Gość: Stroicielka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.12.05, 18:36
Wnoszę, że wszyscy którzy tam zasiedli jak na nabożeństwie, tak samo
rozumieli tę trduną uzykę jak autorka tego tekstu... Ależ hipokryzja, tu
potzeba b. dobrego wyrobienia muzycznego i niech mnie nikt nie przekonuje, że
ten trudny utwór wszyscy odebrali jednakowo! Pycha i próżność... Nic więcej.
Ważme żeby pochwalić się znajmomym, że było się na tym koncercie. Reszta nie
ma znaczenia. Jestem pewien, ze 80% słuchających nie ma pojęcia jak nazywają
się poszczgólne części i co znaczą po polsku ich tytuły...