia, który jak na dłoni pokazał, że w tej aferze gra toczy się
        znaczonymi kartami.

        Fałszywka

        To był wtorek, 16 sierpnia. Najpierw Anna Jarucka zeznawała przed Komisją
        Śledczą ds. Orlenu. Nagle w świat poszła informacja, że Jarucka przyniosła
        komisji dokument, z którego jednoznacznie wynika, że Cimoszewicz polecił jej
        zmienić swoje oświadczenie majątkowe. Miało to być upoważnienie napisane przez
        nią, ale podpisane przez niego.
        Posłowie z Komisji ds. Orlenu wychodzą z zadowolonymi minami do dziennikarzy.
        Zbigniew Wassermann z PiS, prokurator z zawodu, mówi, że jest to kserokopia
        upoważnienia i że jest to decydujący dowód. Widzi sceptyczne miny
        dziennikarzy. „Czy nie uważacie, że ksero może być dowodem?”, pyta. „Nie!!!”,
        słyszy odpowiedź tłumu. Więc czym prędzej się wycofuje.
        Bardziej pewny siebie jest płk Konstanty Miodowicz, były szef kontrwywiadu. Z
        rozpromienioną miną macha przed dziennikarzami kartką. „Niemożliwe stało się
        faktem!”, woła. Dla niego kserokopia jest decydującym dowodem.
        O godzinie 18.00 mamy całkowite odwrócenie sytuacji. Cimoszewicz na konferencji
        prasowej udowadnia, że kserokopia, którą dała komisji Jarucka, jest
        fałszerstwem:
        1. Widnieje na niej nie podpis, ale faksymile (czyli pieczątka podpisu).
        Cimoszewicz pokazał dziennikarzom kilka kartek tym faksymile podbitych.
        2. Nie jest to faksymile używane przez Cimoszewicza w MSZ.
        3. Jest to faksymile używane przez Cimoszewicza, gdy był szefem Polskiego
        Komitetu Pomocy Społecznej. To faksymile zostało przesłane do MSZ w czerwcu
        2002 r. Jak wynika z dokumentów MSZ, trafiło ono do rąk Anny Jaruckiej, wówczas
        zastępcy dyrektora departamentu.
        4. Pismo, które przedstawiła Jarucka komisji, nosi datę 20 kwietnia 2002 r.
        5. Ale faksymile z PKPS trafiło do MSZ dopiero w czerwcu, można więc w stu
        procentach założyć, że pismo, które pokazywała Jarucka, zostało „sporządzone”
        nie w kwietniu 2002, ale później.
        6. 20 kwietnia 2002 r. była sobota i MSZ nie pracowało.
        7. Cimoszewicz swoje oświadczenie majątkowe złożył w Sejmie 24 kwietnia 2002 r.
        Nie mógł więc dawać pełnomocnictwa zamiany oświadczenia jeszcze przed jego
        złożeniem.
        Dziennikarze wracają do redakcji. Katarzyna Piekarska, szefowa sztabu
        wyborczego Cimoszewicza, po raz pierwszy od wielu godzin się uśmiecha: „Chyba
        sprawa wyjaśniona jest do końca, prawda?”, pyta jednego z dziennikarzy.
        To był nieuzasadniony optymizm. Już godzinę później „Fakty” TVN, relacjonując
        sprawę, wiele minut poświęcają Jaruckiej i jej zeznaniom, konferencję marszałka
        kwitując krótko: zdaniem Włodzimierza Cimoszewicza, dokument Jaruckiej jest
        sfałszowany.
        Mamy więc wyłożoną kawę na ławę – dla wielu mediów prawda, fakty to rzeczy
        niepotrzebne. Jest czysta gra.

        Pułkownik Miodowicz

        Jeżeli płk Konstanty Miodowicz oglądał relację z konferencji Cimoszewicza, to
        raczej stracił dobry humor. Odzyskał go pewnie później, patrząc, jak cała
        sprawa jest relacjonowana przez największe media. Ale chyba przedwcześnie – bo
        wszystkie ślady związane z aferą Jaruckiej prowadzą do niego.
        Płk Miodowicz w czasach Andrzeja Milczanowskiego był szefem kontrwywiadu UOP.
        Potem, gdy prezydentem został Kwaśniewski, odszedł ze służby i oficjalnie
        wszedł do wielkiej polityki. Najpierw był posłem AWS, teraz jest w Platformie
        Obywatelskiej, zasiada w Komisji ds. Służb Specjalnych i w Komisji ds. Orlenu.
        Miodowicz przez cały ten czas pilnował, by zachować wpływy w środowisku
        oficerów służb specjalnych. Do dziś utrzymuje kontakty z byłymi podwładnymi,
        jeden z nich, Maciej Hunia, jest dziś szefem kontrwywiadu, drugi – Marek Szczur-
        Sadowski, szefem kadr. Równie ważne jest jego przełożenie na bezpieczniaków,
        którzy są dziś poza służbą. W Komisji ds. Orlenu w gronie ekspertów znaleźli
        się płk Zbigniew Nowek, szef UOP w czasach Buzka, i gen. Bogdan Libera, szef
        wywiadu w czasach Andrzeja Milczanowskiego, uczestnik afery Józefa Oleksego, za
        udział w której został nagrodzony przez Wałęsę generalskimi lampasami. I
        Libera, i Nowek mają zorganizowane własne zaplecze, obaj też uczestniczyli w
        bezpieczniackich aferach i włos z tego powodu z głowy im nie spadł.
        Miodowicz przyznał, że to on przyprowadził Jarucką do komisji, zresztą i tak by
        się to wydało. Jak opowiadał, Jarucka najpierw opowiedziała o „przestępstwach”
        Cimoszewicza swojemu znajomemu, który okazał się jego znajomym. Ale ani on, ani
        ona nie podali nazwiska tego pośrednika. Kto nim był? Czy był to funkcjonariusz
        służb specjalnych?
        Czy to Jarucka przyszła do Miodowicza, czy może on dotarł do niej? Czy wynosiła
        dokumenty Cimoszewicza z własnej inicjatywy, czy też na czyjeś polecenie?
        Czyje? Na te pytania nie mamy odpowiedzi. A jeżeli chcemy poznać mechanizm
        całej afery, musimy je otrzymać.
        Innym wątkiem, który trzeba rozwikłać, jest odpowiedź na pytanie, w jaki sposób
        Miodowicz weryfikował prawdomówność Jaruckiej. Jako poseł wielokrotnie składał
        oświadczenia majątkowe, więc wie, że nie można ich zmienić. Wie też, do kogo
        zadzwonić, by to dokładnie sprawdzić. Jako wieloletni szef kontrwywiadu wie
        też, jaką wartość mają kserokopie. „Ja sobie zadaję pytanie i publicznie zadaję
        pytanie panu Miodowiczowi, jak to jest możliwe, że dokument sfałszowany tak
        nieudolnie, że fałszerstwo tego dokumentu powinien odkryć student pierwszego
        roku historii, ten dokument nie jest zdemaskowany przez byłego pułkownika służb
        specjalnych, szefa kontrwywiadu, płk. Miodowicza (...)”, szydził z niego w
        radiowej Trójce Tomasz Nałęcz.
        Pozostaje tylko jedna odpowiedź – Miodowicz wiedział dobrze, kim jest Jarucka i
        jaką wartość mają jej zeznania. I świadomie rzucił je w Polskę.
        Czy była to forma podziękowań za to, że Donald Tusk umieścił go na pierwszym
        miejscu listy PO w Świętokrzyskiem? Od tygodni mówi się w Platformie, że
        układanie list wyborczych Donald Tusk wykorzystał jako najlepszy moment na
        osłabienie wpływów Jana Rokity. Ludzie Rokity, pisała o tym prasa, byli
        spychani na dalekie miejsca na listach, na ich czele Tusk plasował swoich
        zaufanych. Tej partyjnej rzezi wymknął się Miodowicz, człowiek ewidentnie
        związany z Rokitą, jeszcze z czasów działalności w krakowskiej organizacji
        Wolność i Pokój. Czym się zasłużył dla Tuska? Co przyniósł mu w wianie? Znając
        odpowiedź na to pytanie, bylibyśmy bliżsi wyjaśnienia afery Jaruckiej.

        Kampania

        Bo choć to, co ona mówi i przedstawia, nie ma wartości dowodowej, ma wartość
        polityczną. Eksperci od politycznego PR mówią jednym głosem: atmosfera, którą
        Jarucka wywołała, paraliżuje Cimoszewicza.
        Najtrafniej oddaje to cytat z „Newswee
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka