Dodaj do ulubionych

Dlaczego opuściłem Szczecin dla stolicy? Felieton

IP: *.asternet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.05, 12:20
Piszę ten pseudo-felietonowy tekst będąc akurat w Szczecinie, ale mieszkając
od 3 miesięcy w Warszawie. Pewne wydarzenie skłoniło mnie do refleksji. Jestem
świeżo po maturze, wyjechałem do Warszawy w poszukiwaniu pracy w czerwcu i
zajęło mi to 3 tygodnie - dostałem od razu stanowisko kierownika
informatyczno-marketingowego dzięki doświadczeniu zawodowemu zdobytemu właśnie
w SZCZECINIE! Ustawiam sobie życie tam, od września zaczne studia wieczorowe.
Jednak wszystko działo się tak szybko, że nie miałem czasu oceniać swojej
decyzji...Czy dobrze zrobiłem? Teraz będąc tutaj wiem, że tak. Przyznam, że
jest to miasto specyficzne. Jak się okazało około 9 moich znajomych również
przeprowadziło się w tym samym czasie do Warszawy z powodu studiów i nie
tylko...Ja sam ściągnąłem jedną osobę.
Przeczytałem kilka felietonów na www.wszczecinie.pl (to nie jest
reklama!!!) o moim rodzinnym mieście i stwierdziłem: "Kurde! Jednak nie tylko
ja mam takie odczucia!". To jest miasto, w którym KAŻDY narzeka i w ludziach
nie widać optymizmu. Poczynając od młodych na starszych i zmęczonych życiem
kończąć. Ja nie wiem, czy u nas istnieje grupa społeczna taka jak: "kadra
menadżerska" czyli osoby zarabiające zapracowane, ale zadowolone z życia i
zarabiające powyżej przeciętnej...Jeżeli istnieje to jest naprawdę bardzo
znikoma, dlatego takich ludzi nie widać. Jeżeli natomiast nie ma narzekania to
młodzi ludzie popadają w drugą skrajność żyją beztrosko nie martwiąc się o nic
tylko BAWIĄC na imprezach w klubach techno (większość 'panienek'). Dla mnie
jest to jakieś oderwanie od rzeczywistości w Warszawie bo poczułem taką falę
uderzeniową: "Mój boże! Tutaj nie wszyscy narzekają albo imprezują!". Proszę
tylko nie piszcie, że "Stolyca mi odbiła" czy coś w tym stylu, bo nadal czuje
się Szczecinianinem i bardzo długo będę się nim czuł. Jestem bardzo dumny z
tego skąd pochodzę i przy każdej możliwej okazji podkreśłam każdemu w
Warszawie - pochodzę ze Szczecina!
Kwestia bezpieczeństwa....powiedzcie, jak to jest że w Wawie czuje się
bezpieczniej niż w Szczecinie? To nie jest tylko moja opinia, lecz wielu osób,
które odwiedzają często Wawe, albo przeprowadziły się właśnie ze Szczecina.
Nie sądze aby to była kwestia prezydenta Kaczyńskiego (wrrrr...konserwatywny
piernik!) ale znowu tej naszej mentalności. Narzekamy bo nie ma pracy, nie ma
pracy więc napadamy i kradniemy, kradniemy bo nie ma pracy - kółko sie zamyka.
Mało osób myśli natomiast, nad tym aby wziąć sprawy w swoje ręcę i poprawić
swój los a nie tylko narzekać. Oczywiście używając liczby mnogiej mam na myśli
"dresiarzy" w szeleszczących ubrankach z ogolonymi głowami, których u nas jest
przeraźliwie dużo.
Dziś jest sobota, chciałem gdzieś wyskoczyć, coś zobaczyć
nowego...sprawdziłem więc co się dzieje w Szczecinie i dotarło do mnie smutne
przekonanie, że NIC :( poza kilkoma beznadziejnymi imprezami klubowymi. Znowu
błędne koło...kultura może się rozwijać tylko wtedy kiedy poziom zadowolenia
mieszkańców jest odpowiednio wysoki albo miasto posiada silne tradycje
kulturalne oraz środowisko ludzi, którzy tą kulture tworzą (Kraków). Póki nie
osiągniemy zadowolenia nie będziemy mieli takiej kultury jaką chcemy.
Wiele rzeczy związanych z informatyką, grafiką, programowaniem,
projektowaniem www muszę podzlecać - oczywiście nie podzlecam tych prac
warszawiakom, bo są poprostu za drodzy. Sięgam do korzeni i staram się w choć
taki sposób zmniejszyć wpłynąć na kapitał w tym mieście. Tutaj kolejny problem
a może zaleta? Szczecinianie są poprostu dużo TAŃSI! Czy my się poprostu nie
cenimy? Za wykonaną pracę żadamy bardzo mało pieniędzy...dlaczego?:( Sami
mieszkańcy psują rynek mówiąc: "Byłbym zadowolony gdybym chociaż dostał pracę
za 1200zł /mc". Wiele osób licząc na wynagrodzenie takiego rzędu własnie takie
dostaje...a później narzeka, że jest mało. Chociaż może to jest jakaś metoda
aby zainicjować kampanie "Szczeciński informatyk - 3 razy tańszy, 2 razy
zdolniejszy - wybierzesz go?". W ogóle w Warszawie zaczeła panować moda na
podzlecenie niektórych prac właśnie ludziom spoza stolicy. Informatyk jest
tutaj tylko przykładem - chociaż fakt, mamy chyba najwyższy odsetek w kraju
zdolnych informatyków i ludzi zajmujących się IT, z czego mądrzejsi są właśnie
w Warszawie i żyje im się lepiej - choć czy chcieliby tam być tego nie wiem.
Zresztą....w Szczecinie w porównaniu na jednego mieszkańca jest chyba
najwięcej biznesów internetowych! Sam kiedyś prowadziłem jeden... Sieci
bezprzewodowych jest więcej niz w Warszawie w niektórych miejscach. Jadąc
samochodem przy kołłątaja naliczyłem się około 10 sieci Wi-Fi w laptopie, w
centrum Wawy - 3-4. Co to może znaczyć? Jesteśmy miastem młodym, nowoczesnym
z niesamowitym kapitałem ludzkim, ale ze spaczoną mentalnością.
Rozmawiając z ludźmi i podkreślając silnie swoją przynależnośc spotykam
się często z bardzo pozytywnymi opinią o młodych ludziach ze Szczecina.
Niesamowicie ambitni, zdolni, chętni do pracy i niesamowicie zdeterminowani
czego brakuje u ludzi z innych regionów Polski - nie mówiąc o samych
warszawiakach. To sprawia, że czuje się strasznie dumny kiedy mogę powiedzieć
- jestem ze Szczecina. Cenię to miasto za to, że wykształciło tylu zdolnych
ludzi, że wielu z nich robi kariery na wysokich szczeblach i łączy nas wspólny
mianownik - miejsce pochodzenia - jasne błonia, wały chrobrego, zamek książąt
pomorskich gdzie urodziła się największa "latawica Europy" Caryca Katarzyna,
trasa zamkowa, brama portowa, królewska... Baa, posiadamy przecież najlepsze
liceum w kraju! Paradox - województwo w, którym nowa matura poszła najsłabiej
w całej Polsce posiada w najlepsze w całej Polsce liceum w swoim mieście
wojewódzkim.
Kiedyś myślałem, że to głównie zasługa władz miasta i "elyt" rządzących.
Sam nawet byłem wśród inicjatorów odwołania Mariana Jurczyka za pierwszym
razem (w Młodym Centrum) i za drugim razem czynnie zbierałem podpisy za
zorganizowaniem referendum. Teraz jednak rozumiem, że sam jeden Maniek nie
jest w stanie tyle spartolić. Problem nie leży we władzach tylko w NAS -
mieszkańcach tylko trzeba znaleźć przyczynę i najłatwiej zwalić na władzę. Nie
usprawiedliwiam Jurczyka bo nie jest człowiekiem godnym urzędu prezydenta
poprzez swoją nieudolność w sprawowaniu go, ale pragnę podkreślić, że
Prezydent to nie wszystko.

Dlatego wolę z dumą lazienkowskiego pawia podkreślać - "pochodzę ze Szczecina"
w Warszawie niż tutaj mieszkać. Samemu nie jestem w stanie zmienić mentalności
jego mieszkańców ani polepszyć sytuacji, nawet w grupie 10-20 osób nie jestem,
a przecież życie ucieka - nie mogę marnować go pracą u podstaw. Zawsze byłem
lokalnym patriotą i chciałem wspierać swoje miasto, niestety teraz przyszło mi
być lokalnym patriotą "z boku"

Z pozdrowieniami dla wszystkich czytających moje refleksje o naszym mieście.

Marcin Michalski
michalski.marcin@nospam.gazeta.pl

Obserwuj wątek
    • kay36 Re: Znasz dopiero stolice pod wodzą szeryfa 27.08.05, 13:05
      i to jest prawda, podniósł bezpieczeństwo, ja mam więcej lat i jeździłem na
      różne szkolenia do Warszawy i wtedy nie było takiego wrażenia, bo bezpieczniej
      było w Szczecinie. I kaczor właśnie udowodnił, że prawo interpretuje się w
      zależności od prezydenta. Gdyby inna komisja bezpieczeństwa w Szczecinie była
      to by było inaczej. Ale coż i brak wodza w magistracie.Widzisz jak napisałeś
      determinacja jest dużym motorem do działania i nawet nie zdajesz sprawy jakim.
      Szczecin to specyficzne miasto, kiedyś liczyłem ile tu nacji, bo aż 26, tylko
      to są enklawy zamknięte, ale jak się otworzą, to tyle bogactwa. Cóż, ale komuna
      tu się trzyma, donosicielstwo, byłe kadrowe i czerwone układy, A. ja mam
      nadzieję, że ten bastion padnie i to niedługo. Kiedyś sławę Szczecinowi
      przynosiły kobiety, choć latawice i jak było miasto bogate to też wierzono, ze
      dzieki kobiecie i postawiono Sedinę. Te miasto jak uwierzy w swoją moc i
      przyzna się do słabości i zobaczy, że w tym, że ma siłę i zacznie się
      oczyszczać i rozwijać. Może, kiedyś inna kobieta sprawi, że duch znowu w miasto
      wstąpi.
    • Gość: zona pijaka Re: Dlaczego opuściłem Szczecin dla stolicy? Feli IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.08.05, 13:56
      Gość portalu: MMarcin napisał(a):
      > Zresztą....w Szczecinie w porównaniu na jednego mieszkańca jest chyba
      > najwięcej biznesów internetowych! Sam kiedyś prowadziłem jeden...

      Mam "mistrzu informatyki" dwa pytania:
      1. Jaka jest komenda w php, powodujaca wpis w pliku tekstowym umieszczonyn na
      serwerze. Oczywiscie wczesniej odpowiednio wychmodowanym (atrybuty).
      2. Czy w Javascript mozna zmieniac jakiąś komendą wymiary dokumentu iframe. I
      jeśli tak to jaką?

      Jeśli nie odpowiesz - jesteś dupa nie informatyk. I opusciłeś Szczecin bo byłeś
      za głupi by tu cokolwiek robić.
      • 64peter Re: Dlaczego opuściłem Szczecin dla stolicy? Feli 27.08.05, 14:02
        gościu nie jesteś sędzią
        nie rozrabiaj
      • Gość: MMarcin Re: Dlaczego opuściłem Szczecin dla stolicy? Feli IP: *.asternet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.05, 14:36
        Nie znasz moich umiejętności więc nie Tobie oceniać. Nie pisałem, że jestem
        specjalistą od programowania w phpie czy javascript. Nie zapominaj, że to bardzo
        rozległa dziedzina - moją specjalizacją jest marketing internetowy, ale w chwili
        obecnej jestem zadowolony bo wykonuje wszystko to co sprawia mi przyjemność i co
        chcialem wykonywać.
        • kay36 Re: Dlaczego opuściłem Szczecin dla stolicy? Feli 27.08.05, 15:18
          To dobrze, że robisz to co lubisz i jestes zadowolony. Teraz takie szukanie
          pracy będzie normalne, np tak jak w Stanach, jeżeli chcesz pracować w tym co
          lubisz nalezy szukać i tam gdzie jest to podjąć pracę. Granice się zatracają,
          szczególnie przez internet. A mechanizmy społeczno-demokratyczne też muszą
          zaistnieć w Szczecinie i każdy z nas jest takim małym elementem. Dbaj M
          Marcinie, abys markę Szczecinowi dobrą wystawiał inaczej dbaj o swój rozwój,
          może kiedys znowu zawitasz w nasze miasta progi. Pozdrawiam serdecznie
          Kay 36
    • antyknajak-13 MMarcin 27.08.05, 15:41
      MarcinieM.
      Twój tekst jest wnikliwym opisem szeregu ważnych zjawisk i zbiorem
      interesujących analiz i diagnoz. Nawet krótkie zdania jak : "Prezydent to nie
      wszystko" zawiera między literkami wiele , słusznych moim zdaniem i wyjątkowo
      trafnych a przede wszytskim obiektywnie słusaznych treści.
      Cóż mogę napisać aby czegoś nie zepsuć w wątku opartym na tak ważnym i rzadkim
      w swojej treści tekście na tym forum. Napiszę tak.
      Gdybym był w Twoim wieku postąpił bym tak samo. Wyjechałbym albo do Warszawy
      albo do USA lub UK, lub Irlandii. Warszawę znam dobrze, wiem jak wielkie
      pieniądze tam sie obracają, jak dużo łatwiej o pracę, karierę, dostęp do
      finansowania itd itd. Oczywiście ywmaga to zauczestniczenia w wyścigu szczurów
      ale jesteś młody i masz do tego porezyspozycje. Te 10 lat można to pociągnąć a
      dopiero pózniej zadbać o bardzo wygodny fotel, wieczór juz od 17.00 przy
      kominku itp.
      Bierz świat bojem dopóki chce Ci się to robić i dopóki nie bolą Cię
      przeprowadzki itp zmiany w zyciu.
      Życzę szybko tzn za 5-10 lat pierwszego miliona dolarów na koncie, po
      opodatkowaniu.
      Jest to możliwe i tego Ci życzę.
      Wielka szkoda, że Twoje pokolenie nie może tej kariery realizować w Szczecinie.
    • Gość: Pismak Re: Dlaczego opuściłem Szczecin dla stolicy? Feli IP: *.plusgsm.pl 27.08.05, 18:45
      Marcinie! Wybacz, ale jesteś jeszcze za młody, by myśleć perspektywicznie.

      Nie odkryłeś Ameryki - przed Tobą do Warszawy szukać szczęścia w życiu
      wyjechały setki Szczecinian. Zakotwiczyli się ze zmiennym szczęściem. Najlepiej
      poszło tym, co jechali z powodu zdobytej już pracy. Ci dorobili się czegoś w
      Szczecinie i do Stolicy pojechali na gotowe. Mam kilku takich znajomych - żyją
      bogato, noszą się dumnie, wielu zapomniało o Szczecinie. Takie ich prawo, nie
      mam żalu. Inni mają tam dobrze, ale ciąglę tęsknią. Czują się Szczecinianami na
      wygnaniu. Znajdziesz ich wielu na tym forum. Są bardzo aktywni. Nic dziwnego.

      Znam też takich, co pojechali w ciemno, dostali pracę i są kadrą kierowniczą,
      która tyra całe dnie, wniknęła w styl Stolicy i być może jest nawet szczęśliwa.
      Wielu z takich wróciło jednak lub popadło w Warszawie w deprechę, bo Stolica
      wypala - tak mówią. Zbyt wielu tak mówi, by się nad tym nie zastanowić. Znam
      też takich, co pojechali po studiach i walczyli dzielnie. Sprzedając w
      hipermarketach. Różnie jest.

      Zmierzam do tego, że Stolica przerobiła już tysiące takich emigrantów. Zapytaj
      Warszawiaka, co o tym myśli. Cała Stolica to przyjezdni. Pełno Was, jak arabów
      na zachodzie. Rozumiesz analogię? Pchasz się tam, gdzie jest przepełniony
      rynek, gdzie są określone zasady, gdzie trudno włożyć szpilkę. Dostałeś robotę,
      masz szczęście, robisz, co lubisz. Jest OK. Ale Warszawa już nie jest tą
      Warszawą z czasów, gdy potrzebowała przyjezdnych. Teraz kadra kierownicza stoi
      w kolejce do pośredniaka na Woli. Przejedź się tam kiedyś, zobaczysz. Fakt, że
      jest moda na podzlecanie poza Stolicę powinien Ci coś powiedzieć. To nie moda.
      Nie chodzi o to, że na prowincji specjaliści są tańsi. Na prowincji specjaliści
      się rozwijają. W Warszawie zaczynają zastawać się w betonie. Tam więcej czasu
      tracisz na przetrwanie, na rozpychanie się łokciami, na jazdę komunikacją
      miejską, na stawanie się Warszawiakiem. A jak chcesz dobrze i tanio zrobioną
      robotę, to szukasz po kraju. Bo kraj się rozwija, a nie topi we własnym sosie.
      Posłuchaj ludzi: dziś na topie jest Łódź (masę pieniędzy wpompowała w to miasto
      Warszawa za Milera), Trójmiasto (połowa liderów politycznych stamtąd pochodzi),
      jeszcze Wrocław, a dla Szczecinian często Poznań. Warszawa już nie ma takich
      perspektyw. Natomiast czas na Szczecin przyjdzie dopiero za parę dobrych lat.
      Za 8-10 lat. Może wcześniej. Dziś u nas jest pustynia do wypełnienia.
      Perspektywy jakich nie znajdziesz nigdzie. Szczecin daje ogromne możliwości.
      Wszystko można tu zrobić. Mamy debilną władzę i skundloną elytę. Ale oni już
      ledwie dyszą. Jeszcze parę lat i wyzdychają. A Szczecin ma zbyt wiele
      niewykorzytstanych walorów i możliwości, by wreszcie ktoś nie zaczął ich
      wykorzystywać. Za parę lat będziesz w Warszawie kierownikiem wyższego szczebla,
      który potrzebuje jeszcze jednego stopnia awansu, żeby kupić sobie ładne
      mieszkanko w mrówkowcu na Kabatach. A w Szczecinie będzie szał rozwojowy. Dla
      tych, którzy włożyli trochę kwi, potu i łez w budowanie swojej pozycji w tym
      mieście. Wtedy już nie będzie tak łatwo wrócić ze Stolicy. Teraz wracający mają
      łatwo, bo przecież pracowali w Warszawie. Za parę lat będą intruzami.
      Wpakowałeś się Marcinie w miasto, które się nie rozwija. Szybciej niż ludzkie
      kariery, rozwijają się tam patologie z tym związane. Jesteś młody, nie patrzysz
      perspektywicznie. Zmieniłeś otoczenie, odczuwasz jakościowy skok w życiu,
      widzisz różnicę. Życzę Ci jak najlepiej. Tylko martwi mnie, że ludzie wciąż
      opuszczają Szczecin, podając tak kiepskie argumenty jak: "bo w Szczecinie nic
      się nie dzieje", "bo w Szczecinie wszyscy narzekają", "bo gdzie indziej jest
      łatwiej". To bzdura. Wszystko zależy od włożonej pracy, uczynionego wysiłku.
      Mogą być tylko przystępniejsze lub mniej warunki do działania. Możemy się
      kłócić, gdzie są dziś lepsze warunki do rozwoju - w Szczecinie, czy w
      Warszawie. Ale w kwestii, gdzie te warunki się polepszają, a gdzie pogarszają -
      nie dasz rady mnie przekonać.

      Pozdrawiam serdecznie,
      pismak_logowany@gazeta.pl
      • Gość: MMarcin Re: Dlaczego opuściłem Szczecin dla stolicy? IP: *.asternet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.05, 19:19
        Coś w tym jest co mówisz. Zdaje sobie sprawę, że Ameryki nie odkryłem i napewno
        tutaj jest wielu takich jak ja, natomiast jeżeli chodzi o rozwój miasta tutaj
        przekomarzałbym się bo Warszawa moim zdaniem ma szanse stać się stolicą na miarę
        europejskich dominujących stolic. W dalszym ciągu tutaj jest największy kapitał
        - czytałem gdzieś statystyki ile osób co roku przyjeżdza do Warszawy - około 100
        tyś. Owszem nie dla każdego jest praca, ale im więcej ludzi tym więcej
        zapotrzebowania na pracę usługi i towary dla tych osób. Ja również dorobiłem się
        sukcesów w Szczecinie, to one mi pomogły znaleźć mi pracę z, której jestem
        zadowolony pod względem obowiązków oraz pensji - w Szczecinie mógłbym tylko
        pomarzyć. Poza tym stolicę mogę traktować jako pewnego rodzaju wyzwanie dla
        samego siebie...W Szczecinie podjąłem już wiele wyzwań i zaczęło brakować mi ich
        brakować. Jasne, że stolica wypala jest mnóstwo przyjezdnych, którzy są w stanie
        harować 12h dziennie umysłowo za 800zł/mc i to oni psują rynek, dlatego ja od
        samego początku przyjąłem taktykę, że muszę się cenić i rzucać dużymi kwotami -
        opłaciło się. Przyjezdnym może być każy, ale nie każdy wie jak być rozsądnym
        przyjezdnym by się nie wypalić. Mimo, że teraz nie mam czasu, chleba nawet kupić
        bo rano na 10 do pracy i wracam o 21 to czuje się usatysfakcjonowany bo praca
        sprawia mi satysfakcję i wiem, że za kilka miesięcy w wekeendy odpoczywać będę w
        Europie. Chcę osiągnąć taki pułap aby było mnie stać polecieć sobie na wekeend
        do Paryża np. Stolica daje mi takie możliwości zagranicznej turystyki
        europejskiej...W Szczecinie nie ma o tym mowy. Poza tym, nie ma mowy o upadku
        stolicy, bo jest to za duże miasto, którym zbyt wiele osób/krajów/instytucji się
        interesuje... To tutaj ważą się najważniejsze losy kraju, tutaj zapada najwięcej
        decyzji dot Polski, tutaj mieści się centralne zarządzanie wielu większych firm.
        Ja poprostu chciałem być w środku. Mówisz, że Szczecin za 8-10 lat będzie
        przeżywał swój boom - i ja mam na niego czekać ? A co w międzyczasie robić?
        Załamywać ręcę jak mieszkańcy dokonują kolejnych beznadziejnych wyborów władzy?
        Oglądać i słuchać narzekających ludzi i wbić sobie do głowy sentencję: "W
        Szczecinie nie ma pracy ani rozwoju" i wprowadzać tą sentencję w życie? Nie
        mogłem tak dłużej. Wcześniej niż moi rówiesnicy zacząłem interesować się życiem
        gospodarczym oraz rynkiem pracy w tym mieście i mam swój pogląd na ten temat.
        Szczerze mówiąc nie mam pomysłu na Szczecin co zrobić aby było dobrze...jak
        sprowadzić kapitał do miasta? Jeden czy dwóch inwestorów nie wystarczy. Zresztą,
        to nie jest proces, który da się załatwić w ciągu 3-4 lat. Co zrobić z tymi
        ludźmi, którzy mają czekać? Ja nie twierdzę, że tu nie wróce (pewnie z żoną
        "importowaną" z Wawki:>), ale jak Szczecin stanie na nogi. Jestem za młody by
        stawiać Szczecin na nogi. Jeżeli bym to robił a ten stanąłby na nogi znów
        musiałbym zaczynać od zera, w ogóle musiałbym zaczynać od zera. W Warszawie nie
        zaczynam od zera...Chciałem troszkę przyspieszyć swój start życiowy. Rodzina i
        znajomi mówią, że trochę zbyt szybko go przyspieszyłem, ale co mam poradzić? Od
        14 roku życia robiłem wszystko by go przyspieszyć bo to było to w czym się
        realizowałem...

        Gdzie warunki się polepszają a gdzie pogarszają? Może jestem bardzo krótko w
        Warszawie i długo w Szczecinie, ale w Szczecinie słyszę tylko o zwijaniu się
        interesów, chociażby sklepików na mojej ulicy - krzywoustego, czy w pasażu
        handlowym kupiec...czytając chociażby gazety można poczytać tylko o zwijaniu się
        interesów (chyba, że od maja się coś zmieniło, do matury byłem na bieżąco z
        lekturą kuriera, głosu i wyborczej lokalnej). W Warszawie cały czas słyszę z
        kolei o nowych pomysłach, interesach, rozwojach...Owszem, utrzymują się tylko
        Ci, którzy potrafią to robić, ale jeżeli to się dzieje to z wielką pompą. Masz
        absolutną rację dotyczącą rozwijania się i kształcenia - Szczecin daje taką
        możliwość, ale zastanówmy się czy właśnie tak nie miało być?

        Mam scenariusz na następne 5 lat. Praca w obecnej firmie do skończenia
        licencjatu na kierunku reklama i marketing (3 lata), następne dwa lata
        jednoczesne studia magisterskie i MBA. Co będzie dalej zobaczymy? Życzę sobie,
        abym miał warunki by wrócić do Szczecina z uśmiechem na twarzy. Nie moja wina,
        że chcę zarabiać więcej niż moje miasto jest w stanie mi dać...
        • Gość: zona pijaka Re: Dlaczego opuściłem Szczecin dla stolicy? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.08.05, 20:52
          Nasz mistrz informatyki w Warszawie wypalił się jako znakomity informatyk
          szczeciński. Jeno co mu zostało to narzekać na Jurczyka i władze. Wot matoł
          jeden.
      • blackexit Re: Dlaczego opuściłem Szczecin dla stolicy? Feli 29.08.05, 18:02
        Gość portalu: Pismak napisał(a):

        > Marcinie! Wybacz, ale jesteś jeszcze za młody, by myśleć perspektywicznie.

        niezle sie zaczyna. a ile ma miec lat zeby myslec perspektywicznie? 75?
        wyjechal z tego syfu i to jest najlepszy dowod na perspektywiczne myslenie.

        > Natomiast czas na Szczecin przyjdzie dopiero za parę dobrych lat.

        bardzo dobrych. mysle ze 15 nie wystarczy. to teraz zastanowmy sie ile lat
        bedizmey mieli za lat 15.

        Dziś u nas jest pustynia do wypełnienia.
        > Perspektywy jakich nie znajdziesz nigdzie.

        niekoniecznie. lwow. to jest cos. ten potencjal architektury i zaniedbanie i
        wielka kipiaca wolnosc i inicjatywa gospodarcza z poczatku lat 90 w polsce.
        dynamizm poczatku.

        >Szczecin daje ogromne możliwości.

        tak ciekawe komu bo na pewno nie inteligentnym ambitnym mlodym ludziom. byc
        moze jakims sldowcom na prace w urzedach i kuchcikom z warsu na prace przy
        jurczyku. to by bylo na tyle.

        > Wszystko można tu zrobić.

        zaorac np.

        Mamy debilną władzę i skundloną elytę. Ale oni już
        > ledwie dyszą.

        a nie juz maja nastepnych teraz nosza teczki za starymi. grupa harcerza nie
        jest stara wcale a wcale. mlodzi partyjniacy juz wiedza za kim nosic teczke
        komu co gdzie zlaatwic i co omzna z tego miec.

        > Wpakowałeś się Marcinie w miasto, które się nie rozwija.

        no jak warszwaka sie ine rozwija to szczecinianie chodza po drzewach jeszce.
        pozdrawiam black
    • blackexit dobrze? 29.08.05, 17:54
      mysle drogi marcinie ze chyba dobrze postapiles. jelsi tak widzisz swoja
      przyszlosc i bedziesz tam szczesliwy to wszystko jest ok. swoja droga warto
      podkreslic ze ubywa kolejna mloda ambitna i ciekawa osoba. taka szczecinska
      doola nie ty pierwszy i nie ostatni. mam nadzieje ze bedziesz czasem tu pisywal
      jak dawniej.
      jesli omwisz ze tu wszyscy anrzekaja a jak wyjada to przestaja to wyraznie
      widac ze jest to problem miejsca. bagna ktore wciaga i smierdzi jak
      szczecinskie kamienice. wiec to nie jest tak ze ludzie tworza brak klimatu
      zadowolenia i upadek miasta ale padek miasta smuci ludzi i zmusza do emigracji.
      sam mowisz z enic sie tu ine dzije i to jest prawda w kazdym razie nic
      pozytywnego.
      pytasz o przyczyne. to spoleczenstwo ktore tu zmaieszkalo.
      zwiesniaczale ,pgrowskie. w drugim pokoleniu juz rozowo-dresiarskie. moze w 3
      powoli zacznie sie jakas sanacja.
      pozdrawiam black

      Gość portalu: MMarcin napisał(a):

      > Piszę ten pseudo-felietonowy tekst będąc akurat w Szczecinie, ale mieszkając
      > od 3 miesięcy w Warszawie. Pewne wydarzenie skłoniło mnie do refleksji. Jestem
      > świeżo po maturze, wyjechałem do Warszawy w poszukiwaniu pracy w czerwcu i
      > zajęło mi to 3 tygodnie - dostałem od razu stanowisko kierownika
      > informatyczno-marketingowego dzięki doświadczeniu zawodowemu zdobytemu właśnie
      > w SZCZECINIE! Ustawiam sobie życie tam, od września zaczne studia wieczorowe.
      > Jednak wszystko działo się tak szybko, że nie miałem czasu oceniać swojej
      > decyzji...Czy dobrze zrobiłem? Teraz będąc tutaj wiem, że tak. Przyznam, że
      > jest to miasto specyficzne. Jak się okazało około 9 moich znajomych również
      > przeprowadziło się w tym samym czasie do Warszawy z powodu studiów i nie
      > tylko...Ja sam ściągnąłem jedną osobę.
      > Przeczytałem kilka felietonów na www.wszczecinie.pl (to nie jest
      > reklama!!!) o moim rodzinnym mieście i stwierdziłem: "Kurde! Jednak nie tylko
      > ja mam takie odczucia!". To jest miasto, w którym KAŻDY narzeka i w ludziach
      > nie widać optymizmu. Poczynając od młodych na starszych i zmęczonych życiem
      > kończąć. Ja nie wiem, czy u nas istnieje grupa społeczna taka jak: "kadra
      > menadżerska" czyli osoby zarabiające zapracowane, ale zadowolone z życia i
      > zarabiające powyżej przeciętnej...Jeżeli istnieje to jest naprawdę bardzo
      > znikoma, dlatego takich ludzi nie widać. Jeżeli natomiast nie ma narzekania to
      > młodzi ludzie popadają w drugą skrajność żyją beztrosko nie martwiąc się o nic
      > tylko BAWIĄC na imprezach w klubach techno (większość 'panienek'). Dla mnie
      > jest to jakieś oderwanie od rzeczywistości w Warszawie bo poczułem taką falę
      > uderzeniową: "Mój boże! Tutaj nie wszyscy narzekają albo imprezują!". Proszę
      > tylko nie piszcie, że "Stolyca mi odbiła" czy coś w tym stylu, bo nadal czuje
      > się Szczecinianinem i bardzo długo będę się nim czuł. Jestem bardzo dumny z
      > tego skąd pochodzę i przy każdej możliwej okazji podkreśłam każdemu w
      > Warszawie - pochodzę ze Szczecina!
      > Kwestia bezpieczeństwa....powiedzcie, jak to jest że w Wawie czuje się
      > bezpieczniej niż w Szczecinie? To nie jest tylko moja opinia, lecz wielu osób,
      > które odwiedzają często Wawe, albo przeprowadziły się właśnie ze Szczecina.
      > Nie sądze aby to była kwestia prezydenta Kaczyńskiego (wrrrr...konserwatywny
      > piernik!) ale znowu tej naszej mentalności. Narzekamy bo nie ma pracy, nie ma
      > pracy więc napadamy i kradniemy, kradniemy bo nie ma pracy - kółko sie zamyka.
      > Mało osób myśli natomiast, nad tym aby wziąć sprawy w swoje ręcę i poprawić
      > swój los a nie tylko narzekać. Oczywiście używając liczby mnogiej mam na myśli
      > "dresiarzy" w szeleszczących ubrankach z ogolonymi głowami, których u nas jest
      > przeraźliwie dużo.
      > Dziś jest sobota, chciałem gdzieś wyskoczyć, coś zobaczyć
      > nowego...sprawdziłem więc co się dzieje w Szczecinie i dotarło do mnie smutne
      > przekonanie, że NIC :( poza kilkoma beznadziejnymi imprezami klubowymi. Znowu
      > błędne koło...kultura może się rozwijać tylko wtedy kiedy poziom zadowolenia
      > mieszkańców jest odpowiednio wysoki albo miasto posiada silne tradycje
      > kulturalne oraz środowisko ludzi, którzy tą kulture tworzą (Kraków). Póki nie
      > osiągniemy zadowolenia nie będziemy mieli takiej kultury jaką chcemy.
      > Wiele rzeczy związanych z informatyką, grafiką, programowaniem,
      > projektowaniem www muszę podzlecać - oczywiście nie podzlecam tych prac
      > warszawiakom, bo są poprostu za drodzy. Sięgam do korzeni i staram się w choć
      > taki sposób zmniejszyć wpłynąć na kapitał w tym mieście. Tutaj kolejny problem
      > a może zaleta? Szczecinianie są poprostu dużo TAŃSI! Czy my się poprostu nie
      > cenimy? Za wykonaną pracę żadamy bardzo mało pieniędzy...dlaczego?:( Sami
      > mieszkańcy psują rynek mówiąc: "Byłbym zadowolony gdybym chociaż dostał pracę
      > za 1200zł /mc". Wiele osób licząc na wynagrodzenie takiego rzędu własnie takie
      > dostaje...a później narzeka, że jest mało. Chociaż może to jest jakaś metoda
      > aby zainicjować kampanie "Szczeciński informatyk - 3 razy tańszy, 2 razy
      > zdolniejszy - wybierzesz go?". W ogóle w Warszawie zaczeła panować moda na
      > podzlecenie niektórych prac właśnie ludziom spoza stolicy. Informatyk jest
      > tutaj tylko przykładem - chociaż fakt, mamy chyba najwyższy odsetek w kraju
      > zdolnych informatyków i ludzi zajmujących się IT, z czego mądrzejsi są właśnie
      > w Warszawie i żyje im się lepiej - choć czy chcieliby tam być tego nie wiem.
      > Zresztą....w Szczecinie w porównaniu na jednego mieszkańca jest chyba
      > najwięcej biznesów internetowych! Sam kiedyś prowadziłem jeden... Sieci
      > bezprzewodowych jest więcej niz w Warszawie w niektórych miejscach. Jadąc
      > samochodem przy kołłątaja naliczyłem się około 10 sieci Wi-Fi w laptopie, w
      > centrum Wawy - 3-4. Co to może znaczyć? Jesteśmy miastem młodym, nowoczesnym
      > z niesamowitym kapitałem ludzkim, ale ze spaczoną mentalnością.
      > Rozmawiając z ludźmi i podkreślając silnie swoją przynależnośc spotykam
      > się często z bardzo pozytywnymi opinią o młodych ludziach ze Szczecina.
      > Niesamowicie ambitni, zdolni, chętni do pracy i niesamowicie zdeterminowani
      > czego brakuje u ludzi z innych regionów Polski - nie mówiąc o samych
      > warszawiakach. To sprawia, że czuje się strasznie dumny kiedy mogę powiedzieć
      > - jestem ze Szczecina. Cenię to miasto za to, że wykształciło tylu zdolnych
      > ludzi, że wielu z nich robi kariery na wysokich szczeblach i łączy nas wspólny
      > mianownik - miejsce pochodzenia - jasne błonia, wały chrobrego, zamek książąt
      > pomorskich gdzie urodziła się największa "latawica Europy" Caryca Katarzyna,
      > trasa zamkowa, brama portowa, królewska... Baa, posiadamy przecież najlepsze
      > liceum w kraju! Paradox - województwo w, którym nowa matura poszła najsłabiej
      > w całej Polsce posiada w najlepsze w całej Polsce liceum w swoim mieście
      > wojewódzkim.
      > Kiedyś myślałem, że to głównie zasługa władz miasta i "elyt" rządzących.
      > Sam nawet byłem wśród inicjatorów odwołania Mariana Jurczyka za pierwszym
      > razem (w Młodym Centrum) i za drugim razem czynnie zbierałem podpisy za
      > zorganizowaniem referendum. Teraz jednak rozumiem, że sam jeden Maniek nie
      > jest w stanie tyle spartolić. Problem nie leży we władzach tylko w NAS -
      > mieszkańcach tylko trzeba znaleźć przyczynę i najłatwiej zwalić na władzę. Nie
      > usprawiedliwiam Jurczyka bo nie jest człowiekiem godnym urzędu prezydenta
      > poprzez swoją nieudolność w sprawowaniu go, ale pragnę podkreślić, że
      > Prezydent to nie wszystko.
      >
      > Dlatego wolę z dumą lazienkowskiego pawia podkreślać - "pochodzę ze Szczecina"
      > w Warszawie niż tutaj miesz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka